Od piątku w różnych miejscach Warszawy można napotkać tajemnicze znaki „X”, a także trzymetrowy X jeżdżący po ulicach. W wielu punktach stolicy można też znaleźć darmowe vouchery na przejazdy taksówkami. Kto stoi za całą akcją?

W piątek, 17 maja, ruszyła w stolicy nietypowa akcja promocyjna – na mostach, przy stacjach metra, na budynkach i w wielu innych punktach w mieście można spotkać tajemnicze znaki „X”. Ponadto w ruchliwych punktach np. na Krakowskim Przedmieściu i Polach Mokotowskich, przemieszcza się ogromny trzymetrowy żółty X, a osoby, które wprawiają go w ruch rozdają darmowe vouchery na przejazdy taksówkami. Vouchery o wartości 15 PLN można też znaleźć na przystankach autobusowych czy w miejskich środkach transportu.

Zacznij tu, zacznij w tej chwili!

Akcja ma na celu promocję aplikacji mytaxi, której znakiem firmowym jest właśnie „X”. Znak “X” symbolizuje człowieka wzywającego taksówkę, a także skrzyżowanie dróg. Znaki „X” rozprzestrzenione na terenie stolicy wyznaczają również miejsca, w których można rozpocząć swoją przygodę z aplikacją mytaxi, nawołując przechodniów do zmiany sposobu zamawiania taksówki – zgodnie z hasłem: „Zacznij tu, zacznij w tej chwili”. W niektórych lokalizacjach oznaczonych żółtym „X” pozostawione są także vouchery o wartości 15 PLN na pierwszy przejazd z aplikacją mytaxi.

Akcja potrwa do końca czerwca, więc jeśli jeszcze nie udało Ci się złapać X’a, czym prędzej ruszaj w miasto! Zacznij teraz, zacznij w tej chwili i przesiądź się na dobre z mytaxi!

Fala znaków X zalała Warszawę! Co się za tym kryje? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
16.08.2011

Co to za utwór?

Słyszysz ciekawy utwór, ale nie znasz jego wykonawcy – ile razy zdarzała Ci się taka sytuacja? Zanim zaczniesz rozpytywać znajomych o nazwę tego kawałka, użyj swojego smartfona. Dzięki niemu z łatwością uzyskasz dostęp do wszystkich niezbędnych informacji.

SoundHound i Shazam to nazwy dwóch najpopularniejszych programów do rozpoznawania muzyki. Oba dostępne są na niemal wszystkich mobilnych platformach systemowych, jednak zakres ich funkcji dodatkowych jest różny. Zasada działania jest prosta – użytkownik musi jedynie kliknąć na przycisk uruchamiający rejestrowanie melodii. Program nagra wówczas krótką próbkę i wyśle do analizy. Po kilku sekundach zostanie wyświetlona lista wyników, która obejmuje utwory najbardziej zbliżone do tego nagranego.

Shazam był pierwszym programem służącym do rozpoznawania muzyki. Debiut na smartfonach Nokii był ogromnym sukcesem, który pozwolił zbudować dobry wizerunek firmy i programu. Swego czasu była to obowiązkowa pozycja każdego użytkownika Symbiana, a wraz z rozwojem nowych systemów sam program również się rozwijał, rześkim krokiem wkraczając na nowe platformy systemowe. Niezależnie więc od tego czy używasz Nokii, Blackberry czy iPhone, możesz zainstalować tę kultową „rozpoznawarkę”. W wersji dla Androida od dłuższego czasu nic się nie zmieniło – prosty interfejs z zakładkami oferującymi szybki dostęp do najpotrzebniejszych funkcji. Obecnie sprawia wrażenie nieco archaicznego, ale jest szybki i wygodny. Wyszukiwanie nazwane jest tutaj „tagowaniem” i wystarczy w pierwszej zakładce kliknąć na czarne logo w centrum ekranu aby nagrać kawałek do analizy. Jeżeli nie było żadnych zakłóceń, po chwili zostaną wyświetlone wszystkie niezbędne informacje – poniżej nazwy utworu i jego wykonawcy umieszczono odnośniki do podzielenia się ze znajomymi, wyszukania teledysku w serwisie YouTube, a także uzyskania informacji o koncertach. Można także sprawdzić, które utwory były w ostatnim czasie najchętniej wyszukiwane przez użytkowników aplikacji – służy do tego zakładka „Top Lista”.

