Za sprawą serii Galaxy Note rysiki wróciły do łask. Niestety przez długi czas poza Samsungami praktycznie nigdzie więcej nie występowały, a w dodatku nigdy nie były to tanie urządzenia. LG od jakiegoś czasu poprawia tę sytuację, wypuszczając swoje smartfony także w wersji „Stylus”.

Ostatnim tego typu urządzeniem był LG G4 Stylus, a na targach MWC w Barcelonie zaprezentował jego następcę – LG Stylus 2. Pomimo braku nawiązania w nazwie do aktualnego flagowca ma z nim trochę wspólnego.

Design i wykonanie

LG Stylus 2 wygląda jak typowy smartfon tego producenta. Z przodu mieści się ekran pokrywający ~73% powierzchni przedniego panelu. Całość, poza metalową ramką, wykonano z tworzywa, dzięki czemu smartfon waży raptem 145g (mniej od poprzednika).

Zobacz smartfony LG w e-sklepie

Z tyłu pod aparatem znajdują się przyciski głośności i włączania, charakterystyczne do niedawna dla serii G. Klapka jest oczywiście zdejmowalna, dzięki czemu można wymienić z łatwością baterię.

Głośnik telefonu mieści się z tyłu w dolnej części telefonu. Jest delikatnie wypukły co powinno zapobiegać tłumieniu dźwięków gdy telefon będzie leżeć np. na stole. Interesująca jest też faktura obudowy, która przypomina rozchodzące się kręgi i odciski palców.

Telefon jest przyjemny w dotyku i wygodnie leży w ręku.

Ekran i pozostałe parametry

W kwestii wyświetlacza smartfon nie różni się aż tak bardzo od poprzednika. Jest to 5,7-calowy ekran o rozdzielczości HD wykonany w technologii IPS In-Cell Touch. Jak wyglądają pozostałe parametry?

• Procesor: czterordzeniowy 1,2GHz

• Aparat: tylny 13 MP / przedni 8 MP

• Pamięć: 2 GB pamięci RAM / 16GB pamięci ROM / MicroSD

• Bateria: 3000 mAh (wyjmowana)

• Wymiary: 155 x 79,6 x 7,4mm

• Łączność: Wi-Fi 802.11 b, g, n / Bluetooth 4.1 / USB 2.0

Jak widać poprawie uległy też pamięć wewnętrzna, pamięć RAM i przedni aparat. Telefon prawdopodobnie robi też lepsze zdjęcia głównym aparatem, ale to będziemy mogli sprawdzić dopiero na testach.

Rysik i oprogramowanie

LG Stylus 2 startuje też od razu z Androidem 6.0 i odświeżoną nakładką, którą można było zobaczyć przy okazji LG G5. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że smartfon działa wyśmienicie, a odświeżona nakładka wygląda na dobrze zoptymalizowaną także pod funkcje powiązane z rysikiem.

Rysik schowany jest w prawym górnym rogu i wyjmuje się go z łatwością.

W LG Stylus 2 opracowano szereg nowych funkcji związanych z rysikiem. Jedną z nich jest menu Pen Pop, które automatycznie uruchamia się po wyjęciu rysika, prezentując skróty do notatnika Pop Menu oraz skanera Pop Scanner.

Nowością jest również Pen Keeper, który zmniejsza prawdopodobieństwo zagubienia rysika - gdy smartfon jest w ruchu, a uchwyt rysika jest pusty, na ekranie wyświetlane jest ostrzeżenie. Nowy model oferuje też dodatkową czcionkę Calligraphy Pen przypominającą pismo odręczne.

Podsumowanie

Wygląda na to, że LG ponownie udało się stworzyć świetny smartfon z rysikiem, bogatego w wiele funkcji znanych ze znacznie droższych smartfonów z serii Note. LG Stylus 2 ma kosztować na starcie mniej więcej tyle co jego poprzednik jednocześnie mając nieco lepszą specyfikację sprzętową.

