Dzięki usłudze Chrome to Phone można przesłać stronę internetową przeglądaną na komputerze do telefonu, by móc kontynuować jej oglądanie na mniejszym ekranie. CaastMe oferuje działanie odwrotne.

0

Ocena autora

Rozszerzenie Chrome to Phone dostępne dla użytkowników desktopowej przeglądarki Chrome doczekało się wielu nieoficjalnych alternatyw dla innych przeglądarek. To bardzo użyteczne rozwiązanie, które oferuje możliwość szybkiego załadowania właśnie oglądanej witryny bezpośrednio na telefonie komórkowym. Jeśli więc nie mamy czasu zaznajomić się z pełną treścią strony, bo właśnie musimy oddalić się od ekranu monitora, wystarczy klik, by załadować stronę na telefonie lub tablecie.

Co jednak zrobić, by wykonać działanie odwrotne? Co zrobić, gdy z mniejszego ekranu chcemy przełączyć się na ten duży możliwie jak najszybciej? Owszem, możemy skorzystać z aplikacji Pocket lub innej oferującej odłożenie lektury na później, ale co, jeśli chcemy teraz, szybko przeskoczyć na duży ekran? Z pomocą przychodzi CaastMe.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że twórcy CaastMe poszli na pewne kompromisy przy projektowaniu swojego rozwiązania, ale zdołali zapewnić pełną kompatybilność ze wszystkimi przeglądarkami komputerowymi i mobilnymi, za cenę braku pewnych wygód. Nie wystarczy bowiem tylko kliknąć w przycisk, by załadować witrynę na komputerze. Program wymaga otworzenia na docelowym urządzeniu specjalnie przygotowanej strony internetowej, dostępnej pod adresem caast.me.

Później z poziomu urządzenia mobilnego należy udostępnić przeglądaną stronę za pośrednictwem usługi CaastMe (należy w tym celu użyć typowego systemu udostępniania treści). Spowoduje to wywołanie czytnika kodów QR, który należy nakierować bezpośrednio na charakterystyczny kod wyświetlany na stronie  caast.me. Po chwili niebieski kod zniknie, a zastąpi go strona internetowa, którą udostępniliśmy z poziomu telefonu.

Tak przygotowane rozwiązanie niesie ze sobą pewne korzyści – można używać go na dowolnej przeglądarce mobilnej, bo nie ma chyba takiej, która nie oferowałaby funkcji udostępniania treści. To jedyny warunek. Podobnie, nie ma ograniczenia co do przeglądarki internetowej, bo nie trzeba instalować nań żadnych rozszerzeń i dodatków. W końcu stronę caast.me możemy otworzyć w dowolnej przeglądarce, także mobilnej. To zalety, których ceną jest brak pełnego automatyzmu przy przesyłaniu witryny, jak ma to miejsce chociażby w Chrome to Phone. Coś za coś. Sam program na telefonie dostarcza jedynie informacji, jak go używać, po czym staje się tak naprawdę bezwartościową ikoną na liście aplikacji, którą w miarę możliwości warto po prostu ukryć.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

CaastMe - przesyłaj strony internetowe z telefonu na komputer - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Mozilla Firefox należy do ścisłej czołówki wśród przeglądarek internetowych. „Ognisty lisek” jest często jednym z pierwszych programów instalowanych przez właścicieli nowych komputerów. Bogactwo oferowanych funkcji przy zachowaniu szybkości i czytelności to podstawowe zalety popularnego programu. Czy jego mobilna wersja również może się nimi wykazać?

0

Ocena autora

Firefox dostępny jest dla smartfonów z Androidem już od ponad dwóch lat. W początkowych fazach oznaczany był statusem pre-alpha i alpha, aż w końcu doczekał się miana „beta”, którego nie może się wyzbyć po dziś dzień. Choć w Google Play dostępne były dwie wersje liska teoretycznie różniące się dostępnymi funkcjami, to do niedawna ciężko było dopatrzyć się rzeczywistych różnic, a granica między wersją beta a tą stabilną była bardzo zatarta. Teraz widać ją już na pierwszy rzut oka.

