Shuttle Music Player to prosty i szybki odtwarzacz muzyki, który w nieskomplikowanym interfejsie oferuje wachlarz funkcji na miarę najpopularniejszych aplikacji multimedialnych, ale – w przeciwieństwie do wielu z nich – jest darmowy.

0

Ocena autora

Odtwarzacz muzyki przeszedł zaskakująco krótką drogę od kieszonkowego gadżetu do mobilnej aplikacji, bez której dzisiaj nie wyobrażamy sobie już smartfonu czy tabletu. Mnogość dostępnych rozwiązań może przyprawiać o zawrót głowy – od tych prostych służących tylko do okazjonalnego odtwarzania muzyki do tych zaawansowanych zarówno pod względem muzycznym, jak i graficznym.

Shuttle Music Player staje gdzieś po środku stawki, oferując przejrzystą oprawę graficzną w stylu Holo, ale jednocześnie obsługując korektor graficzny służący do indywidualnej konfiguracji głównych pasm dźwięku - funkcja, która zwykle zarezerwowana jest dla płatnych aplikacji, tu dostępna jest za darmo.

Aplikacja automatycznie wykrywa pliki muzyczne zapisane w pamięci wewnętrznej i zewnętrznej, dzięki czemu nie wymaga nawet prostej konfiguracji początkowej. Po uruchomieniu Shuttle Music Player od razu zobaczymy więc listę wykonawców, a - po wykonaniu gestu przesunięcia - także albumów i utworów.

Każda pozycja oznaczona jest okładką albumu, która zostanie automatycznie pobrana po wykryciu zasięgu lokalnej sieci bezprzewodowej (można zmienić w ustawieniach), a dzięki trzykropkowym przyciskom można szybko ją dodać do listy odtwarzania. Istnieje również możliwość przeglądania gatunków muzycznych i ostatnio granych kawałków – obie listy stanowią uzupełnienie standardowych zakładek. Z kolei, przesuwając palcem od lewej krawędzi ekranu w stronę centrum uzyskamy szybki podgląd zapisanych playlist.

Odtwarzaniem można sterować z trzech poziomów za pośrednictwem typowych kontrolek sterujących - w samej aplikacji, a także poprzez status w powiadomieniach i widżet ekranu blokady (jeśli jest wspierany przez system).

Shuttle Music Player umożliwia dostosowanie poszczególnych pasm dźwięku dzięki wbudowanemu korektorowi graficznemu. Tam można także wyregulować poziom podbicia basów. Jeśli jednak ręczna konfiguracja pięciu dostępnych zakresów jest dla nas zbędna lub kłopotliwa, można wybrać jeden z wielu predefiniowanych zestawów ustawień (np. Rock, Dance, Flat, Jazz itd.).

Z poziomu podręcznego menu można ustawić wyłącznik czasowy, ale o włączniku możemy pomarzyć – niestety producent nie zaimplementował w aplikacji funkcji alarmu. Opcje konfiguracyjne aplikacji pozwalają na dostosowanie interfejsu poprzez ustawienie domyślnego ekranu, okładek albumu, a nawet motywu graficznego. Można także ustawić reakcję urządzenia na podłączenie/odłączenie zestawu słuchawkowego (np. wznowienie lub wstrzymanie odtwarzania), a także włączyć tzw. scrobblowanie, czyli udostępnianie informacji o odtworzonych materiałach w serwisie last.fm (wymaga dodatkowej aplikacji). Jeśli ciemna, jasna i hybrydowa oprawa nie spełnia naszych oczekiwań, można pobrać więcej motywów po wykupieniu pełnej wersji aplikacji za ok. 3 zł. Wówczas uzyskamy również możliwość przeglądania plików w strukturze folderów. 