Przez długi okres program nie miał konkurencji, jednak wszystko zmieniło się za sprawą aplikacji SoundHound, która próbuje zdobyć kawałek tego rynku innowacyjnymi technologiami. I chyba wychodzi to całkiem nieźle, bo już teraz z programu korzystają setki tysięcy użytkowników iOS, Androida i Symbiana. Nowoczesny interfejs aplikacji to nie jedyny atut programu. SoundHound umożliwia znacznie szybsze wyszukiwanie, ponieważ utwór analizowany jest już w trakcie nagrywania. Poza tym program teoretycznie umożliwia wyszukiwania kawałków na podstawie nagranej próbki dźwiękowej, którą nie musi być tylko krystalicznie czysta melodia, ale także ta zanucona czy zaśpiewana przez nas. Teoretycznie, bo ze względu na możliwości wokalne autora niniejszego tekstu, sprawdzenie tej opcji było niemożliwe. Trzeba jednak przyznać, że SoundHound charakteryzuje się znacznie lepszą tolerancją zewnętrznych szumów, a zwracane wyniki są dużo bardziej precyzyjne. Szczegółowy widok wyszukiwania obejmuje mniej więcej te same funkcje co w programie Shazam, jednak układ jest znacznie lepszy. Niestety w przeciwieństwie do swojego rywala informacje koncertowe wyświetla w oknie przeglądarki internetowej. SoundHound ratuje się jednak funkcją, której próżno szukać u konkurenta – wyszukiwanie tekstu piosenek.

Shazam: iOS, Android, Symbian, BlackBerry, Windows Phone

SoundHound: iOS, Android, Symbian

Co to za utwór? - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Kubex
20-08-2011 - 21:30:31
Osobiście używam na moim SGS II - SoundHound program rewelacja odkrywa i stare i nowsze piosenki, prosty w obsłudze. Polecam
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Telefon kupiony u operatora różni się nieco od tego kupionego w sklepie. Przeczytajcie, gdzie warto szukać nowej komórki i dlaczego.

Nieliczni z nas decydują się na zakup telefonu komórkowego w sklepie detalicznym. Większość wybiera kupno u operatora. Powód tego jest dość oczywisty – w sklepie trzeba wyłożyć od razu całą, czasami niemałą sumę, podczas gdy u operatora telefon spłacamy w nieoprocentowanych ratach. Płacimy za niego przy każdym rachunku za usługi, a po skończonej umowie staje się on naszą własnością. Możemy go sprzedać, oddać komuś lub korzystać nadal samemu, wybierając ofertę bez telefonu.

Telefon kupiony w sklepie różni się nieco od tego kupionego u operatora. Oczywiście nie na pierwszy rzut oka – chodzi o oprogramowanie. Każdy operator przystosowuje je do właściwości swojej sieci. – W brandowaniu oprogramowania nie chodzi o elementy widoczne dla klienta, takie jak dzwonek czy tapeta, ale przede wszystkim umożliwienie mu korzystania ze wszystkich oferowanych przez nas usług i z możliwości, jakie daje nasza sieć – mówi Andrzej Gładki, Kierownik Działu Zarządzania Produktami – Terminale w T-Mobile.

Przykładem takiej optymalizacji jest ustawienie maksymalnej wielkości wysyłanych MMS-ów na poziomie 300 kB, co stanowi rozmiar obsługiwany przez sieć. Niektórzy producenci mają domyślnie ustawione 600 kB, więc klient, który kupił telefon w sklepie detalicznym, może mieć problem z korzystaniem z tej usługi.