Firefox Beta sprawia wrażenie zupełnie nowej przeglądarki, która tylko w niewielkim stopniu przypomina swojego leciwego poprzednika. Otrzymał zupełnie nowy interfejs graficzny, który ma wpłynąć na poprawę płynności działania i ogólne wrażenia estetyczne, czyli to czego brakowało poprzednim wersjom aplikacji. Obsługa Flash – to kolejne magiczne słowa, na które czekali fani mobilnego liska – teraz mogą korzystać z odtwarzaczy, programów, gier i innych interaktywnych elementów zaimplementowanych w stronie www.

Strona startowa wyświetla miniatury najchętniej odwiedzanych przez nas witryn internetowych. Poniżej ulokowano listę ostatnio otwartych kart. Wszystko można zsynchronizować przez Firefox Sync z „dużą przeglądarką”, czyli zakładki, historia i karty na wszystkich urządzeniach będą takie same. Obsługa przeglądarki przypomina teraz rozwiązania konkurencji – usunięto panele boczne wysuwane po wykonaniu gestu. Pasek adresu i przycisk wywołujący listę otwartych stron internetowych – tylko tyle lub aż tyle. „Zielony” Firefox przypomina teraz nieco Chrome, w którym znajdziemy dokładnie takie same elementy interfejsu.

Główną siłą napędową Firefoxa są liczne dodatki. Niestety, na stronie z rozszerzeniami dla jego mobilnej wersji wieje pustkami. A przynajmniej dla wersji „Beta”, bowiem użytkownicy tej stabilnej mają do dyspozycji całkiem pokaźną bazę dodatków. Automatyczne poprawki błędów w polu adresu stron www, zmiana mobilnej wersji strony na standardową i na odwrót, włączenie trybu pełnoekranowego – to tylko niektóre dodatki, z których mogą skorzystać wszyscy użytkownicy mobilnego Firefoxa.

Szybkość – to słowo klucz, na którym Firefox zbudował swoją potęgę. Jednak dopiero wersja Beta pozwala cieszyć się nią na słuchawkach z Androidem. W popularnym teście szybkości przetwarzania skryptów JavaScript – SunSpider – uzyskał wynik 1544 ms, czyli tyle samo co Google Chrome (testy przeprowadzono na Samsungu Galaxy SII). Poprawa szybkości objawia się również podczas uruchamiania aplikacji – klik i jesteśmy gotowi do surfowania po Sieci.

Firefox to kompletna przeglądarka, którą warto zainstalować i z której warto korzystać – tak można powiedzieć dopiero po dwóch latach rozwoju aplikacji. Mobilny lisek biega teraz bardzo szybko, a i uruchamia się bez falstartu. Niestety, brakuje jeszcze rozszerzeń i obsługi gestów, a kliknięcia nie zawsze są precyzyjne – brakuje lupy powiększającej w przypadku sąsiadujących linków. Mimo to, na pewno warto sprawdzić, co oferuje Firefox dla Androida na swoim smartfonie, bo dostępny jest zupełnie za darmo.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Firefox - "ognisty lisek" na smartfonach z Androidem - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Maps.Me to darmowy atlas świata, z którego możemy korzystać nawet bez dostępu do Internetu.

0

Ocena autora

Aplikacja Maps.Me pierwotnie była płatną aplikacją, a za korzystanie z jej możliwości chętni użytkownicy musieli zapłacić ok. 18 zł. Stosunkowo niedawno producent jednak zmienił swoją politykę, udostępniając swój program do obsługi map w trybie off-line zupełnie za darmo. 

-> NaviExpert: ominiesz korki i ekspresowo dotrzesz do celu!

-> Tripomatic - podróże pod kontrolą

Maps.Me opiera się na danych OpenStreetMap, czyli darmowych mapach rozwijanych przez użytkowników z całego świata. Cechują się one bardzo dużym poziomem dokładności i szczegółowości, na który z zazdrością mogą patrzeć producenci alternatywnych aplikacji nawigacyjnych. Niestety, mapy dostępne do pobrania w aplikacji nie są synchronizowane w czasie rzeczywistym z serwisem internetowym OpenStreetMap, ale dla większości użytkowników nie powinno to stanowić żadnego problemu.

