Wysyłasz wiadomość do adresata, a ona po kilku sekundach znika. Tak właśnie działa Snapchat - komunikator, który pokochała młodzież. Jego popularność wciąż rośnie. Dowiedzcie się czym jest Snapchat!

0

Ocena autora

Komunikator o nazwie Snapchat dynamicznie zyskuje popularność, głównie wśród młodzieży. Facebook najlepsze czasy ma za sobą, przynajmniej wśród ludzi młodych, którzy coraz częściej mogą natknąć się tam na swoich rodziców, wujków, ciocie i dziadków, a to raczej im się nie podoba. Google+ praktycznie się nie liczy, a Instagram, choć popularny, służy tylko i wyłącznie do udostępniania zdjęć, co większości nie wystarcza. Zupełnie nowe możliwości przynosi jednak Snapchat - komunikator, który służy do wysyłania wiadomości składających się ze zdjęcia i tekstu lub rysunku. A wiecie co jest najlepsze? Że taka wiadomość znika na zawsze po kilku sekundach po otworzeniu i w żaden sposób nie da się jej odtworzyć. Zainteresowani?

Mówiąc krótko, aplikacja Snapchat umożliwia wysyłanie do znajomych wiadomości, które po określonym przez adresata czasie ulegają autodestrukcji. Zakres obejmuje od jednej do 10 sekund - ale nie więcej. Zasada jest prosta: robimy zdjęcie, a następnie opcjonalnie dodajemy do niego krótki tekst (mieści się jedno, góra dwa krótkie zdania) lub/i rysunek. Tak stworzonego Snapa wysyłamy do jednego lub większej ilości znajomych z naszej listy kontaktów. Wcześniej musimy tylko określić czas, przez który wiadomość ma być widoczna na ekranie znajomego. Po jego upłynięciu znika ona bezpowrotnie.

Dzięki temu nietypowemu rozwiązaniu Snapchat to idealne narzędzie do wymiany poufnych informacji lub... kompromitujących lub pikantnych fotek, które nie powinny zostać zapisane w pamięci żadnego urządzenia. Co prawda, dzięki specjalnym opcjom smartfonów, adresat ma możliwość zrobienia systemowego screenshota, jednak aplikacja posiada stosowne zabezpieczenia, które sprawiają, że gdy tak się stanie, to natychmiast zostaniemy o tym poinformowani. Wówczas będziemy mogli przemyśleć, do kogo warto Snapy wysyłać, a do kogo niekoniecznie.

Przed rozpoczęciem przygody ze Snapchatem musimy oczywiście założyć konto. Jest to proces nieskomplikowany i trwa bardzo krótko - podajemy e-mail, wybieramy login oraz hasło i po chwili możemy korzystać z komunikatora. Opcjonalnie możemy podać jeszcze numer telefonu, dzięki czemu zobaczymy listę osób z naszej książki telefonicznej, które posiadają już konto w usłudze. Możemy też dodawać nowych użytkowników, wyszukując ich po nazwie.

Gdy mamy już założone konto, możemy przystąpić do wysyłania wiadomości, składających się ze zdjęć lub krótkich filmów. Fotografie są jednak wśród użytkowników Snapchata dużo bardziej popularne. Robimy więc zdjęcie, klikamy w nie by dodać tekst, lub naciskamy palcem na ikonę ołówka, by narysować palcem jakiś prosty rysunek (do wyboru jest kilka kolorów kredki), a następnie wysyłamy wiadomość do określonej liczby adresatów. Po jej otrzymaniu odbiorca sam decyduje, kiedy ją otworzy. W celu jej wyświetlenie należy cały czas trzymać palcem na ekranie. Po upływie określonego czasu wiadomość znika na zawsze. Na telefonie widoczna jest jedynie historia tego, kto i kiedy coś nam wysłał, ale w razie potrzeby można usunąć i to. Warto również wiedzieć, że jeśli wiadomość nie zostanie otworzona w ciągu 30 dni, to wówczas również przepada.

