Oglądanie Ala Pacino w tym filmie to czysta przyjemność. „Manglehorn” zdecydowanie wart jest polecenia.

David Gordon Green to twórca osobny. Ten utalentowany przedstawiciel amerykańskiego kina niezależnego zwrócił moją uwagę ekscentryczną tragikomedią „Droga przez Teksas”, za którą nagrodzono go Srebrnym Niedźwiedziem w Berlinie. Film „Joe”, z powracającym do formy Nicolasem Cage’em, utwierdził mnie w przekonaniu, że Gordon Green jest reżyserem poszukującym, w którym tkwi wielki potencjał. Wciąż nie nakręcił arcydzieła, ale nieustannie zaskakuje. Chociażby tym, że marzy mu się remake horroru „Suspiria” Dario Argento.

„Manglehorna” trudno uznać za arcydzieło, ale podejrzewam, że nie takie były intencje twórców. To mały wielki film o zgorzkniałym starcu z kotem. Ta prosta historia jest prawdziwym koncertem gry aktorskiej Ala Pacino, a towarzyszą mu równie wspaniali Holly Hunter i Harmony Korine, reżyser znany z filmu „Spring Breakers”.

W skromnym dziele Davida Gordona Greena próżno szukać fajerwerków, a jednak ma w sobie to coś. Co prawda słynny aktor wcielił się w antypatyczną i irytującą postać, ale na swój sposób uroczą. Trudno nie zachwycać się przebłyskami aktorskiego geniuszu w wykonaniu Ala Pacino.

Ten mało efektowny film skradł moje serce, nie tylko za sprawą kreacji „Ojca chrzestnego”. Warto zwrócić na niego uwagę, mimo bogactwa kinowego repertuaru.

Recenzja: "Manglehorn" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Holenderski film „Boys” to ciepła opowieść o przyjaźni dwóch nastoletnich chłopców, między którymi zaczyna rodzić się uczucie.

Głównymi bohaterami filmu Mischy Kamp są dwaj piętnastoletni biegacze, których coraz bardziej zbliża do siebie wspólna pasja. Czy to uczucie przetrwa wbrew przeciwnościom losu? A może nie wyjdzie z tego nic dobrego?

„Boys” to kameralna opowieść o pierwszych miłościach zagubionych młodych ludzi i o ich dojrzewaniu. Tempo tego filmu jest niespieszne. Reżyserka przygląda się życiu nastolatków, ale nie zrzuca im pod nogi zbyt dramatycznych i przesadnych kłód, by fabuła stała się atrakcyjniejsza. Autem tej produkcji są ładne zdjęcia i świetnie dobrani aktorzy, naturalnie odgrywający swoje role. Bardziej od prowokacyjności i epatowania erotyką, Mischę Kamp interesuje portretowanie zwykłych dzieciaków, którzy chcą kochać i być kochani, choć czasem mają problemy z przełamaniem swojej nieśmiałości. Zwłaszcza, że są odmiennej orientacji seksualnej, niż ich rówieśnicy.

„Boys” to mały wielki film dla ludzi myślących sercem.

Recenzja: „Boys” - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
03.04.2015

Recenzja: "Violet"

„Violet” to przepięknie sfotografowana i przejmująca impresja filmowa.

Belgijski reżyser, Bas Devos, wykreował na ekranie intrygującą wizję. „Violet” to film hermetyczny i nie dla każdego. Jeśli jednak wczujesz się w jego rytm i dramaturgię, może cię wciągnąć bez reszty. Hipnotyzujące są zwłaszcza zdjęcia Nicolasa Karakatsanisa, w których teledyskowa forma spotyka się z nieśpieszną kontemplacją otoczenia. „Violet” to ciche arcydzieło, opowiadające o ciszy po burzy. To wizja piorunująca, a zarazem odważna i bezkompromisowa. Film składa się z ciągu luźnych obrazów, układających się w przejmującą całość, po której obejrzeniu autentycznie śniły mi się koszmary. Dawno żadna filmowa produkcja tak mnie nie zahipnotyzowała i nie wzbudziła we mnie równie wielkiego niepokoju.

„Violet” to enigmatyczna, pełna napięcia i niedopowiedzeń opowieść o wrażliwym piętnastolatku, zmagającym się z traumą po śmierci przyjaciela, który zginął na jego oczach. Film opiera się na zaskakujących kontrastach. W czasie jego oglądania przypomniały mi się słowa słynnej fotograf Diane Arbus o tym, że im więcej widzimy, tym mniej wiemy.

Recenzja: "Violet" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
20.05.2015

Recenzja: "Dureń"

Tytułowy bohater „Durnia” to idealista o złotym sercu, który trafia na mur w postaci skorumpowanych i cynicznych rosyjskich urzędników.

Ostatnim sprawiedliwym w filmie Jurija Bukowa jest młody hydraulik studiujący budownictwo. Choć chce uratować kilkaset ludzkich istnień, okazuje się, że wcale nie jest to takie proste. „Dureń” to kafkowska postać, która nie potrafi zrozumieć, dlaczego chory system może doprowadzić do tragedii i nikt poza naszym bohaterem się tym nie interesuje. Zwłaszcza że przedstawiciele cynicznego i zbiurokratyzowanego świata wpadli w pułapkę własnych zależności i niezdrowych układów. Czy możliwe jest znalezienie wyjścia z tej sytuacji?

Film Bykowa nieprzypadkowo został zadedykowany zmarłemu reżyserowi Aleksiejowi Bałabanowi, który bywa nazywany rosyjskim Wojciechem Smarzowskim. To kolejna mroczna historia, przedstawiająca Rosję jako kraj pełen bałaganu i braku nadziei na lepszą przyszłość. Kraj, w którym urzędnicy i politycy bogacą się kosztem zwykłych obywateli. A durniem staje się ten, kto próbuje coś z tym zrobić.

Recenzja: "Dureń" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się