Jak co roku w lutym producenci, dystrybutorzy oraz media z branży mobilnej zjeżdżają się do Barcelony, by pokazać i zobaczyć to, w jakim kierunku będzie dalej rozwijać się ten rynek. Nie inaczej było w ubiegłym tygodniu na tegorocznej edycji targów Mobile World Congress.

Wydaje się, że smartfony stają się na tyle doskonałe, że już niedługo trudno będzie zaskoczyć czymś potencjalnego klienta i użytkownika. Rozdzielczość ekranu większości topowych modeli tych urządzeń jest już tak duża, że ludzkie oko zwyczajnie nie zobaczy już różnicy, jeśli by spróbować ją pomnożyć. Modele z najwyższych półek, które zwykle dostają wszystkie nowinki technologiczne, posiadają już także aparaty fotograficzne niemal tak dobre, jak te w lustrzankach, standardem stały się też czytniki linii papilarnych, duża ilość pamięci RAM i coraz szybsze procesory. Producenci starają się więc wyróżnić oryginalnymi rozwiązaniami. 

Zobacz smartfony w e-sklepie T-Mobile!

Na Mobile World Congress 2016 urządzeniem, które oferowało coś więcej niż konkurencja był smartfon LG G5. Jest to jeden z pierwszych telefonów modułowych dostępny na rynku. Jego dolna część wysuwa się wraz z baterią. Można zamienić ją na moduł z fotograficznym uchwytem, wyposażonym w wygodne przyciski sterowania zoomem oraz wykonywania dodatkowego pomiaru oświetlania (za pomocą wbudowanego w smartfona flasha) i w dodatkową baterię, a także na moduł z przetwornikiem Bang Olufsen, pozwalający na odtwarzanie z niego muzyki w jakości HiFi. Na obecną chwilę nie wygląda to jeszcze specjalnie przekonująco, pozostaje tylko sprawdzić, jak rozwiązanie to sprawdzi się w praktyce. 

Najważniejszą premierą Mobile World Congress 2016 były nowe modele telefonów z górnej półki Samsunga - Galaxy S7 i S7 Edge. Samsung uznawany jest nie bez powodu za największego konkurenta Apple. Najnowsze modele jego smartfonów cieszą oko wzornictwem bliskim perfekcji. Wizualnie nie zmieniło się dużo od ubiegłego roku. Sporo nowości znajduje się jednak we wnętrzu tych urządzeń. Szybsze procesory, więcej pamięci, specjalny system chłodzenia znacznie ograniczający nagrzewanie się urządzenia, jeszcze lepszy aparat fotograficzny (a warto przypomnieć, że poprzednie modele pod tym względem były właściwie niemal bezkonkurencyjne) z obiektywem o świetle F1.7 czy bateria o pojemności 3600 mAh.

Tegoroczne targi MWC odbyły się jednak nie pod znakiem nowych smartfonów, a pod znakiem wirtualnej rzeczywistości. Zaczęło się od prezentacji Samsunga, podczas której każdy z widzów zgromadzonych w hali konferencyjnej oglądał prezentacje i filmy na okularach Gear VR, a o wirtualnej rzeczywistości mówił zaproszony na scenę Mark Zuckerberg - założyciel i prezes Facebooka. Okulary Gear VR są dostępne na rynku już od jakiegoś czasu. Nowością Samsunga na polu wirtualnej rzeczywistości jest przeznaczona na rynek konsumencki kamera Gear 360, pozwalająca rejestrować filmy w 360 stopniach i następnie oglądać je na smartfonach z serii Galaxy umieszczonych we wspomnianych już okularach Gear VR. 

Swoje nowe rozwiązania w tym temacie zaprezentowali także inni producenci, w tym LG i HTC. Ten ostatni producent stworzył tak naprawdę w pełni rozwinięte środowisko i zestaw akcesoriów gamingowych. Jego okulary Vive podłącza się do komputera, nie wkłada się do nich telefonu. Dodatkami są dwa specjalne urządzenia sterujące, z których oba zamieniają się np. w broń już po nałożeniu okularów. Obecnie jest to chyba najbardziej zaawansowane rozwiązanie tego typu. 