Fot. Google Play

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Shuttle Music Player - odtwarzacz muzyki dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Aplikacje do odtwarzania muzyki, oglądania filmów, przeglądania zdjęć – multimedialne programy dla Androida oferują wygodny dostęp do ulubionych utworów i materiałów wideo. Ale czy musimy instalować kilka, czy nawet kilkanaście aplikacji, by móc w pełni korzystać z dobrodziejstw naszych telefonów? Wbrew pozorom, wcale nie. Choć ciągle na czasie jest przysłowie „co jest do wszystkiego, to jest do niczego”, to są aplikacje, które stanowią wyjątek od tej reguły.

Do takich programów należy RealPlayer. Brzmi znajomo? Tak, to aplikacja twórców popularnego odtwarzacza multimediów o tej samej nazwie, przeznaczonego dla komputerów PC. Po uruchomieniu zostanie wyświetlona siatka ikon, dzięki którym można uzyskać szybki dostęp do najważniejszych funkcji aplikacji – górna połowa głównego panelu odpowiada za funkcje muzyczne, natomiast w dolnej części ulokowano te odpowiedzialne za wrażenia wizualne. Program automatycznie skanuje wszystkie pliki zapisane na karcie pamięci, więc po kliknięciu w konkretną grupę zobaczymy tylko te pliki, które RealPlayer może odtworzyć. Przykładowo, po kliknięciu w „Artists” zostanie wyświetlona lista wszystkich grup muzycznych, po otworzeniu „Videos” staniemy przed wyborem konkretnego folderu lub podglądem wszystkich filmów, natomiast folder „Photos” prezentuje własnoręcznie zrobione zdjęcia (można to zmienić w ustawieniach). Mobilny RealPlayer prezentuje się schludnie, nie przytłacza mnogością funkcji, jest bardzo szybki i intuicyjny. Chwile spędzone podczas przeglądania zdjęć można umilić losową empetrójką – wystarczy kliknąć w przycisk oznaczony symbolem nutki. Widżety o rozmiarach 4 x 2 i 4 x 4 umożliwiają wygodne sterowanie odtwarzaniem bezpośrednio z ekranu głównego. Czego brakuje? Korektora graficznego w odtwarzaczu muzyki oraz wsparcia dla popularnego formatu filmów wideo – Xvid. POBIERZ

Zimly to kolejny przedstawiciel aplikacji „do wszystkiego”. Wyróżnia go przede wszystkim oprawa graficzna, która przywodzi na myśl pulpit ekranu z dwoma widżetami – przyciski funkcyjne z przeźroczystym tłem naniesione są na tapetę pulpitu. Audio czy Wideo? Przed tym wyborem staniemy już na starcie, gdy zobaczymy dwa dedykowane przyciski w centralnej części ekranu. Obie funkcje zostały maksymalnie uproszczone. I tak, w przypadku odtwarzacza muzyki zobaczymy listę wszystkich utworów wraz z dolnym paskiem przycisków, na którym znajdziemy podstawowe opcje segregacji (Albumy, Wykonawcy, Gatunki). W przypadku filmów wideo nie mamy takiej różnorodności – można przeglądać wszystkie na raz lub dostać się do konkretnego pliku w danym folderze (wyświetlane są jedynie katalogi zawierające filmy wideo, więc nie trzeba przedzierać się przez całą ich strukturę). Zarówno odtwarzacz muzyki, jak i filmów, nie zaskoczą użytkownika obytego w multimedialnych aplikacjach, ale mogą skusić go szeregiem dodatkowych opcji, wśród których należy wymienić automatyczne wznowienie odtwarzania po podłączeniu słuchawek lub zakończonej rozmowie, wbudowany budzik (można potrząsnąć telefonem, żeby go wyłączyć), a także możliwość synchronizacji z Last.fm oraz odczytu tytułu odgrywanego utworu przy pomocy syntezatora mowy. Fanów karaoke może też zaciekawić funkcja automatycznego pobierania napisów do odtwarzanej empetrójki.

Poszukiwacze „multimedialnych kombajnów” powinni też zainteresować się opisywanym nie dawno przez nas programem doubleTwist, który jest jednym z najpopularniejszych odtwarzaczy multimediów w Markecie, a przy tym oferuje wiele zaawansowanych opcji, niedostępnych nigdzie indziej. A to wszystko podane w bardzo ładnym opakowaniu.