Zdecydowanie będzie to urządzenie warte uwagi osób, którym zależy na rysiku, ale nie chcą wydawać zbyt dużej sumy na tego typu smartfona.

LG Stylus 2 - pierwsze wrażenia - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Superszybki Internet LTE teraz o połowę taniej. Sprawdź!

Na kilka tygodni przed premierą GL G5 w Barcelonie koreański producent zaprezentował dwa modele smartfonów ze średniej półki z serii X – Cam i Screen. Miałem okazję przyjrzeć się im bliżej na targach MWC. Co o nich sądzę?

LG uznało, że dobrym rozwiązaniem będzie wypuszczenie dwóch znacząco różniących się od siebie smartfonów ze średniej półki. LG X Cam ma wyróżniać się aparatami, a X Screen - dodatkowym ekranem, takim jak w LG V10.

Wykonanie, design

LG X Cam wygląda całkiem nieźle i z zaprezentowanej dwójki to ten telefon najbardziej przypomina LG G5. Ma zaokrąglone krawędzie u góry i dołu telefonu, smukłą ramkę dookoła urządzenia i obudowę imitującą aluminium. To zwykłe tworzywo, ale dzięki temu smartfon jest lekki.

Zobacz smartfony LG w e-sklepie

Z tyłu znajdziemy lekko odstający panel, na którym mieszczą się dwa obiektywy i dioda doświetlająca.

Z kolei LG X Screen jest plastikowy i z wyglądu przypomina Samsunga Galaxy A5 2016 – szczególnie z tyłu. Smartfon jest bardzo lekki i wygodnie leży w dłoni.

 

Z przodu wygląda… zwyczajnie. Nie wyróżnia się praktycznie niczym, jego bryła i zaokrąglone rogi są do bólu standardowe. Sytuacja nieco się zmienia, gdy włączymy ekran.

Ekran – gdzie jest lepszy?

Po włączeniu wyświetlacza w LG X Screen zobaczymy, że jego górna część to zupełnie oddzielny ekran. X Screen ma bowiem dwa wyświetlacze, w tym jeden mały funkcyjny u góry, taki sam jak w LG V10.

Ma on przekątną 1,76” (520-x80), natomiast ekran główny ma niecałe 5” i jest rozdzielczości HD. Wydawać by się mogło więc, że LG X Screen będzie mieć lepszy wyświetlacz, niż LG X Cam, a ten drugi lepszy aparat.

Tymczasem model z serii X z „Cam” w nazwie ma nieco większy (5,2”) i wyższej rozdzielczości ekran – Full HD. Wynika więc z tego, że X Screen pod względem wyświetlacza prześciga swojego aparatowego brata jedynie w posiadaniu dodatkowego ekranu funkcyjnego, który zezwala na szybkie przełączanie się między aplikacjami, sterowanie muzyką czy wyświetlanie powiadomień przy wyłączonym ekranie głównym.

Sprzęt i nowe oprogramowanie

Oba urządzenia wyposażone są w przyzwoite jednostki CPU (X Screen w czterordzeniową o taktowaniu 1.2 GHz, X Cam w ośmiordzeniową o taktowaniu 1,144 GHz). Przedstawiciele LG nie chcieli zdradzić, jakie to dokładnie układy, ale dowiedzieliśmy się, że są wyprodukowane przez MediaTeka.

Zarówno X Cam, jak i X Screen mają 2GB pamięci RAM, 16 GB pamięci ROM i obsługują karty pamięci. Baterie też mają zbliżonej pojemności (kolejno: 2,520 mAh i 2,300 mAh). Biorąc pod uwagę fakt, X Screen jest mniejszy, ma mniejszą rozdzielczość ekranu i układ z 2x mniejszą liczbą rdzeni, to pomimo nieco mniejszej pojemności będzie trochę dłużej trzymać na baterii niż jego mocniejszy brat.

