Firefox Launcher? Jeszcze nie, ale już tuż, tuż. Ekran startowy sygnowany logo ognistego liska już puka do drzwi sklepu Google Play, a już teraz możemy sprawdzić, co prawdopodobnie zaoferuje swoim użytkownikom.

0

Ocena autora

Wszystko za sprawą programu EverythingMe, z którego twórcami kontakt nawiązali przedstawiciele Mozilli. Aplikacja już teraz dostępna jest w sklepie Google Play, ale mogą pobrać ją tylko mieszkańcy wybranych krajów. Niestety, wśród tej wąskiej grupy terytorialnej zabrakło Polski, ale wciąż możemy pobrać program z zewnętrznych źródeł i sprawdzić, czy jest na co czekać. A owszem, jest na co. Launcher przykuwa oko oprawą graficzną i zaskakuje funkcjami, których próżno szukać w wielu alternatywnych aplikacjach. Można się nawet pokusić o użycie w jego charakterystyce określenia „inteligentny”.

Zwykle po instalacji nowego ekranu startowego wymagana jest jego konfiguracja. Tu jest inaczej – nie trzeba nawet konfigurować pulpitów czy porządkować zgromadzonych skrótów – EverythingMe samodzielnie pogrupuje skróty w logicznie nazwanych folderach. I tu od razu trzeba zaznaczyć, że określenie „folder” nie jest najtrafniejsze, bowiem każdy stanowi odrębny ekran, którego tło pobierane jest z Sieci na podstawie nazwy grupy. W dodatku, poniżej siatki zainstalowanych programów znajdziemy również odnośniki do stron internetowych, które pod względem tematycznym nawiązują do nazwy folderów. Sami również możemy tworzyć takie foldery z poziomu menu lub nakładając na siebie skróty na pulpicie. I tu kolejna ciekawostka: EverythingMe przeanalizuje aplikacje, które chcemy ze sobą połączyć i zaproponuje nie tylko nazwę folderu, ale także zestaw przydatnych odnośników.

Katalogi to jednak nie tylko grupy skrótów i linków, ale zdarza się (jak np. we wiadomościach czy sporcie), że nad siatką ikon zobaczymy również – przewijaną poziomo – listę nagłówków do najświeższych informacji. Interesująco prezentuje się również autorskie okno wyszukiwania, którego tło dostosowywane jest do zapytania, a które oferuje nawet możliwość wykonania szybkiego połączenia do pasujących kontaktów. „Inteligencja aplikacji” daje o sobie znać również w konfiguracji dolnego paska skrótów – ten dostosowywany jest automatycznie na podstawie pory dnia, dzięki czemu uzyskamy dostęp do aplikacji najczęściej używanych o w danym czasie (np. IMDb do wyszukiwania filmów w godzinach wieczornych).

EverythingMe to z pewnością jeden z najciekawszych zamienników dla ekranu startowego Androida. Nie trzeba go konfigurować, jest od razu gotowy do pracy, oferuje szereg unikalnych funkcji i dostępny jest za darmo. Czego chcieć więcej? Oficjalnego startu pod szyldem Mozilli i możliwości pobrania z ojczystego Google Play.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

EverythingMe - inteligentny ekran domowy dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Telefony zastępują dzisiaj coraz więcej urządzeń, które kiedyś wydawały się tak niezbędne w życiu codziennym. Budziki należą właśnie do grupy tych „archaicznych” wynalazków, które musiały ustąpić smartfonom, bo nie są ani inteligentne, ani precyzyjne. A takie powinny przecież być w XXI wieku.

