Urządzenia elektroniczne jako inwestycja pieniędzy, kupowane na aukcjach w internecie i domach aukcyjnych? Ich twórcom z pewnością nie śniło się, że ktoś zapłaci setki tysięcy dolarów za coś, co wyjściowo kosztowało tysiąc razy mniej. Siła marki Apple jest jednak wielka.

W ostatnich dniach media (nie tylko technologiczne) obiegła informacja o kobiecie, która oddała na śmietnik Apple I. Sprzątała garaż po zmarłym mężu, spakowała niepotrzebne rupiecie do pudeł i oddała je do zakładu Clean Bay Area.

Niektórzy, czytając tę informację, pomyśleli zapewne, że była nierozgarnięta, mogła sprawdzić wartość sprzętu. Jednak patrząc na to, jak wygląda pierwszy komputer firmy z Cupertino, łatwo można pomyśleć, że to (nomen omen) garażowy składak. Komputer w drewnianej obudowie z logo wyglądającym jak narysowane przez 5-latka? Na podobnej zasadzie niektórzy wyrzucają na śmietnik porcelanę czy meble polskich projektantów z lat powojennych, za które niejeden kolekcjoner dałby się pokroić. Pozory mogą więc mylić.

Historia kobiety z Doliny Krzemowej nie znalazła na razie szczęśliwego finału. Zakład recyclingu, do którego trafił Apple I, sprzedał go prywatnemu kolekcjonerowi za 200 tys. dolarów i chciałby oddać jego właścicielce połowę tej kwoty. Jednak nie dysponuje jej danymi, a ona... najwyraźniej rzadko czyta artykuły o urządzeniach elektronicznych. I o poszukiwaniach nie słyszała.

Wróćmy jeszcze do Apple I. Został własnoręcznie złożony w 1976 roku przez trio w osobach Steve'a Jobsa, Steve'a Wozniaka oraz Rona Wayne'a. Takich komputerów powstało jedynie 200 sztuk i były sprzedawane w cenie 666,66 dolarów. W 2005 roku szacowano, że na świecie jest od 30 do 50 sztuk Apple I. Potem ludzie najwyraźniej przetrząsnęli strychy, bo ten ostatni to dokładnie 64. Apple I z pierwszej partii, o którego istnieniu wiadomo. Nie dziwi więc zainteresowanie kolekcjonerów i status... cennego antyku.

24 listopada 2012 roku na licytacji w Kolonii Apple I został sprzedany za rekordowe wówczas 640 tys. dolarów. Rok później padł kolejny rekord – inny egzemplarz komputera został sprzedany za ponad 671 tys. dolarów. Pod koniec ubiegłego roku działający Apple I Fundacha Henry'ego Forda wylicytowała za oszałamiające 905 tys. dolarów. Można więc uznać, że firma recyclingowa z Doliny Krzemowej i tak skrewiła, bo mogła zażądać więcej pieniędzy za zostawiony u niej Apple I.

Pierwszy komputer Apple, dzięki drewnianej obudowie, przynajmniej wygląda dostojnie jak antyk. Tymczasem lokatą kapitału mogą być także o wiele nowsze urządzenia tej firmy. Chodzi o iPoda pierwszej generacji, który zadebiutował w 2001 roku i zrewolucjonizował rynek muzyczny, przyczyniając się do spadku popularności fizycznych nośników muzyki. No i naturalnie o iPhone'a pierwszej generacji, który był sprzedawany w abonamencie za 499 (4 GB) lub 599 (8 GB) dolarów. Zaprezentowane po raz pierwszy w styczniu 2007 roku przez Steve'a Jobsa urządzenie zrewolucjonizowało rynek telefonów komórkowych i sprawiło, że Apple stał się najdroższą firmą wszech czasów.

iPhone i iPod są urządzeniami nastawionymi na zapewnienie użytkownikom rozrywki. I tak jak nierozpakowane zabawki mają dla kolekcjonerów szczególną wartość, tak samo nierozpakowane urządzenia Apple'a. Nie spotkamy ich na razie w domach aukcyjnych, jednak na aukcjach internetowych można już zatem znaleźć zafoliowane iPhony pierwszej generacji i najstarsze iPody.

Obecnie na eBay'u można kupić chociażby dziewiczego iPhone'a za niecałe 80 tys. dolarów (jednak szkoda, że nie były pakowane tak jak zabawki i nie widać przez plastik samego urządzenia), rozpakowanego iPhone'a za niecałe 25 tys. dolarów, ale za to z plakatem i woreczkiem czy iPoda pierwszej generacji za niecałe 9 tys. dolarów. Czy to lokata kapitału? Przy takich cenach jednak wątpliwe, ale Apple ma licznych oddanych wielbicieli, więc kto wie...