Dzięki kompatybilności oprogramowania z siecią, klienci T-Mobile mogą korzystać z usługi HD Voice, która zdecydowanie poprawia jakość dźwięku w telefonach komórkowych, dzięki czemu mamy wrażenie, że nasz rozmówca stoi tuż obok nas. Usługa ta jest bezpłatna i oczywiście włączona tylko w telefonach kupionych u operatora. Próżno szukać tego udogodnienia w telefonach ze sklepu, ponieważ bardzo często jest ona domyślnie wyłączona.

Kolejnym przykładem korzyści z brandowanego oprogramowania jest nawigacja, którą niektórzy klienci otrzymują za darmo. Mogą z niej korzystać wówczas, gdy kupują telefon u operatora, ponieważ aplikacja nie jest oczywiście uwzględniona w darmowej wersji w producenckiej wersji oprogramowania.

W telefonie z oprogramowaniem T-Mobile na ekranie głównym znajduje się skrót do serwisu MiBOA oraz do nawigacji NaviExpert.

Operatorzy nie zarabiają na sprzedaży telefonów, tylko swoich usług. Jako klienci producentów telefonów mogą wymagać od nich określonej jakości, zwracać im urządzenia, które nie spełniają narzuconych przez operatora standardów. - Kupując telefon u nas, klienci mogą mieć pewność, że został on wcześniej sprawdzony i jest prawidłowo skonfigurowany do działania w naszej sieci oraz że będą w nim działać wszystkie oferowane przez nas usługi. Tej pewności nie można mieć, kupując telefon w sklepie detalicznym – mówi Andrzej Gładki.

Klient, decydując się na skorzystanie z oferty z telefonem, może liczyć także na aktualizacje jego oprogramowania, które zapewniają większe bezpieczeństwo, optymalizują działanie telefonu oraz wiążą się często z otrzymaniem nowych funkcji czy aplikacji. O procesie aktualizacji oprogramowania możecie przeczytać w innym naszym artykule.

Warto dodać, że w przypadku T-Mobile brandowanie oprogramowania nie wiąże się z dużą ingerencją – polega ono jedynie na dostosowaniu go do własnej sieci oraz zaoferowaniu klientom określonych aplikacji, np. tak praktycznych jak MiBOA, która pozwala m.in. na sprawdzenie bieżących kosztów połączeń oraz włączanie lub wyłączanie pakietów obniżających koszty połączeń lub transmisji danych.

Od 23 stycznia 2009 roku klienci (wówczas Ery, a teraz T-Mobile) kupują w salonie telefony bez SIMlocka, co oznacza, że mogą je potem wykorzystać także poza naszą siecią czy bez problemu używać za granicą. Na świecie jest wielu innych operatorów znanych z tego, że w dużym stopniu modyfikują oprogramowanie w oferowanych przez siebie telefonach, a nawet umieszczają własne logo na obudowie.

Zresztą możecie przekonać się sami, że nasza ingerencja w urządzenia jest minimalna, przebiega z myślą o korzyściach klientów, którym zapewniamy najlepsze ustawienia usług i aplikacji, które pozwalają w pełni korzystać z usług T-Mobile.

Wersje oprogramowania można sprawdzić w łatwy sposób korzystając z właściwej zakładki w telefonie.