Budzik Caynax to program o polskich korzeniach, który został pobrany już ponad 100 tysięcy razy, co plasuje go w czołówce mobilnych budzików. Od czasów jego premiery twórcy aplikacji wiele zmienili w sposobie jej obsługi i funkcjonalności, a oprawa graficzna teraz jest bardziej spójna z systemem i współgra z założeniami Androida 4.0 dzięki obsłudze zakładek przewijanych gestami. Program oferuje bardzo zaawansowane funkcje konfiguracji alarmów i ich grup. Proces dodawania nowego alarmu, timera, cyklicznych powiadomień lub tych precyzyjnie określonych, został uproszczony dzięki dedykowanym opcjom w zakładce po prawej stronie. Do każdego można dodać wiadomość tekstową (np. idź do pracy, wyprowadź psa itd.), a także ustalić poziom głośności i wibracji. Można też zmienić opcje uśpienia (długość trwania i ilość powtórzeń) oraz sposób wyłączenia alarmu (tradycyjny, uzupełnienie cytatu, rozwiązanie zadania matematycznego). Niestety, darmową wersję cechuje szereg ograniczeń, takich jak choćby 30 sekundowe oczekiwanie na możliwość dodania nowego alarmu oraz obecność reklam w dolnej części ekranu. Można się ich wyzbyć, kupując wersję PRO za ok. 4 zl. Po stronie wad aplikacji można wskazać nieintuicyjny interfejs i konieczność pobrania dodatkowej paczki językowej, jeśli chcemy, by wszystkie opcje były przetłumaczone na rodzimy język.

Senti Wayk to z kolei budzik skierowany dla fanów interfejsu w stylu Metro - czcionka i tło aplikacji nawiązują do mobilnych okienek na każdym kroku. Ale ładne szaty to nie wszystko, zwłaszcza o poranku, gdy zaspani sięgamy po telefon – wtedy liczy się wygoda wyłączenia alarmu lub jego uśpienia, a tu Senti Wayk jest niezastąpiony ze swoimi funkcjami dodatkowymi. Po pierwszym uruchomieniu aplikacji powita nas krótki przewodnik, który poinformuje o możliwości synchronizacji danych z kalendarzem Google (program może powiadamiać o nadchodzących wydarzeniach) i podpowie jak obsługiwać program. Domyślnie skonfigurowane są dwa alarmy, a nowy można dodać, klikając w przycisk „New Alarm”, po czym zostanie wyświetlona tarcza zegara. To właśnie na niej, przy pomocy dwóch kręgów (minuty na zewnątrz, godziny wewnątrz) można szybko ustawić konkretną godzinę. Teraz pozostaje już tylko ustawić dni, w których ma być uruchamiany i gotowe. W ustawieniach aplikacji znajdziemy szereg opcji odpowiedzialnych za pobudkę i przypomnienia. Wystarczy pomachać ręką nad telefonem, by wyłączyć dzwonek, ale można to też zrobić mówiąc na głos angielskie słowa „dismiss” (odrzuć) lub „snooze” (uśpij). Jeśli jednak zdecydujemy się podnieść z łóżka, na ekranie telefonu od razu zobaczymy najnowsze wiadomości i wykaz zadań z kalendarza do wykonania na dziś. Wayk Alarm kosztuje ok. 7 zł.

Budzikom śmierć - alarmy dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

To ekran z Wi-Fi do komunikacji z bliskimi, który pozwala na wysyłanie na niego zdjęć zrobionych smartfonem – niezależnie od tego, gdzie znajduje się posiadacz telefonu. Jak to działa?

  • Design
    9
  • Funkcjonalność
    8
  • Łatwość instalacji
    8

ZOOM.ME to absolutna nowość na polskim rynku – gadżet, który narodził się dzięki współpracy specjalistów z branży technologicznej z jego pomysłodawcą, czyli Mateuszem Kusznierewiczem. Przekonajmy się jak działa i komu może okazać się przydatny.

