Jeśli szukasz wielofunkcyjnego narzędzia graficznego, które umożliwia nawet operowanie na warstwach, zainteresuj się PhotoSuite.

0

Ocena autora

Gdy w sklepie Google Play pojawiła się mobilna wersja Photoshopa, wielu fanów tego najpopularniejszego programu do edycji grafiki zacierało ręce. Niestety, wielu odczuło później rozczarowanie, gdy okazało się, że program, który na komputerze oferuje bogactwo funkcji, na telefonie umożliwia wykonywanie tylko najprostszych operacji.

Później, wraz z wersją "Touch", Adobe powrócił do walki o amatora mobilnej edycji grafiki. Ale teraz walczy o niego również wielu innych producentów oprogramowania, a jednym z najgroźniejszych rywali Photoshopa wydaje się tytułowy PhotoSuite

Jedną z głównych zalet PhotoSuite jest możliwość operowania na warstwach. Zasady ich działania nie trzeba tłumaczyć nikomu, kto miał styczność z zaawansowanymi edytorami grafiki, natomiast pozostałym krótko zilustrujemy zasadę działania. 

Warstwy są niczym przeźroczyste arkusze, które można oddzielnie modyfikować, dodając nowe elementy, nakładając filtry itd. Później można szybko cofnąć niepożądane zmiany, usuwając poszczególne warstwy (jeśli dbaliśmy o nakładanie efektów na nowych "arkuszach"). I choć taka praca wymaga pewnego oswojenia, to wkrótce może się okazać, że nie wyobrażamy sobie innej funkcjonalności przy edycji grafiki.

Po uruchomieniu aplikacji naszym oczom ukaże się - centralnie położony - biały arkusz, natomiast przy lewej i dolnej krawędzi zobaczymy paski funkcyjne. Pierwszy umożliwia wybór narzędzia, a drugi - operacje na warstwach. Strzałką z kursorem możemy więc przenosić elementy warstwy w obrębie obszaru roboczego, a samą "rączką" przesuwać ów obszar. Korzystając z pędzla można precyzyjnie ustawić przenikanie poszczególnych warstw, a więc ich maskę. Nie zabrakło również narzędzi do zaznaczania, kasowania i kadrowania.

Zarządzanie warstwami możliwe jest z poziomu dolnego paska funkcyjnego. To właśnie tutaj można ustawić ich pozycję (określić, która ma być wyżej, a która niżej), zmienić poziom przeźroczystości, a także nałożyć jeden z 40 predefiniowanych efektów wizualnych.

A jeśli to za mało, można skorzystać z 18 filtrów, których podgląd uzyskamy po wybraniu odpowiedniej opcji z poziomu górnego menu. Efekty dotyczą mniej skomplikowanych operacji i pozwalają na szybkie dodanie ciekawej stylistyki, ale jeśli wymagamy głębszych modyfikacji, to można skorzystać z filtrów. Te wykonują automatycznie bardziej skomplikowane operacje, dokonując całościowych zmian. Ich efektem może być obraz "naoliwiony", "wykrystalizowany", przekształcony do skali szarości lub z odbitą paletą barw, a nawet "widziany przez kalejdoskop".

PhotoSuite nie jest więc typowym narzędziem kreatorskim, w którym sami decydujemy o każdym elemencie grafiki, ale musimy posiłkować się gotowymi rozwiązaniami. Nie oznacza to jednak, że nasze pole manewru zostało przez to znacznie ograniczone, a dzięki zastosowaniu warstw, można skonstruować naprawdę interesujące obrazy. Możliwości personalizacji ograniczone są tylko naszą wyobraźnią. W Google Play znajdziemy zarówno darmową, 7-dniową wersję trial, jak i płatną, która umożliwia korzystanie z pełnej funkcjonalności aplikacji bez ograniczenia czasowego (w chwili pisania tego artykułu jej cena wynosiła jedynie ok. 3 zł).

Fot. Google Play

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

PhotoSuite - profesjonalny edytor grafiki dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Edycja plików graficznych na smartfonie nie należy do łatwych czynności, bo i programy stworzone do tego celu często są nieintuicyjne i trudne w obsłudze, a jeśli już programistom uda się stworzyć wygodny interfejs, to zapomina się o udostępnieniu potrzebnych funkcji. Tego nie można powiedzieć o aplikacji Snapseed.

0

Ocena autora

Snapseed nie jest nowym programem dla właścicieli iUrządzeń, ale dla użytkowników Androida ta nowość stanowi nie lada gratkę. Choć cena aplikacji do tej pory kształtowała się na poziomie 4,99$ w AppStore, to w dniu premiery w Google Play została ona zredukowana do 0 – Snapseed dostępny jest teraz za darmo na obu platformach. 

