Małe karty wizytowe, zwane popularnie wizytówkami, to wciąż jeszcze popularny sposób wymieniania się danymi kontaktowymi. W dzisiejszych czasach z powodzeniem jednak można oszczędzić trochę papieru i zastąpić małe kartoniki ich cyfrowymi odpowiednikami. W App Store znaleźć można kilka aplikacji, które są wyrazem innego podejścia do tego tematu. W każdym przypadku, wartego do rozważenia.

Pierwszym programem, na który warto zwrócić uwagę jest CardFlick. Zamieni on iPhone'a w wizytownik pełen kolorowych, cyfrowych wizytówek. Użytkownik ma do dyspozycji kilkanaście szablonów, na podstawie których może stworzyć swoją kartę. Znaleźć tam można zarówno wzory bardziej lub mniej oficjalne. Wszystkie zaprojektowane z dbałością o szczegóły.

Ciekawe rozwiązano wymianę wizytówek pomiędzy użytkownikami tego samego programu. Będąc w zasięgu tej samej sieci WiFi czy generalnie w bliskim sąsiedztwie, mogą oni po prostu wysunąć palcem cyfrowy kartonik z wirtualnego wizytownika, który trafi od razu do odbiorcy. Wizytówki stworzone w CardFlick można także wysłać mailem. Adresat otrzyma wiadomość z obrazkiem przedstawiającym kartę stworzoną w programie, będącą linkiem do jej webowej wersji.

The Card tworzy cyfrowe wizytówki w formacie vcf.

Kolejną aplikacją, pozwalającą na stworzenie cyfrowej wizytówki jest The Card. Program umożliwia umieszczenie na niej nie tylko imię i nazwisko, numer telefonu, adresu pocztowego czy e-mail, ale także zdjęcia, linku do strony, bloga, profilu na Facebooku czy w serwisie LinkedIn. Pozwala także na synchronizację z książką adresową w iPhone lub książką kontaktową w serwisie Google.

 

Kolejną aplikacją, pozwalającą na stworzenie cyfrowej wizytówki jest The Card. Program umożliwia umieszczenie na niej nie tylko imię i nazwisko, numer telefonu, adresu pocztowego czy e-mail, ale także zdjęcia, linku do strony, bloga, profilu na Facebooku czy w serwisie LinkedIn. Pozwala także na synchronizację z książką adresową w iPhone lub książką kontaktową w serwisie Google.

Aplikacja tworzy wizytówki w formacie VCF. Co oczywiste, można je wysyłać między sobą.

Evernote Hello to nowatorski sposób na wiązanie danych kontaktowych z konkretnymi osobami i wydarzeniami.

Zdecydowanie najciekawszym programem, który stawia krok dalej niż opisane powyżej aplikacje jest Evernote Hello. Program rozwiązuje jeden z poważniejszych problemów identyfikacji osób, których stos wizytówek zwykle zbiera się w trakcie pracy, wyjazdów na konferencje, a także w życiu prywatnym. Często imię i nazwisko oraz nazwa firmy może nie wystarczyć do przypomnienia sobie, kim naprawdę jest osoba, której wizytówkę trzyma się w dłoniach. Evernote Hello to swego rodzaju książka adresowa, pozwala zapamiętać nie tyko numer telefonu, e-mail ale też zrobić zdjęcie danej osobie oraz zaznaczyć na mapie miejsce spotkania z odpowiednim komentarzem, np. na temat okoliczności, w jakich to miało miejsce. Program grupuje także osoby, z którymi spotkania nastąpiły w tym samym miejscu, tworząc listę powiązanych kontaktów, co także pomaga w identyfikacji.

