Pakiet biurowy w telefonie? Producenci oprogramowania coraz mocniej zachęcają nas do bardziej profesjonalnego traktowania swoich tabletów czy smartfonów z Androidem. AndrOpen Office to pierwszy pakiet, który został przeniesiony „żywcem” ze środowiska komputerowego. Z jakim skutkiem?

0

Ocena autora

Do tej pory przed bardziej biznesowym traktowaniem urządzeń pracujących pod kontrolą systemu Android bronimy się, mówiąc o braku edytorów dokumentów z prawdziwego zdarzenia. Nie ma Worda, Excela itd., a funkcjonalność dostępnych zamienników pozostawia wiele do życzenia. AndrOpen Office może zmienić ten pogląd, bowiem to pierwszy pakiet biurowy z interfejsem przeniesionym niemal całkowicie ze środowiska komputerowego. 

Czy to dobrze? Z jednej strony można mieć obawy o obsługę dotykiem, ponieważ ikony i przyciski są zbyt małe do wygodnego korzystania z funkcji aplikacji. Trafienie w konkretną opcję menu czy przycisk na pasku funkcyjnym może być bardzo kłopotliwe. Ale jest też druga strona medalu - korzystając z myszki jako wskaźnika, nie będziemy musieli zmieniać swoich przyzwyczajeń.

Jeśli dodatkowo podłączymy klawiaturę, otrzymamy w pełni funkcjonalny pakiet biurowy. AndrOpen Office umożliwia bowiem korzystanie z komponentów: Writer (dokumenty), Calc (arkusze kalkulacyjne), Impress (prezentacje), Draw (rysowanie), Math (edytor równań), a także Base (bazy danych). A wszystko to w układzie znanym z komputerowej wersji aplikacji.

Niestety, wielu użytkowników narzeka na kompatybilność ze swoim urządzeń i incydentalne problemy z działaniem aplikacji. Plik instalacyjny waży ponad 80 MB, więc warto zarezerwować odpowiednio dużo miejsca w pamięci urządzenia. Niezbyt zachęcające jest również okno powitalne, w którym wybieramy narzędzie do edytowania.

Kolejny etap to start wybranego komponentu – po krótkim oczekiwaniu zostanie załadowana powłoka z szarymi paskami przycisków i belką menu, a centralną część wypełni właściwy obszar roboczy – siatka komórek lub białe tło. Wszystkie dodatkowe okna, które wywołujemy celem szczegółowej konfiguracji danej opcji, pojawiają się w formie szarych, pływających okien. Zupełnie jak na komputerze. W dowolnym momencie możemy wywołać klawiaturę ekranową lub zestaw kursorów, a także zamknąć aktywne okno – wszystko przy pomocy przycisków programowych wyświetlanych w rogach ekranu.

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie postawione we wstępie, bo ów skutek zależy od oczekiwań użytkownika. Jeśli więc szukasz profesjonalnego zamiennika aplikacji do obsługi dokumentów, by móc pracować na tablecie, AndrOpen Office jest dla Ciebie. Trzeba jednak jasno zaznaczyć, że ten sam program na smartfonie może nie spełniać pokładanych w nim nadziei – interfejs nie został dopasowany do pracowania na małym ekranie, a obsługa palcami jest znacznie utrudniona. Nie mówiąc już o wsparciu dla pływających okienek. Na koniec warto jednak dodać, że interfejs aplikacji dostępny jest w języku polskim, a całość dostępna jest za darmo.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

AndrOpen Office - profesjonalny pakiet biurowy w telefonie - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

QuickOffice – tego tytułu nie trzeba przedstawiać nikomu, kto szukał zaawansowanego narzędzia do obsługi plików pakietu biurowego MS Office. Google postanowił wziąć go pod swoje skrzydła, przeobrazić i dostosować do swoich usług. Z jakim efektem?