Ekran startowy składa się z centralnie umieszczonego podglądu efektu końcowego i przewijanej poziomo listy efektów ulokowanej przy dolnej krawędzi ekranu. W górnej części okna znajdziemy trzy przyciski, które umożliwiają otworzenie zdjęcia (lub zrobienie nowego), a także opublikowanie go na portalu Google+ i zapisanie na karcie pamięci. Wszystkie efekty reprezentowane są przez czytelne ikony graficzne, a wybór konkretnej opcji od razu uaktywnia tryb edycji. I to właśnie on stanowi najciekawszy element aplikacji, bo zamiast popularnych suwaków i liczników, wyświetlony zostanie wyłącznie podgląd obrazu oraz wskaźnik nasycenia filtru. Ale jak nim manewrować? Pionowymi ruchami palca można wybrać filtr, który chcemy poddać edycji, natomiast poziomymi manipulujemy samym nasyceniem. Jeśli więc chcemy dostosować kontrast obrazu, należy z dolnej listy wybrać „Tune Image”, przesunąć palcem do opcji „Kontrast”, a następnie ustawić wybrany poziom, przeciągając w lewo (jeśli chcemy go obniżyć) lub w prawo (jeśli podnieść). Zależnie od wybranej opcji, konieczne mogą okazać się dodatkowe operacje, ale ich obsługa jest równie intuicyjna, bo nie wymaga ręcznego ustawiania suwaków lub wartości – wszystkie operacje wykonywane są bezpośrednio na obrazie przy pomocy gestów.

Do dyspozycji użytkownika oddano aż 13 narzędzi, dzięki którym można ustawić dosłownie wszystkie elementy obrazu. Selektywne dostosowanie to coś, czego próżno szukać w konkurencyjnych rozwiązaniach, a które umożliwia zmianę jasności, kontrastu i saturacji kolistych obszarów grafiki, których rozmiar można swobodnie dostosować gestami multitouch. Równie intuicyjne jest „prostowanie” zdjęcia, czyli delikatny obrót w lewo/prawo, i przycinanie – należy dopasować wirtualną siatkę do żądanego rozmiaru. Kolejne grupy niosą ze sobą coraz więcej niespodzianek – w niektórych kategoriach można dodatkowo wybierać poszczególne filtry, a gestami zmieniać ich nasycenie. Owszem, można skorzystać w pierwszej opcji, zlecając automatyzację procesów przez dostosowanie kolorystyki i kontrastu, ale czy naprawdę warto pozbawiać się frajdy edycji, którą Snapseed niewątpliwie sprawia?

Fot. Google Play

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Snapseed - profesjonalna edycja zdjęć na Androidzie - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Z aplikacją Facetune stosowanie zaawansowanych efektów i funkcji graficznych stało się proste, jak nigdy dotąd. Dzięki niej każde zdjęcie przekształcisz w dosłownie kilka sekund.

0

Ocena autora

Facetune został stworzony z myślą osobach, które w prosty sposób chciałyby coś zmienić w swoich zdjęciach i nadać im niepowtarzalny charakter. Do tej pory musiały zwykle korzystać z narzędzi automatyzujących całą procedurę przez nałożenie filtra na cały obraz. Brakowało jednak narzędzia, które pozwoliłby na zachowanie pełnej swobody w obróbce fotografii, a jednocześnie byłoby maksymalnie proste w obsłudze. Twórcy Facetune zauważyli tą lukę i szybko ją wypełnili swoją aplikacją.

Telefony, które zrobią doskonałe zdjęcia:

Choć Facetune przeznaczony jest głównie do obróbki portretów i selfie, to równie dobrze możemy z niego korzystać do edycji dowolnej fotografii. Trzeba jednak przyznać, że to właśnie w portretach dopatrujemy się najwięcej defektów, które warto byłoby poprawić, a nie zawsze mamy do tego odpowiednie narzędzia czy umiejętności. Facetune daje wszystko jak na tacy, ale nie daje tego za darmo – program kosztuje 8,99 zł, a w zamian otrzymujemy profesjonalne - ale jakże proste w użyciu - narzędzie, dzięki któremu każdy może przekształcić swoje fotki nawet jeśli nie dysponuje „tajemną” wiedzą informatyczną. 

Po uruchomieniu aplikacji, w centralnej części zobaczymy obraz, na którym pracujemy. Jego będziemy właśnie przesuwać, obracać, pomniejszać, przycinać, a efekt końcowy od razu będzie widoczny w głównym oknie. Z kolei przy dolnej krawędzi ekranu ulokowano pasek dostępnych funkcji i ich grup. Najpierw mamy więc zwykłe przycinanie i obracanie, ale nie będziemy się nad tym rozwodzić, bo dalej jest znacznie ciekawiej.

