„Szkoła Babel” to znakomity film dokumentalny o młodych, często zagubionych emigrantach z paryskiej szkoły przygotowawczej.

Julie Bertuccelli opowiedziała o uczniach, których zarówno sporo dzieli, jak i łączy. Choć pochodzą z różnych krajów, wszyscy odczuwają zagubienie i muszą się uczyć języka francuskiego. Reżyserka przygląda się ich zmaganiom z nowymi wyzwaniami, wątpliwościom i małym-wielkim dramatom. Trafili do paryskiej szkoły przygotowawczej, która ma być dla nich przepustką do dostania się do normalnych klas.

W „Szkole Babel” pojawia się bardzo dużo ciekawych i wyrazistych postaci. Każda z nich ma jakąś historię, niezależnie od tego, skąd pochodzi - z Białorusi czy Afryki. Jedna z dziewczynek jest Polką.

Bertuccelli poruszyła w tym filmie ważny problem. Jeśli ktoś chce się przekonać, czy jego bohaterowie poradzili sobie z tą sytuacją, niech koniecznie obejrzy „Szkołę Babel”. W tej dokumentalnej produkcji jest miejsce zarówno na humor, jak i na smutek i wzruszenia.

Recenzja: "Szkoła Babel" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

MP4, telefon komórkowy czy brelok obecnie spokojnie możemy zaliczyć do tzw. standardowego wyposażenia szkolnych tornistrów. Poniżej przedstawiamy kilka niebanalnych, acz przydatnych wynalazków, po które z przyjemnością sięgną uczniowie mianujący siebie prawdziwymi gadżeciarzami!

Do zapisania jeden krok

Przepisywanie wykładów czy notatek to zmora każdego ucznia i studenta. Jednak i na tę uciążliwość jest sposób! Wystarczy zaopatrzyć się w przenośny ręczny skaner, który z racji swoich wymiarów spokojnie zmieści się nawet w małej damskiej torebce. To sprytne urządzenie pozwala na szybkie i bezstresowe utrwalenie na wbudowanej pamięci cennego tekstu. Po powrocie do domu wystarczy tylko wydrukować plik i wpiąć go w odpowiednie miejsce do zeszytu czy segregatora. W ten sposób z powodzeniem oszczędzamy nasz cenny czas.

Na chwilę zapomnienia

Ciągle gubisz klucze do szkolnej szafki lub notorycznie zapominasz o piórniku? Zaopatrz się w cyfrowy odnajdywacz! To sprytne urządzenie składa się z małego transmitera, który możesz przyczepić do cennego przedmiotu oraz odbiornika, mającego twój skarb zawsze na oku. Dwa tryby: „zostań tatusiem” i „gdzie jesteś mój skarbie” raz na zawsze rozwiążą twój problem. Sam ustalasz, czy odbiornik ma piszczeć, gdy transmiter oddali się na odległość od 0 do 25 metrów (regulowana), czy też wtedy, gdy po kolejnym zaginięciu przybliżysz się do zguby na odpowiednią odległość.

Panel słoneczny zamieszczony na klapie plecaka, pozwala doładować nasze ulubione zabawki w drodze do i ze szkoły. Praktyczne i ekologiczne!

Ołówek na lata

Ten gadżet raz na zawsze rozwiąże problem z połamanym, wiecznie zawieruszonym w czeluściach plecaka i nudnym w swojej formie ołówkiem! Dwuipółmetrowej długości przedmiot to idealne rozwiązanie dla każdego, kto uwielbia zapełniać wymyślnymi rysunkami ostatnie strony zeszytu, a przy okazji szuka czegoś, co wytrzyma stres panujący przy tworzeniu wykresów czy uzupełnianiu zeszytów ćwiczeń. Niezwykle giętki i długi ołówek z prawie niekończącym się wkładem dostępny jest w kolorze różowym i niebieskim. W zestawie znajduje się również temperówka.

