Hyperlapse to nowe dziecko twórców Instagramu, który jako pierwszy zrewolucjonizował sposób, w jaki internauci dzielą się w sieci swoimi zdjęciami. Tym razem jednak nie o zdjęcia, a o filmy chodzi. I to nie takie zwykłe filmy.

0

Ocena autora

Aplikacja o nazwie Hyperlapse, czyli nowe dzieło od ludzi stojących za popularnym Instagramem (czyli jakby nie patrzeć - od Facebooka) ujrzała światło dzienne niejako po cichu, jej premierze nie towarzyszyły bowiem szumne zapowiedzi i nerwowe podgrzewanie atmosfery. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie, by nowa appka znanej ekipy szybko pojawiła się na ustach całego mobilnego świata. I nie ma się co temu dziwić, w końcu Instagram to już marka sama w sobie, a jego następca w postaci Hyperlapse przynosi ze sobą funkcje, które do tej pory nie były powszechnie stosowane w oprogramowaniu na smartfony i tablety. I jestem pewien, że w mgnieniu oka przyczyni się do ich spopularyzowania. A o co tak właściwie chodzi?

Streszczając całą filozofię stojącą za Hyperlapse w jednym zdaniu, wystarczy napisać, że jest to aplikacja, która służy do amatorskiego tworzenia filmów w technice poklatkowej. Pozwólcie, że posłużę się definicją z pewnej encyklopedii, by wytłumaczyć wam, co tak naprawdę oznacza to tajemnicze określenie.

Hyperlapse

"Film poklatkowy, fotografia poklatkowa − technika pozwalająca lepiej zobaczyć procesy zbyt powolne dla ludzkiej percepcji. Polega na wykonywaniu zdjęć w (stosunkowo) dużych odstępach czasu a następnie wyświetlanie ich w przyśpieszonym tempie. W ten sposób procesy trwające w rzeczywistości całymi godzinami, czy nawet dniami można obejrzeć w kilkanaście sekund" (źródło: Wikipedia)

-> Instagram vs VSCO Cam: Niepowtarzalna zdjęcia prosto ze smartofnu

-> Ello - nowa społecznościówka zagrozi Facebookowi? 

Jakkolwiek tajemniczo by to nie brzmiało, proces tworzenia sekwencji poklatkowych w Hyperlapse jest banalnie prosty w obsłudze i totalnie intuicyjny, jak na nowoczesną aplikację mobilną przystało. Użytkownik nie musi wykonywać żadnych skomplikowanych operacji, gdyż ta robi wszystko za niego. Wystarczy nagrać pożądaną scenę przy pomocy smartfonu - tak jak nagrywa się zwykły materiał wideo - a Hyperlapse, wykorzystując specjalne algorytmy, w odpowiedni sposób przyspieszy nasz film, tym samym tworząc efektowny film poklatkowy. I to wszystko, koniec filozofii.

Hyperlapse

W ten sposób materiał, który w rzeczywistości trwa kilka minut, jesteśmy w stanie zamknąć w kilkunastu sekundach. I tak powstaje coś, co w języku angielskim jest określane jako "timelapse". Zapamiętajcie tę nazwę, bo niedługo na stałe zagości ona w naszym języku, tak jak na stałe zagościło w nim legendarne już selfie (nie wiesz, co to? przeczytaj w naszym artykule).

Hyperlapse umożliwia nagrywanie materiałów wideo z maksymalnie 12-krotnym przyspieszeniem, co w zupełności wystarcza do uzyskania zadowalających efektów i stworzenia efektownych filmów pokatkowych. A co też takiego można zarejestrować z wykorzystaniem tej technologii? Możliwości jest sporo, a w pierwszej kolejności na myśl nasuwają się na przykład spektakularne zjawiska atmosferyczne, czy też samochody pędzące autostradą. Wszystko to po zarejestrowaniu przy pomocy aplikacji nabiera niezwykłego charakteru, ale to już musicie zobaczyć na własne oczy, na przykład oglądając materiały poglądowe zamieszczone pod tym tekstem.

Hyperlapse pozwala na zarejestrowanie maksymalnie 45 minut "surowego" materiału, co po procesie obróbki przekłada się na czterominutowy film poklatkowy. Następnie nasze małe dzieło możemy opublikować w serwisach społecznościowych, w tym oczywiście na Instagramie. Sprawdźcie to, bo naprawdę warto. Póki co aplikacja dostępna jest wyłącznie w App Store (iPhone, iPad), ale pojawienie się edycji dla Androida i Windows Phone'a to z pewnością kwestia czasu.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Hyperlapse, czyli Instagram do filmów. I to jakich! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

HotSpot osobisty, nazywany również tetheringiem, to funkcja, która pozwala posiadaczom iPhone'a na stworzenie własnej sieci Wi-Fi. Dzięki temu będziecie mogli korzystać z Internetu w bibliotece, kawiarni, pubie czy restauracji. Zobaczcie jakie to proste!