Wizytówki z iPhone'a - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
01.10.2011

Maskotka z iPhone'a

O tym, że iPhone wyposażony w odpowiednie aplikacje to świetna zabawka dla dzieci wie chyba każdy jego użytkownik. To samo tyczy się z resztą iPoda touch czy iPada. App Store pełne jest wszelkiej maści programów dla dzieci. Wśród nich ciekawą grupę stanowią swego rodzaju interaktywne maskotki. Programy przedstawiające różnego rodzaju, mniej lub bardziej realne postacie, reagujące na dźwięki czy dotykanie ekranu urządzenia. Niektóre z nich oferują dodatkowo różnego rodzaju gry i zabawy. Przyjrzyjmy się kilku najciekawszym i bardziej popularnym elektronicznym stworzeniom, jakie mogą zamieszkać w iPhone lub iPodzie touch.

Zdecydowanie najbardziej popularną i chyba pierwszą postacią tego typu, jaka wprowadziła się do iPhone'a jest Talking Carl (Gadający Karol). Program wyświetla czerwoną postać, która nasłuchuje i powtarza odpowiednio zmienionym głosem to, co powie bawiące się iPhonem dziecko. Dodatkowo Carl reaguje na dotyk, można go szturchnąć lub rozśmieszyć. Przy dłuższej chwili bezczynności zaczyna się też niecierpliwić i pomrukiwać. Będąc jednym z pierwszych tego typu, Talkin Carl nie oferuje nic więcej, jednak ze względu na świetnie dobraną grafikę i dźwięki cieszy się ogromną popularnością.

Peter Parrot to wszechstronnie uzdolniona papuga, zamieszkująca iPhone'a.

Wspomnieć też wypada o programie Peter Parrot (Piotr Papuga), w której w podobną interakcję wchodzi z dzieckiem papuga. Program różni się oczywiście grafiką. Zielony ptak potrafi także znacznie więcej niż wspomniany wyżej Carl. Zna dwa rodzaje tańca, potrafi grać też na egzotycznym instrumencie strunowym, marznie na wietrze i śniegu, a zaczepiany potrafi rozbić dziobem szybkę urządzenia - oczywiście na niby.

 

Wspomnieć też wypada o programie Peter Parrot (Piotr Papuga), w której w podobną interakcję wchodzi z dzieckiem papuga. Program różni się oczywiście grafiką. Zielony ptak potrafi także znacznie więcej niż wspomniany wyżej Carl. Zna dwa rodzaje tańca, potrafi grać też na egzotycznym instrumencie strunowym, marznie na wietrze i śniegu, a zaczepiany potrafi rozbić dziobem szybkę urządzenia - oczywiście na niby.

Playing Cowboy to prawdziwy kowboj z Dzikiego Zachodu, który nie tylko strzela z rewolweru ale także gra na banjo i harmonijce ustnej.

Najbardziej rozbudowaną aplikacją tego typu jest Playing Cowboy (Grający kowboj). Jak łatwo się domyślić, jej bohaterem jest rysunkowy kowboj z Dzikiego Zachodu. Także i jego można rozśmieszyć, ale i sprowokować do strzelania w podłogę. Nieodzownym elementem westernów jest harmonijka ustna i banjo i to od nich wzięła się nazwa aplikacji. Tytułowy kowboj potrafi bowiem grać na obydwu. Wystarczy stukać palcem w wybrane akordy na banjo lub przesuwać go po ustniku wirtualnej harmonijki. Wszystko to można nagrać na wideo. Jak przystało na Dziki Zachód, nie mogło zabraknąć też pojedynku z bohaterem programu.

To oczywiście nie wszystkie wirtualne maskotki, jakie można znaleźć w App Store. Jest tam rzesza różnego rodzaju włochatych stworzeń, kosmitów z innych planet, znalazł się tam nawet pirat, raper czy pluszowy miś. To, która z postaci znajdzie się na iPhone zależy przede wszystkim od rodziców i ich pociech.

Maskotka z iPhone'a - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Wraz z mnożeniem się ciekawych aplikacji fotograficznych, w App Store pojawia się też wiele ich odpowiedników, przeznaczonych do stylizacji czy edycji filmów wideo, nakręconych za pomocą iPhone'a. Wśród nich znaleźć można aplikacje, które w zupełności zadowolą amatorskiego filmowca.

