Runtastic Me to sprytna aplikacja, której zadaniem jest zwiększenie świadomości użytkownika na temat tego, ile czasu każdego dnia poświęca on na aktywność fizyczną. Sprawdza się świetnie jako sportowy motywator.

0

Ocena autora

W dzisiejszych czasach przeciętny człowiek jest do tego stopnia zabiegany, że coraz częściej brakuje mu czasu na poświęcenie chwili dla siebie i swojego zdrowia. Niestety, brak jakiejkolwiek aktywności fizycznej po pewnym czasie negatywnie odbija się na ogólnym stanie ciała i ducha, a wiedzą o tym wszyscy, dla których najczęściej praktykowaną formą spędzania wolnego czasu jest... no właśnie, słodkie lenistwo. Czas to zmienić, zatrudniając wirtualnego trenera! W tej roli świetnie sprawdzi się smartfon wyposażony w aplikację Runtastic Me.

Runtastic Me - co to takiego? Ta darmowa aplikacja została stworzona przez twórców popularnej rodziny różnego rodzaju aplikacji do fitnessu, wśród których znajdziemy takie do biegania i jazdy na rowerze, pompek i przysiadów, kontrolowania wagi itd. Me jest jedną z najnowszych propozycji, która właśnie dołączyła do tego zestawu. Jej zadaniem jest pomoc użytkownikowi w zwiększeniu świadomości dotyczącej jego codziennej aktywności fizycznej. Pozwala na ustanowienie sobie konkretnych celów i pomaga przekuć je na realne efekty.

Runtastic Me

Sztandarową funkcją Runtastic Me jest krokomierz, który zlicza dokładną liczbę wszystkich kroków wykonywanych przez użytkownika w ciągu dnia, wliczając w to drogę do pracy, chodzenie po domu, wieczorne spacery itd. Co więcej, w zakresie krokomierza możemy ustanowić sobie konkretne cele, na przykład 8 tysięcy korków do wykonania w ciągu dnia. Gdy uda nam się taki cel osiągnąć, aplikacja poinformuje nas o tym przy pomocy powiadomienia dźwiękowego. Dzięki temu rozwiązaniu na dobry początek przygody z aktywnością fizyczną możemy założyć sobie prosty plan, według którego na koniec każdego dnia idziemy na spacer i maszerujemy tak długo, aż uda nam się osiągnąć zamierzony cel.

Uprawiasz sport? Poznaj inne aplikacje, które Cię zainteresują! 

Krokomierz to jednak nie wszystko, co ma do zaoferowania Runtastic Me. Aplikacja potrafi mierzyć też dokładną ilość czasu, jaki przeznaczamy na ruch, ilość spalonych w ten sposób kalorii, a także przebyty dystans, który jest wyrażany w kilometrach. Wszystkie te dane są gromadzone w czasie rzeczywistym i wizualizowane na specjalnych, przejrzystych wykresach, dzięki którym możemy dokładnie przeanalizować naszą całodniową aktywność fizyczną i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Nie zabrakło też możliwości zaimportowania do Runtastic Me danych gromadzonych przez inne aplikacje z rodziny Runtastic. Jeśli przykładowo korzystamy z ich oprogramowania również podczas biegania, to informacje na temat wszystkich biegowych treningów możemy przenieść do Me i mieć w ten sposób wszystko w jednym miejscu.

 

Runtastic Me

Jak widać, Runtastic Me to wygodne w obsłudze i jednocześnie funkcjonalne narzędzie przeznaczone do monitorowania podstawowej aktywności fizycznej, które jednocześnie służy do ustanawiania konkretnych i stosunkowo prostych do zrealizowania celów. Taki system skutecznie motywuje do rozpoczęcia jakiejkolwiek aktywności fizycznej i stanowi bardzo dobry wstęp do wejścia w świat sportu.

