Android jest jedynym systemem operacyjnym, w którym ekran startowy można dowolnie zmieniać. APUS Launcher to jego kolejna odsłona.

0

Ocena autora

Twórcy programu APUS Launcher postawili na minimalizm i automatyzm – tym chcą zaskarbić serca właścicieli urządzeń z Androidem. Będzie trudno, biorąc pod uwagę szeroki wachlarz różnorodnych tytułów, ale nie niemożliwe, a zalety nowego launchera doceni każdy, kto „siłował się” z nowym launcherem, by dostosować go do swoich preferencji. Tu nie ma takiej potrzeby… ani takiej możliwości… Jesteśmy poniekąd skazani na autorskie rozwiązania, ale te wcale nie są złe.

APUS Launcher

Producent do tego stopnia postawił na minimalizm, że wyrzucił nawet szufladę z aplikacjami, a do niedawna brakowało choćby szczątkowego menu konfiguracyjnego. Skoro nie ma typowego drawera, wszystkie skróty aplikacji wyświetlane są na głównym pulpicie. Nie trzeba przy tym obawiać się bałaganu i przewijania nawet kilkunastu paneli nawet przy kilkudziesięciu pozycjach. Te zostały bowiem automatycznie uporządkowane i pogrupowane w tematyczne foldery. Oczywiście, sami możemy tworzyć nowe katalogi i zarządzać ikonami w ich obrębie. Choć określenia „katalog” czy „folder” nie są w tym przypadku zbyt poprawne, ponieważ to tak naprawdę specjalne strony wypełniające cały ekran, których dwa dolne wiersze prezentują aplikacje „używane przez osoby w pobliżu”, czyli promowane pozycje.

APUS Launcher

Aby dodać widżet lub zmienić tapetę, należy przytrzymać palec na ekranie lub wybrać dedykowaną opcję z podręcznego menu. Rozmiar widżetu – już standardowo – można dowolnie zmieniać. Niby nic nadzwyczajnego, ale przy tapecie warto się chwile zatrzymać, bowiem ta może zostać programowo rozmazana. Dzięki temu ikony nawet na pstrokatej tapecie staną się czytelniejsze. W razie potrzeby można wyłączyć efekt „blur”, dwukrotnie klikając w ekran. Można to też zrobić z poziomu menu ustawień aplikacji, gdzie ponadto możemy włączyć/wyłączyć pasek narzędzi wyświetlany w powiadomieniach, wyłączyć dwurzędowe propozycje nowych aplikacji czy aktywować tryb „ultra speed”, wyłączając jednocześnie animacje katalogów.

Twórcy launchera pokusili się o także o pewien smaczek, którym jest panel szybkich przełączników ustawień. Już na pierwszy rzut oka widać, że wzorowali się na stylistyce Androida L. Dzięki niemu możemy zarządzać transmisją danych, połączeniem bezprzewodowym, dźwiękami czy jasnością ekranu. Pojedynczym kliknięciem można włączyć/wyłączyć daną opcję, natomiast po przytrzymaniu palca zostaniemy przeniesieni do okna dedykowanych ustawień systemowych.

APUS Launcher przez swój minimalizm funkcjonalny i automatyczną segregację może się podobać. Na uwagę zasługuje również szybkie tempo aktualizacji. Jeśli jednak oczekujemy zaawansowanego launchera, który możemy dostosować pod każdym względem, musimy szukać alternatywy.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

APUS Launcher - minimalistyczny ekran startowy dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

SickSky to launcher dla Androida, który łączy w sobie dwie – tak pożądane w dzisiejszych aplikacjach – cechy: minimalizm i estetykę wykonania. Co ciekawe, nie rzutuje to negatywnie na jego funkcjonalność.

0

Ocena autora

Płaska oprawa to trend graficzny zapoczątkowany przez Microsoft w Windows Phone, gdzie pstrokate ikonki zastąpione zostały czytelnymi grafikami i etykietami tekstowymi. Nie wszystkim ta rewolucja przypadła do gustu, ale dziś nie ma już wątpliwości, że to właśnie w tę stronę zmierza rynek oprogramowania, tak stacjonarnego, jak i mobilnego. Podobne zmiany zachodzą w sklepie Google Play, a launcher SickSky jest przedstawicielem grupy programów, w której triumfy święcą półprzeźroczystości i czytelne etykiety.

