Jeśli słuchając nowego przeboju masz wrażenie, że gdzieś już słyszałeś ten kawałek, to teraz możesz dowiedzieć się gdzie.

0

Ocena autora

Dzięki aplikacji WhoSampled pytanie: „gdzie ja to słyszałem?” nie pozostanie bez odpowiedzi. Dowiesz się z niej bowiem, czy rzeczywiście doszło do zapożyczenia fragmentów danego utworu, a także czym inspirowali się jego autorzy. Może się też okazać, że to zwykły cover utworu sprzed lat. Niemniej, WhoSampled zdiagnozuje utwór i dostarczy informacji o wszelkich wykrytych podobieństwach.

-> WiMP -> słuchaj muzyki gdziekolwiek jesteś

-> Ranking: Trzy szóstki i jedna dycha - jubileusz Ozzy'ego 

W pierwszej kolejności należy wpisać nazwę artysty lub jego utworu w oknie wyszukiwarki. Dwuczęściowa, bo podzielona na artystów i utwory, lista pasujących wyników będzie odświeżana automatycznie po wpisaniu każdej kolejnej litery. Na „warsztat” weźmiemy więc utwór Michaela Jacksona - „Beat It”. Dla naszej frazy „beat it” znaleziono 2313 wyników, ale na szczęście ten kawałek udało się znaleźć w pierwszej dziesiątce. Można jednak poddawać w wątpliwość precyzję mechanizmu wyszukiwania i wygodę obsługi w przypadku mniej znanych utworów.

WhoSampled

Po odnalezieniu właściwej pozycji zostaniemy przeniesieni do okna prezentującego szczegóły wybranego kawałka, bądź artysty (w przypadku wyboru pozycji z drugiej części listy). W tym drugim przypadku dowiemy się jedynie, ile utworów ma na swoim „koncie” dany artysta z podziałem na te, które wykonywał i te, których był producentem. Można także przejrzeć komentarze użytkowników i zamieszczać autorskie opinie (po uprzednim zalogowaniu). Z kolei analizując dany utwór dowiemy się znacznie więcej. 

I tak, dla naszego „Beat It” znaleziono tylko jedną próbkę dźwięku, która została wykorzystana w utworze – to charakterystyczne klawisze z pierwszej części utworu. Znacznie bogatsze statystyki możemy jednak obserwować po stronie aktywności innych wykonawców, którzy chętnie sięgali po fragmenty utworu Michaela Jacksona. Wykorzystali je w 27 kawałkach, 24 wykonawców opublikowało cover nagrania, a 2 – wykonało remiks. Po kliknięciu w daną grupę poznamy listę pasujących utworów, a dalej dowiemy się, w którym faktycznie momencie pojawia się próbka „Beat It”, a nawet odsłuchamy ten fragment w aplikacji.

-> Huawei Ascend Y550 - budżetowiec z LTE

Na koniec warto jeszcze zajrzeć do panelu bocznego aplikacji. Z jego poziomu można przełączać się między wyszukiwarką, popularnymi wynikami innych użytkowników, swoją biblioteką i listą ulubionych pozycji. Warto przy tym zatrzymać się na własnej bibliotece – program umożliwia bowiem automatyczne przeskanowanie naszej biblioteki plików, dzięki czemu obejdziemy się bez tekstowego wyszukiwania, jeśli chcemy poznać powiązania do empetrójek zapisanych w pamięci urządzenia. Wcześniej trzeba się jednak zarejestrować, podając swój e-mail lub logując przez Facebooka.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

WhoSampled – gdzieś to już słyszałem… - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
31.07.2012

To już jest koniec

Wszystko co dobre, musi się niestety kiedyś skończyć. Tak jest również z kolejną edycją MFF T-Mobile Nowe Horyzonty. W trakcie 11 festiwalowych dni zaprezentowano 469 filmów, które łącznie obejrzało 108 tysięcy widzów! Adrianna Prodeus, krytyk filmowy, przytaczała wypowiedzi twórców filmowych, dla których na T-Mobile Nowe Horyzonty jest najlepsza publiczność - kochająca kino i żywo na nie reagująca. Ponad 100 tys. kinomanów wiedziało, że na T-Mobile Nowe Horyzonty będą mogli przeżyć przygodę z filmem, którego na co dzień nie znajdą w kinie. Festiwal był sposobnością na zobaczenie w ciągu kliku dni wszystkich najciekawszych pozycji z ostatniego roku. Dzięki temu każdy mógł wyrobić sobie zdanie na temat stanu dzisiejszego kina.