0

Ocena autora

QuickOffice w niczym nie przypomina już programu, o którym wspominaliśmy na łamach portalu T-Mobile Trendy przy okazji  przeglądu popularnych edytorów plików biurowych. Wtedy dysponował zupełnie inną oprawą graficzną, współpracował z wieloma usługami sieciowymi, ale i kosztował niemało. Po tym, jak inżynierowie internetowego giganta wzięli program „w obroty”, trudno już znaleźć jakiś wspólny mianownik z protoplastą QuickOffice – program zyskał zupełnie nowy interfejs, współpracuje tylko z jednym dyskiem sieciowym (oczywiście z Google Drive), ale i dostępny jest całkowicie za darmo. W dodatku, instalując go możemy trafić na czasowe benefity powiększające obszar naszego dysku Google o nawet 10 GB.

Program już na wstępie zapyta nas o możliwość połączenia z kontem, a nawet kontami, Google. Później pojawi się prosta przeglądarka plików, która w pierwszej kolejności zaoferuje dostęp do dysku internetowego, gdzie od razu możemy podejrzeć udostępnione, ulubione i ostatnie pliki, ale i nie ogranicza nas do niej, dając możliwość przeglądania zarówno pamięci wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Co ciekawe, z poziomu QuickOffice możemy również wykonywać proste operacje kopiowania, przenoszenia lub usuwania folderów i plików – wystarczy w tym celu zaznaczyć „ptaszkiem” daną pozycję, a następnie wybrać odpowiednią opcję z poziomu górnej belki funkcyjnej.

QuickOffice umożliwia tworzenie, edycję i podgląd popularnych plików pakietu biurowego MS Office, a więc Word, Excel i PowerPoint (doc., docx., xls., xlsx., ppt., pptx.), a także odczyt PDF-ów. Obszar roboczy zostanie dostosowany do wymagań danego pliku. I tak, chcąc edytować plik tekstowy, otrzymamy do dyspozycji narzędzia służące do formatowania tekstu, których pełny wachlarz ujrzymy po kliknięciu w ikonę z pochyloną literą A – na dwóch zakładkach znajdziemy opcje odpowiedzialne za układ tekstu oraz jego formę.

Arkusz kalkulacyjny obsługuje wszystkie popularne formuły, które podzielone zostały na grupy i dostępne są po kliknięciu w przycisk „fx”. W trakcie ich dodawania zawsze widoczna jest pełna składnia, co znacznie ułatwia ich komponowanie. Niestety, polski użytkownik zmuszony jest do korzystania z angielskich odpowiedników excelowych formuł. Tym razem opcja formatowania jest bardziej rozbudowana, a na dodatkowych zakładkach można ustawić wielkość komórek i ich obramowanie.

Tworzenie prezentacji wbrew pozorom również nie stanowi dużego wyzwania. W górnej części okna wyświetlany jest obszar roboczy, a w dolnej – podgląd wszystkich slajdów z możliwością nawigacji między nimi. Każdy można okrasić zdjęciem z galerii lub aparatu, a także zwykłym tekstem lub kształtem. Decydując się na wybór ostatniej opcji, otrzymamy do wyboru różnego rodzaju linie, strzałki, wykresy, „drzewka”, a nawet przyciski akcji (następny, poprzedni itd.). Kolejność i układ slajdów można dowolnie zmieniać, ale brakuje możliwości animowania poszczególnych elementów i efektów przejścia.

Obsługa plików Word, Excel i PowerPoint na telefonie? Kiedyś takie zdanie zakrawało na kuriozalną mrzonkę, później coraz bardziej pobudzało wyobraźnię, a dzisiaj stanowi podstawowe wyposażenie każdego smartfonu. Albo raczej: będzie stanowiło za sprawą tak dopracowanych, darmowych narzędzi

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

QuickOffice - pakiet biurowy od Google - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Microsoft wreszcie opublikował swój pakiet biurowy w wersji dla urządzeń mobilnych. Czy warto było czekać? Co zaoferował swoim użytkownikom gigant z Redmond?