Bądź eko

Jeśli naprawdę chcesz nazywać siebie szkolnym gadżeciarzem – musisz go mieć! Dzięki nowej technologii już nigdy nie będziesz musiał martwić się o to, że nie masz ładowarki do telefonu, albo, że baterie w twoim odtwarzaczu zaraz się rozładują. Panel słoneczny zamieszczony na klapie plecaka, pozwala doładować nasze ulubione zabawki w drodze do i ze szkoły. Praktyczne i ekologiczne!

Łagodząc obyczaje

Oprócz gadżetów, które ułatwiają życie, warto również wspomnieć o tych, które niosą pomoc w przypadku, gdy temat lekcji nie do końca łączy się z naszymi zainteresowaniami… W takich chwilach, zwłaszcza gdy na co dzień nosimy okulary, warto mieć przy sobie te wyposażone w odtwarzacz MP3! 2 GB pamięci umożliwia wgranie prawie 500 ulubionych utworów, a litowa bateria pozwala raczyć się dźwiękami nawet przez 4-5 godzin. Co jednak najistotniejsze – cała elektronika znajduje się w ramie okularów! Bez obaw więc o wiszące kabelki, wkładamy małe słuchawki do uszu, przyciskamy guziczek na oprawce i delektujemy się muzyką, np. notując w zeszycie dane zapisane przez nauczycielkę na tablicy.




Muzyczne okulary z odtwarzaczem MP3


Klasyk w nowym wydaniu

Dla tych, którzy przed ważną i stresującą klasówką nie wiedzą, czym zająć drżące ręce, wymyślono prosty, ale jakże pożyteczny breloczek Puchi-Puchi. Jego skuteczność w rozładowywaniu emocjonalnego napięcia na pewno doceni każdy, kto choć raz miał w ręku „strzelającą” folię bąbelkową. W owy breloczek bowiem, wbudowano osiem przycisków, które świetnie imitują odgłos pękających pęcherzyków powietrza! Co więcej, również w dotyku do złudzenia przypominają tak lubiane przez wielu plastikowe tworzywo. Nic, tylko przyciskać. Urządzenie co jakiś czas zaskoczy użytkownika również innymi, niebanalnymi dźwiękami…




Stare rozwiązanie, ale ciągle dobre - nowoczesny odpowiednik kultowej folii bąbelkowej

Co w szkole piszczy? - opinie i komentarze (17)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Wakacje… Wkrótce zostanie po nich już tylko wspomnienie, bo wielkimi krokami zbliża się nowy rok szkolny. Książki kupione, zeszyty, ołówek, długopis – wszystko jest. Brakuje tylko jednego – planu lekcji. Jednak ten, zamiast nosić w wersji papierowej, lepiej trzymać w pamięci telefonu. Pomogą w tym wygodne aplikacje dla Androida.

School Assistant to kompleksowe narzędzie organizacyjne nie tylko dla uczniów, ale także dla studentów. Po pierwszym uruchomieniu, po funkcjach aplikacji oprowadzi nas mini-przewodnik. Już na tym etapie można zapisać wszystkie zajęcia, by później uzyskać ich podgląd z głównego ekranu aplikacji lub pulpitu telefonu (widżety są dostępne dopiero po wykupieniu wersji „+”, która kosztuje ok. 4,89 zł). Wszystkie zajęcia wyświetlane są w postaci listy, a kolejne dni tygodnia można przewijać poziomo przy pomocy gestów. Przy każdej pozycji znajdziemy informację o czasie trwania, typie przedmiotu oraz sali, w której odbędą się zajęcia. Wszystkie można podejrzeć na przejrzystym grafiku miesięcznym lub tygodniowym po kliknięciu w ikonę zegara (w prawym górnym rogu). Tu z kolei można przełączać się między podglądem ogólnym a szczegółowym (agenda). Plusem dodajemy nowe zajęcia, z czego każde może być oznaczone innym kolorem, o czym przypomina nawet gradientowe tło nowych pozycji. Wykłady, ćwieczenia – dwa podstawowe typy zajęć można uzupełnić o inne, oznaczające je dowolną grafiką i kolorem, a później przypisać do planu. Określamy jeszcze datę i czas trwania, częstotliwość powtarzania, salę oraz nazwisko nauczyciela. OK i gotowe – nowe zajęcia trafiają na plan. W ustawieniach można skonfigurować semestry, domyślny czas trwania zajęć i przerwy oraz okresy wakacyjne. Na deser – School Assistant przypomina o wszystkich zajęciach generując komunikaty w obszarze powiadomień. 