Choć stojąca za Snapchatem idea wydaje się dość nietypowa i dziwna, to jednak komunikator zdobył (i cały czas zdobywa) olbrzymią popularność. Na rynku istnieje też wiele jego klonów, ale to właśnie on może pochwalić się największą liczbą użytkowników. Dzięki czemu to właśnie na Snapchacie najłatwiej spotkać jest znajomych. Jeśli poczuliście się zainteresowani komunikatorem, na którym wysyłane wiadomości znikają po odebraniu, to koniecznie dajcie mu szansę. Aha, dostępny za darmo.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Snapchat - komunikator na miarę XXI wieku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Ciemne spodnie, biała koszula z krawatem i marynarka dla chłopców, spódnica, sukienka, fartuszek czy bluzka dla dziewcząt. Jak zmieniały się szkolne mundurki na przestrzeni ostatnich stu lat?

Mundurki szkolne nie są na świecie wynalazkiem nowym, ani tym bardziej odosobnionym. Noszą je uczniowie w Australii, Nowej Zelandii, Korei Południowej, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Wielkiej Brytanii. Dzieci z Japonii, Malezji, Malty, Izraela i Portoryko przez większą część dnia mają na sobie szkolny uniform. Do tej tradycji wróciły także polskie placówki. Już od kilku lat jednolite stroje podkreślają oryginalność – czy wręcz elitarność – szkoły.

Odrobina historii

Na początku XX w. dziewczęcy strój szkolny składał się z granatowej bluzki i plisowanej spódnicy o długości do połowy łydki. Chłopięce uniformy przypominały krojem wojskowe mundury. W okresie międzywojennym to władze szkoły decydowały o wyglądzie mundurka. Dla dziewcząt zwykle była to spódniczka układana w fałdy, bluzka z mankietami i kołnierzykiem oraz granatowy beret. Także poza szkołą uczennice nie miały pełnej swobody – przepisy dotyczące stroju nie obowiązywały jedynie w okresie wakacji. Jędrzejewiczowska reforma z 1932-33 r. wprowadziła obowiązek noszenia tarczy szkolnej. Lata powojenne nie przyniosły wielu zmian. Dziewczęta nosiły granatowe fartuszki przed kolano, płaszcze w tym samym kolorze i berety, chłopcy – ciemnoniebieskie garnitury. Fartuszek za czasów PRL–u szyty był z materiału typu „podszewka”, w kolorze czarnym lub bordo. Jedną z jego wariacji był tzw. krzyżaczek. Zgodnie z nazwą ramiączka krzyżowały się na plecach. Chłopięcy uniform wzorowany był na kurtce „pilotce”. Lata 80. XX w. i towarzyszący im kryzys ekonomiczny sprawiły, że szkoły zaczęły wycofywać się z obowiązku noszenia mundurków. Do pomysłu tego powrócono już w XXI w.

71% ankietowanych popiera wprowadzenie mundurków do szkół jako sposób na zmniejszenie rywalizacji pomiędzy uczniami.

Modna szkoła

Pomysłodawcą wprowadzenia mundurków do polskich szkół był minister edukacji Roman Giertych. Jednolity strój dla uczniów miał zwiększyć poziom bezpieczeństwa w placówkach edukacyjnych oraz przyczynić się do zminimalizowania różnic pomiędzy dziećmi z bogatszych i biedniejszych rodzin. Jak można było przypuszczać, inicjatywa ta wzbudziła liczne kontrowersje. Ostatecznie przymus mundurkowy wprowadzono w szkołach podstawowych oraz gimnazjalnych – w liceach i technikach pozostawiono decyzję w rękach nauczycieli, rodziców oraz uczniów. Po nowelizacji ustawy w 2008 r. każda z placówek może samodzielnie zdecydować, czy mundurki nosić, czy nie. Brak odgórnych regulacji sprawia, że w wyglądzie mundurków panuje przede wszystkim różnorodność. Dziewczęta noszą spodnie lub spódnicę sięgającą przed kolano, koszulę lub golf, żakiet, marynarkę czy sweter z logo szkoły, do tego buty na płaskim obcasie. Chłopców obowiązuje zazwyczaj jasna koszula z krawatem, marynarka lub sweter. W niektórych szkołach na mundurek składa się jedynie koszulka lub kamizelka. Specjaliści przewidują, że w najbliższym czasie ranga mundurka w polskiej szkole zdecydowanie wzrośnie i stanie się on ważnym wyznacznikiem prestiżu i elitarności danej placówki.