Po uruchomieniu zobaczymy tylko zegar i aktualną temperaturę. Centralnej części nie zakłócają więc żadne ikony, a w dolnej mamy tylko pasek z dwoma odnośnikami: listami aplikacji i dostępnych funkcji. Brakuje typowych przewijanych paneli, które można okrasić programowymi dodatkami. Producent nie przewidział więc w nim miejsca na widżety, które mogłyby zaburzyć jego harmonię, ale ich funkcjonalność – przynajmniej częściowo – uzupełniają wbudowane funkcje. 

Do niedawna nawet skróty do aplikacji były „zabronione”, ale obecnie można je już lokować na specjalnie przygotowanych panelach. Przy pomocy gestów można dostać się do różnych funkcji launchera SickSky. Przesuwając palcem po ekranie w prawą stronę, wywołamy kalendarz, a w przeciwną – prognozę pogody. Podobnie, przesuwając w górę dostaniemy się do siatki aplikacji, natomiast w dół – do listy dostępnych funkcji, gdzie znajdziemy odnośniki prowadzące do pogody, kalendarza i ustawień programu.

Jeśli dodatkowo chcemy uzyskać porządek na liście skrótów, możemy dodać nowy panel, do którego możemy przypinać ikony. Niestety, ich kolejnością na tym etapie nie można już sterować, więc należy ostrożnie dodawać nowe pozycje – te będą układane jedna po drugiej.

W interesujący sposób rozwiązano sposób nawigacji po prognozie pogody czy kalendarzu. Jeśli więc chcemy poznać informacje o warunkach atmosferycznych panujących w naszej okolicy wraz z krótkim wykazem temperatur na kolejne dni, przesuwamy palcem w prawą stronę. Aby jednak zobaczyć prognozę 3-godzinną wystarczy przesunąć palcem w drugą stronę, a ponownie wykonany gest przeniesie nas do prognozy dwutygodniowej.

Kalendarz prezentuje listę nadchodzących wydarzeń w formie listy, a kliknięcie w dowolną pozycję wywoła okno mobilnego organizera. Co się natomiast tyczy siatki aplikacji, nie spodziewajmy się wodotrysków – ikony wyświetlane są w układzie 4x4, ale w razie potrzeby można go rozszerzyć do wymiarów 6x6, a sama lista jest przewijana poziomo. SickSky nie jest programem dla wymagających użytkowników, ale dla tych szukających stylistycznego minimalizmu może być świetną alternatywą.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

SickSky - minimalistyczny launcher dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Ekran startowy może być niezwykle zaawansowanym narzędziem, ale i prostym pulpitem dla każdego. Android daje dowolność, a Google właśnie zasugerował nam nowe rozwiązanie.

0

Ocena autora

Google Now szumnie zadebiutował na urządzeniach z Androidem ponad 2 lata temu. Od tego momentu stale ewoluował, a internetowy gigant wciąż dodaje coraz to nowe funkcje do swojego mobilnego asystenta. Ten stara się przewidzieć „Twój kolejny ruch”, podpowiadając, kiedy musisz wyruszyć do danego miejsca, co leci w kinach albo jaka będzie pogoda w odwiedzonych lokalizacjach. Zakres dostępnych podpowiedzi uzależniony jest terytorialnie, więc nie wszystkie funkcje dostępne w Stanach Zjednoczonych będą działać poza terytorium tego kraju.

Google Now do niedawna zastępował typową wyszukiwarkę, jednak teraz został zintegrowany z ekranem startowym i wystarczy zwykły gest przesunięcia, by uruchomić dedykowany panel – ten zastąpił bowiem skrajny pulpit po lewej stronie. Warto wspomnieć, że launcher dostępny był na urządzeniach z linii Nexus od kilku miesięcy, ale dopiero teraz Google zdecydował się udostępnić swoje rozwiązanie wszystkim zainteresowanym. Samą wyszukiwarkę również można pobrać ze sklepu Google Play bez konieczności instalacji dedykowanego ekranu startowego.

Google Now

Launcher jest bardzo intuicyjny i wygodny w obsłudze. Użytkownik nie może samodzielnie dodawać nowych paneli do ekranu głównego, ale ich liczba dostosowuje się automatycznie do układu ikon i widżetów – jeśli nie zmieszczą się na obecnych, pojawia się nowy, ale tylko po prawej stronie (całkiem z lewej strony zawsze dostępny jest Google Now). Nadal można jednak zmieniać pozycję poszczególnych paneli.

