Jakie technologie według specjalistów upowszechnią się w motoryzacji i co będziemy im zawdzięczać? Przyjrzyjmy się najważniejszym rozwiązaniom z zakresu bezpieczeństwa, które już niebawem mają szanse masowo trafić do samochodów.

Ostrzeżenie przed zderzeniem z przodu i automatyczne hamowanie

Świetne rozwiązanie, które pomoże nam uniknąć kolizji przedniej – jak wiemy, wystarczy chwila nieuwagi, by przeoczyć moment, w którym powinniśmy już hamować. Technologia jest w stanie zachować najwyższą uwagę przez cały czas, dzięki radarom kontrolującym zachowanie obiektów przed nami. Gdy kierowca pojazdu jadącego przed naszym samochodem nagle zahamuje, zostaniemy od razu zaalarmowani intensywnym sygnałem dźwiękowym. Układy te często wspomagane są przez automatyczny elektryczny hamulec, który, w zależności od zaawansowania użytej technologii, potrafi wspomóc proces hamowania lub hamować całkowicie automatycznie, aż do zatrzymania.

Kontrola jazdy pasem ruchu

System kamer lub czujników innego rodzaju – na przykład radarów – może kontrolować to, co się dzieje nie tylko przed nami, ale też z każdej innej strony samochodu. W najprostszych wersjach, stosowanych dzisiaj w coraz przystępniejszych cenowo samochodach, pojazd jest w stanie określić, czy nie zbaczamy z toru jazdy, poprzez analizę poziomego oznakowania jezdni – czyli linii na drogach. Jeśli więc nagle zaczniemy zjeżdżać z drogi nie włączając kierunkowskazu (co może sugerować że robimy to celowo), zostaniemy ostrzeżeni intensywnym dźwiękiem. W luksusowych samochodach, takich jak nowy Mercedes-Benz klasy S czy Infiniti Q50 komputer ma dodatkowo możliwość skorygowania toru jazdy samochodu, czyli inaczej mówiąc – wykona za nas ruch kierownicą, a dodatkowo uwzględni – na przykład – pojazdy nadjeżdżające innym pasem z prędkością wyższą od naszej.

System wykrywania pojazdów w martwym polu lusterek bocznych

To przekleństwo każdego kierowcy: zerkamy w lusterko boczne, nie widzimy w nim żadnego pojazdu, zaczynamy więc zmieniać pas i… słyszymy trąbienie. Okazuje się, że na pasie, który uznaliśmy za pusty, jednak jechał samochód, tylko znalazł się w tak zwanym martwym polu – strefie, której lusterko nie obejmuje. Najbezpieczniej jest więc podczas zmiany pasa obrócić głowę do tyłu i upewnić się, że nic na nim nie jedzie. Nie jest to jednak łatwe, szczególnie dla niezbyt zaawansowanych kierowców, ani wygodne. Niebezpiecznym sytuacjom mają zaradzić czujniki montowane na bokach pojazdu – wykryją one pojazd, nawet jeśli go nie widzimy w lusterku. I oczywiści ostrzegą nas dźwiękiem, a w bardziej zaawansowanych wersjach – samochód zmieni swój tor jazdy, tak by na pewno uniknąć kolizji.

Współczesne samochody są wręcz naszpikowane nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi.

Coraz lepsza ochrona rowerzystów i pieszych

Pieszy czy rowerzysta często nie ma szans w starciu z samochodem. Producenci pojazdów starają się zminimalizować urazy podczas tego rodzaju wypadków nie tylko poprzez odpowiednie ukształtowanie przednich elementów nadwozia, ale też… poduszkę powietrzną dla pieszych, którą stosuje Volvo. Szwedzka firma wprowadziła też system automatycznego hamowania w przypadku możliwości kolizji z pieszym lub rowerzystą. Obraz z kamer i dane z radaru zamontowanego w samochodzie poddane analizie przez komputer, wywołują automatyczne hamowanie.

Pomocne smartfony

Prowadząc samochód nie musimy już jednym okiem zerkać na mapę. W ogóle nie musimy zerkać na mapę, nawet tę wyświetlaną na ekranie naszego smartfonu. Darmowe nawigacje, od Google, czy Nokii czy choćby płatny NaviExpert poprowadzą nas w drodze za pomocą komend głosowych. To wygodne i bezpieczne rozwiązanie. Niestety, w większości smartfonów nie ma jeszcze w pełni działającej funkcji rozpoznawania mowy po polsku, która umożliwiałaby dyktowanie SMS-ów czy e-maili podczas jazdy. Producenci smartfonów nie oferują takich rozwiązań, ale możemy spróbować użyć aplikacji dostarczonych przez firmy zewnętrzne, jak np. Smart Voice Assistant dla Androida czy Voice SMS dla iPhone’a.