Fot.: Wikipedia, eBay

Technologiczne antyki, czyli stary komputer w cenie domu - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Smartfony i tablety służą nam do wielu czynności, a mogą być także mobilnym centrum dowodzenia naszymi czterema kątami. Jak to możliwe?

Pisaliśmy już w innym artykule kilka słów o systemie zarządzania domem FIBARO. Wspominaliśmy przy tej okazji, jakie daje możliwości, iż systemem można sterować z telefonów komórkowych, tabletów oraz PC. Elementami wykonawczymi systemu są miniaturowe moduły montowane w puszkach podtynkowych. Oznacza to, że instalacji systemu nie trzeba planować przed budową domu czy wykończeniem mieszkania, ale także wówczas gdy etap urządzania mamy już za sobą. A jak wygląda zarządzenie systemem?

Główną centralą i „mózgiem” systemu, za pomocą którego można stworzyć własną inteligentną sieć, jest Home Center, które wykorzystuje technologię bezprzewodową z-wave. Daje całkowitą kontrolę nad oświetleniem, systemami grzewczymi, klimatyzatorami, roletami, systemami alarmowymi, bramami garażowymi, urządzeniami RTV i AGD.

System FIBARO posiada bardzo prosty interfejs konfiguracyjny, za pośrednictwem którego jego użytkownik może w każdej chwili zmienić ustawienia dla poszczególnych urządzeń wchodzących w skład systemu z dowolnego komputera z dostępem do internetu. Wszystko to bez potrzeby posiadania specjalistycznego oprogramowania i bez wzywania serwisu.

Właściciel domu lub mieszkania może wprowadzić dowolne nazewnictwo dla poszczególnych pomieszczeń, może także tworzyć tzw. „sceny” mające na celu współgranie wielu urządzeń jednocześnie, wcześniej w odpowiedni sposób skonfigurowanych. Inteligentny dom można dostosować do harmonogramu dnia jego mieszkańców, a ustawienia można zawsze zmienić nawet będąc poza domem. Na przykład przy pomocy smartfonu, który mamy zawsze przy sobie.

Interfejs, z którym użytkownik systemu FIBARO ma styczność na co dzień

Odpowiednio skonfigurowany system sam sprawdza i monitoruje stan poszczególnych urządzeń, a w razie potrzeby informuje użytkownika o wystąpieniu związanych z nimi zdarzeń. Wie jakie jest położenie rolety, z wyprzedzeniem przypomina o wymianie baterii w czujnikach, które jej potrzebują, a gdy wyjedziemy na urlop, możemy zdalnie zarządzać poszczególnymi sprzętami, a nawet tak zaprogramować dom, aby symulował naszą obecność, odstraszając potencjalnych złodziei. 

FIBARO systematycznie się uaktualnia, sam robi także kopie zapasowe swoich ustawień na zewnętrznych serwerach.

FIBARO używa dwóch interfejsów. Pierwszy to już wspomniany interfejs konfiguracyjny, w którym ustawiamy "inteligencję" naszego domu, a drugi to ten, z którego korzysta na co dzień z poziomu swojego telefonu komórkowego lub tabletu. Obydwa są intuicyjne i proste w obsłudze.

Interfejs konfiguracyjny umożliwia wgrywanie dodatkowych zestawów ikon dla pomieszczeń, scen, urządzeń. Interfejs mobilny ma możliwość zmiany układu poszczególnych ikon i przemieszczenia ich tak, by te, z których korzystamy najczęściej, były zawsze pod ręką. W tzw. „pasku czynności codziennych” użytkownik ma możliwość tworzenia indywidualnych skrótów swoich rutynowych działań.

Czy pomyśleliście kiedyś, że dzięki telefonowi będziecie mogli kazać swojemu piekarnikowi podgrzać kolację zanim przyjedziecie do domu, a ekspres zrobi wam ulubioną małą czarną?

Zainteresowani tematem? Więcej dowiecie się na stronie fibaro.com!

Fot.: FIBARO

Cały dom w komórce - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Cleverhome
01-06-2013 - 13:28:12
Zapraszam Serdecznie do kontaktu wszystkich zainteresowanych systemem Fibaro. Jesteśmy doświadczoną ekipą mamy szereg małych i kilka dużych realizacji potwierdzonych referencjami. Na wszelkie pytania odpowiemy telefonicznie tel. 790-255-367 lub mail: kontakt@cleverhome.pl
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Czy laptop za złotówkę może być sensownym domowym komputerem? Testujemy Acera Aspire E1 – notebook dostępny w T-Mobile, w bardzo atrakcyjnej ofercie.