Flagowce i wirtualna rzeczywistość, czyli słów kilka o MWC 2016 - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Superszybki Internet domowy taniej o połowę. Sprawdź!

Jesteśmy świeżo po premierze najnowszego flagowca ze stajni LG. Koreański producent pokazał nam nowy model z zupełnie nową koncepcją na korzystanie ze smartfona. Czy modułowy LG G5 zasługuje na uwagę?

Wykonanie, design i wymienne moduły

LG podeszło do swojego flagowca zupełnie inaczej niż pozostali producenci. "Giepiątka" to zupełnie nowe wzornictwo i niewiele elementów wspólnych z poprzednikiem. Przyciski głośności wróciły na krawędź telefonu, ekran nie jest już wygięty, a obudowa jest (niemal) całkowicie aluminiowa.

Zobacz smartfony LG w ofercie T-Mobile!

Niestety z tyłu smartfon wygląda jak jeden z chińskich produktów podobnej klasy. Z przodu jest trochę lepiej – ekran pokryty jest hartowanym szkłem 3D Arc, które delikatnie zagina się w górnej części telefonu.

LG udało się stworzyć telefon z aluminiową obudową unibody, w którym da się wymienić baterię. Koszt tego jest taki, że należy odczepić dolną część telefonu i wysunąć moduł z baterią. W tym elemencie kryje się jednak coś więcej.

Dolna część urządzenia służy też do wprowadza nowych modułów do telefonu, które rozszerzają jego funkcjonalność. Na starcie do LG G5 będzie można dokupić moduł stworzony we współpracy z Bang & Olufsen będący wzmacniaczem znacząco poprawiającym jakość dźwięku płynącego z telefonu.

Moduł dźwiękowy o nazwie Hi-Fi Plus zbudowany jest z 32-bitowego DAC-a oraz wzmacniacza słuchawkowego. Niestety moduł ten jest większy niż ten standardowy i dość znacząco wydłuża całe urządzenie.

Drugim gadżetem, który będzie dostępny na starcie, jest moduł z powerbankiem o pojemności 1200 mAh, w który wbudowano przyciski pozwalające wygodnie zrobić zdjęcie jedną ręką - spust od aparatu, mechaniczne pokrętło do zoomu cyfrowego i przycisk do nagrywania.

Ekran z funkcją Always On

Ekran w LG G5 jest mniejszy niż w G4. Jego przekątna wynosi teraz 5,3 cala, ale sama jakość wyświetlanego obrazu raczej nie odbiega od tego, co mogliśmy zobaczyć w LG G4 czy V10.

Nowością jest tu jedynie funkcja Always ON, która nieustannie wyświetla zegar i podstawowe powiadomienia (połączenia, maile, SMSy itp.) na wyłączonym ekranie. LG twierdzi, że w tym czasie aktywna jest tylko górna część ekranu, a zużycie baterii wynosi ok. 0,8% na godzinę. Nie jest to dużo, ale oszczędnym radzę od razu wyłączyć tę funkcję.

LG usprawniło też automatyczną jasność ekranu, która potrafi podbić jasność ekranu do 850 cd/m ², gdy sensor wykryje wystawienie telefonu na mocne słońce.

Wydajność i nowe oprogramowanie

W LG G5 pojawiły się wydajny układ Qualcomm Snapdragon 820 i 4 GB pamięci RAM. Telefon działa fantastycznie, aplikacje uruchamiają się bardzo szybko, animacje są płynne a telefon działa tak, jakby się tego spodziewać po flagowcu. Dokładniejsze testy pokażą, czy taki stan rzeczy utrzyma się po załadowaniu wielu aplikacji.

