iPad 2. Mocny debiut bez niespodzianek
Apple, można śmiało powiedzieć, zaliczyło naprawdę dobry start - kolejny w długiej historii sukcesów tej firmy.
Wciąż nie ma oficjalnych wyników weekendowego otwarcia, ale analitycy szacują sprzedaż tabletów na przynajmniej 500 tysięcy (Bloomberg), a nawet okrągły milion (Wedbush Morgan Securities). Nie wiadomo ile tabletów Apple rzuciło na rynek, ale wszystkie dostępne od ręki po prostu zniknęły. Przed salonami Apple Store we wszystkich większych miastach ustawiały się kolejki, a ludzie rozchodzili się dopiero po tzw. outsell’u, czyli opróżnieniu magazynów. Interesujący przykład to sieć BestBuy, gdzie wszystkie nowe iPady rozeszły się jeszcze w piątek, w zaledwie 10 minut (sic!).
Niestety, amerykański debiut, to nie tylko same kolorowe obrazki. Apple najwyraźniej nie zdążyło zbudować dużych zapasów iPada 2. Klienci, którzy zdecydowali się na zamówienie tabletu online, już w tej chwili mogą się spodziewać nawet miesięcznego terminu oczekiwania na dostawę (3-4 tygodnie to standard).
W efekcie pojawiły się pierwsze krytyczne głosy, że uruchomienie sprzedaży tabletu na rynku amerykańskim było przedwczesne, a wyprzedzenie w stosunku do premiery globalnej (25 marca) jest wirtualne, ponieważ tablety są sprzedawane w praktyce na zasadzie zapisów. Łatwo sobie wyobrazić taki scenariusz, gdy za nieco ponad tydzień iPad 2 wypłynie w Europie (także w Polsce), a Amerykanie będą dalej czekać w kolejce na realizację zamówień złożonych pomiędzy 11 a 13 marca. Wysoka sprzedaż cieszy analityków, ale w tym układzie nie budzi specjalnego entuzjazmu klientów.
W ubiegłym roku Apple sprzedało 14,8 mln iPadów pierwszej generacji. Tabletowy kramik był warty 9,6 mld dolarów. W tym roku można spodziewać się wzrostu popytu nawet o ponad 100%.
Źródło: Bloomberg
Fot. Apple





























