Niedawno w Polsce było głośno o Netflixie – najsłynniejszym na świecie serwisie strumieniującym filmy i seriale. Otóż Netflix zawitał do Polski, choć to stwierdzenie trochę na wyrost. Jednego dnia bowiem Netflix po prostu odblokował swoją stronę dla wielu krajów z całego świata.

Nie oznacza to jednak, że dostosował do nich ofertę – przykładowo wszyscy w Europie zapłacą ok. 10 euro miesięcznie. Poza tym seriale i filmy obsługują praktycznie tylko język angielski i kilka innych popularnych języków. Polski zaimplementowano do raptem kilkudziesięciu pozycji. Ponadto w ofercie nie ma wielu produkcji będących w ofercie amerykańskiej czy brytyjskiej, a już małym skandalem można nazwać fakt, że w „polskim” Netflixie nie można oglądać House of Cards – sztandarowego serialu tego serwisu.

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że wciąż jest co oglądać (szczególnie, jeśli nie potrzebujemy polskich napisów czy lektora), a oglądać Netflixa można na kilku urządzeniach jednocześnie, w tym telewizorze, komputerze i… smartfonie.

Aplikacja Netflixa jest łatwa w obsłudze i w dużej mierze przypomina to, co widzimy na ekranie komputera korzystając z serwisu z poziomu przeglądarki. Większość funkcji znajduje się w tych samych miejscach interfejsu. Kilka rzeczy można było jednak poprawić.

Na ekranie głównym widzimy proponowane pozycje, ostatnio oglądane (które można jednym dotknięciem kontynuować).

Na dole znajdziemy siatkę kolejnych propozycji bazujących na tym, co już zdążyliśmy obejrzeć, np. więcej seriali komediowych, filmy podobne niedawno oglądanego tytułu X itd.

Chcemy znaleźć konkretny film? W prawym górnym rogu znajduje się wyszukiwarka.

Chcemy poszukać gatunkami? Wysuwamy belkę z lewej strony i wybieramy kategorię.

W tym miejscu można też się przełączyć między profilami, w tym między profilem dla dzieci, który wygląda i działa jak ekran główny, tyle że zawiera pozycje dopasowane do młodszego odbiorcy.

Niestety, co jest szczególnie ważne w przypadku produkcji dla dzieci, nie da się aplikacji tak jak w przeglądarce znaleźć pozycji tylko z polskimi napisami czy dubbingiem – sprawdzać to ręcznie.

W ustawieniach aplikacji znajdziemy jedynie opcję włączenia powiadomień o nowych serialach itp. oraz blokadę odtwarzania po sieci komórkowej.

Po wejściu na ekran konkretnego serialu czy filmu zobaczymy o nim podstawowe informacje, okładkę i podobne produkcje. Można też daną pozycję dodać do „mojej listy”. Ta niestety nie znajduje się ani w panelu bocznym, ani na głównym ekranie aplikacji. Lista zapisanych przez nas pozycji mieści się na samym dole ekranu głównego, daleko za wszystkimi polecanymi przez Netflixa produkcjami. Szkoda, że nie możemy porządkować list według własnego widzimisię, przez to dodawanie pozycji do „mojej listy” nie ma zbyt dużego sensu.

Podczas oglądania serialu można wybrać pierwszą u góry ikonę, by przeskoczyć z jednego odcinka na inny, a nawet wybrać następny sezon.

Zarówno w trakcie oglądania serialu jak i filmu można wybrać też drugą opcję, gdzie znajdziemy wybór języka audio i języka napisów. Należy pamiętać, że rzadko spotkamy tu język polski, szczególnie w sekcji audio (lektor i dubbing głównie w przypadku bajek).

Aplikacja działa bardzo dobrze, szybko, jest wygodna i przejrzysta. Ma kilka drobnych wad i nie została przetłumaczona na język polski, ale to drobnostki. Netflix musi się najpierw uporać z ofertą dla poszczególnych krajów, bo tylko to stanowi obecnie przeszkodę na drodze do zawojowania serc polskich użytkowników.

Netflix w Polsce. Jak sprawuje się aplikacja mobilna (opis działania, opinia) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Gorąca Wyprzedaż trwa!

Microsoft opublikował swój własny sklep w Google Play, a konkretnie - przeglądarkę wszystkich swoich aplikacji dla Androida.

6

Ocena autora

Microsoft co rusz publikuje nowe programy dla Androida. Część z nich tworzą inżynierowie komputerowego giganta, inne – są przejmowane przez niego. W portfolio Microsoftu jest już ponad 50 aplikacji, więc "czas je trochę uporządkować" - jak zapewne zdecydowali włodarze firmy. W tym celu stworzono więc kolejny program, w którym możemy przeglądać wszystkie udostępniane tytuły w podziale na kategorie. Wydaje się to o tyle rozsądnym rozwiązaniem, że programów wciąż przybywa, a wkrótce naprawdę trudno byłoby się odnaleźć w tym gąszczu. Szkoda tylko, że brakuje jakichkolwiek bardziej zaawansowanych opcji.

Przeglądarka, bo raczej takiego sformułowania należy używać aniżeli 'sklep', została podzielona na dwie części. Domyślnie wyświetlane są popularne aplikacje, ale w razie potrzeby możemy przejść do listy kategorii. Tam z kolei można dostać się do programów fotograficznych, finansowych, komunikacyjnych czy narzędziowych – łącznie 9 grup. Miejmy nadzieję, że ten podział nie ulegnie szybko zmianie, bo w zbyt dużym rozdrobnieniu będzie jeszcze trudniej dostać się do żądanych tytułów (jak na przykład w 30 kategoriach Google Play).

Gorąca wyprzedaż w T-Mobile!

Niezależnie od tego czy przeglądamy popularne czy podzielone na grupy aplikacje, zawsze zobaczymy ikony, tytuły, oceny, liczbę pobrań i jedno zdanie opisowe. Dodatkowo, w popularnych jest jeszcze przewijany baner promowanych tytułów. Może nas zaskoczyć tutaj obecność Wunderlist, tym bardziej, że po wejściu w szczegóły zobaczymy, że Microsoft nie jest jego autorem, ale to nie błąd – program został zakupiony przez firmę, tylko twórca nie został jeszcze zaktualizowany. Poza tym sama lista nie przedstawia niczego nadzwyczajnego – pełni wyłącznie funkcję informacyjną. Po kliknięciu w dowolną opcję zostaniemy od razu przeniesieni do Google Play, skąd nastąpi faktyczne pobranie aplikacji.

Nie możemy więc mówić tu o sklepie, a o zwykłej przeglądarce. W dodatku, bardzo prostej przeglądarce. Nie oczekujmy tu listy życzeń, możliwości udostępniania materiałów, dzielenia listami i odkryciami ze znajomymi. Nie ma tu dosłownie niczego więcej poza grupami aplikacji spod znaku 'okienkowego M'. A szkoda, bo jest tu jeszcze dużo pola do popisu.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Microsoft Apps - przeglądarka aplikacji komputerowego giganta - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się