Mundurki na miarę XXI w. - opinie i komentarze (4)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Przedstawiamy Wam kolejną grupę ciekawych aplikacji, które w znaczący sposób mogą ułatwić codzienność. Tym razem skupiamy się na Automapie, CamScanner, Jak Dojadę?, E-Book T-Mobile, Shazam i WhatsApp Messanger. Dajcie się zainspirować!

Witajcie w kolejnym materiale (poprzedni znajdziecie tutaj), w którym przedstawiamy Wam aplikacje, jakie na co dzień używają nasze koleżanki i koledzy z T-Mobile. Pozwólcie się zainspirować! Być może Wy także zaczniecie z nich korzystać i nie będziecie mogli sobie wyobrazić dnia bez nich. Pamiętajcie: smartfon bez aplikacji jest jak do bez mebli!

Automapa

Automapa to aplikacja, która pozwoli pokonać korki! Aplikacja wyznaczy trasy z wykorzystaniem prognoz ruchu drogowego oraz aktualnych informacji o korkach i innych utrudnieniach drogowych w trakcie jazdy. Automapa przedstawi na smartfonie wizualizację natężenia ruchu i wszelkich utrudnień. Oferuje również informacje na temat 500 najniebezpieczniejszych stref drogowych w Polsce opracowanych wspólnie z Komendą Główną Policji i Fundacją Krzysztofa Hołowczyca - "Kierowca Bezpieczny".Karol Mendyk o Automapie

Karol Mendyk o Automapie

Automapę uważam za konieczną dla każdego, nawet „niedzielnego” kierowcy. Brak kolejnego urządzenia w samochodzie jest już wystarczającym plusem dla użytkownika, ale to, co skłoniło mnie do tej właśnie aplikacji, to przejrzysty interfejs, sprawne i szybkie wyszukiwanie satelitów, komunikaty o ustawieniu na właściwym pasie. No, i tak ważne w dzisiejszych dniach ostrzeżenia o fotoradarach oraz jeżdżących w okolicy patrolach. Ciekawą opcją jest personalizowanie głosu lektora – szczególnie polecam Czesia z „Włatców Móch”.

POBIERZ

CamScanner – Phone PDF Creator

Aplikacja przydatna zarówno w pracy, w szkole jak i w domu. CamScanner zamieni Wasz smartfon w skaner! Chcecie zachować stronę z książki lub gazety na dłużej? Żaden problem! Z aplikacją CamScanner będzie to możliwe. Zrobione zdjęcia możecie oczywiście przesłać innym - w formie JPG lub PDF.

Cezary Skowroński o CamScanner

Aplikacja wykonuje skany dokumentów, w jakości akceptowalnej do nieprofesjonalnych zastosowań. Wiele razy jesteśmy w sytuacji, kiedy trzeba szybko wysłać kopię dokumentu, a nie ma co marzyć o stacjonarnym skanerze w pobliżu. Ostatnio często bywam w czytelniach i bibliotekach. Jeżeli potrzebuję przeczytać tylko kilka, kilkanaście stron, mogę zrobić ich skan i „zabrać je” do domu. Dobry obyczaj nakazuje zapytać o to personel w czytelni, a przepisy zezwalają na wykorzystanie takich kopii tylko do użytku własnego.

POBIERZ

Aplikacja CamScanner pozwoli Wam zeskanować stronę książki lub gazety na Wasz smartfon i zabrać ją ze sobą wszędzie gdzie chcecie.

Pobieraj aplikacje i gry bez obaw o koszty! Skorzystaj z naszej taryfy multimedialnej lub zamów najlepszy pakiet internetowy na telefon! Aktywacja pakietu: Wyślij SMS pod bezpłatny nr 8010 o treści:
 BC9 - jeśli korzystasz z abonamentu, 
MAX - jeśli korzystasz z MIXa lub T-Mobile na kartę. Myślisz, że Internet w komórce jest drogi? Przemyśl to jeszcze! Nasze pakiety są już od 9,08 zł! 