HotSpot osobisty: zobaczcie jakie to proste! - opinie i komentarze (4)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Wiktor
04-05-2013 - 20:06:29
Ważne i interesujące dla wielu osób zagadnienie teteringu,przedstawione jest tutaj w sposób żałosny i mało kompetentny.Autor przyczepił się - jak przysłowiowy rzep - iOS a,półgębkiem wspominając o androidzie,z którego korzysta wiele osób.Tego typu poradniki winny być uniwersalne i kierowane do ogółu,nawet jeżeli autor posługuje się sprzętem z iOS.
  (2)
Odpowiedz
ROb
09-03-2013 - 10:30:11
Kiedy pojawi się opcja hot spot w iPadzie 2?
  (1)
Odpowiedz
jarek
24-01-2013 - 09:57:31
chyba w apple a nie w tmobile
  (1)
Odpowiedz
Greg
17-12-2012 - 21:35:01
Fatalnie to działa łączenie iPhone z ipadem trwa w nieskończoność jak po paru minutach uda się połączyć to i tak zaraz się rozłącza. Kiedy w tmobile coś będzie działało prawidłowo?
  (10)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Gdy już zobaczycie, jak to działa, będziecie w prawdziwym szoku. Poznajcie Shazam - aplikację, dla której żadna piosenka nie jest tajemnicą.

0

Ocena autora

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Siedzicie w restauracji lub jedziecie samochodem, a w tym samym momencie z głośników wydobywa się dźwięk piosenki, która ewidentnie wpada wam w ucho. Jest tylko jeden problem - kompletnie nie wiecie, kto jest jej autorem, a chętnie posłuchalibyście jej jeszcze raz. Nie ma jednak potrzeby załamywania rąk, bo współczesne smartfony i dedykowane im aplikacje potrafią poradzić sobie również i z takimi sytuacjami. A taką aplikacją, która w kilka krótkich chwila rozwikła tajemnicę nieznanego kawałka, jest właśnie Shazam.

Shazam to pierwszy program przeznaczony do rozpoznawania muzyki, który pojawił się na rynku, jest więc pod tym względem protoplastą. Metody jego działania potrafią jednak wprawić w zachwyt do dzisiaj, a dla osób nie do końca zaznajomionych z technologią wyglądają niczym magia.

Wystarczy tapnąć w ikonę znajdującą się w centrum ekranu, a następnie umieścić smartfon w pobliżu źródła dźwięku i zadbać o jak najmniejszą ilość zakłóceń. Jeśli utwór, który wpadł nam w ucho, znajduje się w bazie aplikacji, to już po kilku lub kilkunastu sekundach na ekranie wyświetlą się wszystkie informacje na jego temat. Na czele z tymi, które najbardziej nas interesują, czyli nazwą wykonawcy i dokładnym tytułem utworu. I zagadka rozwiązana!

Udane skanowanie muzyki owocuje jeszcze możliwością podzielenia się utworem w serwisach społecznościowych bezpośrednio z poziomu aplikacji. A to nie wszystko, bo Shazam podrzuca nam jeszcze odnośnik do teledysku utworu na YouTube (jeśli taki istnieje) oraz listę najbliższych koncertów danego wykonawcy. Dodatkowo wszystkie wyszukane przy pomocy aplikacji utwory są automatycznie dodawane do zakładki "My Tags", byśmy mieli je zebrane w jednym miejscu i mogli powrócić do nich nawet po dłuższym czasie. Nazwa zakładki wzięła się natomiast z tego, że w Shazam rozpoznawanie utworów określane jest mianem tagowania.

Trzeba przyznać, że w większości przypadków sprawdza się to świetnie i działa bez zarzutu. Zdarzają się jednak sytuacje, że aplikacja nie potrafi rozpoznać utworu, bo ten nie znajduje się w jej bazie. Dotyczy to jednak głównie świeżych w danym momencie nowości wydawniczych lub mało popularnych wykonawców z jeszcze mniej popularnych gatunków.

Poza możliwością rozpoznawania utworów, twórcy aplikacji przygotowali dla nas jeszcze szereg innych atrakcji. Shazam potrafi wyświetlać teksty piosenek, zapamiętuje wcześniejsze wyszukiwania i zawiera listy najpopularniejszych kawałków, które są często poszukiwane przez innych użytkowników. Aplikacja jest też w pełni zintegrowana z popularnymi serwisami społecznościowymi i kilkoma platformami multimedialnymi.

Podsumowując, Shazam to świetna aplikacja. Nie tylko dla tych najbardziej zagorzałych fanów muzyki, ale również tych, którzy raz na jakiś czas usłyszą w radiu ciekawą piosenkę i po prostu zechcą poznać jej tytuł. Polecamy!

Aplikację Shazam znajdziecie wgraną na smartfonach z naszej oferty!