Nowością dla tego segmentu będzie też oprogramowanie, czyli odświeżona nakładka LG, którą znamy już z LG G5. Oba urządzenia, pomimo różnych procesorów, działały bardzo szybko. Prawdopodobnie koreańskiemu producentowi udało się świetnie zoptymalizować swoje oprogramowanie.

Aparaty

LG X Screen ma aparat o rozdzielczości 13 Mpx i diodę doświetlającą. To na razie wszystko co o nim wiem, ale ze wstępnego użytkowania wynika, że będzie on sobie radzić całkiem dobrze. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak dopiero z LG X Cam.

Jak sama nazwa wskazuje X Cam powinien mieć lepszy aparat. Właściwie to aparaty, bo X Cam wzorowany jest na LG G5 nie tylko z wyglądu. Podobnie jak we flagowcu mamy tutaj do czynienia z dwoma obiektywami – zwykłym i niezwykle szerokokątnym. Nie są to może tak imponujące jednostki jak w LG G5, ale to przecież urządzenie ze średniej półki. Główny ma więc 13 Mpx, a dodatkowy, szerokokątny 5 Mpx.

Drugi aparat potrafi z kolei uchwycić niezwykle szeroki kadr nawet z bardzo bliskiej odległości. Nie jest on zbyt szczegółowy, nawet jak na ten rodzaj (w LG G5 jest to matryca 8 Mpix).

 

Istotna w dzisiejszych czasach przednia kamerka w LG X Screen jest taka sama jak LG X Cam, czyli 8-megapikselowa. Producent zaznacza jednak, że w przypadku X Screen może ona być różna w zależności od rynku docelowego.

Podsumowanie

Seria X wnosi nieco świeżości do ligi smartfonowych średniaków. Problem w tym, że oba urządzenia sporo się od siebie różnią, nie tylko wizualnie. Klient wchodząc do sklepu zostanie postawiony przed wyborem – ciekawszy dodatkowy ekran czy fajniejszy aparat?

Pozostałe kwestie (poza wyglądem) nie są aż tak istotne. Szkoda też, że LG X Cam ma wyraźnie lepszy wyświetlacz niż telefon, którego nazwa sugeruje co innego niż stan faktyczny. Nie zmienia to jednak faktu, że oba urządzenia mają coś, czego nie ma nikt inny, a to jednak osiągnięcie.

Pierwsze wrażenia z LG X Cam i LG X Screen - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

LG G4s Dual SIM w Internecie taniej! Sprawdź.
29.02.2016

LG G5 vs Samsung S7

Dwa najistotniejsze flagowce zadebiutowały tego samego dnia w Barcelonie. Obie koreańskie firmy zaprezentowały zupełnie niespotykane dla siebie podejście do kontynuacji linii swoich najlepszych smartfonów. Każda poszła w innym kierunku, nietypowym także jak na swoje dotychczasowe dokonania.

LG od modelu G2 silnie promuje przeniesienie wszelkich przycisków na tylną klapkę urządzenia, od lat stosuje plastikowe materiały (w przypadku G4 w połączeniu ze skórą), wymienną baterię i obsługę kart pamięci.

Zobacz smartfony LG w e-sklepie

Samsung natomiast zawsze stawiał na coś nowego i nie bał się zrywać z roku na rok z poprzednim designem i pomysłami.

Co nowego?

Tym razem to LG zerwało ze swoim przywiązaniem do plastikowej obudowy i przycisków z tyłu obudowy. LG G5 ma aluminiową obudowę, czytnik linii papilarnych z tyłu i po latach powrócono do przycisków głośności z boku urządzenia. Na szczęście pomimo zastosowania aluminium – udało się pozostać przy obsłudze kart pamięci i możliwości wymiany baterii.

Jednocześnie LG opracowało pomysł na wymianę nie tylko baterii, ale całych modułów doczepianych u dołu urządzenia. Do G5 można doczepić jeden z dwóch modułów – ulepszający jakość dźwięku i uzupełniający funkcje aparatu z dodatkowymi 1200 miliamperogodzinami. LG zapewnia, że jeszcze w tym roku będzie można dokupić kolejne moduły, wymyślone wspólnie z partnerami.