-> Pobieraj aplikacje i gry! Ich koszty dodaj do rachunku w T-Mobile!

Okno aplikacji w całości wypełnione jest przez mapę. W dolnej części ekranu na jej tle zobaczymy dodatkowo cztery przyciski, dzięki którym można przełączać się między trybem śledzenia naszej pozycji a podglądem mapy, a także włączyć wyszukiwarkę adresów i punktów POI, czy przejrzeć lokalizacje zapisane w zakładkach. Przy prawej krawędzi ekranu znajdziemy również dwa przyciski, którymi można regulować poziom powiększenia, ale to samo możemy robić, używając gestu „szczypania”. Można też dwukrotnie kliknąć w ekran, by przeskoczyć o jeden poziom szczegółowości.

Próżno tu jednak szukać opcji sterowania powiększeniem przez dotknięcie i przesunięcie palcem (jak ma to miejsce w Mapach Google), a szkoda, bo to bardzo wygodna funkcja, gdy używamy telefonu jedną ręką. Kolejnym ograniczeniem jest zakres powiększenia - do pewnego poziomu ogólności możemy przeglądać mapę całego świata, ale nazwy ulic zobaczymy dopiero po pobraniu paczki z mapą. I nie ma tu znaczenia, czy jesteśmy w trybie online czy nie.

Maps.Me

I tak, płynnie przechodzimy do najważniejszej funkcji aplikacji Maps.Me - możemy używać jej bez połączenia z Internetem, pobierając paczki z mapami, co – jak wynika z powyższego akapitu – jest preferowanym trybem pracy aplikacji. Mapy wybieramy, korzystając z funkcji podręcznego menu „Pobierz mapy”, która wyświetla listę kontynentów. Kolejny klik przeniesie nas do listy krajów, a jeszcze jeden umożliwi pobranie właściwej mapy. Należy przy tym zachować pewną ostrożność, bowiem domyślnie używana jest pamięć wewnętrzna, więc warto zarezerwować w niej trochę miejsca. Na szczęście, w ustawieniach aplikacji można zmienić lokalizację plików na kartę pamięci. Pewną niedogodnością może być też brak możliwości pobrania map całego kontynentu - trzeba kolejno klikać w poszczególne opcje.

A co z nawigacją? Program oferuje jedynie szczątkową funkcjonalność w tym zakresie – można wskazać miejsce docelowe, a aplikacja wyznaczy optymalną trasę, ale nie mamy nad tym żadnej kontroli (nie ustawimy czy ma być szybka, darmowa itd.), a w dodatku nie usłyszymy nawet słowa od wirtualnego asystenta. Niemniej w roli podręcznego atlasu Maps.Me sprawuje się naprawdę dobrze.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Maps.Me - podręczny atlas świata na smartfony - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Jeśli jesteś miłośnikiem aplikacji a Twój telefon pęka w szwach od nowych gier, to mamy dla Ciebie radę jak umilić sobie instalowanie znalezionych programów w Google Play.

Okazuje się, że nie tylko z poziomu telefonu możemy zainstalować aplikację na naszym smartfonie. Również komputer w tym przypadku może okazać się niezwykle przydatny.

Aby zdalnie instalować programy oraz gry, musimy w przeglądarce internetowej wpisać adres play.google.com. W prawym górnym rogu klikamy na Zaloguj i wprowadzamy login oraz hasło konta, którym posługujemy się na naszym smartfonie.

Jedno jest pewne, korzystanie z takiej strony jest o wiele wygodniejsze niż przeszukiwanie tysięcy aplikacji na małym ekranie. Jeśli znajdziemy pozycję która nas interesuje to wystarczy w jej oknie kliknąć na Zainstaluj.

Zwróćmy tylko uwagę czy wybrane jest odpowiednie urządzenie na liście, jeśli tak to zatwierdzamy i po chwili na naszym telefonie powinno ukazać się powiadomienie o pobieraniu nowej aplikacji.

Jak instalować aplikacje na smartfon z komputera? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się