Tuning komórek
Wśród użytkowników Nokii 3310 powszechne było wkładanie kolorowej folii pod osłonę ekranu, przez co otrzymywało się pierwsze telefony z „kolorowym wyświetlaczem”. Wymieniany był też soft, obudowy, czy diody.
To że można podrasować swój samochód wie każdy. Niewielu jednak na to stać. Czy wiedzieliście, że tuning ma także zastosowanie dla telefonów komórkowych? I choć wyobrażenia na ten temat nie są tak powszechne jak w przypadku aut, takie usługi są znacznie przystępniejsze. Zasada jest podobna – zmieniamy wygląd i zawartość, by otrzymać nową jakość. Efekt: stajemy się posiadaczami czegoś unikalnego, a nie masowymi użytkownikami jednego z produkowanych seryjnie obiektów.
Nokia 3310 z kolorowym wyświetlaczem
Telefon jest czymś osobistym, nieodłącznym i obowiązkowym. Powinien więc mówić coś o jego posiadaczu i być jak najlepiej dostosowany do właściciela. Przerabianie i ozdabianie telefonów jest tak stare, jak same komórki. Już wiele lat temu wielu upodobniało telefony do droższych i lepszych odpowiedników. Swego czasu wśród użytkowników Nokii 3310 powszechne było wkładanie kolorowej folii pod osłonę ekranu, przez co otrzymywało się pierwsze telefony z „kolorowym wyświetlaczem”. Wymieniany był też soft, obudowy, czy diody. Furorę robiła też Nokia 6310 z kolorowym wyświetlaczem i to prawdziwym! Skąd się wzięło takie cudo? Komórkowi tuningowcy transplantowali jej ekran z Nokii 3510i. Do dziś na Allegro znaleźć można takie perełki; swoją drogą wciąż nieźle się sprzedają.
Bling-bling
Obecnie liczba gadżetów zmieniających wygląd komórki jest oszałamiająca: poczynając od kryształów Swarovskiego, przez wszelkiego rodzaju zawieszki, futerały aż po kolorowe obudowy. Znane są i kreatywne przypadki osób, które by spersonalizować wygląd swojej komórki pomalowały ją farbami. Ozdabianie komórki nie zna granic ani smaku ani pieniędzy. Najtańsze przeróbki kosztują kilka złotych, ale na przykład zafundowanie sobie w obudowie elementów z 24 karatowego złota i 34 diamentów wokół ekranu i na klawiaturze to już znacznie większy wydatek (nawet kilkuset tysięcy dolarów). W najdroższych komórkach świata ekran może mieć okrągły kształt i być przykryty 62 karatowym szafirowym szkiełkiem. Wśród gwiazd popularnością cieszą się modele wykonane na specjalne zamówienie z platyny i skóry, z ornamentami z kamieni szlachetnych. Przy ozdabianiu telefonu ogranicza nas jedynie nasza wyobraźnia, a jeśli chcemy postawić na luksus i traktować telefon jak biżuterię – również zasobność portfela.
Nowe, lepsze funkcje
Istnieją też bardziej racjonalne powody ulepszenia komórki. Chodzi tu o funkcjonalność. Niektóre modele mają swoje niedociągnięcia, ale w innych dziedzinach są po prostu świetne. Możemy też mieć w porządku telefon, ale włożyć trochę wysiłku by bardziej dostosować go do swoich potrzeb. W końcu jest on ważnym elementem naszego codziennego życia. Tu możliwości są tak samo duże jak przy powierzchownym tuningu. Możemy wgrać oprogramowanie lub wymienić części, które usprawnią działanie komórki i pozwolą nam korzystać z nowych funkcji. Ostatnio w tym repertuarze królują rozmaite aplikacje, które zmieniają nasz telefon na przykład w aparat robiący profesjonalne zdjęcia lub katalog naszej prywatnej biblioteki. Często takie ingerencje są nieduże, ale trwałe i trzeba pamiętać o tym, że po takim modyfikowaniu nowego telefonu tracimy na niego gwarancję producenta. Z tego powodu częściej zmienia się stare modele. Mają one też mniej do zaoferowania użytkownikom, stąd najchętniej zmienia się w nich podświetlenie, języki, menu czy grafikę. Jest to dobre rozwiązanie dla tych, którzy nie mogą się rozstać ze swoją oldschoolową komórką.
Telefon z... perfumami
Na liście przeróbek dokonanych w telefonach znajdują się także bardziej niezwykłe przykłady. Można na przykład tak zaprogramować urządzenie, by rozpoznawało twarz właściciela i nie obsługiwało nikogo innego. W pewnych kręgach popularne jest wzmacnianie obudowy, by oprócz ciekawego, potężnego wyglądu chroniła go przed ekstremalnymi sytuacjami, wstrząsami, wodą i wszelkimi uszkodzeniami. Podobno znalazło się kilka pań, które wbudowały flakon perfum do telefonu by móc je rozpylać na siebie w ciągu dnia. Ciekawe jest też połączenie telefonu z zegarkiem i noszenie go na ręce albo upodabnianie go do innych lubianych przez nas przedmiotów takich jak iPod, budzik czy konsole do gier, łącząc przy okazji funkcje kilka urządzeń na raz – to także pewnego rodzaju zabawa w kamuflaż bowiem otoczenie nie spodziewa się, że ten przedmiot może zaraz zadzwonić.
W zależności od tego czy bardziej zależy nam na wyglądzie czy paramentach technicznych telefonu, mamy wiele możliwości manewru by mieć egzemplarz jedyny i niepowtarzalny, wyróżnić się lub po prostu mieć wszystko czego możemy akurat potrzebować we własnej kieszeni.




