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Shazam powie Ci, jaka to melodia - opinie i komentarze (2)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

stokrotka 28811
13-02-2014 - 10:54:58
ja do rozpoznawania muzyki używam programu TRACK ID i uważam że też jest dobry
  (0)
Odpowiedz
m.a.
11-02-2014 - 19:10:04
Używam już od bardzo dawna i jest niezawodny :)
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Jeśli korzystacie z serwisów społecznościowych, prawdopodobnie zetknęliście się ze słowem, pod znakiem którego upłynęła tegoroczna gala wręczenia Oskarów. Co ono oznacza i czy na stałe zagości w naszym codziennym języku?

Ci, którzy nie mają w zwyczaju wstawiania własnych selfie na społecznościówkach, zapewne usłyszeli o tym rodzaju zdjęć przy okazji tegorocznej oskarowej gali. Podczas uroczystości jej konferensjerka Ellen DeGeneres w pewnym momencie zgromadziła w jednym miejscu kilka gwiazd, aby wszystkie mogły zrobić sobie zdjęcie z ręki. Urządzeniem, które zostało wybrane do tego celu, był smartfon Samsunga, a zdjęcie, wrzucone na Twittera, zostało udostępnione przez użytkowników serwisu ponad 3 mln razy. Nie trzeba chyba dodawać, że to absolutny rekord.

W tym miejscu warto jednak dodać, że gwiazdorskie selfie nie było spontaniczną akcją, a częścią kampanii reklamowej Samsunga. Unikatową pod względem popularności fotografię wykonano przy pomocy Galaxy Note 3, a koreański gigant wydał na reklamy w czasie transmisji oskarowej około 20 mln dolarów. Ponoć obie strony ustaliły, że sprzęt Samsunga także będzie częścią tego wyjątkowego show. Selfie, które rozprzestrzeniło się w sieci, stało się przykładem wirusowej kampanii reklamowej. Ciekawe tylko, co na to gwiazdy, które zostały uwiecznione na zdjęciu.

Pierwsze zdjęcie na profilu Star Wars na Instagramie - selfie Vadera

A czym właściwie jest selfie? To nic innego jak zdjęcie, jednak szczególnego rodzaju. Wykonuje je sam uwieczniony na fotografii lub też jedna z osób, które się na niej znalazły (w przypadku selfie grupowego). Można je zrobić aparatem cyfrowym, jednak z tym określeniem najczęściej kojarzone są telefony komórkowe lub smartfony. Oprócz zdjęć autorów w przypadku selfie popularne jest uwiecznianie własnych odbić w lustrze.

Z selfie kojarzone są nie tylko smartfony, ale także, co dość naturalne, portale społecznościowe. To popularna forma aktywności wizualnej użytkowników Facebooka, Twittera, Instagramu, jednak zaczęło się od serwisu, który jest już dzisiaj nieco zapomniany – MySpace. Właśnie tam samodzielnie wykonane zdjęcia były powszechne ponad dekadę temu. Około 5 lat temu określenie „selfies” zostało spopularyzowane dzięki użytkownikom serwisu Flickr, który umożliwił łatwe umieszczanie zdjęć i filmików wideo w sieci. Używano go w odniesieniu do autoportretów, wysyłanych w ilościach hurtowych przez nastolatki.

Twórcy Simpsonów sparodiowali oskarowe selfie

Od jakiegoś czasu mamy do czynienia z odrodzeniem selfie, które jest popularne nie tylko wśród najmłodszych użytkowników społecznościówek, ale także tych starszych. Smartfony, wyposażone w doskonałe aparaty, sprzyjają robieniu zdjęć „z ręki”. Ich popularyzacji sprzyjają także aplikacje mobilne, które pozwalają na natychmiastowe wrzucanie ich do sieci i umieszczanie w serwisach, gdzie są dostępne dla znajomych, można je skomentować czy polubić.

Wygląda na to, że nie tylko zjawisko, ale określające je słowo, na dobre zadomowiło się w wirtualu. W grudniu 2012 roku magazyn Time opublikował zestawienie 10 najmodniejszych słów mijającego roku, wśród których znalazło się „selfie”. W ubiegłym roku słowo to stało się na tyle powszechne, że zostało włączone do wersji online słownika Oxford English Dictionary, a w listopadzie wspomniany słownik dał mu miano „Słowa roku”. 

Zachęcamy do polubienia profilu T-Mobile Polska na Facebooku. Czeka tam na Was konkurs, związany z oscarową galą, zilustrowany selfie naszych konsultantów. Należy wymienić trzy gwiazdy z oryginalnego selfie, aby otrzymać darmowe doładowanie T-Mobile na kartę. Wygrywa co 25. odpowiedź.

Źródło: Wikipedia, wł.

 

 

Selfie – co to takiego? - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

rychu1708
10-10-2015 - 08:30:58
selfie? co to jest? nastepne debilne coś co debilni ludzie kupują jako nowe spieprzone na samym początku słowo Selfie , trend w kierunku dołu
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się