Znacznie mniej rozbudowanym, ale również spełniającym swoje zadanie, jest mobilna tablica szkolna – Quick TimeTable. Ekran główny programu to właśnie tablica z wykazem nadchodzących zajęć, których czcionka przypomina pismo ręczne. Jej kolor można zmienić (czarny/zielony/niebieski) w ustawieniach wysuwanych z prawej strony ekranu. Kliknięcie w centralną część ekranu wywoła natomiast podgląd całego rozkładu zajęć, gdzie wiersze stanowią dni tygodnia, a kolumny czas trwania. Dodanie nowych zajęć ogranicza się do kliknięcia w puste pola, wybrania przedmiotu (jednego z predefiniowanych lub własnoręcznie skonfigurowanych) i kliknięcia „Zapisz”. Bardzo szybko i wygodnie. Domyślnie każda lekcja trwa 45 minut, ale jej długość można zmienić po kliknięciu w ikonę kolumny. Podobnie można edytować ilość dni i ich oznaczenie. Gotowym rozkładem lekcji można podzielić się ze znajomymi, wybierając z Menu opcję „Obraz planu zajęć”, a następnie klikając w ikonę koperty. Można też zapisać kopię planu na kartę pamięci tak „na wszelki wypadek”.

Fani interfejsu Metro UI, znanego z Windows Phone, powinni zainteresować się aplikacją Yasp! Dni tygodnia przewijane są gestami, a w dolnej części ekranu umieszczono tylko dwa przyciski odpowiedzialne za dodawanie i edycję – oba oznaczone charakterystycznymi ikonami. Co, gdzie, kiedy, z kim i o której – po uzupełnieniu tych danych (i oznaczeniu kolorem zajęć) nowa pozycja trafi na rozkład dnia. Program automatycznie zapisuje wszystkie wprowadzone zajęcia, więc później nie trzeba wpisywać ich nazwy, a jedynie wybrać z listy. Ustawienia Yasp! również zostały ograniczone do minimum – można jedynie ustawić widoczność weekendów, zmienić typ zegara (12/24h) i ustawić plan dwutygodniowy. Później, do gotowych pozycji, można wpisywać zadania i określać termin ich wykonania – wystarczy kliknąć w dany przedmiot. Warto zwrócić również uwagę na automatyczne dostosowanie widoku planu do położenia telefonu - w trybie pionowym wyświetlany jest podgląd tylko jednego dnia, natomiast w poziomym - tygodnia.

Smartfon w szkole, czyli plan lekcji na smartfonie z Androidem - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Nauka języków obcych wcale nie musi być ciężką pracą, a mobilne aplikacje dla Androida udowadniają, że może być wręcz ciekawą rozrywką.

Już na wstępie warto zaznaczyć, że jeśli zamierzamy odbyć kompleksowy kurs językowy, to musimy liczyć się z wydatkiem, który może sięgać setek złotych. Jeśli zrezygnujemy z płatnej formy nauki, wciąż będziemy mogli korzystać z mobilnych instruktorów, ale nasza wiedza zostanie poszerzona tylko o kilka podstawowych zwrotów. Te, choć nie pozwolą na płynną komunikację, mogą okazać się bardzo przydatne w podróży.

