Ekstraklasa SA przedstawiła raport dotyczący bezpieczeństwa na stadionach w czasie rundy jesiennej obecnego sezonu. Raport został sporządzony na podstawie danych ze sprawozdań przedstawianych przez delegatów po każdym meczu. Wniosek jest jeden i bardzo optymistyczny: na stadionach drużyn z ekstraklasy jest bezpiecznie.

Cieszą statystyki

W ciągu 19 jesiennych kolejek rozegrano 152 spotkania. Na żadnym z nich nie zanotowano przypadku wystąpienia przemocy fizycznej. Raz zdarzył się incydent na tle rasistowskim, zanotowano 26 przypadków użycia środków pirotechnicznych. W porównaniu z analogicznym okresem w sezonie 2013/14, w każdej ze wspomnianej kategorii zanotowano spadek. W zakresie przemocy fizycznej z 5 przypadków do zera. Incydentów rasistowskich, z dwóch do jednego, użycia pirotechniki: z 31 do 26.

-> T-Mobile Ekstraklasa się podoba

-> Polscy piłkarze coraz aktywniejsi na Twitterze

– Udało nam się całkowicie wyeliminować z trybun akty przemocy. Wszystko to zaowocowało brakiem choćby jednej decyzji wojewodów o zamknięciu stadionu lub trybun za wydarzenia mające miejsce w bieżącym sezonie. Nasze statystyki pokazują, iż obecnie jesteśmy w czołówce Europy jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na stadionach najwyższych klas rozgrywkowych – podkreślił Marcin Animucki, wiceprezes Ekstraklasy SA. 

Pomogli Wojewodowie 

W analogicznym okresie sezonu 2013/14 (19 pierwszych kolejek) wojewodowie aż 13 razy korzystali z przysługujących im na mocy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych kompetencji do całkowitego lub częściowego wyłączenia udziału publiczności w meczach Ekstraklasy poprzez zamknięcie całego stadionu lub określonych trybun czy sektorów. Łącznie w wyniku incydentów mających miejsce podczas sezonu 2013/14 podjęto 18 takich decyzji. Nigdzie w Europie organa administracji państwowej nie stosowały podobnego środka równie często – w poprzednim sezonie w całych rozgrywkach angielskiej Premier League, niemieckiej Bundesligi, włoskiej Serie A, hiszpańskiej Primera Division i francuskiej Ligue 1 łącznie nie zapadła ani jedna taka decyzja. Takie standardy zaczęły również obowiązywać w bieżącym sezonie rozgrywek Ekstraklasy.

-> Soccer Showdown - strzelaj i broń

- Zmiana polityki w tym zakresie nie byłaby możliwa bez aktywnego wsparcia ze strony Wojewodów – podkreśl Animucki. – Wspólnie z wojewodami oraz resortem nadzorującym ich pracę udało nam się wypracować ścieżkę szybkiego kontaktu, dzięki której skuteczniej wdrażano inne środki na rzecz bezpieczeństwa, co pozwoliło uniknąć zamykania stadionów lub ich trybun. Dialog i komunikacja na czas – pomiędzy Wojewodami, Policją, samorządem lokalnym, Klubami oraz Ekstraklasą przyniosła dobre owoce. Czasem zwykła współpraca i koordynacja przynosi lepsze skutki niż wzniosłe hasła. Chodzi o to, aby zapobiegać incydentom – dodaje Animucki.

Fundamentalne znaczenie miały decyzje dyscyplinarne Komisji Ligi Ekstraklasy. Natychmiastowe reakcje i decyzje tej Komisji, w tym szereg zakazów wyjazdowych dla grup kibiców łamiących przepisy bezpośrednio spowodowały to, iż Wojewodowie nie podejmowali działań w ramach własnych uprawnień.

Pozytywne zmiany w obszarze bezpieczeństwa rozgrywek Ekstraklasy minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki: – Poprawę poziomu bezpieczeństwa na stadionach można oceniać wyłącznie pozytywnie. Ten trend jest również jednoznacznie pozytywny. Niezbędna jest jednak konsekwencja. Dopiero ona buduje wzajemne zaufanie. Jeszcze jest wiele zagrożeń i wiele do zrobienia.

