W niektórych kręgach składane telefony komórkowe przeżywają drugą młodość. Klapka stanowi solidne zabezpieczenie i jednocześnie powoduje, że urządzenie wygląda bardzo dyskretnie (niczym cygarnica lub puderniczka). Samsung C3520 z pewnością się do takich aparatów zalicza. Czym jeszcze może do siebie przekonać potencjalnego użytkownika?

  • Design
    7
  • Aplikacje
    8
  • Bateria
    9
  • Łatwość obsługi
    6
  • Funkcjonalność
    7
  • Design
    6.8
  • Aplikacje
    6.4
  • Bateria
    7.2
  • Łatwość obsługi
    6.8
  • Funkcjonalność
    6.6

+ Plusy

  • obsługa kart pamięci microSD
  • długi czas pracy na baterii
  • solidne wykonanie
  • dużo wbudowanych aplikacji

- Minusy

  • nienajlepszy aparat cyfrowy
  • brak Wi-Fi

Samsung C3520 należy do segmentu nieskomplikowanych telefonów komórkowych. Jeśli jednak sądzicie, że z urządzeniem tego typu niewiele da się zrobić to już na wstępie jesteście w błędzie. Dziś nawet proste komórki muszą zapewniać odpowiednią dawkę funkcji pożądanych przez każdego użytkownika. I tu warto zacząć od kilku rozwiązań konstrukcyjnych, dzięki którym C3520 może was zainteresować.

Po pierwsze możemy załadować do niego kartę pamięci microSD lub microSDHC o maksymalnej pojemności aż 16 GB. Gniazdo umieszczone z boku obudowy nie wymaga rozkładania telefonu na części (jak ma to miejsce w przypadku niektórych bardziej zaawansowanych smartfonów). Można zadać pytanie: po co właścicielowi prostej komórki z klapką aż tyle miejsca? Z pewnością może je spożytkować do przechowywania plików audio. Wystarczy podłączyć słuchawki z tradycyjną końcówką 3,5 mm (minijack) i już możemy cieszyć swoje uszy ulubioną muzyką.

Kilka słów warto napisać o samej obudowie chropowatej zarówno z wierzchu, jak i od spodu. Cechuje ją elegancki minimalizm i co ważniejsze, telefon nie wyślizgnie się nam tak łatwo z dłoni.

Idąc z duchem czasów, nawet z takiego urządzenia jak Samsung C3520 da się korzystać z serwisów społecznościowych (Facebook, Twitter), prowadzić pogawędki w komunikatorach (Windows Live Messenger, Yahoo! Messenger, Gtalk), surfować po internecie (wbudowana przeglądarka i dostęp do wyszukiwarki Google), czy korzystać z firmowej poczty (ActiveSync).

Kilka słów warto napisać o samej obudowie chropowatej zarówno z wierzchu, jak i od spodu. Cechuje ją elegancki minimalizm i co ważniejsze, telefon nie wyślizgnie się nam tak łatwo z dłoni. Po uchyleniu klapki jest za to całkowicie gładko i przyjemnie w dotyku. Przejeżdżając palcami po płaskiej podświetlanej klawiaturze da się wyczuć wypukłości. Klawisze są odpowiednio duże, a systemowi sterowania umieszczonemu wyżej nie można nic zarzucić.

Klapkę od środka zajmuje kolorowy wyświetlacz LCD o przekątnej 2,4 cala, na którym mieści się zdumiewająco duża ilość informacji. Do tego, są one całkiem dobrze widoczne nawet bez potrzeby zbliżania telefonu do twarzy. Idąc z duchem czasów, nawet z takiego urządzenia jak Samsung C3520 da się korzystać z serwisów społecznościowych (Facebook, Twitter), prowadzić pogawędki w komunikatorach (Windows Live Messenger, Yahoo! Messenger, Gtalk), surfować po internecie (wbudowana przeglądarka i dostęp do wyszukiwarki Google), czy korzystać z firmowej poczty (ActiveSync). Do pracy z pewnością przyda się również dyktafon, kalkulator, czy przelicznik miar.

W T-Mobile ceny na ten model zaczynają się już od złotówki!

