T-Mobile Trendy
konkurs t-mobile nowe horyzonty

Rok 2011 okiem geeka. Nasze podsumowanie

1 stycznia 2012 obudziliśmy się w nieco innej rzeczywistości. Innej od tej, która obowiązywała rok temu - 1 stycznia 2011. Co ją ukształtowało? Wybraliśmy kilka kluczowych, technologicznych tematów na które warto zwrócić uwagę.

Ewolucja tabletu, upadek netbooka, narodziny ultrabooka

Rok temu tablet był gadżetem luksusowym, a netbooki były tzw. mainstreamem. Dziś krajobraz po bitwie wygląda nieco inaczej. Rynek małych laptopów straszliwie ucierpiał na skutek popularyzacji tabletów – głównie iPada. Producenci pecetów już ograniczyli produkcję netbooków (jak Dell), albo zmierzają w tym kierunku (jak choćby Acer i Samsung). W międzyczasie, szukający jakieś alternatywy Intel stworzył zupełnie nowy produkt – ultrabooka. Wydajny, poręczny i świetnie zaprojektowany laptop. Mówiąc wprost, taki MacBook Air z Windows 7 na pokładzie.

Netbooki możecie dziś dostać za naprawdę niewielkie pieniądze. Jeśli naprawdę potrzebujecie małego peceta, warto przyjrzeć się tym co ciekawszym ofertom, ponieważ przyszłość netbooków jest wielką niewiadomą.

Jeśli chodzi o tablety… W styczniu 2011 roku na rynku niepodzielnie dominował iPad (ponad 90% tabletów). W styczniu 2012, tablety Apple wciąż stanowić będą większość tego typu urządzeń, ale muszą liczyć się z inwazją coraz lepszych tabletów z Androidem. Zielony robot skutecznie szturmuje mury niezdobytej dotąd fortecy Apple. Wybór tabletów jest ogromny. Nie wierzycie? Zerknijcie choćby na naszą ofertę!

ASUS Transformer Prime, pierwszy tablet z czterordzeniowym procesorem. Rok 2011 był rokiem iPada 2, ale presja ze strony Androida jest coraz silniejsza.

powiększ

Smartfon z dwurdzeniowym procesorem? To nie żaden bajer, to normalka!

Pod koniec 2010 roku, wszyscy zastanawiali się kto pierwszy i kiedy wprowadzi na rynek smartfona z dwurdzeniowym procesorem. Los na loterii wygrało LG, wyprzedzając konkurencję swoim Optimusem 2X (w Polsce LG Swift 2X).

Niestety, ostatecznie laury przypadły komu innemu. Samsung i Apple zdominowały rynek dwurdzeniowców. Samsung Galaxy S II został tip topem wśród modeli z Androidem. Apple, choć bardzo późno wkroczyło ze swoim iPhonem 4S i tak zgarnęło śmietankę. W ciągu pierwszego tylko weekendu sprzedaży, po „odświeżonego” iPhone’a sięgnęło 4 mln ludzi.

Inni producenci także nie próżnowali. W efekcie dziś przeglądając ofertę smartfonów, trudno znaleźć coś z górnej półki, co nie bazuje na dwóch rdzeniach. A to dopiero początek. W roku 2012 spodziewajcie się w smartfonach procesorów czterordzeniowych. W tabletach już je znajdziecie – pierwszym jest ASUS Eee Pad Transformer Prime.

Mój telefon mówi i rozumie, a twój nie?

Jednym z największych osiągnięć mijającego roku i prawdopodobnie tym, co zadecydowało o sukcesie iPhone’a 4S jest… Siri. Asystent głosowy, który naprawdę DZIAŁA. Niestety, nie rozumie po polsku. Trudno się z nim dogadać także po angielsku, jeśli mówimy z tym naszym twardym polskim akcentem. Na dodatek Apple nie obiecuje, że Siri kiedykolwiek będzie mówiło (i słuchało) w języku Mickiewicza.

Mimo wszystko, mamy do czynienia z ogromnym przełomem technologicznym. Zaletą oprogramowania Siri, jest jego elastyczność. Nie musimy zadawać pytań zgodnie z ograniczonym, wąskim kluczem, aby uzyskać precyzyjną odpowiedź. Za Siri stoi ogromna baza serwerów Apple, która stanowi zaplecze tego softu. Asystent nie wymaga ścisłych danych. Nie pytamy więc czy w takiej i takiej lokacji będzie dziś padać. Wystarczy, że wspomnimy o konieczności wzięcia ze sobą parasolki. Siri to „skojarzy”. Po cichu możemy dodać, że rok 2011, był także rokiem geolokalizacji.

Swoją drogą, asystent Apple jest tak udany, iż prędzej czy później doczekamy się czegoś podobnego u konkurencji. Mrugając okiem, mamy oczywiście na myśli Androida od Google.