Idziemy dobrą drogą

Czy oznacza to trwałe odejście od polityki zamkniętych trybun? - Konsekwentnie powtarzamy, że decyzja o zamknięciu stadionu czy trybuny jest ostatecznością i powinna być stosowana tylko w dwóch przypadkach - mówi prezes Animucki. - Pierwszy z nich to prewencja – gdy przed meczem pojawia się realne ryzyko zagrożenia dla bezpieczeństwa kibiców. Wówczas pole do działania mają wojewodowie. Drugi z nich to sankcja – orzekana przez Komisję Ligi jako organ dyscyplinarny Ekstraklasy w przypadku poważnych naruszeń przepisów bezpieczeństwa rozgrywek przez Kluby lub ich kibiców. Zdecydowanie mamy nadzieję na utrzymanie takiego trendu działania.

Minister Halicki zaznacza, że takie działanie zgodne jest z konstytucyjną zasadą pomocniczości państwa: – Organy administracji powinny interweniować wówczas, gdy strona społeczna nie radzi sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa dla swojego działania. Taka sytuacja szczęśliwie nie ma obecnie miejsca – w ciągu ostatnich kilku lat w Polsce powstały jedne z najnowocześniejszych stadionów piłkarskich w Europie, finalizowana jest budowa następnych. Statystyki jednoznacznie pokazują, że w skali europejskiej są to również obiekty należące do najbardziej bezpiecznych. Jeśli nadal pójdziemy tą drogą, zamykanie stadionów będzie zbędne. Zapełnijmy je lepiej kibicami!

Bezpiecznie na stadionach T-Mobile Ekstraklasy! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

W mijającym roku kibice pokazali po raz kolejny, że piłkarze mogą na nich polegać. Ponad 1,4 mln widzów obejrzało z trybun mecze T-Mobile Ekstraklasy w poprzednim sezonie. Naszą strefę kibica w ciągu całego 2013 r. odwiedziło z kolei blisko 73 tys. fanów! Polska żyje piłką, a kibicowanie jest dla wszystkich!

"Aż chce się chodzić na każde spotkanie!"

10 klubów T-Mobile Ekstraklasy pochwaliło się lepszą średnią frekwencją na trybunach niż w całym poprzednim sezonie. W ujęciu łącznym w tym momencie frekwencja na meczach T-Mobile Ekstraklasy jest o ponad 2 procent wyższa niż po 21. kolejce poprzedniego sezon, co nas bardzo cieszy.

Z pewnością nie może dziwić, że najwięcej widzów przyciągnął piłkarski szlagier, a więc pojedynek Lecha Poznań z Legią Warszawa przy Bułgarskiej. Na ten mecz przyszło 38 458 fanów. Wydaje się, że Wojskowi byli najatrakcyjniejszą drużyną w Polsce do oglądania. Drugie miejsce zajął bowiem pojedynek Wisły z Legią. Na Reymonta zjawił się komplet publiczności, a więc 32 458 widzów.

TOP5 najlepszych frekwencji w rundzie jesiennej sezonu 2013/14

1. Lech Poznań - Legia Warszawa: 38 458 widzów

2. Wisła Kraków - Legia Warszawa: 32 458 widzów

3. Lech Poznań - Korona Kielce: 24 813 widzów

4. Lech Poznań - Ruch Chorzów: 24 336 widzów

5. Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze: 24 276 widzów

Dla nas to kibice są najważniejsi, dlatego tak cieszą te wyniki. - Poprawiły się stadiony, a mecze są coraz ciekawsze. Dlatego aż chce się chodzić na każde spotkanie - zapewniał nas Kamil, 16-letni kibic Śląska Wrocław. Adam, który od 20 lat przychodzi na spotkania Ruchu Chorzów, również chwalił pozytywne zmiany w T-Mobile Ekstraklasie - Atmosfera wokół ligi polepszyła się. Teraz bez problemu można spotkać na trybunach rodziny z dziećmi, które bardzo często dopingują swoje drużyny nie gorzej niż ultrasi! - mówił nam w czasie Wielkich Derbów Śląska. I trudno nam się z Panem Adamem nie zgodzić!