A teraz coś, wobec czego posiadaczom smartfonów bezradnie opadną ręce. Czas czuwania na baterii 800 mAh to prawie trzy tygodnie. Przy intensywnym korzystaniu ogniwo wystarczy na około 8 godzin rozmów. Jakby tego wszystkiego było mało, producent zmieścił tu jeszcze cyfrówkę. Co prawda rozdzielczość 1,3 MP nie powala na kolana, ale dla niewymagających użytkowników może wystarczyć. Jeśli jeszcze dodamy możliwość słuchania radia FM z RDS to nagle okazuje się, że Samsung C3520 wcale nie jest takim bezużytecznym gadżetem. Do tego jest czterozakresowy, więc będzie działał w zasadzie w dowolnym zakątku naszego globu.

Podsumowując, jeśli ktoś ma dość wyścigu na rdzenie, przekątne ekranów, a do tego zauważył u siebie alergię na dotykowe telefony, nasza propozycja może mu przypaść do gustu. Tym bardziej, że w T-Mobile ceny na ten model zaczynają się już od złotówki.

W pudełku znajdziecie:

  • telefon,
  • baterię,
  • ładowarkę sieciową,
  • instrukcję obsługi,
  • dokumentację
Informacje ogólne  
Producent Samsung
Model C3520
System 850/900/1800/1900
Pamięć zewnętrzna microSD (max. 16 GB)
Pamięć wewnętrzna 28 MB
Standardowy akumulator Li-ion 800 mAh
Maksymalny czas rozmów* [min] 550
Maksymalny czas czuwania* [godz] 610
Wymiary [mm] 102x52x16,8
Waga [g] 97,3
UMTS nie
System operacyjny Producenta

 

<p><em>Zapraszamy do obejrzenia naszej wideo-recenzji tego telefonu!</em></p>

Samsung C3520 - klapka wcale nie wychodzi z mody - opinie i komentarze (29)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Design
Aplikacje
Bateria
Łatwość obsługi
Funkcjonalność

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Z większością mieszkań w loftach jest jak z yeti – dużo się o nich mówi, ale na własne oczy nikt ich nie widział, mimo że przerabianie starych fabryk na budynki mieszkalne to ostatnio bardzo modny trend w naszym kraju.

Znacie kogoś, kto mieszka w lofcie? Mieszka, a nie kupił tam mieszkanie i szykuje się do odbioru... za kilka lat. Nie znacie? Nic dziwnego – o loftach, czyli mieszkaniach w zabytkowych budynkach przemysłowych, dużo się czyta i mówi, ale nadal mało kto miał okazję się do nich wprowadzić. Bierze się to stąd, że takie inwestycje trwają dużo dłużej niż budowa zwyczajnego, nawet ekskluzywnie wyposażonego bloku. W grę wchodzi bowiem rewitalizacja zabytkowego obiektu, a na to potrzeba wielu pozwoleń, inwestorów zaskakuje też stan niektórych elementów konstrukcyjnych. Wszystko to znacząco wydłuża czas realizowania projektu.

Ciepło – zimno

Trudno jest znaleźć kogoś, kto na własnej skórze nie przekonał się, co to znaczy sroga zima w mieszkaniu o zimnych ścianach i wysokości 4,6 metra (rachunki za ogrzewanie!) lub upalne lato z oknami wysokimi na 3,5 metra, zwróconymi na południe. Nie zmienia to jednak faktu, że chętnych na mieszkania w loftach nie brakuje. Sprzyjają temu ich atrakcyjne ceny, które w zależności od miasta wynoszą od 5 do 7 tys. zł za m kw.

Loft love

Skąd taka popularność pofabrycznych mieszkań? Na większości osób wrażenie robi niesamowita przestrzeń, ogromna ilość światła i niczym nieograniczone możliwości aranżacji wnętrz. Zanim jednak moda na lofty trafiła do Polski, były one dość popularne za granicą, gdzie moda na nie zaczęła się ok. roku 1960, kiedy nowojorscy artyści zaczęli zamieszkiwać zaadaptowane do celów mieszkalnych powierzchnie magazynowe. Wysokie sufity, nieotynkowana cegła i dobrze doświetlone, szeroko otwarte przestrzenie wydawały się idealne dla młodych twórców. W ciągu kolejnych kilkudziesięciu lat surowe fabryczne mury i duże, jasne przestrzenie zainspirowały architektów i projektantów wnętrz. Za artystami podążali zwykli ludzie, którzy cenili sobie niestandardowe rozwiązania architektoniczne i ich unikalny klimat. W ten sposób odrodziły się zapomniane porty, hale fabryczne, magazyny i stare dzielnice wielu amerykańskich i europejskich miast. Budynki, wcześniej wykorzystywane przemysłowo lub jako magazyny, dzisiaj są nie tylko miejscem zamieszkiwania artystów i bohemy, ale stanowią także atrakcyjne nieruchomości.