Aby rozpocząć korzystanie z ZOOM.ME, należy pobrać z Google Play lub App Store (niebawem pojawi się także wersja na Windows Phone) aplikację o tej samej nazwie. Po jej zainstalowaniu musimy założyć profil, podając swój adres email i hasło lub też zalogować się przez Facebooka lub Google+. W pierwszym przypadku dostaniemy wiadomość email z linkiem do potwierdzenia. Ta czynność aktywuje nasze konto w aplikacji ZOOM.ME. Teraz możemy się już przyjrzeć samemu ekranowi.

Po otwarciu pudełka znajdziemy w nim ZOOM.ME oraz zasilacz. Ekran ma wymiary 195 x 126 x 18 mm i waży 340 gramów. Posiada 7-calowy dotykowy wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości 1024 x 600 pikseli, wokół którego znajduje się biała ramka. Z tyłu mamy oznaczone wykropkowanym trójkątem miejsce, które należy przycisnąć, aby wysunęła się tylna część obudowy. Wówczas naszym oczom ukażą się: slot na kartę SIM, slot na kartę microSD oraz port microUSB, a także unikalny numer urządzenia. Jest także miejsce służące do resetowania urządzenia.

Serduszka oznaczają polubione zdjęcia, które będą obecne w każdym pokazie slajdów

Do włączenia ekranu służy przycisk na tylnej części obudowy. ZOOM.ME uruchamia się w mgnieniu oka, a na niebieskim ekranie zostają wyświetlone wersje językowe, jakie użytkownik ma do wyboru. Możemy wybrać angielską, niemiecką, francuską, włoską, hiszpańską i naturalnie polską. Wystarczy ją zaznaczyć i dotknąć pola oznaczonego „Dalej”.

Teraz ZOOM.ME poprosi nas o wybranie sieci Wi-Fi, z którą ma się połączyć. Na jego ekranie pojawią się dostępne sieci, ale jest także możliwość dodania sieci ręcznie. Gdy zdecydujemy się na tę opcję, wpisujemy nazwę sieci i jej hasło i dotykamy „Dodaj”. Teraz musimy połączyć nasz smartfon z ekranem.

Aby uzyskać możliwość wysyłania zdjęć na ekran ZOOM.ME, musimy rozsunąć menu aplikacji zainstalowanej wcześniej na smartfonie, klikając w lewy górny róg ekranu. Znajdziemy tam miejsce do dodawania bliskich. Dodając Zoomkę, wpisujemy unikalny numer z obudowy oraz dane jej posiadacza, np. Babcia Janina. Wówczas na ekranie ZOOM.ME pojawia się komunikat, że ktoś chce wysłać zdjęcie. Jej posiadacz może go zaakceptować – wtedy trafi on z kategorii „Oczekujący bliscy” do „Twoi bliscy”. Jest także możliwość zablokowania osoby, od której nie chce otrzymywać zdjęć (trafi ona do grupy „zablokowane osoby”).

ZOOM.ME w T-Mobile
Multimedialny ekran ZOOM.ME jest już dostępny w ofercie T-Mobile. Sprawdźcie szczegóły w naszym artykule lub przejdźcie od razu do sklepu internetowego T-Mobie.

ZOOM.ME możemy postawić pionowo lub poziomo, a ekran opiera się na specjalnie skonstruowanym zasilaczu. Co ciekawe, osoby wysyłające na ekran zdjęcie, będą wiedziały, jak jest ustawiony, co pozwoli im odpowiednio przygotować zdjęcie przed wysyłką.

Aby to zrobić, należy kliknąć na przycisk w prawym dolnym rogu na ekranie, na którym widzimy komunikat „Wyślij swoje pierwsze zdjęcie”. Możemy wybrać opcję zrobienia zdjęcia lub wybrać je z bazy już posiadanych w smartfonie. W przypadku, gdy wybieram spośród posiadanych zdjęć, robimy to w ten sam sposób, jak wówczas, gdy dołączamy zdjęcie do wiadomości MMS czy e-maila. Możemy dodatkowo nałożyć na zdjęcie filtry (podobne do tych w Instagramie), a także wykadrować je czy obrócić. Aby przesłać zdjęcie, należy kliknąć na pierwszą ikonę pod zdjęciem i wybrać odbiorców.