Multimedialne aplikacje dla Androida - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Google Play oferuje bardzo szeroki wachlarz aplikacji do odtwarzania muzyki, co udowadnialiśmy już niejednokrotnie. Do ich grona stale dołączają nowe, wśród których są również polskie produkty i te kopiujące rozwiązania największych producentów mobilnego sprzętu.

HTC – tajwański producent urządzeń przenośnych – przebojem wszedł na rynek smartfonów, publikując autorską nakładkę graficzną, która niemal w całości przykryła autorskie rozwiązania Google.

Z Sense UI, bo o niej tu mowa, nie mogą niestety korzystać użytkownicy innych urządzeń, choć często by tego chcieli, czego dowodem są liczne modyfikacje i programy dla smartfonów innych producentów. Jedną z takich aplikacji jest iSense Music 3D, która pozwala posmakować tej dopracowanej stylistyki bez konieczności zmiany telefonu.

Po uruchomieniu zobaczymy typową, ciemną oprawę graficzną z przyciskami kontrolnymi umieszczonymi przy górnej krawędzi ekranu i trójwymiarowymi okładkami albumów w centrum. Można je przewijać poziomo, a ich podgląd rozszerzyć lub pomniejszyć przy użyciu gestów. Lista wszystkich utworów zostanie wyświetlona po kliknięciu w daną pozycję, a ponowny klik w dany utwór uruchomi jego odtwarzanie.

Aby skomponować własną listę odtwarzania wystarczy oznaczać charakterystyczną nutką wybrane pliki. Osoby dysponujące pokaźnym zbiorem albumów mogą skorzystać z trybu szybkiego przewijania, który pozwala dotrzeć do płyt rozpoczynających się na daną literę – należy w tym celu przesunąć palcem po liczbie dostępnych płyt, by aktywować podgląd liter, a następnie zwolnić uścisk na tej właściwej.

Przy dolnej krawędzi ulokowano belkę, która daje dostęp do motywów graficznych i equalizera, czyli korektora graficznego pasm dźwięku. Program dostępny jest w dwóch wersjach, przy czym ta darmowa jest bardzo ograniczona funkcjonalnie, bowiem uniemożliwia przeglądanie folderów lub dodawanie całych albumów do listy jednym kliknięciem. Aby to zrobić, konieczny jest zakup pełnej wersji, co wiąże się z wydatkiem rzędu ok. 6,75 zł. W podobnych cenach znajdziemy również motywy umożliwiające dostosowanie efektu przewijania okładek i kolorystykę tła.

Mega Player to program, który trafił na wirtualne półki sklepu Google Play końcem lipca, więc nie zdążył jeszcze zdobyć dużej popularności, choć ma predyspozycje, by ją osiągnąć. Jego autorem jest programista o polskobrzmiącym nazwisku – Paweł Ławiński.

Z ciemną kolorystyką programu kontrastuje jasny panel boczny, który startuje wraz z uruchomieniem aplikacji. To właśnie za jego pośrednictwem decydujemy, czy chcemy przeglądać swoją kolekcję według artystów, albumów, gatunków, a nawet folderów.

Po kliknięciu w tę ostatnią opcję zostaniemy przeniesieni do prostej przeglądarki, w której należy zlokalizować katalogi z muzyką. Zadanie jest dodatkowo ułatwione, bowiem program filtruje zawartość folderów pod kątem obecności utworów, więc wyświetli tylko te, w których natrafi na ślad obsługiwanych formatów. W prawym, dolnym rogu każdej pozycji będzie widnieć strzałka, która pozwoli na szybkie odtworzenie wszystkich plików zgromadzonych w danej lokalizacji lub dodanie ich do kolejki. Klik w dany utwór przeniesie nas do właściwego okna odtwarzania, a z głośników popłyną dźwięki.