Producenci samochodów i smartfonów od dłuższego czasu pracują nad możliwością kontroli naszego smartfonu, jako serca centrum multimedialnego w samochodzie, poprzez ekran dotykowy i przyciski wbudowane w deskę rozdzielczą. Oznacza to, że telefon możemy zupełnie odłożyć na bok, a najważniejsze jego funkcje będą dostępne za pośrednictwem wyposażenia samochodu, np. radia. Tak właśnie działa Apple’owski CarPlay, który umożliwia sterowanie połączeniami, wiadomościami, muzyką czy nawigacją poprzez sprzęt w samochodzie i oferuje też zewnętrzne aplikacje. Podobnie ma działać zaprezentowany niedawno przez Google Android Auto.

Niestety, tego rodzaju udogodnienia spotkamy tylko w najnowszych modelach samochodów. Rozwiązaniem jest zatem nabycie radioodbiornika kompatybilnego z CarPlay. Jeśli mamy zamiar często rozmawiać przez telefon podczas jazdy, warto zainwestować w dobrej jakości zestaw głośnomówiący, który możemy zamontować na przykład na osłonie przeciwsłonecznej. Urządzenie połączymy z telefonem bezprzewodowo poprzez Bluetooth. Pamiętajmy też, że większość producentów dostarcza zestawy słuchawkowe, które pozwalają bezpiecznie prowadzić i rozmawiać.

Nowe technologie w samochodach dbają o bezpieczeństwo - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Volkswagen i Google chcą nam udowodnić, że jazda samochodem może być zabawą. Obie firmy pracują nad przełomową aplikacją dla kierowców, która wniesie zupełnie nową jakość do nawigacyjnych systemów GPS.

Nasze smartfony potrafią coraz więcej i stają się nieodłącznym elementem naszego życia. Dedykowane im aplikacje nie tylko dostarczają nam rozrywki i umilają czas, ale także są bardzo praktyczne i sprawiają, że nasze życie staje się łatwiejsze. Producenci tych aplikacji mają coraz lepsze i ciekawsze pomysły, a tworzone przez nich produkty często wprowadzają małą rewolucję do wykonywanych przez nas codziennie czynności, kompletnie odmieniając ich oblicze.

Jazda samochodem i zabawa w jednym

Powyższą tezę potwierdzają dwie dobrze znane firmy: Volkswagen i Google. Gigant motoryzacji i król internetu połączyli siły w celu stworzenia przełomowej aplikacji przeznaczonej dla kierowców wyposażonych w smartfony z Androidem. Volkswagen Smileage - bo taką nosi nazwę - ma zadebiutować latem tego roku i kompletnie zmienić sposób, w jaki podróżujemy autem. Wyobraźcie sobie połączenie nowoczesnej samochodowej nawigacji GPS i funkcji znanych z popularnych portali społecznościowych pokroju Facebooka czy Google+. Tym właśnie będzie Smileage.

Przy pomocy aplikacji Volkswagen Smileage kierowcy będą mogli dzielić się ze znajomymi informacjami o pokonanych kilometrach i trasach przebytych za kółkiem. Na jakich zasadach ma to funkcjonować? Pierwszym krokiem będzie zsynchronizowanie aplikacji z systemem multimedialnym w samochodzie i zalogowanie się do swojego konta w Google. Dzięki temu za każdym razem gdy usiądziemy za kierownicą

Dzięki Volkswagen Smileage podzielimy się ze znajomymi najciekawszymi momentami z podróży.

Społecznościowa podróż samochodem

Rejestrowanie odbywanej przez nas trasy, włącznie z informacjami na temat lokalizacji, pogody czy natężenia ruchu, to tylko jedna z najbardziej podstawowych funkcji aplikacji. Prawdziwą rewolucją ma być jednak nowoczesne - społecznościowe - podejście do jazdy samochodem. I tak, Smilage umożliwi nam dodawanie zdjęć i filmów przedstawiających najlepsze widoki czy ciekawe momenty z podróży, a także oznaczanie współpasażerów. Wszystkie te materiały i informacje zostaną oczywiście opublikowane na naszym osobistym profilu.