0

Ocena autora

Użytkownicy systemu Android aż do teraz mogli za darmo edytować pliki programu Word lub Excel wyłącznie na programach dostarczonych przez firmy niezrzeszone z Microsoftem. Śmieszne? Trochę tak, biorąc pod uwagę wysoką jakość alternatywnych aplikacji do obsługi plików pakietu Office, do których teraz systemowy potentat musi równać. Długo kazał nam czekać na całkowicie darmowy pakiet biurowy dedykowany urządzeniom mobilnym. Darmowy, czyli taki, który nie wymagałby nawet licencji Office 365. I o to jest. Ale czy Microsoft dobrze wykorzystał swój czas?

Microsoft Office Mobile dostępny jest za darmo, a jego użytkownicy mogą cieszyć się z obsługi plików tekstowych, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji zapisanych w pamięci urządzenia lub dostępnych w usługach sieciowych, tj. OneDrive, Offie 365 czy Sharepoint. Oprawa graficzna programu została maksymalnie uproszczona niezależnie od pliku, który właśnie poddajemy obróbce. Podczas edycji dokumentu tekstowego widoczne jest tylko pole do wprowadzania tekstu, w Excelu zobaczymy pusty skoroszyt z paskiem formuł, a PowerPoint… cóż… tu możemy tylko edytować stworzoną wcześniej prezentację. 

W każdym trybie dostępne są przyciski umożliwiające wyszukiwanie treści, ułatwiające nawigację czy filtrowanie, ale ich zakres został ograniczony do niezbędnego minimum. Format czcionki można dostosować dopiero po wywołaniu podręcznego menu w Wordzie czy Excelu, natomiast PowerPoint umożliwia w zasadzie tylko edycję - dodanych wcześniej - pól tekstowych.

Nie można więc tu mówić o profesjonalnej pracy na plikach pakietu Office, ale też uczciwie trzeba przyznać, że niewielkie ekrany smartfonów nie stanowią odbicia dużych monitorów. Na uwagę zasługuje jednak pełne wsparcie polskich formuł w mobilnym Excelu, podczas gdy w konkurencyjnych aplikacjach zmuszeni jesteśmy do korzystania z ich pierwotnych, anglojęzycznych postaci.

Mobilny pakiet Office świetnie nada się do podglądu plików i drobnych zmian – jest szybki i wygodny w obsłudze. Z kolei osoby szukające Office’a z prawdziwego zdarzenia powinny – o ironio – skorzystać z alternatywnych rozwiązań, których mamy pod dostatkiem w sklepach z aplikacjami. Można bowiem odnieść wrażenie, że Microsoft Office Mobile powstał tylko po to, by wypełnić lukę i poszerzyć portfolio aplikacji.

Reasumując, do szybkiego podglądu plików i nanoszenia drobnych korekt pakiet nada się doskonale, ale nie oczekujmy rewolucji, bo tej tu nie znajdziemy. A może jest inaczej? Przekonaj się o tym osobiście, instalując darmowy program na swoim smartfonie.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Microsoft Office Mobile – darmowy pakiet biurowy - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Najnowsza aktualizacja dla Map Google wprowadza funkcję nawigacji w trybie offline, szczególnie przydatną w miejscach ze słabym dostępem do internetu.

Już od dawna Mapy Google pozwalają na zapisywanie map różnych obszarów do przeglądania w trybie offline. Do tej pory niewiele dało się jednak z taką mapą zrobić. Najnowsza aktualizacja wprowadza możliwość przeszukiwania zawartości mapy offline pod kątem najróżniejszych informacji, a także system nawigacyjny, który zaprowadzi nas krok po kroku do celu.

Tsu - serwis społecznościowy, którego obawia się Facebook

Co ciekawe, Mapy Google przełączą się automatycznie w tryb offline na podstawie lokalizacji, w której mogą występować problemy z dostępem do internetu. Możemy nawet nie zauważyć, że aplikacja zmieniła tryb pracy. Na razie aktualizacja jest dostępna w Mapach Google dla Androida, ale już wkrótce pojawi się również na smartfonach z iOS.

Mapy Google z nawigacją w trybie offline - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się