Chwile, które łączą.

Apple już dziś używa formatu micro SIM. Jednak chce, żeby micro było jeszcze mniejsze. Argument, to oczywiście poręczność. Ciekawe, co na to użytkownicy?

Apple ma zastrzeżenia do rozmiarów dziś używanych kart SIM, mimo tego, że w swoich urządzeniach koncern i tak wykorzystuje najmniejsze dostępne na rynku micro SIM (15 x 12 mm). Dla porównania – popularne karty mini SIM mają wymiary 25 x 15 mm. Pierwsze karty (oryginalne SIM), były rozmiarów kart kredytowych.

Argument Apple jest logiczny. Karty nie ewoluują tak szybko jak urządzenia i istnieje zapotrzebowanie na coraz mniejsze moduły abonenckie, dla coraz bardziej zaawansowanych smartfonów. Z perspektywy technologicznej, to nie problem – karty można oczywiście zmniejszyć.

Niestety, sami zapewne świetnie zdajecie sobie sprawę, że już dziś niewielki micro SIM jest banalnie łatwy do zgubienia. Jeśli powstanie standard roboczo nazywany „nano”, cóż… Po pierwsze, będzie dosłownie mikroskopijny. Po drugie, nie będzie szans na wsteczną kompatybilność. Dziś karta micro SIM ma taką samą powierzchnię chipu jak mini SIM – na YouTube są nawet poradniki „przycinania” mini SIM’ów (nie polecamy, bo można uszkodzić gniazdo). Chipy w jeszcze mniejszych kartach miałyby inny format. Konieczne byłoby opracowania innych czytników.

Dziś na rynku nie ma już pierwotnego formatu kart SIM z początku lat 90-tych. Korzystamy z popularnych mini SIM i mniejszych micro SIM. Apple chciałoby czegoś jeszcze bardziej micro, a najlepiej nano.

Apple nie ujawniło jaki rozmiar ma zaproponowana karta „nano”. Wiadomo natomiast, że wniosek zgłoszono do ETSI (European Telecommunications Standards Institute). Jak donosi Reuters – projekt poparł jeden z dużych europejskich telekomów i jeśli nowy format zostanie zaakceptowany, pierwsze urządzenia korzystające z nowych kart mogłyby pojawić się już w 2012 roku.

I co wy na to? Podoba wam się pomysł zmniejszenia karty SIM?

Źródło: Reuters

Fot. Wikipedia.org