Podczas meczu Lecha Poznań z Legią Warszawa na trybunach zasiadło ponad 38 tys. widzów!

W T-Mobile FanZone najlepsza zabawa!

Jak żywiołowi i pełni życia są nasi kibicie doświadczaliśmy nie tylko na trybunach, ale także w T-Mobile FanZone. Nasze strefy kibica kolejny rok przyciągały tysiące wielbicieli piłki, którzy przy konsolach i stołach do piłkarzyków mogli spędzić wiele emocjonujących chwil w oczekiwaniu na mecz. Gościliśmy całe rodziny, starych i młodych.
Niektóre z oferowanych przez nas zabaw wyzwalały prawdziwego ducha zdrowej rywalizacji wśród naszych gości. Przy stole do giga piłkarzyków bardzo często stawały naprzeciwko siebie drużyny pań i panów. Wygrane przedstawicielek płci pięknej nie były czymś niespotykanym.
W całym 2013 roku zorganizowaliśmy 26 T-Mobile FanZone. Łącznie odwiedziło nas aż 73 281 fanów! To absolutnie wspaniały wynik z którego jesteśmy dumni. Dziękujemy wszystkim za przybycie.

Od rundy wiosennej sezonu 2012/2013 zmieniliśmy też mechanikę wyboru miast, do których przyjeżdżał FanZone. Nasza strefa przygotowana została przecież dla kibiców, w związku z tym to właśnie Wam pozostawiliśmy wybór na to, gdzie w dany weekend zjawimy się z FanZone. Głosować mogliście właśnie na portalu T-Mobile Trendy. W wyborze miast brało udział do 8500 uczestników.

Średnia frekwencja na trybunach poszczególnych klubów w rundzie jesiennej sezonu 2013/14

1. Lech Poznań - 19 576 widzów

2. Legia Warszawa - 14 777 widzów

3. Wisła Kraków - 14 430 widzów

4. Lechia Gdańsk - 13 829 widzów

5. Śląsk Wrocław - 10 097 widzów

Nasz T-Mobile FanZone w minionym roku był obecny przy kibicach nie tylko z powodów rozgrywanych meczów. 1 czerwca zjawiliśmy się pod stadionem Lecha Poznań. Przy Bułgarskiej świętowaliśmy oczywiście Dzień Dziecka. Dla najmłodszych zorganizowaliśmy ponad 100 konkursów! Odwiedziło nas 5 tys. osób!

Nasza ekipa zjawiła się również na Stadionie Narodowym
. Na początku czerwca w Warszawie zorganizowano Święto Saskiej Kępy. Mieszkańcy stolicy mogli wziąć udział w koncertach, wystawach, paradzie i innych wydarzeniach kulturalnych. My umożliwiliśmy im odwiedzenie Stadionu i wzięcie udziału w organizowanych przez nas grach i zabawach.

W mijającym już roku buty na kołku postanowił zawiesić Tomasz Frankowski. Jeden z najlepszych napastników w historii polskiej piłki zakończył już karierę, czym z pewnością wprawił kibiców Jagiellonii Białystok w rozpacz. Postanowiliśmy poprawić im nieco humory. Wraz z T-Mobile FanZone zjawiliśmy się na początku września w Białymstoku na benefisie zorganizowanym na cześć zawodnika. Naszą strefę odwiedził sam Tomasz Frankowski. Gwiazdor przybył na spotkanie z fanami w towarzystwie swojej córki i wziął udział w kliku rozgrywkach. Popularny "Franek" osiągnął np. wynik 492 punktów na siłomierzach strzału.

Kibice Lechii w naszym gdańskim FanZone

Kibice i piłkarze pomagają!

Warto również pamiętać o pozytywnych akcjach, w które angażowali się kibicie oraz piłkarze T-Mobile Ekstraklasy.

Pod koniec marca doszło do tragicznego wypadku autokarowego. Fani Lechii Gdańsk wracali z Gliwic po meczu swojej drużyny z Piastem. Pojazd zjechał nagle z drogi, przewrócił się, a dwie osoby zginęły, zaś kolejne w ciężkim stanie trafiło do szpitali. Fani, nie tylko z Gdańska, natychmiast rzucili się na pomoc i masowo zaczęli oddawać krew, by pomoc fanom Lechii.