PS Runtastic Me współpracuje z inteligentną opaską o nazwie Runtastic Orbit. W połączeniu z nią aplikacja zyskuje dodatkową funkcję, jaką jest możliwość monitorowania snu.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Runtastic Me - licz kroki i zacznij się ruszać - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Nie wiesz jak posługiwać się swoim nowym tabletem z Androidem? Pierwsze kroki bywają trudne, jednak dzięki temu poradnikowi, ich stawianie nie będzie tak męczące.

Google zadbał, aby pierwsze etapy konfiguracji nie sprawiały nikomu problemu. W takim razie szybki wybór języka, decyzja o zezwoleniu (lub nie) na korzystanie z usług lokalizacyjnych Google, data i czas, konfiguracja konta Google (prędzej czy później będziemy go potrzebować), synchronizacja danych i gotowe. Wszystkie kroki zostały opisane w naszym rodzimym języku, więc ten etap wstępnej konfiguracji nie powinno być kłopotów. Dalej może być nieco trudniej.

Lista ostatnio używanych aplikacji

Pojawia się pulpit, ikonki, pasek systemowy, kolorowe i funkcjonalne dodatki. Jak to wszystko ogarnąć? Ten, kto miał już do czynienia ze smartfonem pracującym pod kontrolą systemu Android, nie powinien mieć większych trudności z przyzwyczajeniem się do nowych funkcji, chociaż nawet on może potrzebować chwili do opanowania nowych nawyków.

W nowoczesnych tabletach z Androidem nie ma przecież przycisków, do których poniekąd przywykliśmy w smartfonach - są tylko te odpowiedzialne za regulację głośności oraz włącznik/wyłącznik. W systemie Android 3.2 Honeycomb wszystkie przyciski zostały zintegrowane z systemem, podobnie jak ma to miejsce w najnowszym wydaniu systemu Google. To oznacza, że przyciski "wstecz" i "dom" zostały ulokowane w dolnym pasku, a ich pozycja zmienia się w zależności od pozycji urządzenia. Obok nich pojawiła się nowa ikona, dzięki której można otworzyć listę ostatnio otwieranych aplikacji, która zostanie wyświetlona w postaci listy miniatur. Na tym samym pasku, po przeciwnej stronie, znalazł się również zegarek oraz wskaźniki sygnału GSM, Wi-Fi, baterii, a także zegarek i typowe powiadomienia.

W smartfonie z Androidem obszar powiadomień otwierany był po przesunięciu górnej belki w stronę dolnej krawędzi ekranu, a tutaj listę aktywnych komunikatów uruchamiamy klikając na zegar lub wskaźniki sygnałów. Każde powiadomienie można także kasować, po otwarciu pojedynczym klikiem.  Warto tutaj zwrócić uwagę na obecność przełączników, które wyświetlają się po kliknięciu w ikonę symbolizującą suwaki - wówczas wyświetli się wygodna lista podstawowych ustawień urządzenia, tj. autoobracanie ekranu i jego jasność, Wi-Fi, tryb samolotowy i powiadomienia.

Tryb edycji

Lista aplikacji

Dodawanie widżetów, skrótów i zmiana tapety kiedyś wymagało przytrzymania palca na ekranie i wybraniu odpowiedniej opcji z listy. W Androidzie 3.0 Honeycomb zaszły radykalne zmiany. Teraz, po przytrzymaniu lub kliknięciu w przycisk "+" w prawym górnym rogu, zobaczymy niemal trójwymiarowy podgląd wszystkich aktywnych paneli, a poniżej listę widżetów, aplikacji, tapet i skrótów (więcej) w postaci kart. Wystarczy przytrzymać palec na danym elemencie, po czym ten pozwoli się przeciągnąć na wybrany panel. Tak dzieje się za każdym razem, bez względu na to, czy chcemy dodać widżet, czy aplikację.

Aby dostać się do listy wszystkich zainstalowanych aplikacji, należy kliknąć na "Aplikacje" umieszczone w prawym górnym rogu. Wówczas zobaczymy przewijaną horyzontalnie listę podzieloną na dwie karty: Wszystkie i Moje aplikacje. W tej drugiej znajdziemy zainstalowane przez nas gry i programy posegregowane w kolejności instalacji - najpierw najnowsze. Aby ułatwić sobie dostęp do najczęściej wybieranych aplikacji, wystarczy przytrzymać palec na danym programie i upuścić go na danym panelu. Jeżeli później chcielibyśmy zmienić jego pozycję, postępujemy w ten sam sposób.