Zmianie uległo też oprogramowanie. LG odświeżyło swoją nakładkę, która zawiera mniej agresywnych, pastelowych kolorów. Zmieniono ikony na delikatnie zaokrąglone i całość wygląda zdecydowanie lepiej niż wcześniej, ale wciąż daleko nakładce do jakościowych standardów wyznaczonych przez Google ze swoim Material Designem. Wielu osób zaskoczy/ucieszy/rozczaruje brak tzw. szufladki na aplikacje. Oznacza to, że od teraz będą się one znajdować na ekranach pulpitów i tylko tam.

 

Aparaty

Z tyłu obudowy znajdziemy dwa obiektywy. Nie oznacza to, że wzorem HTC koreański producent wpakował się w technologię rozpoznającą głębię. LG rzeczywiście zaimplementowało dwa osobne aparaty o matrycach 16 i 8 Mpx i kątach widzenia 75 i aż 135 stopni!

Możemy się spodziewać, że główny aparat będzie po prostu robić jedne z najlepszych fotek na rynku tak jak to miało miejsce z LG G4.

Drugi aparat potrafi z kolei uchwycić niezwykle szeroki kadr nawet z bardzo bliskiej odległości. Odbyło się to kosztem szczegółowości, ale to dlatego, że tego typu obiektywy o większej matrycy są zbyt duże do implementacji ich w smartfonach.

Zdziwiło mnie jednak to, że LG G5 nie odziedziczyło manualnych funkcji podczas nagrywania wideo po LG V10. Niestety póki co ta opcja jest zarezerwowana dla tego modelu, właściciele G5 będą musieli obejść się smakiem.

Podsumowanie

 

Wymienne moduły (kolejne zadebiutują jeszcze w tym roku) to ciekawy sposób na rozszerzenie funkcjonalności posiadanego smartfona, ale wydaje mi się, że LG za rok wycofa się z tego pomysłu, pokazując wszystkomającego smartfona. Jeżeli się nie wycofa, to modularność przeniknie do innej serii. Flagowiec musi mieć wszystko i na tę chwilę bliżej LG V10 do bycia flagowcem niż LG G5. „Giepiątka” jest mocno kompromisowa, chociaż w aspektach takich jak aparat wydaje się być wręcz rewolucyjna. Czas pokaże jednak, jak konsumenci przyjmą pomysł na częściową modularność w smartfonie. Moim zdaniem oddali on LG jeszcze bardziej od masowego konsumenta, a zbliży do siebie najbardziej zatwardziałych geeków.

LG G5 – pierwsze wrażenia - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

LG G4 w e-sklepie. Sprawdź ceny!
29.02.2016

LG G5 vs Samsung S7

Dwa najistotniejsze flagowce zadebiutowały tego samego dnia w Barcelonie. Obie koreańskie firmy zaprezentowały zupełnie niespotykane dla siebie podejście do kontynuacji linii swoich najlepszych smartfonów. Każda poszła w innym kierunku, nietypowym także jak na swoje dotychczasowe dokonania.

LG od modelu G2 silnie promuje przeniesienie wszelkich przycisków na tylną klapkę urządzenia, od lat stosuje plastikowe materiały (w przypadku G4 w połączeniu ze skórą), wymienną baterię i obsługę kart pamięci.

Zobacz smartfony LG w e-sklepie

Samsung natomiast zawsze stawiał na coś nowego i nie bał się zrywać z roku na rok z poprzednim designem i pomysłami.

Co nowego?

Tym razem to LG zerwało ze swoim przywiązaniem do plastikowej obudowy i przycisków z tyłu obudowy. LG G5 ma aluminiową obudowę, czytnik linii papilarnych z tyłu i po latach powrócono do przycisków głośności z boku urządzenia. Na szczęście pomimo zastosowania aluminium – udało się pozostać przy obsłudze kart pamięci i możliwości wymiany baterii.

Jednocześnie LG opracowało pomysł na wymianę nie tylko baterii, ale całych modułów doczepianych u dołu urządzenia. Do G5 można doczepić jeden z dwóch modułów – ulepszający jakość dźwięku i uzupełniający funkcje aparatu z dodatkowymi 1200 miliamperogodzinami. LG zapewnia, że jeszcze w tym roku będzie można dokupić kolejne moduły, wymyślone wspólnie z partnerami.

