Samsung drugą Nokią?
Jeszcze nie tak dawno Nokia była marką, która oznaczała najwyższą jakość. Z ust użytkowników telefonów opatrzonych niebieskim napisem często padały wówczas określenia typu „Nokia to Nokia”. Kto by pomyślał, że tak szybko się zdewaluuje? Fiński producent przespał okres eksplozji popularności iOS i Androida, a uparcie tworzone komórki z Symbianem już w czasie premiery wydawały się stare. Do tego doszło zamieszanie z systemami operacyjnymi, które ostatecznie ma zakończyć współpraca z Microsoftem. Producenci sprzętu doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie można polegać tylko i wyłącznie na jednym systemie operacyjnym. Trzeba zapewnić sobie furtkę bezpieczeństwa „na wszelki wypadek”. Taką furtką dla Nokii miał być system Maemo, a później – tworzony przy współpracy z Intelem - MeeGo, jednak klienci otrzymali tylko po jednym przedstawicielu tych dobrze rokujących systemów. A szkoda.
Samsung nie zraził się porażką koalicji tych dwóch gigantów i postanowił skorzystać na zerwaniu ich współpracy. Trudno powiedzieć, kto tak naprawdę zainicjował ten pomysł, ale wydaje się, że zarówno Samsung, jak i Intel, mogą na tym skorzystać. Autorski system koreańskiego producenta – bada OS – dostępny jest tylko w kilku smartfonach z linii Wave, ale pomimo drzemiącego w nich potencjału, zawodzi marketing, który nie zachęca deweloperów do wsparcia nowej platformy, a użytkownicy często pewnie nie wiedzą, że używają smartfonu. Tizen ma być punktem zwrotnym w strategii Samsunga, który trafi do modeli z różnych półek cenowych. Mówi się nawet, że model Galaxy III trafi na rynek wraz ze swoim bliźniakiem wyposażonym w nowy system. Co więcej, Tizen ma być całkowicie kompatybilny z aplikacjami już dostępnymi na system bada, dzięki czemu już na starcie będzie dysponował kilkutysięczną gamą aplikacji oraz udziałem w rynku na poziomie 2%. Wszystkie te puzzle składają się na dobrze wyrachowaną układankę, która ma szansę bytu. Tylko czy uwierzą w nią deweloperzy i – co najważniejsze – użytkownicy?
Jeśli tak, nic już nie stanie Samsungowi na przeszkodzie do objęcia tronu po Nokii. Wysokobudżetowa linia smartfonów Galaxy S jest motorem rozwoju nie tylko Samsunga, ale i całego ekosystemu Androida, a dostępny w sprzedaży od roku Galaxy SII wciąż uznawany jest za jeden z najlepszych smartfonów na rynku (jeśli nie najlepszy). Intelowi też zależy na wyraźnym zarysowaniu swojej obecności, a dowodem tego są nowe procesory, które trafią do smartfonów Motoroli jeszcze w tym roku. Niewykluczone więc, że w przyszłości także telefony z Tizenem będą napędzane ich autorską jednostką. Jeśli Intel tym razem nie przyniesie pecha, Tizen może okazać się wielkim sukcesem. Pamiętamy jednak prognozy specjalistów Samsunga, którzy zakładali znacznie wyższą sprzedaż słuchawek z bada OS. Wygląda na to, że mocno przesadzili. Jeśli Samsung wyciągnie wnioski z tej porażki, będzie godzien etykiety „No. 1”. Tylko czy nie podzieli losów starego lidera? Jeśli będzie szybko reagować na zmiany, wprowadzać kolejne innowacje, walczyć na różnych segmentach rynku, zdoła utrzymać się na fali wznoszącej.
Fot. Samsung


















































