Cyfrowa muzyka na każdą kieszeń
Od pierwszych wynalazków fonograficznych i płyt winylowych, przez kasety i płyty CD, na empetrójkach kończąc – technologie towarzyszą muzyce od zawsze, ale dopiero w 1877 roku po raz pierwszy zarejestrowano dźwięk na zewnętrznym nośniku. Wszystkie zachowują swój urok po dziś dzień, ale to te cyfrowe, choć pozbawione fizycznej postaci, naprawdę zmieniły nasze przyzwyczajenia i zrewolucjonizowały rynek.
Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz był niemożliwy: uruchamiamy program komputerowy lub przeglądarkę internetową, klik, klik i gotowe – najnowsze hity tu i teraz. Kiedyś wielkim graczom rynku muzycznego nie mieściło się w głowie, by taki model biznesowy miał rzeczywiście szansę bytu i zapewniał godziwe zyski. Wtem pojawił się iTunes Store, który rozpoczął muzyczną rewolucję. Steve Jobs doskonale zdawał sobie sprawę z popularności programów umożliwiających bezpłatne pobieranie różnych plików w kilka sekund – trzeba dodać – pirackich plików. Udało mu się jednak zrobić cos – zdawałoby się – niewykonalnego. Połączył wygodę użytkowania programu komputerowego z całkowicie legalnym dostępem do utworów muzycznych. Nagle okazało się, że żmudne wyszukiwanie pirackich plików stało się zbyt męczące na tle możliwości zakupu ulubionego utworu za jednego dolara. W ubiegłym roku Apple powiększył zasięg terytorialny usługi o Polskę, więc my także możemy już kupować w iTunes Store.

W Sieci aż huczy od doniesień o kolejnych startupach umożliwiających dostęp do ogromnej „szafy grającej” z każdego miejsca na świecie. Nie trzeba kupować żadnych plików, ani nawet instalować programu komputerowego. Jak to możliwe? Streaming – to słowo klucz, które otwiera wszystkie drzwi. Serwisy internetowe przesyłają strumieniowo muzykę bezpośrednio na komputer lub smartfon – wystarczy się zalogować. Na modelu streamingowym oparty jest Deezer, który w tym roku rozpoczął działalność na polskim rynku. Każdy nowy użytkownik może testować funkcjonalność serwisu przez dwa tygodnie – radio internetowe i dostęp do 13 milionów utworów całkowicie za darmo. Miesięczny abonament wynosi 7 euro – tyle trzeba zapłacić za pełną funkcjonalność serwisu.
Z Deezera można także korzystać na smartfonach z iOS lub Androidem.
Potentaci rynku fonograficznego początkowo kręcili nosem na takie technologiczne nowinki, wieszcząc kryzys rynku i drastyczne obniżenie wpływów z racji braku konieczności kupowania całych płyt. Jednak kryzys nie nastąpił, a wielcy tego rynku przekonali się, że technologie internetowe to nie zagrożenie – to szansa. Coraz chętniej podpisują umowy z producentami nowych rozwiązań, którzy oferują coraz ciekawsze modele biznesowe, na czym zyskują dosłownie wszyscy – my, bo kupujemy to co chcemy za rozsądne pieniądze, i oni, bo ich wpływy rosną z roku na rok. Potwierdzają to wyniki firm analitycznych, które, choć prognozują stopniowy spadek zainteresowania tradycyjnymi płytami CD, wieszczą ogromny wzrost popularności internetowych sklepów z muzyką i serwisów streamingowych. Jak podaje Rzeczpospolita, tylko w ciągu ostatniego roku wpływy z plików cyfrowych wzrosły w Polsce aż o 60%.
