LG G5 zrywa więc zupełnie z designem swojej serii i stawia na całkowicie nowe rozwiązanie w świecie smartfonów. Dodatkowo uzupełnia główny, bardzo dobry aparat o drugi obiektyw umożliwiający robienie niezwykle szerokich zdjęć. To dwa elementy, których próżno szukać u jakiejkolwiek konkurencji.

Z kolei Galaxy S7 to nic innego, jak Galaxy S6 na sterydach. To o tyle ciekawe, że wcześniej Samsung co roku odświeżał design i funkcjonalność modelu S. W tym roku nie musiał tego robić, wystarczy że poprawił to, czego brakowało wcześniej.

Galaxy S6 ukazał się prezentując po raz pierwszy w historii tej linii wykonanie premium, pozbywając się wodoodporności z poprzedniego modelu, ale i też obsługi kart pamięci i wymiennej baterii. Galaxy S7 różni się od S6 wizualnie jedynie detalami, które dla zwykłego konsumenta nie będą specjalnie dostrzegalne.

Jest ich jednak całkiem sporo – nieco grubsza obudowa z pojemniejszą baterią, prawie niewystający aparat, pokrycie szkłem 2,5D, zaokrąglone krawędzie z tyłu obudowy dla wygodniejszego trzymania telefonu, lepiej wypozycjonowany aparat, głębiej siedzący przycisk home.

W S7 powróciły też wodoodporność i obsługa kart pamięci. Oprócz sporo pojemniejszej baterii doczekaliśmy się też jeszcze lepszego aparatu. Samsung ulepszył więc tylko to co niezbędne i nie zerwał z designem poprzedniego modelu tak jak LG. Tym samym nie ma tu zbyt wielu nowości, to raczej poprawki. Istotne, ale tylko poprawki.

Co wspólnego?

Dwaj najwięksi konkurenci na rynku Androida postawili na kilka tych samych funkcji i produktów. Podczas premiery LG G5 powiedziano, że funkcja Always On display (wyświetlania czasu i powiadomień bez przerwy na wyłączonym ekranie) to rewolucyjna funkcja i bez wątpienia będzie kopiowana przez pozostałych graczy. Kilka godzin później Samsung na swojej premierze pochwalił się tą samą funkcją o identycznej nazwie. Można jedynie zgadywać, kto faktycznie wpadł pierwszy na ten pomysł, a kto go skopiował. A może to był przypadek?

Raczej nie, tak samo jak nieprzypadkowo obie firmy pokazały dedykowane kamerki rejestrujące obraz w 360 stopniach i chwaliły się swoimi rozwiązaniami na VR.

Kto wygra?

Patrząc na wyniki finansowe obu firm z ostatnich lat nie tak trudno przewidzieć, że na swoim flagowcu lepiej wyjdzie Samsung. Pytanie tylko kto objął właściwszy kierunek – Samsung czy LG? Wygląda na to, że Samsung wie co robi.

Posłuchał konsumentów poświęcając grubość obudowy na rzecz pojemniejszej baterii i poprawił to co i tak już było dobre. To bezpieczna, ale zarazem pożądana przez klientów ścieżka.

LG z kolei stawia na ryzykowne, zupełnie nowe rozwiązania. Liczy, że klienci po kilku miesiącach korzystania z LG G5 pomyślą „hej, chcę lepszy dźwięk – kupię go!”. Myślę, że na takim myśleniu firma wyjdzie niekorzystnie. Kupując flagowca za duże pieniądze oczekujemy, że będzie mieć wszystko, a LG G5 takim flagowcem nie jest.

Aparat z szerokokątnym obiektywem to trochę za mało, szczególnie gdy na półce obok będzie stać nieco bardziej innowacyjny LG V10.

LG G5 vs Samsung S7 - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Zobacz smatfony Samsunga w e-sklepie!
Podziel się