Obsługa tabletu z Androidem 3.0 Honeycomb to prawdziwa przyjemność. Nie bójmy się sprawdzać nowych funkcji i odkrywać nowych aplikacji, a przekonamy się, że to dobry wybór.

Pierwsze kroki z tabletem - opinie i komentarze (5)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

wiktoregb
02-02-2016 - 20:53:43
android.w.poruwnaniu.z.windolsem.to.zabawka.
  (0)
Odpowiedz
wiktoregb
02-02-2016 - 20:47:56
mam.tablet.lenowo.10cali.windols.jak.mam.go.obslugiwac
  (0)
Odpowiedz
Konsultant T-Mobile
05-02-2016 - 07:46:58
Witaj. Sugeruje kontakt z infolinią TechDesk *7242 (2,46 brutto) lub 708477242 (2.58 brutto) w godz. 7:00-23:00
  (0)
Odpowiedz
anasz
22-04-2013 - 12:30:40
przyklaskuje poprzednikowi. kupiłam tablet i mam duze klopoty z poruszaniem sie po androidzie powyzej 4, sama instrukcja niestety nie wystarczy! Może młodzi beda mieli lżej, ja nie jestem młoda, ale lubie nowinki, mam komputer stacjonarny, ale tam jest windows i to jest zupełnie co innego! pytam więc gdzie moge znaleźć poradnik jaki mi jest potrzebny od pierwszych kroków?
  (2)
Odpowiedz
brack
16-05-2012 - 17:32:19
opis do kitu przydatny ale nie dla poczatkujacych jak w tytule czyli wsio do bani-bo tu brak pierwszych krokow i ops do najnowszego androida ktorego i tak nie ma
  (2)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Dla posiadaczy smartfonów ważna nie duża liczba aplikacji, ale dostępność tych kluczowych, popularnych, użytecznych.

Smartfony to ostatnio gorący temat. Gdy TNS podjął się badania, z którego miało wynikać, jakie sprzęty elektroniczne mają w domu Polacy, okazało się, że 13 proc. z nas nie wie, że ma smartfona. Jego posiadanie zadeklarowało 18 proc. respondentów, podczas gdy faktycznie aż 31 proc. rodaków jest w posiadaniu tego najpopularniejszego na świecie gadżetu, umożliwiającego dostęp do serwisów społecznościowych, rozmowy przez komunikatory czy granie w gry.

Do każdej z tych czynności niezbędne jest to, co odróżnia smartfony od tradycyjnych telefonów komórkowych, czyli możliwość personalizacji poprzez pobieranie aplikacji mobilnych. Z pięcioletnich analiz firmy Flurry Analytics wynika, że przeciętny użytkownik smartfonu czy tabletu spędza przy nim 2 godziny i 38 minut. 80 proc. tego czasu poświęca właśnie na korzystanie z aplikacji – najczęściej są to gry (32 proc. czasu), drugie miejsce zajmuje Facebook (18 proc. czasu).

Wraz ze wzrostem liczby smartfonów rośnie także liczba aplikacji, których używamy. Podczas gdy w 2010 roku używaliśmy średnio 7,2 aplikacji, w 2011 – 7,5 aplikacji, w ubiegłym roku było to już 7,9 aplikacji. Dane te dotyczą nie aplikacji, które zainstalowaliśmy w swoim urządzeniu mobilnym, ale tych, których rzeczywiście używamy każdego dnia.

Firma Onavo, zajmująca się monitorowaniem danych, udostępniła w lutym tego roku interesującą informację. Okazuje się, że ponad połowa pobranych przez użytkowników smartfonów i tabletów informacji, jest używana jedynie raz po ściągnięciu ze sklepu. Co to oznacza? Słabą jakość aplikacji, od których roi się szczególnie na dwóch platformach? A może brak czasu, aby aktywnie korzystać ze wszystkiego, co postanowiliśmy zainstalować, bo np. ktoś nam to polecił?