Czy wiesz co kryje się za brandowaniem telefonu przez operatora? - opinie i komentarze (27)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Domel
28-12-2015 - 22:09:31
Brandowana aktualizacja Htc one m8s to największe nieporozumienie w historii. Najlepiej nie aktualizować telefonu. Dlaczego? Wystarczy zadzwonić na infolinie Htc i spytać co sie dzieje z moim telefonem bo nie rozpoznaje numerów telefonów przychodzących... T bierze wodę w usta nikt nic nie wie a użytkownicy maja śmiecia do użytku ja wracam do Apple bo tego nie powinni spieprzyc. Telefon ma służyć do komunikacji a skąd mam wiedzieć kto dzwoni jak nie wyświetla mi sie nazwa? T-Bubel!!!
  (0)
Odpowiedz
krisuPlayGames
15-08-2015 - 10:52:27
Wszystko tutaj jest przedstawione cukierkowo i malinowo że brand to największe zbawienie jakie może spotkać telefon a w rzeczywistości jest obrót o 180 stopni po 1 aktualizacje opóźnione albo wcale najdroższy telefon potrafi niezłej czkawki dostać po brandingu kiedyś właśnie kupiłem w tmobile s3 było to bóg wie co jakie mocne wszyscy zazdrościli przyszło mi pokazać jak działa i wszyscy w śmiech i komentarze typu "mój tani s advance działa lepiej od twojego drogiego s3" gdybym Branda nie usunął zabawka za 2000zł poszła by o ścianę i wbrew pozorom miałem tam zainstalowane tylko 2 rzeczy gta 3 i yanosik aktualizacji do androida 4.2 którą wypuścił Samsung 2 lata temu do dziś nie dostałem wiec kupując telefon u operatora to samobójstwo chyba że to Windows Phone albo iphone
  (0)
Odpowiedz
Dzejdzej1
10-09-2014 - 09:33:28
Super. Włączacie sobie różne funkcje telefonów, ale pewnie nawet nie sprawdzicie, czy dobrze wszystko działa z waszymi usługami. Moja firma kupiła od was kilkanaście Galaxy Trend Plus i okazuje się, że poziom jakości rozmów wykonywanych z tych urządzeń pomiędzy numerami w T-Mobile są nieakceptowalne. Słychać tak jakby się rozmawiało z robotem, ciągle jakieś przestery dźwięku, zakłócenia, "zgrzyty". O tyle ciekawostka, że ten sam smartfon ale z kartą innej sieci już nie ma takich objawów. I co ciekawe od ponad miesiąca zgłoszony problem nie został rozwiązany... Eh. Żeby jeszcze można było zrootować ten telefon. Pal licho gwarancję jeśli miałoby to rozwiązać problem kiepskiej jakości rozmów...
  (0)
Odpowiedz
Konsultant T-Mobile
10-09-2014 - 10:46:16
Opisana sytuacja ma raczej związek z usługami sieci, nie aparatem. Skoro karta innego Operatora działa bez problemu, wskazuje to na to, że telefon nie jest niczemu winny. Gdzie się znajdujesz? W jakiej konkretnie lokalizacji? Jeśli odpowiesz, sprawdzę czy nie mamy żadnych problemów z nadajnikami w danym miejscu. Skontaktuj się też z BOA by sprawdzili status Twojego zgłoszenia lub skontaktuj się z nami mailowo.
  (0)
Odpowiedz
Kane999
17-02-2014 - 13:19:42
Brandowanie telefonu = spóźnione aktualizacje softu telefonów patrz wątek i fałszywa informacja o aktualizacji S NOTE 2
  (0)
Odpowiedz
Mateusz
22-03-2013 - 11:50:03
Do redakcji: I jak wygląda sprawa aktualizacji do Androida 4 na Xperię Neo (MT15i)? Bo coś ucichły rozmowy na ten temat z waszej strony... Słabo dbacie o klientów.
  (0)
Odpowiedz
waldi
14-02-2013 - 14:27:52
Mam taki sam problem. Mam samsunga Galaxy S II kupionego w T-mobile lecz wgrałem system operacyjny XEO niebrandowany. Niestety dzwonie do znajomych w T-mobile, którzy posiadają telefony z HD Voice ale funkcja nie działa... :-(
  (0)