LG G5 zrywa więc zupełnie z designem swojej serii i stawia na całkowicie nowe rozwiązanie w świecie smartfonów. Dodatkowo uzupełnia główny, bardzo dobry aparat o drugi obiektyw umożliwiający robienie niezwykle szerokich zdjęć. To dwa elementy, których próżno szukać u jakiejkolwiek konkurencji.

Z kolei Galaxy S7 to nic innego, jak Galaxy S6 na sterydach. To o tyle ciekawe, że wcześniej Samsung co roku odświeżał design i funkcjonalność modelu S. W tym roku nie musiał tego robić, wystarczy że poprawił to, czego brakowało wcześniej.

Galaxy S6 ukazał się prezentując po raz pierwszy w historii tej linii wykonanie premium, pozbywając się wodoodporności z poprzedniego modelu, ale i też obsługi kart pamięci i wymiennej baterii. Galaxy S7 różni się od S6 wizualnie jedynie detalami, które dla zwykłego konsumenta nie będą specjalnie dostrzegalne.

Jest ich jednak całkiem sporo – nieco grubsza obudowa z pojemniejszą baterią, prawie niewystający aparat, pokrycie szkłem 2,5D, zaokrąglone krawędzie z tyłu obudowy dla wygodniejszego trzymania telefonu, lepiej wypozycjonowany aparat, głębiej siedzący przycisk home.

W S7 powróciły też wodoodporność i obsługa kart pamięci. Oprócz sporo pojemniejszej baterii doczekaliśmy się też jeszcze lepszego aparatu. Samsung ulepszył więc tylko to co niezbędne i nie zerwał z designem poprzedniego modelu tak jak LG. Tym samym nie ma tu zbyt wielu nowości, to raczej poprawki. Istotne, ale tylko poprawki.

Co wspólnego?

Dwaj najwięksi konkurenci na rynku Androida postawili na kilka tych samych funkcji i produktów. Podczas premiery LG G5 powiedziano, że funkcja Always On display (wyświetlania czasu i powiadomień bez przerwy na wyłączonym ekranie) to rewolucyjna funkcja i bez wątpienia będzie kopiowana przez pozostałych graczy. Kilka godzin później Samsung na swojej premierze pochwalił się tą samą funkcją o identycznej nazwie. Można jedynie zgadywać, kto faktycznie wpadł pierwszy na ten pomysł, a kto go skopiował. A może to był przypadek?

Raczej nie, tak samo jak nieprzypadkowo obie firmy pokazały dedykowane kamerki rejestrujące obraz w 360 stopniach i chwaliły się swoimi rozwiązaniami na VR.

Kto wygra?

Patrząc na wyniki finansowe obu firm z ostatnich lat nie tak trudno przewidzieć, że na swoim flagowcu lepiej wyjdzie Samsung. Pytanie tylko kto objął właściwszy kierunek – Samsung czy LG? Wygląda na to, że Samsung wie co robi.

Posłuchał konsumentów poświęcając grubość obudowy na rzecz pojemniejszej baterii i poprawił to co i tak już było dobre. To bezpieczna, ale zarazem pożądana przez klientów ścieżka.

LG z kolei stawia na ryzykowne, zupełnie nowe rozwiązania. Liczy, że klienci po kilku miesiącach korzystania z LG G5 pomyślą „hej, chcę lepszy dźwięk – kupię go!”. Myślę, że na takim myśleniu firma wyjdzie niekorzystnie. Kupując flagowca za duże pieniądze oczekujemy, że będzie mieć wszystko, a LG G5 takim flagowcem nie jest.

Aparat z szerokokątnym obiektywem to trochę za mało, szczególnie gdy na półce obok będzie stać nieco bardziej innowacyjny LG V10.

LG G5 vs Samsung S7 - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Zobacz smatfony Samsunga w e-sklepie!
Podziel się