To pierwszy taki przypadek. Nowa usługa Google Movies dla Android Market, nie działa na odblokowanych przez użytkowników urządzeniach.

Rotowanie (odblokowywanie/uzyskiwania praw administracyjnych) urządzeń z Androidem, to praktyka może nie powszechna, ale całkiem popularna. Niestety okazuje się, że takie ingerowanie w urządzenie może prowadzić nie tylko do utraty gwarancji, ale także do blokowania usług.

Google do tej pory nie karało i nie dyskryminowało w żaden sposób zaawansowanych użytkowników, którzy chcieli mieć pełnię władzy nad swoimi gadżetami. Mamy jednak pierwszy precedens – uruchomiona dwa tygodnie temu usługa VOD w Android Market. Nad Wisłą blokady nie odczujemy, bo Google Movies działa w tej chwili tylko w USA.

Android Central, amerykański serwis fanów zielonego robota, zauważył, że użytkownicy urządzeń z prawami administracyjnymi nie mogą wypożyczać filmów (wyskakuje im error 49). Blokada jest związania z prawami licencyjnymi i prawdopodobnie ma na celu uniemożliwienie piratom bezprawnego kopiowania wypożyczonych filmów.

Rotowanie jest zawsze ryzykowne, choć zaawansowani użytkownicy i testerzy mogą dzięki niemu przejąc kontrolę na urządzeniami. Ostatnio w ten sposób pobito rekord w podkręcaniu Samsunga Galaxy S II. Rozpędzono go do 1,5 GHz

Google nie udostępniło informacji, czy precedens zostanie rozszerzony na inne usługi (Google Movies to część Android Market). Rotowanie urządzeń w przypadku takiego scenariusza, może stać się ślepą uliczką. Dodamy tylko, że w tej chwili odblokowywanie smartfonu zwykle powoduje utratę gwarancji producenta. Mimo to, sporo osób decyduje się na ten krok, aby mieć choćby takie możliwości jak robienie zrzutów ekranowych (w Androidzie wymaga to praw administracyjnych).

Jeśli kiedyś myśleliście o odblokowaniu smartfonu, radzimy rozważyć wszystkie za i przeciw, zanim zdecydujecie się na taki krok. Czasem po prostu nie warto ryzykować.

Źródło: Android Central, Google

Fot. Google

Amerykanie, którzy posiadają zrotowane androidy nie mają dostępu do usługi VOD w Android Market. Czy to początek walki Google z odblokowywaniem urządzeń?

Rotowanie = blokada. Google wprowadza restrykcje dla Androidów - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Xperia Z3 i Z3 Compact są w Gorącej Wyprzedaży. Sprawdź ich ceny, nie uwierzysz!

Choć wiele jest aplikacji, dzięki którym można uruchomiać wybrane programy z dowolnego miejsca w systemie, a i nie brakuje alternatywnych ekranów blokady, to ze świecą można szukać ich przemyślanego połączenia. Cover Lock Screen zdaje się jednak uzupełniać tę lukę.

Pierwsze, co widzimy po wybudzeniu urządzenia, to ekran blokady. Domyślnie, często jest bardzo ograniczony funkcjonalnie i nie oferuje żadnych dodatkowych opcji poza możliwością odblokowania, wyciszenia czy sprawdzenia aktualnej godziny. 

Z kolei ambicją twórców Cover’a było stworzenie inteligentnego ekranu, który dostosowuje się do naszych przyzwyczajeń, oferując szybki dostęp do ulubionych programów. Ich zestaw definiowany jest automatycznie – bazuje na informacjach o wcześniej uruchamianych aplikacjach i nie można go spersonalizować inaczej, niż uruchamiając wybrane pozycje wystarczająco często. Skróty do sześciu z nich trafią później na lewą stronę ekranu głównego, a w razie potrzeby można rozszerzyć ich listę, przesuwając palcem od dolnej krawędzi w stronę centrum. 

Maksymalnie można wyświetlić 4 zestawy, z czego każdy będzie zawierał 6 skrótów. Przeciągając palcem od wybranej ikony w prawą stronę, zdejmujemy blokadę, jednocześnie uruchamiając daną aplikację. Jeśli gest wykonamy na pustym obszarze, zwyczajnie odblokujemy ekran, dostając się do ekranu głównego.

Cover LockScreen dopuszcza możliwość zmiany przyzwyczajeń użytkownika w zależności od otoczenia. Program może więc zaproponować inne zestawy aplikacji, gdy będziemy przebywać w domu, w pracy, w samochodzie czy podczas spacerów. Te mogą być zmieniane ręcznie lub automatycznie (np. po wykryciu ruchu lub połączenia Bluetooth zostanie aktywowany tryb samochodowy). Ale nowe skróty to nie wszystko – zmienia się również charakterystyczna tapeta i typ dzwonka (dzwonek, wibracja lub wyciszony).

Aby wykorzystać pełnię możliwości Cover, musimy nauczyć swoich przyzwyczajeń, korzystając z dynamicznego paska skrótów, który można włączyć z dowolnego miejsca w systemie, przeciągając palcem od prawego rogu ekranu (tuż nad zegarem) w stronę centrum. Znowu do dyspozycji dostaniemy 6 pozycji z tą różnicą, że wirtualny pasek prezentuje skróty do ostatnio uruchamianych aplikacji, a aktywacja tej konkretnej odbywa się po zwolnieniu dotyku. Cover to więc nie tylko inteligentny ekran blokady, ale także podręczny zestaw narzędzi dostępny niezależnie od uruchomionej aplikacji.