Pokazuje to też być może, że po długim czasie, gdy liczyła się tylko ilość aplikacji w sklepie, czas najwyższy zwrócić uwagę także na ich jakość, czy też użyteczność dla konsumenta. Oczywiście koncerny, będące właścicielami sklepów z aplikacjami, ścigają się na ilość programów na półkach. Z ostatnich oficjalnych danych, które zdradzili liderzy tego rynku, czyli Google i Apple, wynika, że w Google Play liczba aplikacji przekroczyła 700 tysięcy, a w App Store – 800 tys. Analitycy obstawiają, że magiczna liczba miliona sztuk padnie w okolicach połowy czerwca i zwycięzcą wyścigu będzie jednak Android.

Tymczasem firma analityczna Canalys postanowiła sprawdzić, czy aplikacje najchętniej pobierane z dwóch najpopularniejszych platform znajdują się także w sklepach dedykowanych posiadaczom smartfonów z Windows Phone oraz BlackBerry OS.

Flurry: spośród aplikacji najwięcej czasu poświęcamy grom

Pobieraj aplikacje i gry bez obaw o koszty! Twój smartfon działa online i często do odpowiedniej pracy potrzebuje dostępu do sieci? Możesz uniknąć dodatkowych kosztów! Skorzystaj z naszej taryfy multimedialnej lub zamów najlepszy pakiet internetowy na telefon! Aktywacja pakietu: Wyślij SMS pod bezpłatny nr 8010 o treści:
BC9 - jeśli korzystasz z abonamentu,
MAX - jeśli korzystasz z MIXa lub T-Mobile na kartę. Myślisz, że Internet w komórce jest drogi? Przemyśl to jeszcze! Nasze pakiety są już od 9,08 zł! 

Czy badanie można uznać za miarodajne, każdy musi ocenić samodzielnie. Wzięto w nim udział rynek amerykański i top 50 aplikacji z App Store i Google Play na podstawie wyników z pierwszych 20 dni maja. Okazało się, że 34 proc. z nich można pobrać także ze sklepów Windows Store oraz BlackBerry App World.

Jeśli niektórych liczba ta rozczaruje, warto dodać, że także rynek aplikacji nie lubi próżni. W każdym wypadku, gdy w sklepie Microsoftu czy BlackBerry brakowało popularnych aplikacji, zastępował je jeden lub kilka nieoficjalnych odpowiedników. Z zaangażowania twórców aplikacji powinni cieszyć się właściciele platform. Tim Shepard z Canalys uważa, że dostępność kluczowych aplikacji jest czynnikiem, który motywuje konsumentów do wstępnej decyzji o zakupie smartfonu z danym systemem operacyjnym. Jest to czynnik, którego znaczenie rośnie.

Klienci nie chcą zostać bez aplikacji popularnych lokalnych marek czy bez popularnych gier, którymi żyje sieć. Jak wynika z badania Canalys, najbardziej zależy im na aplikacjach firm związanych z handlem, bankowością, usługami transportowymi, liniami lotniczymi.

Jeszcze do niedawna w pierwszej kolejności oferowano klientom aplikacje na iOS, potem na Androida i na pozostałe systemy. Obecnie wydaje się, że Android i system Apple mają równą pozycję w oczach firm. W Polsce nie można zapominać o Windows Phone. Jak poinformował w maju szef działu Windows Phone, Terry Myerson, udział smartfonów z tym systemem wynosi na naszym rynku aż 20 proc., czyli zdecydowanie więcej niż wynika ze średniej dla rynków, na których smartfony z OS-em z Redmond są obecne. W sklepie Windows Store znajdziemy obecnie ponad 120 tysięcy aplikacji na smartfony, a ich ilość wciąż rośnie.

W marcu ogłoszono oficjalnie, że ilość aplikacji dostępnych na BlackBerry 10 przekroczyła 100 tysięcy. To imponująca liczba, zważywszy na to, że platforma zadebiutowała pod koniec stycznia tego roku.