  • Design
    9
  • Bateria
    7
  • Ekran
    8
  • Waga
    8
  • Wydajność
    9
  • Funkcjonalność
    8

+ Plusy

  • Elegancki design
  • Jakość wykonania
  • Najnowszy system Windows 8

- Minusy

  • Typowy czas pracy na baterii

Rozsądnie myśląc wydawałoby się, że notebook dostępny już od złotówki nie może być sensownym komputerem. Większość z nas od takiego urządzenia wymagałaby wyłącznie spełniania podstawowych potrzeb i wydajności wystarczającej wyłącznie do przeglądania sieci czy wysyłania e-maili. W przypadku Acera Aspire E1 tak nie jest.

Sprzęt ten od pierwszego momentu sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Dopracowana i poprawnie zmontowana obudowa zachęca eleganckim designem. Błyszcząca pokrywa ekranu ciekawie współgra z matową czernią klawiatury i srebrną częścią obudowy gdzie umieszczono touchpad. Z klawiatury, dzięki dużym klawiszom i dodatkowemu blokowi numerycznemu korzysta się komfortowo, niemal tak jak na maszynach stacjonarnych. Płytkę dotykową dla wygody umieszczono po środku głównego bloku klawiszy.

W przypadku Acer Aspire E1 dwurdzeniowy procesor Intel Core i3, taktowany zegarem 2,5 GHz współpracujący z 4 GB RAM oraz twardym dyskiem o pojemności 500 GB

Acer Aspire E1 to komputer, który mile zaskakuje możliwościami i wydajnością, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że można go mieć już za złotówkę. W codziennych zastosowaniach sprawdzi się znakomicie. Pozwoli bez przeszkód korzystać z internetu i zapewni sporą dawkę multimedialnej rozrywki. Model ten to solidna propozycja dla tych, którzy poszukują sensownego notebooka w atrakcyjnej cenie.

Panel notebooka oferuje typową w tej klasie przekątną, wynoszącą 15,6 cala oraz rozdzielczość 1366 x 768 pikseli. Na ekranie tym obejrzymy więc film w standardzie HD w jego naturalnych wymiarach, wygodnie popracujemy, skorzystamy z poczty elektronicznej i przeglądarki internetowej. Wyświetlacz ten zapewnia zresztą dobrej jakości obraz i szerokie kąty widzenia. W jego konstrukcji zastosowano podświetlenie LED, co zapewnia mu nie tylko sporą jasność, ale także pozwala ekranowi delikatnie obchodzić się z zawartością akumulatora. W sumie, jak na sprzęt oferowany w cenie od złotówki, parametry obrazu są więcej niż satysfakcjonujące.

Specyfikacja techniczna idzie w parze z dobrymi parametrami wyświetlacza Acera. Mamy tu do czynienia z całkiem sensową konfiguracją. Dwurdzeniowy procesor Intel Core i3, taktowany zegarem 2,5 GHz współpracujący z 4 GB RAM oraz twardym dyskiem o pojemności 500 GB. O grafikę dba zintegrowana z procesorem karta Intel HD Graphics 4000. Nad wszystkim czuwa 64-bitowa wersja Windows 8. Takie parametry sprawiają, że całość pracuje bardzo sprawnie. Acer pozwala nie tylko na wygodne korzystanie z przeglądarek internetowych i typowego oprogramowania, takiego jak pakiety biurowe, ale też doskonale sprawdzi się podczas odtwarzania filmów, słuchania muzyki czy obróbki zdjęć. Przeciętny czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora wynosi około czterech godzin. Rzecz jasna intensywnie wykorzystując moc Acera akumulator opróżnimy znacznie szybciej.

Acer Aspire E1 jest dostępny już od 1 zł!

W obudowie Acera znajdziemy wszystkie niezbędne złącza. Z lewej strony umieszczono gniazdo sieciowe, złącze do podłączenia dodatkowego monitora, porty HDMI i USB oraz gniazda słuchawkowe i mikrofonu. Prawa strona oprócz napędu DVD mieści dwa dodatkowe złącza USB. Czytnik kart pamięci umieszczono na przedniej części obudowy. Do dyspozycji użytkownika oddano także, standardową w tej klasie sprzętu kamerę internetową, umieszczoną nad ekranem oraz kartę Wi-Fi, pracującą w standardach b/g/n.