Pobierz aplikację T-Mobile Nowe Horyzonty wprost do Twojego telefonu z Google Play, App Store lub Marketplace. Aplikacja pozwoli Ci śledzić wiadomości w trakcie i po festiwalu, śledezić opisy i oglądać trailery filmów festiwalowych.

Ten festiwal świadczy o tym, że kino żyje, ma się dobrze i jest różnorodne. Jest wielu twórców, którzy traktują widza poważnie - chcą z nim rozmawiać, zadają pytania - Roman Gutek, dyrektor MFF T-Mobile Nowe Horyzonty.

To już jest koniec - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Co powiecie na możliwość tłumaczenia tekstu widzianego przez obiektyw smartfonu? Google podobno już nad tym pracuje.

Okazuje się, że internetowy gigant pracuje nad dużą aktualizacją swojego Tłumacza. Gdy ta w końcu się pojawi, użytkownicy mają otrzymać możliwość tłumaczenia tekstu widzianego przez obiektyw aparatu w smartfonie. Taką informację przekazało wiele popularnych i wiarygodnych serwisów technologicznych, więc coś musi być na rzeczy.

Nowa funkcja Tłumacza od Google (oryg. nazwa: Google Translate) ma wykorzystywać aparat fotograficzny w smartfonie. Jeśli przy pomocy obiektywu uchwycimy jakiś obcojęzyczny tekst, aplikacja automatycznie go rozpozna i zaoferuje jego przetłumaczenie na inny język. Początkowo będzie to możliwe jedynie pomiędzy językiem angielskim a francuskim, niemieckim, włoskim, portugalskim, rosyjskim oraz hiszpańskim.

Pobieraj najlepsze gry i aplikacje. Opłaty dodaj do rachunku T-Mobile!

Sam Tłumacz w klasycznej wersji od dawna wspiera jednak język polski, więc zapewne w przyszłości również i my skorzystamy z tej przełomowej funkcji. Póki co nie wiadomo, kiedy aktualizacja zostanie udostępniona użytkownikom. Sporo mówi się jednak o tym, że przyniesie ze sobą również możliwość tłumaczenia tekstu mówionego.

Tłumaczenie tekstu smartfonem. Google już nad tym pracuje - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

cosiek
16-12-2014 - 17:09:53
Serio? WOW. Przecież coś takiego jest już od dawna... Word Lens sie nazywa....
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Facebook otwiera się na użytkowników, którzy z różnych względów nie chcą mieć konta w największym serwisie społecznościowym świata. Świadczy o tym ostatnia aktualizacja komunikatora Messenger.

Aktualizacja Messengera została na razie wdrożona w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Peru oraz Wenezueli. Jeśli nie mamy konta na Facebooku podczas logowania do komunikatora wystarczy podać swoje imię, nazwisko oraz numer telefonu. Do tego dorzucamy swoją fotografię i od tej pory możemy swobodnie rozmawiać.

Należy się spodziewać, że prędzej czy później aktualizacja zostanie rozszerzona na inne kraje. Co ciekawe, możemy również używać tego sposobu logowania nawet jeśli mamy już swoje konto na Facebooku, ale chcemy używać innego na potrzeby komunikacji z użytkownikami.

Oczywiście, nie dostaniemy wtedy pełnego pakietu funkcji, jakie oferuje Messenger połączony z tradycyjnym kontem. Tak czy siak, rozwiązanie ciekawe i może się przydać.

Messenger bez konta na Facebooku? To już możliwe! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się