Jak Dojadę?

Jak Dojadę? to z pewnością jedna z lepszych na rynku aplikacji do sprawdzania rozkładu komunikacji miejskiej. Za pomocą smartfona będziemy w stanie wyszukać połączenia transportu publicznego, sprawdzić aktualne rozkłady jazdy. Działając w trybie offline oszczędzamy transfer (pobrane raz rozkłady są dostępne bez połączenia z internetem), a w trybie online mamy gwarancję aktualności i pełne możliwości. Jak Dojadę? obsługuje w tej chwili Białystok, Bydgoszcz, Katowice (GOP), Kraków, Lublin, Łódź, Poznań, Radom, Rzeszów, Szczecin, Toruń, Trójmiasto, Warszawę i Wrocław.

Bartłomiej Łagoda o Jak Dojadę

Rewelacyjna aplikacja dla doraźnych i stałych użytkowników komunikacji miejskiej. W Jak Dojadę? znajdziemy m.in. wyszukiwarkę połączeń transportu publicznego (12 miast), aktualne rozkłady jazdy i, co najważniejsze, nawigację GPS, która prowadzi nas przez miejską „dżunglę” . Program jest prosty i intuicyjny w obsłudze. Włączamy aplikację, wyznaczamy punkt startowy i docelowy, określamy interesującą nas godzinę i włączamy „Nawiguj”. Aplikacja pokaże nam na mapie, jak dojść do przystanku, podczas jazdy – ile przystanków mamy do przejechania, na którym mamy wysiąść, jak przejść na kolejny przystanek i wiele innych komunikatów…

POBIERZ

E-Book T-Mobile

Aplikacja do odczytu i zarządzania e-bookami ze sklepu internetowego T-Mobile oraz własnymi. Wybór tytułów w naszej e-księgarni jest bogaty. Znajdziemy tu m.in. „Życie Pi” Yanna Martela, „Igrzyska śmierci” Suzanne Collins, „Firmę” Johna Grishama czy „Ciemniejszą stronę Greya” E.L. James. S. Z e-księgarni pobierzymy też wiele darmowych e-booków, zwłaszcza lektur szkolnych, m.in. „Balladynę” Słowackiego, „Baśnie” Andersena czy „Fraszki” Kochanowskiego. Pozostałe e-booki są dostępne po stosunkowo niewysokich cenach.

Katarzyna Milczarek-Chrznowska o E-Bookach T-Mobile

Android jest już ze mną w kieszeni od dwóch lat. Najlepsza apka na tego zielonego ludzika? Ostatnio w swoim telefonie korzystam najczęściej z aplikacji E-Booki T-Mobile. Jako że jestem książkowym molem, jest to po prostu mój osobisty niezbędnik. Nieważne gdzie, nieważne kiedy – zawsze mam przy sobie swoją książkę. Nie boję się, że się nie zmieści do plecaka czy kieszeni – po prostu ją mam. Polecam każdemu, kto lubi czytać książki!

POBIERZ

E-Booki T-Mobile to gwarancja miło spędzonego czasu przy dobrej książce, która nie kosztuje majątku.

Aplikacja Shazam pozwoli Wam rozpoznać każdą piosenkę zasłyszaną w radiu.

Shazam

Aplikacja stworzona z myślą o miłośnikach muzyki. Bo nawet najwięksi melomani mają czasami problem z rozpoznaniem piosenki granej w radiu. I wtedy z pomocą przychodzi aplikacja Shazam, która po włączeniu rozpozna od razu jaki to utwór.

Anna Zachel o Shazam

Shazam to świetna aplikacja, która bardzo ułatwiła mi rozpoznawanie muzycznych kawałków. Działa prosto – słyszysz melodię, włączasz aplikację i po chwili wiesz już, kto i co oraz z której płyty śpiewa. Dodatkowo aplikacja sugeruje stronę na YouTube z teledyskiem do utworu oraz zapamiętuje rozpoznane wcześniej utwory, tworząc tym samym Twoją ulubioną playlistę!