Ponadto, jeśli tylko sobie tego zażyczymy, nasi znajomi będą mogli w czasie rzeczywistym śledzić na mapie trasę naszej podróży i na bieżąco ją komentować. A my będziemy mogli na przykład poinformować ich o jej punkcie docelowym. Volkswagen Smileage umożliwi nam też kolekcjonowanie specjalnych odznaczeń, które będą przyznawane za różnego rodzaju nietypowe sytuacje na drodze - np. gdy miniemy na drodze innego użytkownika aplikacji, albo takiego, który porusza się dokładnie takim samym autem jak my.

Aplikacja Google'a i Volkswagena całkowicie zmieni sposób myślenia o samochodowych nawigacjach. Za przebyte kilometry będziemy nagradzani punktami.

Rewolucja na czterech kółkach

Czyli w skrócie: wsiadamy za kierownicę auta połączonego z aplikacją Smileage, trasa naszej podróży jest rejestrowana i mogą śledzić ją nasi znajomi, dodajemy ciekawe zdjęcia i filmiki, a do tego wszystkiego kolekcjonujemy odznaczenia za specjalnie osiągnięcia. Wygląda na to, że aplikacja przygotowywana przez Volkswagena i Google ma szansę sprawić, że jazda samochodem będzie przyjemna jak nigdy.

Cała ta społecznościowa aktywność podczas podróży, łącznie z przebytymi przez nas kilometrami, będzie przeliczana na tak zwane Punkty Smileage, co z kolei wprowadzi do zabawy wyraźny element rywalizacji z innymi użytkownikami aplikacji.

Wszystko to będziemy mogli sprawdzić już w najbliższych miesiącach, prawdopodobnie w okolicach lata. I na koniec bardzo ważna informacja: Volkswagen i Google zapowiadają, że ich aplikacja zostanie udostępniona posiadaczom wszystkich samochodów, również konkurencyjnych marek.

Podoba Wam się taka wizja? Dajcie znać w komentarzach!

Volkswagen Smileage - jazda autem może być zabawą - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Dwie mobilne potęgi – Apple i Google wkraczają na wojenną ścieżkę po raz kolejny. Tym razem konkurować będą jednak na nieco innym polu niż zazwyczaj – chodzi o branżę motoryzacyjną.

Branże mobilna i motoryzacyjna już w tej chwili mają ze sobą więcej wspólnego niż większości z nas mogłoby się wydawać, a będą związane jeszcze bardziej. Po ostatnich premierach i deklaracjach największych marek obu segmentów powinniśmy powoli zacząć przyzwyczajać się do faktu, że już niedługo decydując się na zakup nowego samochodu nie będziemy podejmować jedynie decyzji o wersji nadwoziowej i silnikowej oraz dobierać interesujące nas elementy wyposażenia czy dopasowywać tapicerkę do koloru lakieru. Bardzo możliwe, że wybrać będziemy musieli także system operacyjny, jaki wykorzystywać będzie zamontowana w pojeździe elektronika. Prawdopodobnie trzeba się będzie także skupić na podjęciu decyzji o wyborze całego ekosystemu w jakim przyjdzie nam działać – staniemy przed dylematem czy dopasować auto do naszego smartfonu czy zrobić dokładnie odwrotnie.

Pomijając współpracę telefonów różnych marek z pokładową elektroniką, a zwłaszcza systemami audio czy nawet zwykłymi radiami samochodowymi jako pierwsza na podbój rynku motoryzacyjnego ruszyła Nvidia, a z pomocą przyszła jej Tesla Motors. Na targach elektroniki użytkowej CES 2011 pokazano elektryczną Teslę Model S z układem informacyjno-rozrywkowym, obejmującym także nawigację i zestaw wskaźników, zbudowanym w oparciu o dwa układy Tegra 3. Pierwszy z nich odpowiada za czujniki pokładowe, a drugi za system informacyjny i ogromny jak na samochód, 17-calowy ekran dotykowy, zamontowany w konsoli centralnej.

Nieco wcześniej, bo jeszcze w grudniu 2010 r. świat obiegła informacja, że Tegra została także jednym z głównych elementów systemów informacyjno-multimedialnych montowanych w samochodach grupy Volkswagen. Gotowe rozwiązania zadebiutowały na targach CES 2012. Moduł Nvidia Visual Computing Module, bazujący na układzie Tegra 3 trafił na pokład samochodów Audi. W tym samym czasie zaprezentowano także rozwiązania przeznaczone dla Lamborghini - nic dziwnego, w końcu firma należy do właściciela Audi.