Kluby T-Mobile Ekstraklasy wzięły także udział w akcji "Policzmy się", której celem była profilaktyka wczesnego wykrywania i leczenia chorób nowotworowych. Podczas 26. kolejki rundy wiosennej sezonu 2012/2013 przed stadionami panie mogły wykonać bezpłatne badania mammograficzne w specjalnych mammobusach. Aby wykonać bezpłatne badanie trzeba było okazać ważny bilet na mecz oraz kartę kibica.

Zobaczcie jak w naszym T-Mobile FanZone bawili się kibice z Poznania i Krakowa!

Drodzy kibice, byliście wspaniali! (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Liga zagrała dla Legii - tak można najkrócej podsumować 14 serię gier. Porażka Jagiellonii i remis Śląska sprawiły, że mistrzowie Polski zostali samodzielnym liderem T-Mobile Ekstraklasy. Niesamowite emocje przeżyli kibice we Wrocławiu, gdzie drużyny Śląska i Lecha stworzyły jeśli nie najlepsze, to jedno z najlepszych widowisk w tym sezonie. W coraz gorszej sytuacji są Ruch i Zawisza, które zamykają tabelę z marnym dorobkiem, odpowiednio 8 i 7 punktów. Przecież to zespoły, które kilka tygodni temu reprezentowały Polskę w europejskich pucharach...

WIELKA GRA WE WROCŁAWIU
To był prawdziwy hit 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Bohaterem Śląska w meczu z Lechem (1:1) został Mariusz Pawełek, który kilkoma fantastycznymi interwencjami uratował drużynie punkt. Słowa "fantastyczny" trzeba użyć jeszcze kilka razy. Taki był gol strzelony przez Darko Jevticia, który już w 2. minucie ograł Krzysztofa Danielewicza i Toma Hateleya, inteligentnym strzałem dał Kolejorzowi prowadzenie. Fantastyczne okazje do zdobycia bramki marnował też Flavio Paixao, który przed spotkaniem otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza T-Mobile Ekstraklasy w październiku. Dwukrotnie był sam przed Maciejem Gostomskim po świetnych podaniach Dudu Paraiby i pudłował w sytuacjach, w których wydawało się to niemożliwe. Fantastycznie poczuł się też Mateusz Machaj, który grając jako fałszywy napastnik, w tym sezonie miał na zero na koncie trafień w lidze. W końcu strzelił tego piewszego gola, na dodatek w meczu z Lechem, w barwach którego debiutował w ekstraklasie (sezon 2008/09, zagrał minutę w spotkaniu z ŁKS-em).

REZERWY WYSTARCZYŁY NA RUCH
Henning Berg garściami czerpie z tego, że ma szeroką i wyrównaną kadrę. Na spotkanie Ruchem Chorzów większość podstawowych graczy odesłał na trybuny by mogli odpocząć przez meczem w Lidze Europy z Metalistem Charków. Szansę dostało kilku graczy z rezerw, w tym 17-letni Adam Ryczkowski i o rok starszy Robert Bartczak. Na pogrążonych w kryzysie Niebieskich absolutnie to wystarczyło. Legia przez całe spotkanie była zdecydowanie lepszym zespołem, choć nigdy w takim zestawieniu nie grała i nie zagra. Bo historia z wystawieniem na lewej obronie rozgrywającego Helio Pinto, raczej się nie powtórzy.

Pierwszego gola strzelił Orlando Sa, wykorzystując rzut karny o faulu Marka Szyndrowskiego na Mateuszu Szwochu. Na 2:0 podwyższył wspomniany Ryczkowski, strzelając do pustej bramki po świetnym zagraniu Marka Saganowskiego. W końcówce, po błędzie Jakuba Rzeźniczaka, gola dla Ruchu strzelił Grzegorz Kuświk. Ta bramka jednak tylko zamazała prawdziwy obraz bardzo źle grających Niebieskich.