Cover Lock Screen - inteligentny ekran blokady dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Xperia Z3 i Z3 Compact są w Gorącej Wyprzedaży. Sprawdź ich ceny, nie uwierzysz!

Ekran blokady to pierwsze, co widzimy po wybudzeniu urządzenia. Warto więc zadbać, by był funkcjonalny, wygodny i… ładnie się prezentował.

SnapLock to ekran blokady dla Androida, który charakteryzuje się piękną oprawą graficzną, obsługą powiadomień i dostępem do wybranych funkcji i programów. Co ważne, jest przy tym bardzo szybki - bardzo sprawnie uruchamia się po kliknięciu w przycisk ON/OFF, a reakcja na polecenia również jest błyskawiczna.

Tuż po pierwszym uruchomieniu należy zezwolić aplikacji na dostęp do powiadomień, dzięki czemu uzyskamy możliwość odczytu notyfikacji bezpośrednio na ekranie blokady – sama aplikacja nakieruje nas na właściwe opcje. Drugi etap konfiguracji dotyczy wyłączenia obecnego systemu blokady – również zostaniemy w tym celu przeniesieni do dedykowanych funkcji w urządzeniu. Po zakończeniu konfiguracji, naszym oczom ukaże się zupełnie nowy ekran blokady.

Okno programu całkowicie przykrywa rozwiązania systemowe, zastępując nawet belkę powiadomień. Teraz, zamiast „naszpikowanego ikonami” obszaru, zobaczymy maksymalnie dwa znaczniki – symbol łączności Wi-Fi i poziom naładowania baterii. Główne skrzypce gra jednak cyfrowy zegar z datownikiem, umieszczony w górnej części ekranu, oraz obszar powiadomień, który pozwala na pełną interakcję z notyfikacjami. To właśnie tutaj wyświetlone zostaną oczekujące powiadomienia wraz z dedykowanymi przyciskami (np. w przypadku Gmaila możemy szybko zarchiwizować wiadomość).

Aby skasować pojedyncze pozycje wystarczy przesunąć po nich palcem, natomiast klikając w symbol trzech poziomych kresek możemy wyczyścić obszar powiadomień. Obsługa jest więc analogiczna do systemowego rozwiązania zaimplementowanego w Androidzie. Przy dolnej krawędzi ekranu powinniśmy też zwrócić uwagę na migoczącą strzałkę, informującą o potrzebie przesunięcia ekranu w górę, by odblokować dostęp, a także ikonę aparatu – po chwyceniu i przesunięciu w górę uruchomiony zostanie aparat.

Na tym jednym ekranie zwykle kończą producenci oprogramowania, jednak SnapLock oferuje jeszcze jeden pulpit. Po przesunięciu w prawo uzyskamy podgląd agendy dnia (z nadchodzącymi wydarzeniami z kalendarza) wraz z pięcioma skrótami do wybranych aplikacji, którymi można zarządzać w ustawieniach aplikacji. Tam też można dezaktywować program, dostosować preferencje wyświetlania (np. poprzez zmianę tapety czy włączenie systemowej belki powiadomień), a nawet wskazać aplikacje, z których powinny być obsługiwane powiadomienia.

Aplikacja umożliwia również zablokowanie urządzenia po przesunięciu palca od prawego, górnego rogu ekranu w stronę centrum, jednak niezbędne jest doinstalowanie darmowego dodatku ze sklepu Google Play.

SnapLock – inteligentny ekran blokady dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Xperia Z3 i Z3 Compact są w Gorącej Wyprzedaży. Sprawdź ich ceny, nie uwierzysz!

Google w końcu dogoniło pod tym względem Apple i wprowadziło do Sklepu Play cyfrowe karty podarunkowe, które można wysyłać znajomym poprzez e-mail. Niestety, funkcja nie jest dostępna w Polsce.

W App Store już od lat można wysyłać cyfrowe karty podarunkowe iTunes na określoną kwotę z użyciem adresu e-mail. Na podobne rozwiązanie w Google Play musieliśmy czekać do dziś.

Pobieraj najlepsze gry i aplikacje. Opłaty dodaj do rachunku T-Mobile!

Google wprowadziło w amerykańskim Google Play możliwość wysyłania cyfrowych kart podarunkowych. Zasada działania jest podobna do tego, co znamy z App Store. Wybieramy kwotę (10, 15, 20, 25, 50 lub 100 dolarów) i następnie wpisujemy adres e-mail odbiorcy (powiązany z kontem w Google Play). Przed wysłaniem prezentu możemy dodać krótką wiadomość. Voila, po chwili znajomy otrzymuje zasilenie konta, a nasze jest obciążane na kwotę prezentu.

Funkcja wymaga konta w Google Play z podpiętą metodą płatności i na razie dostępna jest wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Nie wiemy nic na temat dostępności na terenie innych państw. Znając szczęście, w Polsce trochę sobie poczekamy.

Źródło: Android Police

 

 

 

Google wprowadza cyfrowe karty podarunkowe w Google Play - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Zobacz smartfony z Androidem w e-sklepie
Podziel się