Po kliknięciu w przycisk Menu, dostaniemy się do ekranu konfiguracyjnego, w którym można właśnie zmienić pozycję paneli, ustawić tapetę lub dodać widżet (ten sam widok wywołamy po przytrzymaniu palca na pulpicie). I tu kolejna nowość – Google wycofał się ze swojego pomysłu karty z widżetami wyświetlanej w szufladzie z aplikacjami. Lista zainstalowanych programów prezentuje już tylko – dostosowaną do rozmiaru wyświetlacza - siatkę ikon, z czego każdą można dodać na pulpit i grupować w foldery. Sam widok listy widżetów, ani sposób ich dodawania, nie uległ zmianie – w dwukolumnowym układzie zobaczymy siatkę dodatków ekranowych.

Ekran Google jest prosty w obsłudze i zawiera minimum opcji personalizacyjnych, więc jeśli ktoś szuka zamiennika dla zaawansowanych narzędzi, takich jak Nova, Apex czy Go Launcher może się zawieść, ale fani prostych rozwiązaniach, a do tego stworzonych przez Google, mogą być zachwyceni.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Launcher Google Now - ekran startowy od Google - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Launcher to podstawowa aplikacja każdego urządzenia z Androidem. Chcesz się przekonać jak wygląda jego wizja okiem inżynierów jednego z głównych konkurentów Google? Jasne, że chcesz.

W największym uproszeniu launcher to ekran startowy z siatką ikon i widżetów, który uruchamiany jest tuż po odblokowaniu ekranu. To dzięki niemu możemy przeglądać listę aplikacji i nawigować po pulpitach. I to właśnie na nim ustawiamy multimedialne widżety. Cóż, to uproszczona definicja, z którą Microsoft nie do końca się zgadza. Owszem, Arrow to ekran, który uruchamiany jest tuż po starcie urządzenia i gdy klikniemy w przycisk „home”. Owszem, składa się z kilku paneli, między którymi można przeskakiwać gestami. Nie można jednak dodawać widżetów na pulpit, a i dla ikon przeznaczono tylko trochę miejsca. W zamian otrzymujemy też coś ekstra. Ale od początku.

Pulpit został podzielony na trzy części. W centralnej wyświetlane są dwie listy aplikacji – te ostatnio uruchamiane i często używane zajmują cztery rzędy ekranu. Przy dolnej krawędzi ekranu znajdziemy jeszcze pięć dodatkowych ikonek, które możemy dowolnie skonfigurować, a które służą do szybkiego uruchamiania wskazanych programu z dowolnego pulpitu – zupełnie jak w większości dostępnych launcherów. Nowością jest jednak wtopienie listy ostatnich połączeń/wiadomości w lewy panel pulpitu. Z jego poziomu możemy więc szybko zadzwonić lub wysłać wiadomość do ostatnio wybieranych kontaktów. Prawy panel to kolejna niespodzianka – wbudowany organizer. W tym miejscu można dodawać zadania i przypomnienia, a po realizacji oznaczać jako ukończone.

Obsługa listy aplikacji może odbywać się na kilka różnych sposobów. Pierwszym jest wspomniana wcześniej lista ostatnio uruchamianych pozycji dostępna z poziomu pulpitu ekranu startowego. Drugą możliwością jest dodanie skrótów do dwurzędowej listy wyświetlanej po przesunięciu w górę dolnego, 5-skrótowego paska skrótów. A dodać można je z właściwego drawera, czyli szuflady aplikacji dostępnej po kliknięciu w ikonę oznaczoną sześcioma kropkami. Lista jest posortowana i pogrupowana alfabetycznie, a do poszczególnych „liter” można dostać się szybko przy pomocy suwaka dostępnego przy prawej krawędzi ekranu. Nazwę aplikacji można też wpisać w polu wyszukiwania.

Pulpit Microsoftu na ten moment nie jest dostępny w sklepie Play. Trudno jednak jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy rzeczywiście jest na co czekać. Świetnym pomysłem było zaimplementowanie prostego rejestru połączeń i listy zadań, mniej udanym – zabranie możliwości personalizacji układu ikon i dodawania widżetów. Aplikacja dostępna jednak jest już w Sieci więc po instalacji, każdy może się przekonać czy trafi w jego gust.

Microsoft pokazuje jak powinien wyglądać ekran startowy - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się