Na jeden ekran ZOOM.ME można wysyłać zdjęcia z wielu smartfonów

W tym miejscu warto zaznaczyć, że do jednej ZOOMki może być przypisana dowolna ilość smartfonów i odwrotnie – jeden smartfon może służyć do wysyłania zdjęć na kilka ekranów. Oczywiście możemy zdecydować, komu wysyłamy jakie zdjęcie, a potem w historii w aplikacji będzie to widoczne wraz z dodanymi przez nas adnotacjami i datą wysyłki.

Wróćmy z kolei do Zoomki. Jej posiadacz może ustawić godziny, w jakich ekran wyświetla zdjęcia i w jakich się wygasza. Można także skorzystać z opcji unieruchomienia na ekranie zdjęcia, które zostało przesłane jako ostatnie lub też zdecydować, aby pojawienie się nowego zdjęcia wybudzało uśpiony ekran. Tutaj zobaczymy także zawsze za pierwszym razem nadawcę zdjęcia oraz treść ewentualnej wiadomości tekstowej, potem już możemy ustawić, czy chcemy, aby zawsze było widać nadawców czy też nie. Dodajmy, że zdjęcia można wysyłać także mailem – warunkiem jest wysyłka z tego samego adresu mailowego, który podaliśmy przy rejestracji w aplikacji.

Chodzi jednak głównie o to, aby zrobić ze zgromadzonych na urządzeniu zdjęć pokaz slajdów, w którym sami decydujemy, ile jedno zostaje na ekranie. Aby usunąć zdjęcie, wystarczy przytrzymać palec na ekranie. Gdy dodamy fotografie do ulubionych, będą się wyświetlały za każdym razem. Możemy ustalić także ilość zdjęć, które będą wyświetlały się za jednym razem w pokazie – zawsze uzupełnią je dodatkowo te ulubione.

Pamięć wewnętrzna ZOOM.ME jest w stanie pomieścić około 4 tysiące zdjęć. Gdy ta ilość zostanie przekroczona, najstarsze będą automatycznie usuwane po pojawieniu się nowych. Oczywiście w każdej chwili możemy włożyć w slot kartę microSD i zrzucić zdjęcia z pamięci ZOOMki – bez wybierania, wszystkie naraz. Nie musimy się martwić o aktualność oprogramowania w naszym urządzeniu – aktualizuje się ono automatycznie co 24 godziny. ZOOMkę można wziąć także na kanapę odłączają ją do zasilacza, aby pooglądać zdjęcia – wówczas bateria wystarczy na godzinę pracy.

ZOOM.ME – ekran do komunikacji z bliskimi - opinie i komentarze (5)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Design
Aplikacje
Bateria
Łatwość obsługi
Funkcjonalność
agn
19-02-2016 - 22:35:17
Witam mam problem mianowicie po uruchomieniu ramki udało mi się wysłać dwa zdjęcia na dodatek drugie z dużym trudem ponieważ w aplikacji na telefonie cały czas pokazywała się informacja 'brak połączenia z serwerem'. No i na tym się skończyło ponieważ mimo tego iż zdjęcie zostało wysłane przynajmniej na takie wygląda nie dociera do ramki. W czym może tkwić problem ?
  (0)
Odpowiedz
wladziu
04-01-2015 - 22:36:09
Urzadzenie jest niezle ale nigdzie nie znalazlem informacji co nalezy wpisac w temacie maila ktorym wysylamy do zoomki zdjecia ?
  (0)
Odpowiedz
Konsultant T-Mobile
05-01-2015 - 08:20:48
Witaj. Wiadomość wysyłana na adres urządzenia ZOOM.ME nie musi zawierać tematu. Pozdrawiam.
  (0)
Odpowiedz
blebleble
10-03-2015 - 09:49:38
@ Konsultant T-Mobile - witam. chciałam zakupić ramkę bezpośrednio od Państwa- jestem klientem timobile może byłby jakiś rabat ale nie wiem gdzie i za ile można wogóle kupić bo nigdzie nie widze ofert a z allegro nie chcę.
  (0)
Odpowiedz
Konsultant T-Mobile
10-03-2015 - 17:08:37
Witam, Pragnę poinformować, że na to pytanie najlepiej odpowie konsultant Biura Obsługi Abonenta. W związku z powyższym, sugeruję kontakt z BOA pod numerem telefonu 602900 (z tel. sieci T-Mobile) lub 602900000 (z tel. innego operatora). Pozdrawiam
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Launcher to podstawowa aplikacja każdego urządzenia z Androidem. Chcesz się przekonać jak wygląda jego wizja okiem inżynierów jednego z głównych konkurentów Google? Jasne, że chcesz.