POBIERZ

  • Pobierz z Windows Phone Marketplace

 

WhatsApp messanger

WhatsApp messanger to prosty komunikator, który pozwoli być w kontakcie z rodziną, znajomymi i współpracownikami. Komunikator korzysta z sieci, a konkretnie z 3G bądź WiFi.

Małgorzata Borkowska o WhatsApp messanger

W moim BlackBerry bardzo często używam aplikacji WhatsApp. Umożliwia mi kontakt ze znajomymi na całym świecie. Aplikacja WhatsApp korzysta z sieci 3G lub WiFi. Każda osoba, która jest w moich kontaktach książki adresowej i używa WhatsApp, automatycznie zostaje dodana do listy kontaktów i od tej chwili możemy się bezpłatnie komunikować. Jest to jedna z form kontaktu ze znajomymi. Prosta, szybka i za free ;)

POBIERZ

  • Pobierz z Windows Phone Marketplace

Aplikacje muzyczne: SoundHound i discovr Music

SoundHound i discover Music to kolejne aplikacje, które polecamy wielbicielom muzyki. SoundHound pozwala zidentyfikować utwór grany obecnie w radiu. Jeżeli nie znacie odtwarzanej piosenki to kilka sekund wystarczy, by SoundHound rozpoznał daną piosenkę. Discovr Music to aplikacja, dzięki której każdy może rozszerzyć swoje muzyczne horyzonty. Jeżeli spodobała nam się twórczość danego artysty, to discovr Music odnajdzie innych muzyków grających w podobny sposób.

Marek Wcisło o SoundHound i dicovr Music

Ponieważ lubię wyszukiwać nową muzykę, korzystam w moim iPhonie z kilku aplikacji muzycznych w zależności od sytuacji. Gdy jadę samochodem i w którejś z rozgłośni radiowych pojawia się coś nieznanego, ale miło brzmiącego dla ucha, włączam aplikacje SoundHound. Dany utwór jest rozpoznawany w bazie danych i proponowana jest do kupienia w iTunes płyta wykonawcy. Czasami decyduje się na zakup w iTunes, czasem przełączam się na Wimp, gdzie mogę posłuchać w streamingu tego samego wykonawcy lub „dociągnąć” płytę w wersji offline korzystając z hotspota. Mała uwaga na minus, ze trzeba zaakceptować nieco niższą jakość i nie zawsze dany wykonawca jest dostępny, choć wg oferty serwis Wimp ma 18 mln utworów. Pomocną dla mnie w wyszukiwaniu muzyki która nie jest promowana w rozgłośniach radiowych, a której styl lubię, jest aplikacja discovr Music. W aplikacji wpisuje się nazwę ulubionego wykonawcy i automatycznie pojawiają się wykonawcy grający podobną muzykę wraz opisami i możliwością odsłuchu 20s fragmentów. W przypadku muzyki mainstremowej, narzędzie pewnie mniej przydatne, niemniej jak ktoś słucha bardziej niszowej muzyki jak to można odkryć wiele nieznanych artystów, np. wpisując Jeff Loomis, odnalazłem fajnych innych amerykańskich gitarzystów i kupiłem ich płyty w iTunes. Nowe inspiracje muzyczne fajnie wzbogacają treningi biegowe z aplikacją Endomondo. I to wszystko w jednym telefonie.

POBIERZ

  • Pobierz SoundHound z Windows Phone Marketplace
  • Pobierz discovr Music z App Store

Aplikacje na co dzień #2: Jak Dojadę?, Shazam i inne - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Czasy, w których synonimem internetowego komunikatora było polskie GG, minęły już bezpowrotnie. Dziś korzystamy ze znacznie bardziej zaawansowanych programów, które umożliwiają nam kontakt z całym światem.