Twój telefon także nie musi być wizualnie nudny. Zmieniaj obudowy w zależności od dnia, nastroju czy koloru ubrania. Taką niezwykłą możliwość udostępnia Samsung Corby (S3650).

<p><strong>Tak właśnie robi się lofty.</strong></p>

Lofty – architektoniczny krzyk mody - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Po plotkach i wyciekach Samsung zaprezentował w końcu smartfona z klapką i Androidem. Specyfikacja pozytywnie zaskakuje.

Wbrew pozorom nie jest to pierwszy smartfon z klapką (clamshell). Ten tytuł należy się Samsungowi W999 – niemal identycznemu jak Hennessy modelowi z 2011 roku pracującemu pod kontrolą Androida w wersji Gingerbread. Tamto urządzenie nie było oferowane poza rynkiem chińskim.

Drugi w historii smartfon z klapką - Samsung Hennessy (W789) posiada dwa 3,3-calowe dotykowe wyświetlacze o rozdzielczości 320 x 480 pikseli, a za jego wydajność odpowie czterordzeniowy procesor o częstotliwości taktowania 1,2 GHz, wspierany przez 1 GB pamięci RAM. Całość pracuje pod kontrolą Androida 4.1 Jelly Bean.

Jest także 5-megapikselowy aparat z diodą LED. Wymiary obudowy to 110,85 x 59,3 x 18,62 mm, a waga – 208 gramów. Bateria ma pojemność 1500 mAh. Jest także slot na karty microSD, który może posłużyć do rozszerzenia pamięci wewnetrznej. Smartfon obsługuje dwie karty SIM jednocześnie - ze wsparciem dla GSM oraz CDMA.

Cena i data rynkowej premiery w Europie nie są znane. W Chinach debiut rynkowy ma mieć miejsce jeszcze w tym miesiącu.

Źródło: GSMArena, Engadget

Samsung Hennessy z klapką oficjalnie - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Telefon z klapką w 2015 roku? Dlaczego nie! To wygodne i praktyczne rozwiązanie. Przyglądamy się najnowszemu urządzeniu z klapką od Alcatela.

  • Design
    7
  • Aplikacje
    6
  • Bateria
    9
  • Łatwość obsługi
    10
  • Funkcjonalność
    6
  • Design
    9.333333333
  • Aplikacje
    4.666666666
  • Bateria
    6.333333333
  • Łatwość obsługi
    7.333333333
  • Funkcjonalność
    7.333333333

+ Plusy

  • dobra jakość wykonania
  • prostota obsługi
  • gniazdko kart microSD

- Minusy

  • ograniczone funkcje internetowe

Dzisiejsze telefony z klapką poważnie różnią się od tych, które pamiętamy z przeszłości. Przede wszystkim, są dużo lepiej wyposażone. Dobrym przykładem jest Alcatel, który ma gniazdo microSD (obsługuje karty do 8 GB pojemności), radio FM, 2,8-calowy wyświetlacz, Bluetooth i 3-megapikselowy aparat na tylnej obudowie.

Wygląd zewnętrzny

Kiedyś użytkownikom telefonów trudno było przesiąść się na modele z ekranem dotykowym i bez fizycznej klawiatury. My wykonaliśmy w naszym teście wycieczkę w odwrotnym kierunku. Fizyczne klawisze Alcatela są duże i wygodne w obsłudze. Dotyczy to również klawiszy nawigacji, znajdujących się nad klawiaturą numeryczną. W efekcie, obsługa urządzenia jest szybka i prosta - poradzą sobie z nią bez problemu dzieci czy osoby starsze. Sam telefon jest, przy swojej niskiej cenie, dobrze wykonany i przyjemnie leży w dłoni.