W największym uproszeniu launcher to ekran startowy z siatką ikon i widżetów, który uruchamiany jest tuż po odblokowaniu ekranu. To dzięki niemu możemy przeglądać listę aplikacji i nawigować po pulpitach. I to właśnie na nim ustawiamy multimedialne widżety. Cóż, to uproszczona definicja, z którą Microsoft nie do końca się zgadza. Owszem, Arrow to ekran, który uruchamiany jest tuż po starcie urządzenia i gdy klikniemy w przycisk „home”. Owszem, składa się z kilku paneli, między którymi można przeskakiwać gestami. Nie można jednak dodawać widżetów na pulpit, a i dla ikon przeznaczono tylko trochę miejsca. W zamian otrzymujemy też coś ekstra. Ale od początku.

Pulpit został podzielony na trzy części. W centralnej wyświetlane są dwie listy aplikacji – te ostatnio uruchamiane i często używane zajmują cztery rzędy ekranu. Przy dolnej krawędzi ekranu znajdziemy jeszcze pięć dodatkowych ikonek, które możemy dowolnie skonfigurować, a które służą do szybkiego uruchamiania wskazanych programu z dowolnego pulpitu – zupełnie jak w większości dostępnych launcherów. Nowością jest jednak wtopienie listy ostatnich połączeń/wiadomości w lewy panel pulpitu. Z jego poziomu możemy więc szybko zadzwonić lub wysłać wiadomość do ostatnio wybieranych kontaktów. Prawy panel to kolejna niespodzianka – wbudowany organizer. W tym miejscu można dodawać zadania i przypomnienia, a po realizacji oznaczać jako ukończone.

Obsługa listy aplikacji może odbywać się na kilka różnych sposobów. Pierwszym jest wspomniana wcześniej lista ostatnio uruchamianych pozycji dostępna z poziomu pulpitu ekranu startowego. Drugą możliwością jest dodanie skrótów do dwurzędowej listy wyświetlanej po przesunięciu w górę dolnego, 5-skrótowego paska skrótów. A dodać można je z właściwego drawera, czyli szuflady aplikacji dostępnej po kliknięciu w ikonę oznaczoną sześcioma kropkami. Lista jest posortowana i pogrupowana alfabetycznie, a do poszczególnych „liter” można dostać się szybko przy pomocy suwaka dostępnego przy prawej krawędzi ekranu. Nazwę aplikacji można też wpisać w polu wyszukiwania.

Pulpit Microsoftu na ten moment nie jest dostępny w sklepie Play. Trudno jednak jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy rzeczywiście jest na co czekać. Świetnym pomysłem było zaimplementowanie prostego rejestru połączeń i listy zadań, mniej udanym – zabranie możliwości personalizacji układu ikon i dodawania widżetów. Aplikacja dostępna jednak jest już w Sieci więc po instalacji, każdy może się przekonać czy trafi w jego gust.

Microsoft pokazuje jak powinien wyglądać ekran startowy - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się