Odpowiedz
KK21s
15-11-2012 - 18:58:03
A co jest z usługą HD VOICE dla niebrandowanych Galaxy Note 2 i Galaxy S2? Używamy z żoną tych telefonów, oba w Tmobile i w Warszawie w sieci 3G nic nie działa? Dlaczego Tmobile nie dopuszcza niebrandowanych telefonów?
  (0)
Odpowiedz
kamis361
16-08-2014 - 20:41:44
@KK21s - sam sobie odpowiedziałeś, masz niebrandowny telefon = nie używasz HD voice, jest napisane w artykule, że niebrandowne urządzenia domyślnie mają wyłączona ta funkcję. A t-mobile ja włącza od razu. Sam jestem w play ale bardzo podoba mi się funkcja HD voice, ale ze względu na ostatnie przekręty, nie mam zamiaru się przenosić
  (0)
Odpowiedz
znafffca
22-10-2012 - 12:59:32
Aha. Jeszcze jedno. Aktualizację z Androida 2.3 do 4.0 dostałem w czerwcu, a teraz mam w smartfonie komunikat, że do 4.1 mogę się zaktualizować za 4 tygodnie i dostanę info . I co???
  (0)
Odpowiedz
znafffca
22-10-2012 - 12:55:32
Co to za bzdury? Galaxy NOTE który w kwietniu kupiłem w PLAY kosztował mnie 1250 przy bardzo korzystnym dwuletnim abonamencie za 75PLN. W sklepie ten sam NOTE stał w kwietniu prawie 2500. Teraz mam przez dwa lata za 75 PLN: 850 minut darmowych do wszystkich, bezpłatne rozmowy w Play ( a mam w tej sieci całą rodzinę i trochę znajomków - i to coraz więcej), 1 GB dostępu do internetu miesięcznie. Biorąc pod uwagę, że dostałem 1200 PLN upustu, to de FACTO MAM TĄ OPCJĘ ZA 25 ZŁ MIESIĘCZNIE. a wspaniały smartfon CZĘŚCIOWO na nieoprocentowane RATY . Czyli tylko minute rozmowy do wszystkich jest po 3 grosze. Reszta za darmo. I co? Łyso?
  (7)
Odpowiedz
mariockr
18-09-2012 - 18:45:07
Niestety "brandlowanie" wiąże się również z opóźnieniem aktualizacji telefonu, w przypadku HTC ONE X bardzo ważna aktualizacja ukazała się już ponad miesiąc temu i nawet sieć na o zdązyła wypuścić swoją wersję a T-mobile nadal "dostosowuje"
  (0)
Odpowiedz
Cezary
17-07-2012 - 12:41:52
dlaczego niektóre telefony mają animację przy włączaniu i wyłączaniu a inne (np. Xperie) nie mają tego "bajeru"?
  (0)
Odpowiedz
Pueblo
14-07-2012 - 14:16:01
Do COSIEK: Musisz podłączyć telefon do komputera przez kabelek USB, uruchomić program NOKIA SUITE (jeśli zrobiłem upgrade oprogramowania, mniemam że go posiadasz), później włazisz w zakładkę MAPY i instalujesz mapy od nowa. Normalne jest to w Nokii, że po aktualizacji oprogramowania, mapy wgrywa się od nowa. Co do samego brandowania... dla kogo Wy piszecie takie artykuły??? Za przeproszeniem, ale tylko kompletnych debili albo laików jest w stanie ten artykuł przekonać... Z telefonów z Androidem korzystam niewiele, ale bardzo dobrze znam sprawę z systemem operacyjnym SYMBIAN w telefonach marki NOKIA. Aktualne wersje oprogramowania dla telefonów kupionych w sklepie, a nie u operatora za złotówkę, potrafią się pojawić nawet kilka tygodni po wprowadzeniu telefonu na rynek. A w wersji operatorskiej, nieraz i po roku nie ma aktualizacji oprogramowania. Ściemniacie, że to jest dobre, bo MMS nie trzeba przestawiać na max 300KB... ale nie wspominacie, że telefon od Was zakupiony na na starcie dostępne wewnętrznej pamięci np. 80 MB, zamiast 160 MB (przykład...) - całość brakującej pamięci oczywiście zapchana jest waszymi bzdurnymi tapetami, dzwonkami itp, które nawet jeśli uda się odnaleźć w pamięci telefonu, często są nieusuwalne. Dobrze piszą moi przedmówcy - sprzedawajcie telefony z brandowanym oprogramowaniem, ale nie blokujcie możliwości zainstalowania czystego oprogramowania. Prosty człowiek, jeśli już w ogóle aktualizację zrobi, to na pewno da się prędko do Waszych bujd przekonać, ale Ci co chcą czegoś więcej, niż tylko tapeta z T-Mobile, Plus GSM czy Orange, będą mieli wolną rękę aby to zrobić, bez utraty (jakże ważnej w czasach produkowanej masowo i zdatnej do użytku nie dłużej niż 12 miesięcy elektroniki) gwarancji.