WhatsApp to ta aplikacja, o której w Polsce zrobiło się głośno w momencie, w którym Facebook zakupił prawa do niej za astronomiczną kwotę w wysokości 19 miliardów dolarów. Ale świat korzystał z niej już dużo wcześniej. WhatsApp to prawdziwy fenomen branży technologicznej, w której przed nim nie było jeszcze takiego projektu, który w tak szybkim tempie zdobywałby popularność użytkowników. W ciągu zaledwie czterech lat należący obecnie do społecznościowego giganta komunikator dorobił się 420 milionów użytkowników. 
 
 
Sukces WhatsApp tkwi w tym, że jest jedną z pierwszych aplikacji, która w odpowiednim momencie zareagowała na zmianę trendów, oferując użytkownikom komunikator na miarę obecnych czasów. Czyli tworzony nie z myślą o komputerach, a o smartfonach i tabletach, i oferujący niczym nieograniczoną (chyba że połączeniem internetowym) możliwość komunikowania się z ludźmi z całego świata. I to nie tylko przy pomocy tekstu i dobrze znanych emotikon, ale również zdjęć, nagrań audio, filmów wideo i innych plików. Tylko tyle i aż tyle oferuje WhatsApp.
 
 
Zaletą usługi jest również to, że loginem użytkownika jest w niej numer jego telefonu, dzięki czemu zasięg komunikatora nie ogranicza się wyłącznie do tych osób, które zadały sobie trud, by założyć w tym celu osobne konto. Użytkownicy zwracają też uwagę na kwestię prywatności - to właśnie po to przenoszą komunikację do WhatsApp, by wyrwać się spod wszechobecnej inwigilacji ze strony Facebooka, który dla wielu osób w pewnym momencie przestał być tak fajnym narzędziem, jak jeszcze jakiś czas temu. Rozpoczęło się poszukiwanie alternatywnej platformy do wymiany wiadomości i tutaj pojawił się WhatsApp. Oczywiście ironią losu jest w tej sytuacji fakt, że „wyzwolona” usługa ostatecznie i tak trafiła do portfolio Zuckerberga, ale to już temat na osobne rozważania.
 
Innym gigantem na rynku internetowych komunikatorów jest Viber, który od dłuższego już czasu podbija nie tylko świat, ale również coraz lepiej radzi sobie w naszym kraju, w którym jego popularność jest zauważalna chyba nawet bardziej niż popularność WhatsApp. Choć tak naprawdę Viberowi bliżej jest do Skype’a, bowiem tak jak on - umożliwia nie tylko wysyłanie różnego rodzaju wiadomości, ale również prowadzenie połączeń (zarówno audio jak i wideo). Korzystanie z aplikacji jest całkowicie darmowe, a jedyne, co potrzeba do jej funkcjonowania, to połączenie z internetem (3G, LTE lub WiFi).

WhatsApp

Podobnie jak w przypadku WhatsApp, Viber sprawdza się świetnie w roli klasycznego internetowego komunikatora. Wiadomości tekstowe, zdjęcia, filmy, nagrania, emotki, naklejki - wszystko to można przesyłać do znajomego za pośrednictwem tej aplikacji. Kolejnym podobieństwem jest tworzenie loginu na podstawie numeru telefonu, dzięki czemu już na wstępie nasza lista kontaktów jest skanowana w celu znalezienia znajomych, którzy tak jak i my zainstalowali Vibera na swoim smartfonie.
 
 
Jak widać, opisywane aplikacje są do siebie bardzo podobne i obie oferują dokładnie te same funkcje, które większość z nas doskonale zna przede wszystkim za sprawą Facebook Messengera. Jednak w rzeczywistości WhatsApp i Viber są skierowane do nieco innych użytkowników. Ten pierwszy jest nastawiony na wymianę wiadomości, podczas gdy kluczową funkcją tego drugiego jest wykonywanie połączeń głosowych za pośrednictwem internetu. 
 
Ująłbym to tak: WhatsApp jest bardziej młodzieżowy, Viber bardziej praktyczny. Pomimo całej gamy podobieństw obie aplikacje jednak na tyle się od siebie odróżniają, że bez problemu będziecie w stanie stwierdzić, która z nich przyda się wam bardziej. A w razie czego - zawsze można przetestować obie. 

Viber

WhatsApp vs Viber - komunikatory na miarę naszych czasów - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się