Z szacunków ABI Research z końca ubiegłego roku wynika, że rynek aplikacji mobilnych wart jest ponad 30 mld dolarów. To dwa razy więcej niż w 2011 roku. Jako konsumenci możemy wiec być pewni, że aplikacji będzie przybywać. I życzyć sobie, abyśmy trafili na te użyteczne i interesujące.

Aplikacje mobilne: liczy się jakość, nie ilość - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Pstryk, pstryk, pstryk… Z czasem pamięć naszego telefonu może wypełnić się tysiącami zdjęć, nad którymi ciężko będzie zapanować. Z pomocą przychodzi jednak Gallery Doctor.

0

Ocena autora

Cyfrowe zdjęcia to wygoda – można bez ryzyka pstrykać zdjęcia, a jedynym ograniczeniem jest pojemność pamięci naszego urządzenia. Cyfrowe zdjęcia to także ryzyko – równie szybko można bowiem doprowadzić do zaśmiecenia pamięci, a znalezienie później danej fotki może być zadaniem bardzo czasochłonnym. Zwłaszcza, gdy musimy pokonać dziesiątki podobnych lub rozmazanych zdjęć na drodze do tego właściwego. Problemu nie odczują osoby stale panujące nad swoją galerią i usuwające zbędne zdjęcia, a także ci, którzy skorzystają z rozwiązań oferowanych przez Gallery Doctor. Aplikacja przeskanuje bowiem zawartość pamięci urządzenia i przedstawi sposoby na uporządkowanie galerii.

Po pierwszym uruchomieniu aplikacji, zobaczymy krótką prezentację jej możliwości w formie czterech slajdów. Podczas gdy my będziemy zapoznawać się z potencjałem rozwiązania, w tle rozpocznie się skanowanie plików zapisanych w pamięci wewnętrznej lub zewnętrznej. Nie musimy przy tym stale obserwować ekranu - zostaniemy powiadomieni o zakończeniu tej operacji stosownym komunikatem. Na karcie podsumowania zobaczymy, ile zdjęć jest „złych”, podobnych do siebie i tych niejednoznacznych, wymagających naszej decyzji.

Do pierwszej grupy „złych zdjęć” zakwalifikowane zostaną wszystkie rozmazane, ciemne i słabej jakości obrazy, a także te, których kompozycję możemy dzisiaj uznać za „nudne” - jak piszą twórcy rozwiązania, nie precyzując w jaki sposób działa algorytm. Ten ostatni warunek jest jednak mocno kontrowersyjny, bo między tymi faktycznie złymi zdjęciami znalazło się też wiele takich – w moim subiektywnym odczuciu – wcale nie nudnych fotografii.

Gallery Doctor znacznie lepiej poradził sobie jednak przy analizie podobnych obrazów – wylistował wszystkie zdjęcia o zbliżonej kompozycji, wskazując przy tym te, które są najlepsze. Wciąż jednak warto osobiście przewertować propozycje aplikacji, by uchronić chociażby skany dokumentów przed utratą – te wędrują bowiem do „jednego worka” podobnych zdjęć. W końcu ich kompozycja w większości przypadków będzie taka sama, ale algorytm nie jest na tyle szczegółowy, by wczytywać się w treść dokumentów.

Do ostatniej grupy zaliczone zostały zdjęcia do przejrzenia, w których jednym gestem możemy ocenić ich jakość. Przesuwając bowiem palcem w lewą stronę usuwamy plik z pamięci, natomiast w prawo - zachowujemy. Te same operacje możemy wykonać, korzystając z „kciuków” umieszczonych przy dolnej krawędzi ekranu. W razie potrzeby, przez kilka sekund możemy jeszcze cofnąć swoją decyzję i przywrócić możliwość zachowania lub usunięcia danego zdjęcia. Po zakończeniu optymalizacji zostanie wyświetlona informacja, ile megabajtów udało się odzyskać.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Gallery Doctor – uporządkuj swoją galerię w kilku prostych krokach - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się