Autor nie pokusił się tu o żadne innowacje – w centralnej części okna ulokował okładkę albumu, poniżej której znajdziemy typowe kontrolki sterujące (poprzedni, play/pauza, następny), a także suwak postępu, którym można dowolnie manewrować. Duży plus należy się za equalizer, w którym można dostosować pasma dźwięku lub podbić niskie tony, jeśli nie chcemy skorzystać z gotowych zestawów ustawień. Niestety, Mega Player dostępny jest na razie tylko w wersji beta, co objawia się dużymi zaburzeniami stabilności pracy. 

Fot. Google Play

Muzyka w Google Play cz. 4 - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Odtwarzacz do plików zapisanych w pamięci urządzenia czy tych przechowywanych w „chmurze”? Dzięki SoundSeeder nie musisz wybierać, a w dodatku możesz odtwarzać na wielu urządzeniach jednocześnie.

0

Ocena autora

SoundSeeder to na pierwszy rzut oka typowy odtwarzacz muzyki, jakich widzieliśmy już wiele. Po pierwszym uruchomieniu zobaczymy jedynie płytę winylową z logo aplikacji, poniżej której ulokowane zostały kontrolki sterujące odtwarzaniem, a nad nią – przyciski funkcyjne, o którym opowiemy później. Całość uzupełnia boczne menu wysuwane z lewej krawędzi ekranu. Na ten moment nic nadzwyczajnego, ale już podczas poruszania po menu można zobaczyć – nie do końca wyeksponowane – funkcje, dzięki którym aplikacja wyróżnia się na tle konkurencji.

Tytułowa aplikacja to odtwarzacz muzyki, który pozwala zarówno na dostęp do plików zapisanych w pamięci urządzenia, jak i tych online. W tym drugim przypadku możemy skorzystać z radia internetowego, zdalnego serwera multimedialnego (jeśli jest taki w naszej sieci), streamingu z dowolnego adresu URL (także z YouTube), i w końcu – można też odtwarzać pliki zapisane na koncie Google Music.

Nie trzeba więc przełączać się między poszczególnymi aplikacjami, by skorzystać z radia internetowego czy dostać się do „chmury” Google – wszystko to można zrobić z poziomu jednej aplikacji. Nie zabrakło przy tym funkcji typowych dla profesjonalnych odtwarzaczy z Equalizerem i Timerem na czele. Wszystkie te funkcje działają bezbłędnie, a dostęp do zasobów online jest równie wygodny co do plików zapisanych w pamięci urządzenia. 

Drugą funkcją, której próżno szukać w innych odtwarzaczach, jest możliwość strumieniowania dźwięku do powiązanych urządzeń. Oznacza to, że możemy wykorzystać głośniki kilku urządzeń jednocześnie do odtwarzania jednego utworu albo nasz telefon przekształcić właśnie w taki wirtualny głośnik. W darmowej wersji aplikacji możemy wykorzystać maksymalnie dwa „głośniki”, a żeby je dodać należy włączyć tryb Speaker Mode. Później wystarczy wskazać docelowy odtwarzacz w obrębie lokalnej sieci Wi-Fi, by rozpocząć streaming.

Aplikacja umożliwia również odsłuch radia internetowego. Po pierwszej aktywacji funkcji zostanie zaimportowana baza stacji. Winyl przekształci się w radio w stylu retro, a w górnej części okna zamiast opcji dodawania nowych utworów znajdziemy katalog dostępnych stacji. Można je przeglądać według kraju nadawania, gatunków muzycznych lub alfabetycznie. Aby później nie wertować całej listy można wyszukiwać je po nazwach, korzystając z lupy i dodawać je do ulubionych. Pod nazwą stacji, w trakcie odtwarzania, będzie przewijał się pasek informacyjny z tytułem granego utworu (jeśli dostępne). Teraz nie pozostaje już nic innego niż tylko słuchać, słuchać, słuchać… i to na kilku urządzeniach jednocześnie.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

SoundSeeder - odtwarzaj muzykę na wielu urządzeniach jednocześnie - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się