W Aventadorze układy Nvidii pracują w komputerze pokładowym obsługującym między innymi system multimedialny oraz nawigacją z Google Maps. Pod koniec 2012 r analogiczne rozwiązania trafiły na pokład Volkswagena Golfa VII, a na początku następnego roku do Audi A3. System Audi MIB zasila usługi Audi Connect, których zadaniem jest na przykład dostarczanie na żywo obrazów z Google Earth, panoramicznych widoków z Google Street View. Tam gdzie jest to możliwe, można przy jego pomocy otrzymać także informacje o aktualnych cenach paliwa, prognozy pogody czy za pośrednictwem usługi Google Local Search wyszukać interesujące nas punkty POI. Wszytko to oczywiście nie ruszając się z auta, w ten sam sposób, w jaki korzystamy z tego typu funkcji z poziomu swoich smartfonów. Według danych Nvidii, po świecie jeździ już ponad 4,5 miliona aut.

Kolejną cegiełkę do tej konstrukcji Audi dołożyło podczas tegorocznych targów CES. Na pokład tych aut ma trafić, bazujący na Androidzie i rozpoznający komendy głosowe, system ICE (In-Car Entertainment). Pokazano tam także pierwszy na świecie samochodowy, 10,2-calowy tablet, całkowicie zintegrowany z pokładowym systemem informacyjno-rozrywkowym, tzw. Smart Display – gotowy do użytku z tylnego siedzenia. Integracja Audi z Androidem i Nvidią poszła jeszcze dalej. Na pokład Audi TT, także prezentowanego na CES 2014 trafił w pełni cyfrowy zestaw wskaźników.

Wirtualny kokpit, tak bowiem nazwano ten system ma zadebiutować w wersji produkcyjnej już w przyszłym roku. Siadając za kierownicą Audi TT, a może także innych modeli będziemy wtedy mogli poczuć się niemal tak, jak siadając na kanapie, z tabletem na kolanach. Na ekranie przed naszymi oczami wyświetlone będą animowane zegary oraz cyfrowe mapy – całość, oczywiście dopasowywać będzie można do swoich potrzeb.

Android w samochodzie ma się coraz lepiej. Razem z Audi i Nvidią - opinie i komentarze (2)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Wie
08-05-2014 - 17:20:41
Audi android a .... Apple dlaczego nie? Wyświetlacze zamiast prędkościomierza to ok !!! tylko ile danych dla kierowcy ?! Tu bym ograniczył ta multimedialna przesadę bo jazda autem wielu na autostradach kojarzy się z nintrnfo z pózniej 20aut w karambolu lub więcej czy oby nie za dużo tych danych ? Dziś jadąc autem masz radio, telefon -smartfon Navi cb radio i jeszcze dane od firmy logistycznej ( tir-y) i drogę przed sobą
  (0)
Odpowiedz
nene70
05-05-2014 - 07:58:47
na Ekranie Frankfurt nad Menem :)
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Samochody elektryczne w inteligentnych miastach to przyszłość, która rozgrywa się na naszych oczach.

Popyt na samochody napędzane jedynie przez silniki elektryczne był początkowo niewielki – analogicznie jak w przypadku nowoczesnych technologii. W 2010 r. sprzedano w Europie jedynie około 3 tys. takich aut. W kolejnych latach rynek dynamicznie wzrastał – w 2011 r. ich sprzedaż zwiększyła się do mniej więcej 14 tys., a w 2012 r. – do ponad 22 tys. Prognozowana sprzedaż globalna w 2018 r. wyniesie już 2,7 mln aut!

Należy podkreślić, że popularność zdobywają nie tylko elektryczne czy hybrydowe samochody osobowe, ale także np. autobusy miejskie. Obecnie w ofercie każdego renomowanego producenta autobusów przeznaczonych do transportu publicznego, w tym np. firmy Solaris Bus & Coach SA, znajdują się takie pojazdy. Potwierdzeniem tezy o wzroście popularności autobusów elektrycznych może być przetarg rozpisany przez Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie na dostawę dziesięciu autobusów elektrycznych.

 Inteligentne miasto

Pojazdy elektryczne oraz nowoczesna infrastruktura wspierana przez zaawansowane technologie telekomunikacyjne są jednym z elementów składających się na ideę tzw. inteligentnego miasta. Podczas tegorocznego kongresu Mobile World w Barcelonie Deutsche Telekom wspólnie z władzami włoskiej Pizy ogłosił uruchomienie projektu „Pisa Start Smart City”. Dzięki jego realizacji zostaną wprowadzone nowoczesne rozwiązania informatyczne, które ułatwią kierowcom wyszukiwanie wolnych miejsc parkingowych, zostaną uruchomione systemy zdalnego sterowania oświetleniem ulicznym, a także zostanie opracowana całościowa koncepcja rozwiązań informatycznych i telekomunikacyjnych dla miasta. Deutsche Telekom opracuje i wdroży rozwiązanie, które będzie zapewniało dane o liczbie miejsc parkingowych w systemie zarządzania parkowaniem w centrum miasta. 