HAT TRICK RYKOSZETA I BOISKO SAMOBÓJCÓW
To był szalony mecz, którego scenariusza nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. 33. minuta - Kyryło Petrow strzela, rykoszet od Arkadiusza Głowackiego - gol. 55. minuta - główka Burligi, rykoszet od Petrowa, gol. 61. minuta - Nabil Aankour zagrywa wzdłuż bramki, Richard Guzmics interweniuje tak niefortunnie, że wbija piłkę do własnej bramki. 78. minuta - kontra Wisły, dośrodkowanie Macieja Sadloka, nieporozumienie bramkarza Korony z Radkiem Dejmkiem i gol samobójczy dla Białej Gwiazdy. Prawie 80 minut gry i cztery przypadkowe gole! Ten na 3:2 dla Korony na szczęście już taki nie był. Kielczanie przeprowadzili składną akcję, którą wykończył Olivier Kapo i mogli świętować ze swoimi kibicami. Wisła natomiast przegrała wszystkie jesienne prestiżowe spotkania: derby z Cracovią (0:1), u siebie z Legią (0:3) i teraz małe derby z Koroną (2:3).

KONIEC SERII JAGIELLONII
Bartosz Ślusarski zakończył imponującą serię Jagiellonii Białystok (7 spotkań bez porażki), która była niepokonana w T-Mobile Ekstraklasie od 23 sierpnia i porażki ze Śląskiem Wrocław (1:3). Najbliżej uratowania choćby punktu był Mateusz Piątkowski. Lider klasyfikacji strzelców (11 goli) trafił jednak w słupek.

Goście z Bełchatowa przyjechali do Białegostoku podrażnieni blamażem w Pucharze Polski (0:5 z Piastem Gliwice). Rehabilitacja się udała, a dzięki ten wygranej GKS traci już tylko punkt do ostatniego miejsca podium (właśnie do Jagiellonii) i tylko cztery do lidera, Legii Warszawa.

CRACOVIA WYGRYWA TYLKO JEDNĄ BRAMKĄ
Drużyna Roberta Podolińskiego jest ewenementem. Zaczęła sezon od trzech porażek, w końcu wróciła do równowagi, ale charakteryzuje ją pewna prawidłowość. Otóż jak już wygrywa, a zdarzyło się jej to w ostatniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy po raz piąty w tym sezonie, to różnicą jednej bramki. Na dodatek, potrafi sięgnąć po komplet punktów tylko u siebie, na wyjazdach jej bilans jest tragiczny, dwa remisy i pięć porażek. Gorszy jest tylko Zawisza, z kompletem porażek (6).

Trzy razy po 1:0, dwukrotnie 2:1, dzięki domowym wygranym (i dwóm wyjazdowym remisom) Pasy mają 17 punktów. Te ostatnie trzy oczka dał im Deniss Rakels, wykorzystując zagranie Marcina Budzińskiego. Pomocnik Cracovii, który zaliczył asystę, po meczu wylądował w szpitalu. Okazało się, że nie widział na jedno oko. Nie przeszkodziło mu to w świetnym zagraniu do Łotysza.

Zawisza zostaje dyżurnym dostarczycielem punktów. Po niezłym meczu przeciwko Legii (1:2), znowu wrócił na swój poziom i zasłużenie przegrał.

KUNG FU AUGUSTYN
Po otrzymaniu zgody z PZPN, Jan Kocian po raz pierwszy w T-Mobile Ekstraklasie poprowadził Pogoń Szczecin jako pierwszy szkoleniowiec. Przy odrobinie szczęścia, mógł wywieźć z Zabrza trzy punkty. Portowcy nie potrafili wykorzystać faktu, że ostatni kwadrans meczu grali z przewagą jednego zawodnika. Skrajnie nieodpowiedzialnie zachował się Błażej Augustyn, który próbując ratować się po swoim błędzie, brutalnie sfaulował Rafała Murawskiego i zasłużenie wyleciał z boiska.

