Hosting plików w opałach. Filesonic blokuje pobieranie
Sytuacja jest spektakularna, ponieważ tym razem mamy do czynienia z autocenzurą pełną gębą. Po brawurowej akcji zamknięcia Megaupload przez amerykańskie władze, kolejny serwis oferujący hosting plików w ciągu jednego dnia zmienił profil działalności.
Jeszcze wczoraj oferował publicznie dostępne linki, które powszechnie były wykorzystywane przez portale warezowe do dzielenia się plikami. Dziś oferuje jedynie upload i download we własnym zakresie. Stał się więc serwisem o profilu zbliżonym do popularnego Dropboxa. Jeśli umieścicie w nim plik, możecie go odzyskać sami po zalogowaniu się na własne konto. Linki warezowe przestały funkcjonować.
Mamy do czynienia z efektem domina, który źle wróży całej branży hostingu plików. W ubiegłym tygodniu amerykańskie władze bezlitośnie rozprawiły się w serwisem Megaupload. Wchodząc dziś na stronę www.megaupload.com, zobaczycie jedynie graficzną informację o sądowym przejęciu domeny. Spory majątek właścicieli Megaupload został zabezpieczony, a oni sami trafili za kratki. Uderzenie było celne i dało najwyraźniej do myślenia właścicielom innych tego typu serwisów. Filesonic podobnie jak Megaupload jest zarejestrowany w Hong Kongu, do tej pory uważanym za względnie bezpieczną bazę dla kontrowersyjnego internetowego biznesu.
Tak dziś wygląda serwis Megaupload. Można powiedzieć, że to nauczka dla całej branży hostingu plików
Pozory bezpieczeństwa najwyraźniej zniknęły. Można przypuszczać, że Filesonic nie jest ostatnim serwisem tego typu, który nagle postanowił oderwać się od warezowego podziemia. Kolejny może być Fileserve. Serwis już zamknął swój program nagród dla aktywnych użytkowników. Program działał na dość prostej zasadzie. Portal wypłacał niewielkie pieniądze każdemu zarejestrowanemu użytkownikowi, którego link zyskał sporą popularność. Nietrudno zgadnąć, że promowało to głównie publiczne warezy.
Fot/Źródło: Filesonic
