Współpraca między Deutsche Telekom a władzami miasta obejmuje również stworzenie serwisu umożliwiającego analizę danych o ruchu drogowym w celu jego optymalizacji. System zostanie wprowadzony w zabytkowym centrum Pizy, tylko kilkaset metrów od symbolu miasta – Krzywej Wieży. 

Miasta przyszłości - czy tak niedługo będą wyglądać? 

Projekt wprowadzany w Pizie obejmie także system inteligentnego sterowania ulicznym oświetleniem. Dzięki temu będzie możliwe ograniczenie kosztów energii zużywanej do oświetlenia nawet o 70 proc.

Rozwiązanie wdrażane w Pizie jest unikatowe. W przyszłości system będzie można rozwijać, tworząc otwartą sieć obejmującą wiele aspektów zarządzania miastem, począwszy od inteligentnych systemów pomiarowych (smart metering), przez systemy wspomagające parkowanie, stacje ładowania samochodów elektrycznych czy sterowanie ruchem ulicznym, skończywszy na monitoringu komunikacji miejskiej. 

-> Latające samochody: s-f czy bliska przyszłość

-> Miasta przyszłości już dziś! Orwell na ulicach? 

-> Android w samochodzie ma się coraz lepiej. Razem z Audi i Nvidią

Pojazdy kontrolowane

Rozwiązania wdrażane w Pizie są kolejnymi doświadczeniami grupy Deutsche Telekom. W 2007 r. z władzami miasta Friedrichshafen w Niemczech zawarła ona umowę na rozwój i wdrażanie nowoczesnych technologii w ramach programu: „Connected Life and Work”. W jego ramach dotychczas zrealizowano ponad 50 projektów pilotażowych obejmujących wdrożenie nowoczesnych i inteligentnych technologii dotyczących różnych obszarów życia, od podstawowych, jak np. bezprzewodowy dostęp do szerokopasmowego internetu, przez inteligentne opomiarowanie sieci energetycznych i rozwiązania wspierające edukację czy służbę zdrowia, po np. systemy udostępniania mieszkańcom samochodów elektrycznych na zasadach zbliżonych do funkcjonujących już w Polsce stacji wypożyczania rowerów miejskich. 

System umożliwia także bieżące monitorowanie lokalizacji pojazdów oraz ich stanu technicznego, przez co zapewnia odpowiedni poziom bezpieczeństwa.

Systemy służące do monitorowania położenia i parametrów technicznych pojazdów dostępne są już dziś. T-Mobile rozwija technologie umożliwiające kontrolę pojazdów wyposażonych w odpowiednie moduły, które są w stanie czuwać nad m.in. takimi parametrami jak prędkość czy zużycie paliwa.

Polski rynek motoryzacyjny dopiero poznaje nowoczesne technologie, jednak jak pokazują doświadczenia innych rynków, użyteczność tych rozwiązań sprawia, że stają się dość popularne. Niestety bez wsparcia finansowego i politycznego technologie te nie będą wykorzystywane na większą skalę. Brak wsparcia finansowego przy zakupie ekologicznych pojazdów powoduje, że liczba samochodów elektrycznych sprzedawanych w Polsce jest śladowa w przeciwieństwie do innych rynków europejskich, np. norweskiego, gdzie w październiku 2013 r. elektryczne auto okazało się najlepiej sprzedającym się modelem, wyprzedzając modele aut z silnikami spalinowymi oraz napędem hybrydowym. Tak duża sprzedaż samochodu elektrycznego jest efektem wprowadzonego pakietu zachęt obejmującego zerową stawkę VAT i podatku drogowego, którymi objęto samochody zasilane alternatywnymi źródłami napędu, oraz znacznie niższymi kosztami użytkowania.

Rozwój rynku aut napędzanych elektrycznie jest uzależniony od wielu czynników, w tym w dużej mierze od systemów wsparcia wprowadzanych przez rządy poszczególnych państw. Jednocześnie rosnąca świadomość ekologiczna oraz coraz bardziej restrykcyjne wymogi środowiskowe wpływają na wzrost zainteresowania tego typu rozwiązaniami.

Elektryczne auta w inteligentnych miastach - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się