Mimo zakazu reżyserowania we własnym kraju irański filmowiec Dżafar Panahi nie zwalnia tempa.

W nagrodzonym Złotym Niedźwiedziem w Berlinie filmie „Taxi Teheran” Panahi opowiedział o Iranie z punktu widzenia taksówkarza i jego pasażerów. Choć sam zasiadł za kierownicą samochodu, granica między prawdą a fikcją coraz bardziej się zaciera. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że to film dokumentalny, tymczasem reżyser opowiada fikcyjną historię, zawierającą wiele prawd na temat jego narodu. Kamerę ustawił na desce rozdzielczej taksówki, dbając o realizm tej opowieści. W tym mikroświecie najciekawsze są rozmowy z ludźmi, którzy wsiadają do jego samochodu, a także sposób prowadzenia narracji.

Wyszedł z tego film intymny, zaskakujący i nietypowy. Z poszczególnych krótkich scen wyłania się obraz narodu pełnego kontrastów. Panahiemu nie można odmówić wnikliwości i zmysłu obserwacji, nawet jeśli ta produkcja jest nierówna.

Mimo zakazu reżyserowania we własnym kraju irański filmowiec nie zwalnia tempa. Warto wyruszyć z nim w tę podróż, doceniając, że wciąż znajduje siłę i pomysły, by realizować kolejne produkcje.

Recenzja: "Taxi Teheran" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Do końca czerwca po Warszawie będą jeździć dwie specjalnie oznaczone taksówki do dyspozycji posiadaczy fińskich smartfonów.

Dzięki wspólnej akcji Nokii i twórców aplikacji do zamawiania taksówek iTaxi, przebywający w Warszawie posiadacze smartfonów z rodziny Lumia będą mogli odbyć darmowy kurs taksówką. Właściwie to wiele kursów, bo akcja potrwa do 29 czerwca, a zgodnie z regulaminem jedna osoba nie może zamawiać taksówki Nokii częściej niż co 96 godzin.

Aby skorzystać z taksówki na koszt Nokii, wystarczy zamówić taksówkę za pośrednictwem aplikacji iTaxi. Te darmowe są specjalnie oznaczone w aplikacji i widać, czy są aktualnie wolne.

Kurs nie może być droższy niż 200 zł i musi się odbywać w granicach Warszawy. Kierowca taksówki ma prawo poprosić pasażera o pokazanie smartfonu Nokia Lumia. Przeczytajcie regulamin promocji.

Źródło: iTaxi

Z Nokią Lumią darmowa taksówka - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Najnowsza odsłona znanej i lubianej serii znanej z konsol do gier po raz pierwszy w historii zadebiutuje wyłącznie na urządzeniach mobilnych. Poznajcie Crazy Taxi: City Rush.

Firma Sega idzie z duchem czasu, bowiem właśnie poinformowała, że gra pod tytułem Crazy Taxi: City Rush będzie pierwszą odsłoną serii, która ukaże się tylko i wyłącznie na smartfonach i tabletach z systemami iOS i Android. Coraz więcej producentów gier decyduje się na podobny ruch, a tą zapowiedzią dołączyła do nich również Sega.

Crazy Taxi: City Rush zostanie wydane w modelu free-to-play, co oznacza mniej więcej tyle, że sama gra będzie darmowa, natomiast jeśli zdecydujemy się wydać na nią pieniądze, będziemy mogli cieszyć się rozmaitymi dodatkami, ułatwieniami i nowymi elementami. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że mikropłatności zostaną odpowiednio zbalansowane i z grą będzie można bawić się dobrze nawet nie wydając na nią choćby złotówki.

Crazy Taxi to humorystyczna seria gier o przygodach szalonego taksówkarza, który prowadzi tytułową szaloną taksówkę, wykonując przy tym rozmaite triki i niebezpieczne akcje. Jest to więc typowo zręcznościowa gra o wyjątkowo dynamicznym modelu jazdy. City Rush na rynek ma trafić jeszcze w tym roku, choć dokładna data premiery nie jest jeszcze znana.

Crazy Taxi tylko na smartfonach (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Jeżeli słyszeliście już o tej aplikacji, to być może w kontekście protestów. Komu może ona pomóc, a komu zaszkodzić?

Na nasz rynek wchodzi usługa, budząca wiele kontrowersji. Chodzi o Uber, z którą wiąże się aplikacja mobilna o tej samej nazwie. Jej zadaniem jest połączeniem osób, które chcą przejechać z punktu A do B z tymi, którzy chcą takim potencjalnym pasażerom udostępnić swój samochód. Jednak nie chodzi, jak w przypadku myTaxi, o połączenie klienta z najbliżej znajdującą się taksówką ani jak w Bla Bla Car - autostopowicza z prywatnym kierowcą. Osoby korzystające z aplikacji Uber będą mogły korzystać zarówno z przejazdów taksówkami, jak i prywatnymi samochodami.

W czerwcu przeciwko wprowadzeniu usługi protestowali europejscy taksówkarze. Obawiają się oni odpływu klientów, a protesty argumentują tym, że korzystanie z Uber nie zapewnia klientom odpowiednich standardów bezpieczeństwa i poziomu usług, jakie mogą zapewnić jedynie licencjonowani taksówkarze.

Po skończonej jeździe pasażer płaci za przejazd przy pomocy aplikacji oraz ocenia kierowcę

Twórcy aplikacji odpierają te zarzuty. Zamówienie samochodu możliwe jest jedynie poprzez aplikację lub wysłanie SMS-a. Samo rozliczenie za usługę także odbywa się za pośrednictwem aplikacji. Po odbytej jeździe można wystawić kierowcy notę od 1 do 5 oraz napisać kilka słów komentarza na jego temat. To ma zapewnić wysoką jakość usług, bo kto wybierze potem kogoś ze słabymi notami.

Zanim kierowca zacznie korzystać z Uber, zostaje zweryfikowany, a pasażer, zanim wsiądzie do samochodu, otrzymuje zdjęcie kierowcy, jego imię, nazwisko oraz numer rejestracyjny pojazdu.

A co z cenami? W Warszawie, która jest 176. miastem objętym usługą Uber, opłata początkowa wynosi 5 zł, a każda kolejna minuta 0,25 zł lub 1,40 zł za km.

Jak Wam się podoba takie rozwiązanie?

Uber wchodzi do Polski. Co to takiego? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się