Rosetta Course dzielnie stara się zastąpić wykwalifikowanego nauczyciela, prowadząc użytkownika krok po kroku po coraz trudniejszych zadaniach, a dzięki pomocom audiowizualnym ich pokonywanie można rozpatrywać w ramach wymagającej rozrywki, a nie żmudnego „wkuwania” słówek. Po uruchomieniu aplikacji zostaniemy poproszeni o zarejestrowanie nowego konta (lub podanie istniejącego konta). W kolejnym kroku należy wybrać jeden z 24 dostępnych języków, wśród których nie zabrakło dwóch odmian języka angielskiego i hiszpańskiego. Teraz jesteśmy gotowi do rozpoczęcia lekcji. Te zostały podzielone na grupy tematyczne (liczebniki, osoby itd.), a na każdą składa się z kilkadziesiąt poziomów – to słowo podkreśla rozrywkowy charakter aplikacji, bo poszczególne ćwiczenia można wykonać jedynie przez zaznaczenie odpowiedniej pozycji na ekranie lub prawidłową wymowę danego zdania. Podczas lekcji otrzymujemy wskazówki, które mają nas naprowadzić na konkretną odpowiedź, a jej podanie wymaga zapamiętania danych zwrotów. Przyszły poliglota zaczyna od prostych wyrażeń, by później móc je łączyć i przekształcać w zdania złożone. Zadanie jest o tyle trudne, że analizowane na bieżąco przez system rozpoznawania mowy, który odrzuci każde błędnie wyartykułowane słowo. Wszystkie opcje reprezentowane są czytelnymi grafikami, dzięki czemu obsługa aplikacji jest bardzo intuicyjna i nie wymaga znajomości jakiegokolwiek języka. Podstawowa wersja Rosetta Course oferuje dostęp do pięciu - siedmiu podstawowych grup tematycznych na pierwszym poziomie, natomiast z pełnej gamy funkcji będziemy mogli skorzystać dopiero po wykupieniu pełnej wersji programu za ok. 169 euro.

50languages również został stworzony z myślą o mobilnych poliglotach, którzy chcą nauczyć się nowych słówek i poszerzyć już zdobytą wiedzę. Po uruchomieniu aplikacji należy wybrać język, którym aktualnie się posługujemy i który chcemy poznać. Teraz na ekranie zostanie wyświetlona czytelna lista wszystkich opcji – do dyspozycji użytkownika oddano: Rozmówki, Słownictwo, Vocabulary Game, Quiz, a także wachlarz plików audio i odnośnik do tłumacza Google. Większość funkcji dostępna jest dopiero po pobraniu paczki danych skomponowanej pod wybrane ustawienia językowe, jeśli więc je zmienimy, będziemy musieli powtórzyć operację. Program za każdym razem przypomina również o możliwości zakupu pełnej wersji aplikacji, która oferuje dostęp do wszystkich języków za 9,99$ lub do tego wybranego za 2,99$, jednak nim zdecydujemy się na wyjęcie z portfela dodatkowej gotówki, możemy skorzystać z 30 darmowych lekcji – w pełnej ich liczba wynosi 100. Uczucia, zwierzęta, sport, muzyka, biuro, ludzie – to tylko niektóre z bogatej listy kursów „słownictwa”, gdzie po kliknięciu w dowolną pozycję zostanie wyświetlona grafika, a w głośniku usłyszymy lektora wypowiadającego daną frazę. Vocabulary Game i Quiz to proste gry, w których celem użytkownika jest rozpoznanie flagi państwa, języka czy stolicy albo wskazanie brakującego elementu. 50languages jest raczej prostym programem, który może poprawić nasze umiejętności lingwistyczne, ale nie nauczy poprawnej wymowy, jak miało to miejsce w wyżej prezentowanej aplikacji.

Fot. Google Play

Android - mobilna szkoła języków obcych - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się