  (0)
Odpowiedz
Cosiek
14-07-2012 - 03:02:39
Ja posiadam nokie N97-mini.Jak go kupowałem to mapy chodziły pięknie przez GPS po pierwszej aktualizacji coś się spitoliło i od ponad roku już z nawigacji nie korzystam bo za każdym razem łączy się z internetem lub po wyłączeniu tej opcji informuje, że bez sieci to on niema zamiaru chodzić a taryfa liczy i operator się cieszy
  (1)
Odpowiedz
art
13-07-2012 - 17:00:23
Zgadzam się ,SGS 2 to doskonały przykład ,,mistrzowskiego" brandowania , do tej pory ICS jest skopany i rady sobie dać nie mogą, a klientom oczy mydlą .
  (0)
Odpowiedz
Piter
12-07-2012 - 18:59:00
A co z aktualizacją do ICS na SE Arc? Najlepiej jakby T-Mobile umieścił osobny artykuł z planowanymi datami wydania aktualizacji dla poszczególnych telefonów brandowanych waszą marką, bo niestety aktualizacje są dostępne od paru miesięcy, zaraz będzie już dostępna aktualizacja do Jelly Bean a duża część użytkowników smartfonów nie wie czy w ogóle doczekają się ICS'a...
  (0)
Odpowiedz
sickness89
12-07-2012 - 17:24:36
samsung galaxy s2 to najlepszy przyklad "idealnego" brandowania przez wasza firme!! kompromitacja, wstyd!! od kilku miesiecy nie umiecie wprowadzic poprawnego softu!! uzytkownikow macie za przeproszeniem w d-u-p-i-e!!
  (0)
Odpowiedz
qwe
12-07-2012 - 11:19:50
Polać pani która to pisała. Najlepiej tak, żeby już nic nie pisała bo takich bzdur nie słyszałem nigdy w życiu! Pomijam fakt, że to wszystko to wymyślanie na siłę zastosowania dla bezużytecznych funkcji ale pani nie raczyła sobie przypomnieć o gustownych tapetach, dzwonkach, okropnych animacjach podczas bootowania oraz milionie gier demo których nie da się pozbyć bez rootowania bądź flasha inną wersją systemu. No i jeszcze wątek z aktualizacją, jaka jest ostatnia wersja oprogramowania na Samsunga Galaxy S? Zgaduję, że w T-mobile 2.3.7 tymczasem dziwnym trafem ja mam zainstalowany 4.0.4 a wersja 4.1 jest w drodze na ten model. Podsumowując żeby o czymś pisać trzeba się na tym znać. Natomiast pani się nie zna a i tak pisze...
  (0)
Odpowiedz
adrianzzzz
12-07-2012 - 10:29:09
Osobiście jestem przeciwnikiem brandowania telefonów, podobnie jak np. modyfikowania czystego Androida różnymi dziwacznymi nakładkami przez poszczególnych producentów telefonów, ale rozumiem dlaczego działy marketingu chcą robić takie rzeczy - żeby przeciętny, nieświadomy użytkownik wydawał więcej pieniędzy na usługi dodatkowe i kupował nowe telefony tego samego producenta, bo menu wygląda tak samo. Nie rozumiem tylko dlaczego na siłę blokuje się dostęp do normalnych aktualizacji bardziej rozgarniętym użytkownikom, którzy wiedzą czego chcą i są odporni na maketingowy bełkot - to powoduje tylko frustrację i zniechęcenie do operatora/producenta telefonu. Przez to ludzie eksperymentują z niestabilnymi ROMami do Androida, nieoficjalnymi wersjami oprogramowania, etc. Zwykłe "lemingi" i tak by się tym nie bawiły, bo nie wiedzą, że istnieje możliwość aktualizacji systemu telefonu, a bardziej świadomi użytkownicy chcą szybkiego, stabilnego i najnowszego systemu - takiego jak w linii telefonów Nexus od Google. Reasumując - brandujcie sobie telefony do woli, ale dajcie ludziom możliwość wolnego wyboru i aktualizacji do najnowszej wersji czystego systemu.