-> Test: Alcatel One Touch Fire E - ognisty lis walczy o swoje miejsce

-> Test: Alcatel One Touch Pop S3 - tani i dobry? 

Klapka służy do odbierania i kończenia połączeń, można więc kończyć lub rozpoczynać rozmowy z… rozmachem. Na prawym boku urządzenia znajdziemy regulatory głośności, a niżej – gniazdo ładowania microUSB. Gniazdo słuchawkowe minijack producent umieścił na lewym boku Alcatela. Tylną klapkę możemy zdemontować, dzięki czemu uzyskamy dostęp do wymienialnej baterii i gniazd kart miniSIM oraz microSD (warto dołożyć kartę, bo telefon ma 16 MB pamięci wbudowanej – to za mało, by przechować wiele zdjęć czy muzykę). Alcatel ma niewielkie wymiary i waży zaledwie 96 gramów, przez co jest poręczny i wygodnie obsłużymy go jedną, nawet niewielką, dłonią. 

Alcatel One Touch 20.12G

Alcatel One Touch 20.12G to prosty, niedrogi i wygodny w obsłudze telefon. Na pewno przypadnie do gustu osobom, które chcą używać telefonu przede wszystkim do dzwonienia - to właśnie dla nich został stworzony. Okazjonalnie zrobimy nim zdjęcia, podłączymy do zestawu Bluetooth czy posłuchamy radia.

System i aplikacje

System Alcatela One Touch 20.12G jest prosty w obsłudze. Po uruchomieniu telefonu uzyskamy widok na główny ekran urządzenia – znajdziemy na nim godzinę, datę, ewentualne powiadomienia i cztery przyciski menu: wiadomości, połączenia, kalendarz oraz aparat. Wbudowane aplikacje składają się na trzy ekrany menu, na każdym mieści się ich szesnaście. Choć One Touch to bardzo prosty i podstawowy telefon, to producent zadbał o wyposażenie go w całkiem bogaty zestaw funkcji. Są nawet aplikacje do obsługi Facebooka i Twittera. Do dyspozycji mamy również odtwarzacz muzyczny, wideo i wspomniane radio FM z RDS. Możemy przeglądać pliki systemowe, nagrywać dźwięk dyktafonem, a nawet ustawić fałszywe połączenie – w celu stworzenia dla postronnych wrażenia, że ktoś dzwoni do nas. Nie zabrakło też przeglądarki internetowej, ani tak podstawowej aplikacji jak kalkulator czy budzik. Korzystanie z funkcji internetowych na jasnym i wyraźnym wyświetlaczu o wielkości 2,8-cala i rozdzielczości 320 x 240 pikseli nie jest jednak najwygodniejsze, ze względu na niską rozdzielczość. Ale trudno się spodziewać, by telefon tej klasy oferował podobną do smartfonów wygodę w tej dziedzinie, pamiętajmy też, że nie ma on GPS ani Wi-Fi.

Alcatel z klapką jest w T-Mobile!

Alcatel został stworzony z myślą o osobach, które z internetu będą korzystały sporadycznie. Deklasuje natomiast smartfony długim czasem pracy na baterii, prostotą i wygodą użytkowania. 3-megapikselowy aparat zainstalowany na tylnej obudowie wykonuje swoje zadanie poprawnie. W tej klasie cenowej trudno spodziewać się cudów, ale to „strzelania fotek” od czasu do czasu Alcatel się nadaje.

Alcatel One Touch 20.12G

Podsumowanie

Alcatel One Touch 20.12G to prosty, niedrogi i wygodny w obsłudze telefon. Na pewno przypadnie do gustu osobom, które chcą używać telefonu przede wszystkim do dzwonienia - to właśnie dla nich został stworzony. Okazjonalnie zrobimy nim zdjęcia, podłączymy do zestawu Bluetooth czy posłuchamy radia. Z pewnością docenimy długi czas pracy na baterii. Możemy nawet skorzystać z Facebooka, ale jeśli często używamy sieci lepiej się sprawdzi najprostszy smartfon.  Jeśli poszukujecie telefonu, który będzie przede wszystkim telefon – koniecznie przyjrzyjcie się Alcatelowi.

Alcatel One Touch 20.12G – klapka nadal żywa - opinie i komentarze (47)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Design
Aplikacje
Bateria
Łatwość obsługi
Funkcjonalność

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się