Częstym problemem, jaki pojawia się podczas kręcenia filmów, które później mają być przedstawione szerszemu gronu odbiorców jest kwestia zgody na filmowanie osób, znajdujących się w kadrze, czy to na pierwszym czy dalszym planie. Nie muszą to być tylko osoby, a na przykład tablice rejestracyjne czy jakiekolwiek inne elementy, które nie koniecznie powinny zostać pokazane widzom. Dzięki aplikacji Unnecessary Censorship można samodzielnie cenzurować każdy film znajdujący się w bibliotece zdjęć iPhone'a, ukrywając lub rozmazując niepożądane elementy, jakie znalazły się w kadrze. Działanie programu nie ogranicza się z resztą tylko do obrazu, cenzurować można także ścieżkę audio, dodając charakterystyczne bipnięcia. Aby ocenzurować dane miejsce lub fragment wystarczy w odpowiednim momencie wcisnąć przycisk "Censor". Gotowy film można zapisać, wysłać mailem lub opublikować w jednym z serwisów społecznościowych.

iSupr8 imituje kamerę na film standardu Super 8mm.

Godną uwagi jest też aplikacja iSupr8, imitująca pracę na starej kamerze na film Super 8mm. Warto przypomnieć, że Super 8mm to standard opracowany w latach 60-tych XX w. przez firmę Kodak.

Godną uwagi jest też aplikacja iSupr8, imitująca pracę na starej kamerze na film Super 8mm. Warto przypomnieć, że Super 8mm to standard opracowany w latach 60-tych XX w. przez firmę Kodak. Kamery tego typu korzystały z 8mm taśm filmowych, umieszczonych w specjalnej kasecie. Aplikacja pozwala poczuć klimat czasów, w których jeszcze nie było nawet kamer na kasety VHS. Jej wygląd stylizowany jest właśnie na tego typu urządzenie. Odwzorowano nawet proces wywoływania taśmy filmowej, a zatem należy uzbroić się w cierpliwość. Program pozwala na wybór szybkości przesuwu taśmy filmowej podczas nagrywania pomiędzy 12, a 24 klatkami na sekundę.

Super 8 to kolejna imitacja starej amatorskiej kamery, rozbudowana jednak o dodatkowe efekty.

Do kamer na film 8mm odwołuje się także aplikacja o nazwie Super 8. Co ciekawe, program został wydany jaki promocja filmu SF o tym samym tytule, w którym bohaterowie kręcą filmy właśnie tego typu urządzeniem. Aplikacja pozwala nie tylko na kręcenie filmów, umożliwia także okraszenie je  efektami i filtrami przypominającymi te, jakie uzyskiwało się właśnie na 8-milimetrowej taśmie. Są to efekty przesunięcia taśmy filmowej, filtry kolorów (sepia, czerń i biel, negatyw, podczerwień, rybie oko itp), Podobnie jak w programie iSupr8, także i tutaj filmy należy poddać procesowi wywoływania. Program umożliwia także łączenie lub usuwanie poszczególnych scen filmu. Te możemy zapisać w pamięci urządzenia, podzielić się nimi na Twitterze, Facebooku, załadować do serwisu YouTube lub wyświetlić na  wirtualnym ekranie z dźwiękiem charakterystycznym dla starego projektora.

Świetne filmy wprost z iPhone'a - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Wygląda na to, że ci, którzy zdecydowali się kupić najnowszego iPhone’a są z niego zadowoleni.

ChangeWave przeprowadził ankietę, która ma pokazać, czy posiadacze iPhone’a 4S są zadowoleni ze swojego telefonu. Okazuje się, że aż 77 proc. ankietowanych posiadaczy najnowszego smartfona Apple’a określa się mianem „bardzo zadowolonych”.

19 proc. pytanych powiedziało, że są „częściowo zadowoleni”, co daje w sumie aż 96 proc. klientów, którzy cieszą się, że wybrali iPhone’a 4S.

To lepszy wynik niż w przypadku poprzedniego iPhone’a. Z „czwórki” zadowolonych było 72 proc. użytkowników.

Użytkownicy zadowoleni z iPhone'a 4S - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się