  (0)
Odpowiedz
danybany
12-07-2012 - 09:24:02
Najbardziej nienawidzę animacji startowej i zmieniania ikonki przeglądarki WWW - po co ją podmieniacie? A dołączone aplikacje to syf! Od razu trzeba przeflaszhować soft do wersji detalicznej!
  (0)
Odpowiedz
Floowek16
11-07-2012 - 22:36:27
Dzięki Brandowaniu Telefonów , wciąż nie mogę zaktualizować mojej Xperii Neo ( MT15i) do androida 4.0 . , zgadzam sie z kolegami poniżej i prosze , czym prędzej , tym lepiej - wychodzą aplikacje na ICS , a ja nie mogę ich zainstalować :( Dzięki wielkie za to :)
  (0)
Odpowiedz
Danka
11-07-2012 - 20:32:26
Ma zaktualizowany tel. Neo. Problemów nie było wcale:)))
  (0)
Odpowiedz
RedakcjaT-Mobile-Trendy
11-07-2012 - 17:08:45
Z, aktualizacja do ICS dla Neo jest dostępna od 1,5 miesiąca :-) Obecnie jesteśmy w trakcie testów oprogramowania dla Neo i niedługo powinna zostać wystawiona akceptacja dla tego softu. Sony Ericsson Xperia Neo jest telefonem sprzedanym w niższych ilościach więc priorytet jego aktualizacji był niższy, co nie znaczy, że nie pracujemy nad nim. Pozdrawiamy!
  (3)
Odpowiedz
Z for Zulu
11-07-2012 - 15:23:12
Taaaa - ciekawe. Od pół roku dostępny jest android 4.0 dla Xperii Neo. Ja mam brandowany T-mobilem i jakoś aktualizacji ani widu ani słychu.
  (0)
Odpowiedz
art
10-07-2012 - 17:51:48
Wszystko bardzo ładnie przedstawił pan Andrzej Gładki - tyle ze nieco mija się to z rzeczywistością , która wcale nie jest taka malinowa. Dzięki brandowanemu przez T-Mobile androidowi 4.03 kolejny raz musiałem telefonik w serwisie zostawić bo stał się bezużyteczny .Warto jednak się zastanowić gdzie kupuje się telefon - bo w sklepach tez są nieoprocentowane raty , a telefony niebrandowane śmigają aż miło i jako pierwsze otrzymują aktualizacje.
  (0)
Odpowiedz
wojtekiki
09-07-2012 - 17:14:38
Ciekawe. Tyle, że większość oprogramowania od operatorów to badziewie i śmieci, a aktualizacje są rok po oficjalnych albo wcale. T-Mobile w innych krajach też często daje logo na obudowę.
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Najprawdopodobniej pierwszy androidowy smartfon Nokii, wiernej dotychczas Windows Phone, zobaczymy w Barcelonie.

Jak informuje The Wall Street Journal, Nokia zaprezentuje swój pierwszy smartfon z Androidem jeszcze w tym miesiącu. Doskonałą okazją będzie MWC 2014, odbywający się pod koniec lutego w Barcelonie.

Smartfon będzie ponoć nosił nazwę Nokia X. Wprawdzie będzie pracował pod kontrolą Androida, jednak zostanie wprowadzony na rynek bez wsparcia Google'a, a jego twórcy stawiają na usługi Nokii i Microsoftu. Interfejs urządzenia będzie przypominał kafelki z Windows Phone 8.

Specyfikacja wyciekła już jakiś czas temu i sugeruje, że Nokia X będzie tanim urządzeniem z niskiej półki cenowej. Na pokładzie znajdzie się 4-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 854 x 480 pikseli, dwurdzeniowy procesor Snapdragon 200, 512 MB pamięci RAM, 4 GB pamięci wewnętrznej. Będzie także wsparcie dla dwóch kart SIM.

Źródło: GSMArena

WSJ: Nokia z Androidem w tym miesiącu - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się