Przy pomocy narzędzia „Whiten” jednym muśnięciem palca wybielimy zęby, „Smooth” przykryje wszelkie zmarszczki, a „Details” zafunduje odwrotne działanie – uwypukli wskazane fragmenty. Narzędziami „Refine” i „Reshape” możemy dostosować kształt obrazu (np. przez przesunięcie brody, wyprostowanie nosa itd.), natomiast „Patch” usunie skazy – podmieni fragmenty obrazu tymi o podobnej palecie barw. Ta ostatnia opcja jest szczególnie ciekawa, bo niezwykle rzadko (jeśli w ogóle) spotykana w mobilnych edytorach grafiki i pozwala na szybkie usuwanie blizn, wyprysków itd. Unikalną funkcją jest również możliwość nadania głębi ostrości poprzez rozmycie wybranych fragmentów obrazu.

Jeśli tego byłoby mało, w aplikacji nie zabrakło również gotowych filtrów graficznych, których nasyceniem można dowolnie manewrować. Można zastosować jedną z kilkudziesięciu palet kolorystycznych o najróżniejszych kompozycjach, sterować poziomem oświetlenia, dodać teksturę w formie nowej warstwy, a także soczewką zniekształcić obraz lub zaciemnić jego obrzeża. Do dyspozycji użytkownika oddano również kilkanaście różnych ramek, którymi można dodatkowo okrasić zdjęcie. 

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Facetune - profesjonalny edytor grafiki dla każdego - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Jeśli retuszujesz zdjęcia, prędzej czy później napotkasz na swojej drodze Adobe Lightroom. Teraz możesz ją zainstalować nawet na smartfonie.

0

Ocena autora

Adobe Lightroom to profesjonalne narzędzie służące do retuszu zdjęć, które pozwala nadać im niepowtarzalny charakter. Osławione narzędzie grafików trafiło pod strzechy „zielonego systemu”, oferując jego użytkownikom wiele ciekawych funkcji. Nie doszukałem się tu jednak żadnych unikalnych opcji, a marka aplikacji daje chyba złudne nadzieje na takie wrażenia. Nadal stanowi jednak funkcjonalne narzędzie do edycji grafiki na smartfonie.

Po uruchomieniu Lightroom’a zostaniemy poproszeni o zarejestrowanie lub zalogowanie do konta Adobe. Nowy użytkownik musi podać login, hasło, adres e-mail oraz datę urodzenia, a po potwierdzeniu autentyczności danych przez kliknięcie w link aktywacyjny, będzie mógł zalogować się w aplikacji. Później pozostaje już tylko zatwierdzenie warunków licencyjnych. W kolejnym kroku program zapyta o źródło plików graficznych, jeśli więc rozpozna obecność karty pamięci, stamtąd pobierać będzie pliki (o ile na to zezwolimy) i tam będzie je zapisywać. Na nowym koncie trudno spodziewać się kolekcji fotografii, jednak po kliknięciu w plusa możemy wskazać obrazy, które powinny do nich trafić.

Adobe Lightroom intensywnie wykorzystuje funkcjonalność multidotyku – pomijając funkcję powiększania/pomniejszania poprzez „szczypanie”, jednoczesne dotknięcie ekranu dwoma palcami na liście plików wywoła informację o metatagach. Podobny efekt uzyskamy, klikając trzema palcami w trybie edycji zdjęcia.

Poniżej podglądu fotografii, przy dolnej krawędzi ekranu, wyświetlany jest pasek funkcyjny, który umożliwia nałożenie filtru graficznego, przycięcie obrazu czy też dostosowanie saturacji, jasnych i ciemnych barw, cieni, balansu bieli i wielu innych. „Cięcie” można wykonać według proporcji 3x2, 7x5, 4x3 i 16x9, a narożniki siatki wystarczy tylko odpowiednio dostosować.

Filtry graficzne zostały podzielone na grupy, z czego w każdej znajdziemy kilka możliwych efektów. Trochę dziwi jednak brak możliwości edycji nasycenia poszczególnych efektów w tej grupie modyfikacji. Nie zabrakło jej jednak w tej ostatniej, gdzie możemy zmienić temperaturę kolorystyki i wiele innych elementów, przesuwając suwak po osi od lewej do prawej.

Gotowe zdjęcie od razu zostaje przesłane do chmury i zapisane na naszym koncie Adobe, dzięki czemu będziemy mogli kontynuować jego edycję na innym urządzeniu, czy to stacjonarnym, czy to mobilnym. Do kolekcji możemy później dodawać nowe pozycje albo podzielić się nią ze swoimi znajomymi. Trzeba przy tym pamiętać, że wiąże się to ze zmianą trybu kolekcji z prywatnego na publiczny, co niesie ze sobą ryzyko dostępu niepowołanych osób – te nadal muszą jednak posiadać link do kolekcji. Oczywiście, pojedyncze zdjęcia można bez przeszkód zapisywać w pamięci urządzenia lub przesyłać znajomym przy pomocy systemowych funkcji udostępniania treści.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Adobe Lightroom – profesjonalny edytor grafiki w wersji mobilnej - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się