Chmura, synchronizacja i marginalizacja twardzieli

Dyski twarde są dziś rekordowo drogie, ale z drugiej strony - chyba nie potrzebujemy już tyle miejsca, co jeszcze rok temu. Powódź w Tajlandii wywołała drożyznę, ale rozwój usług w chmurze oraz coraz szybszego i coraz tańszego internetu mobilnego, nieco uwolnił nas od potrzeby magazynowania wszystkiego na naszym domowym pececie.

Owszem, wciąż kochamy mieć kolekcję muzyki pod ręką, ale coraz więcej multimediów „zasysamy” bezpośrednio z sieci. Na dodatek, internetowa chmura taka jak choćby usługa Apple iCloud daje nam dostęp do internetowego dysku, który synchronizuje się w czasie rzeczywistym z naszym pecetem (Mac lub komputer z Windows), smartfonem lub tabletem. Jedyne czego tak naprawdę potrzebujemy aby mieć wszystko pod ręką, to szybkie łącze internetowe.

Na dodatek iCloud, to tylko jeden z przykładów ekspansji „chmury”. Ostatnio HTC podjęło współpracę z popularnym Dropboxem, a Sony Ericsson pod koniec roku zorganizował akcję promocyjną z serwisem BOX – dając użytkownikom smartfonów Xperia 50 GB miejsca za darmo na dysku internetowym. Do tego dochodzi rekordowy transfer danych z serwisu YouTube, świadczący o jego popularności na smartfonach i tabletach. Jeśli dodamy 2 do 2, okaże się, że ogromne dyski twarde w pecetach coraz bardziej tracą na znaczeniu. Oczywiście zawsze fajnie mieć kilka terabajtów w domu, ale to raczej tak na wszelki wypadek.

Jest taka marka, która sprzedaje więcej smartfonów niż Apple. To Samsung. Koniem pociągowym oferty tego producenta, jest słynny już SGS II.

Siri, asystent głosowy, który zmienił raczej nudne oblicze iPhone'a 4S. Apple nie zrobiło w 2011 roku drugiej rewolucji smartfonowej, ale jeśli chodzi o usługi i oprogramowanie zaskoczyło wszystkich.

powiększ

(Jeszcze bardziej) wszędobylski Facebook

Nie da się tego lepiej ująć. W ciągu ostatniego roku Facebook jeszcze bardziej zyskał na znaczeniu, a przed oczekiwanym w 2012 roku giełdowym debiutem, może mieć nawet 1 mld użytkowników!

Jak to się objawia? Choćby 7,5 mln zarejestrowanych Polaków, którzy rozdali w 2011 roku 50 mln tzw. lajków, umieścili w serwisie 18 mln komentarzy. Jak zbadał to ostatnio Fanpage Trender, 71 tysięcy polskich firm jest obecnych na tej ogromnej społecznościowej giełdzie. A przecież jesteśmy zaledwie drobnym trybikiem globalnej maszyny. Może nie do końca globalnej, bo Facebook wciąż stara się o pozwolenie wejścia na rynek chiński. Nie pomogły nawet osobiste wyprawy Marka Zuckerberga do Pekinu.

Lodówek z Facebookiem jeszcze nie produkują, ale naprawdę trzeba się namęczyć, aby znaleźć dziś komórkę bez dostępu do „fejsa” w standardzie. Nawet proste, budżetowe ficzerfony mają aplikacje społecznościowe. Niektóre modele smartfonów, niemalże zbudowano wokół takiej funkcjonalności. Przykłady? HTC ChaCha. Więcej w nim z Facebooka niż z Androida, a na dodatek ma specjalny, dedykowany przycisk społecznościowy.

Nie doceniacie potęgi Facebooka? Zapytajcie w takim razie znajomych, skąd dowiedzieli się o „śmierci” Hanki Mostowiak

Fot. Bruce Parrott | Dreamstime.com, Apple, ASUS, Samsung

Zaproponuj temat Udostępnij poprzez Facebook Udostępnij poprzez Twitter Udostępnij poprzez Wykop Udostępnij poprzez Blip Ulubione
  • Poznaj naszą kompletną ofertę telefonów i smartfonów. Dobierz coś w sam raz do własnych potrzeb!

    Dla Ciebie Dla Firm

Komentarze

  • Formularz zawiera błędy. Popraw je, a następnie wyślij ponownie
  • Komentarz został dodany pomyślnie
  • Aby dodać komentarz zaloguj się lub podaj swój adres w polu poniżej.
  •  
  • min. 3 znaki

    .

     
  • Twój komentarz: *
     

  •  
  • Dodaj komentarz
     
  •  
 
 
Liczba komentarzy 0