Podsumowując, Acer Aspire E1 to komputer, który mile zaskakuje możliwościami i wydajnością, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że można go mieć już za złotówkę. W codziennych zastosowaniach sprawdzi się znakomicie. Pozwoli bez przeszkód korzystać z internetu i zapewni sporą dawkę multimedialnej rozrywki. Model ten to solidna propozycja dla tych, którzy poszukują sensownego notebooka w atrakcyjnej cenie.

Acer Aspire E1-571-33114G50Mnks

  • Intel Core i3-3120M 2,5 GHz
  • 4 GB RAM
  • Intel HD Graphics 4000
  • dysk Toshiba MQ01ABF050 500 GB

<p><em>Acer Aspire E1 - zobaczcie naszą wideo-recenzję!</em></p>

Acer Aspire E1 – praktyczny sprzęt w dobrej cenie - opinie i komentarze (2)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Design
Aplikacje
Bateria
Łatwość obsługi
Funkcjonalność
Norbert
13-01-2015 - 18:27:41
Napisze co myślę ponieważ już nie wytrzymałem ;) Dlaczego w ofercie obecnej macie takie beznadziejne laptopy? W poprzedniej jeszcze rok temu był dostępny Acer V3 bardzo dobry nawet z dobrą grafiką biorąc cenę i abonament jaki wtedy był stwierdzam, że był bardzo dobry w bardzo dobrym abonamencie. W tamtym Laptopie Acer V3 można wszystko zrobić a nawet odpalić jakieś gry na długie podróże samochodem czy pociągiem. A ta obecna propozycja mija się z celem. Acer E1 był, by dobry ale w abonamencie za 29zł i za złotówkę a nie przy obecnej propozycji. Proszę jako konsument i wieloletni klient o dobry sprzęt dopasowany do odpowiedniego abonamentu ;)
  (0)
Odpowiedz
momzi
21-06-2015 - 12:36:59
@Norbert - recenzowanego laptopa mam właśnie z abonamentu za zeta - poniżej dodatkowe uwagi i podsumowanie: 1. po doposażeniu w dodatkowy RAM 4GB (praca karty HD4000 w dual channel 2x4GB) - koszt ok. 100 zł 2. dbaniu aby system miał najnowsze sterowniki (szczególnie chipset i karta graficzna) - koszt zero zł 3. zastosowaniu programu "keszującego" dysk w wydzielonym obszarze pamięci RAM (w tzw. RAM-dysku) - koszt zero zł program jest darmowy Laptop przed modyfikacjami osiągał jakieś 1100-1200 pkt. w Passmarku 8, po modyfikacjach wyciąga 2100 pkt z czego w praktyce najbardziej jestem zadowolony z grafiki 3D - przyjemniej się gra gdzie zamiast 21 klatek mam 30. Dodatkowo niedawno po regeneracji baterii (Panasoniki 3400mAh) laptop ma teraz ok 100Wh i trzyma na baterii "na internecie" ok. 11h - koszt usługi ok. 180 zł z czego same baterie ok 140 zł (regeneracje wykonywał zaprzyjaźniony serwis więc sama usługa była po kosztach) Powyższe sprawiło, że w takiej konfiguracji zakup za zeta plus ok. 300 laptop okazał się bardziej niż rewelacyjnym: - wysoka wydajność jak na klasę sprzętu - rewelacyjna żywotność pracy na baterii Fakt że obecna oferta nie kusi - ale może kiedyś ;)
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

W najbliższych dniach będzie można już oficjalnie kupić w Polsce inteligentne zegarki giganta z Cupertino. W ofercie znajdzie się aż 40 modeli Apple Watch. Ceny najdroższych wersji przyprawiają o zawrót głowy.

Asortyment Apple Watch podzielono na trzy podgrupy: Apple Watch Sport (12 modeli), których ceny zaczynają się od 1699 złotych, Apple Watch (20 modeli) w cenie od 2749 zł oraz Apple Watch EDITION (8 modeli) i tutaj kończą się żarty. Ceny w ostatniej podgrupie zaczynają się od 47 000 zł, a kończą na 80 000 zł!

Co takiego mają w sobie najdroższe modele Apple Watch? Przede wszystkim to kwestia koperty wykonanej w całości z 18-karatowego różowego złota. Dla porównania najtańszy Apple Watch wykonany jest z aluminium. Oczywiście, nie ma tam również mowy o skórzanym pasku, który znajdziemy w Apple Watch EDITION.

Apple Watch w Polsce - ceny najdroższych modeli zwalają z nóg - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się