Pogoń zakończy rundę jesienną spotkaniem u siebie z Legią, z którą w lidze nie wygrała od 1998 roku, przegrała ostatnie 10 oficjalnych meczów (8 w lidze, 2 w Pucharze Polski). Przeciwko mistrzom Polski zagra zapewne bez napastnika. Marcin Robak jest kontuzjowany, Patryk Małecki zerwał więzadła krzyżowe i czego go 6-miesięczne leczenie, a Łukasz Zwoliński będzie pauzował za kartki.


TWIERDZA W ŁĘCZNEJ WCIĄŻ NIEZDOBYTA
Mimo, że za nami już 14 kolejek T-Mobile Ekstraklasy, stadion Górnika Łęczna jest jednym z trzech jeszcze niezdobytych w tym sezonie (obok Śląska i Bełchatowa). W ostatniej serii gier próbowała Lechia, ale jedyne, co udało jej się ugrać, to remis. Gola na wagę jednego punktu strzelił Antonio Colak, po bardzo ładnej, indywidualnej akcji. Goście z Gdańska mieli wyjątkowego pecha. Dwukrotnie po ich strzałach piłka trafiała w słupek bramki Sergiusza Prusaka.

Bohaterem, pozytywnym i negatywnym gospodarzy był Patrik Mraz. Słowak najpierw strzelił gola dla Górnika bezpośrednio z rzutu wolnego. W końcówce natomiast bardzo ostro zaatakował Macieja Makuszewskiego. Za faul został ukarany czerwoną kartką, a skrzydłowy Lechii doznał urazu stawu skokowego i prawdopodobnie w tym roku już nie zagra.

PIAST PUKA DO GRUPY MISTRZOWSKIEJ
Już po poprzedniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy wiadomo było, że przed Podbeskidziem trudne zadanie. Drużna prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego straciła dwóch liderów środka pola, Macieja Iwańskiego i Antona Slobodę. Obaj musieli pauzować za cztery żółte kartki. Piast idealnie wykorzystał słabość rywala, wypracował wiele okazji do strzelenia gola, wykorzystując aż cztery. Do wygranej gości walnie przyczynił się Michal Peskovic. Bramkarz Podbeskidzia zlekceważył mocne uderzenie Konstantina Vassilijeva. Gracz Piasta strzelił z ponad 30 metrów, Pesković był pewny, że złapie piłkę, a ta przełamała mu palce i wpadła do bramki. Był go gol na 2:0 dla gości, od tego momentu ich wygrana nie była już zagrożona. Ozdobą spotkania była bramka zdobyta w ostatniej minucie przez Marka Sokołowskiego. Kapitan Górali pięknie uderzył wewnętrzną częścią stopy, pod poprzeczkę. Było to jednak trafienie jedynie na otarcie łez.

Legia sama na szczycie - podsumowanie 14. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Kolejny sezon T-Mobile Ekstraklasy za nami! Aż 99,8 proc. meczów odbyło się poważnych incydentów. - Sukces polskiego modelu zabezpieczenia meczów Ekstraklasy powinien stać się ważnym punktem odniesienia dla europejskiej i globalne dyskusji na temat bezpieczeństwa stadionowego – mówi prof. Clifford Stott, czołowy brytyjski ekspert ds. bezpieczeństwa futbolu.

295 z 296 spotkań T-Mobile Ekstraklasy w minionym sezonie odbyło się bez żadnych poważnych zakłóceń. Jeżeli statystyki porównamy z poprzednim sezonem, to dojdziemy do wniosku, że udało się obniżyć liczbę najpoważniejszych incydentów, szczególnie tych z udziałem pirotechniki (z 68 do 54). Sześciokrotnie (z 6 do 1) spadła liczba zajść na trybunach, podczas których doszło do użycia przemocy fizycznej, udało się również o połowę (z 4 do 2) zmniejszyć nieliczne przypadki zachowań o jednoznacznie rasistowskim podłożu.  

Pozytywne zmiany  

- Zmniejszenie liczby poważniejszych incydentów pokazuje bardzo pozytywne zmiany standardów bezpieczeństwa, jakie obowiązują w Ekstraklasie – komentuje prof. Clifford Stott, który nie tylko zajmuje się tematyką bezpieczeństwa futbolu na University of Leeds, lecz jest także uznanym międzynarodowym praktykiem, który w ostatnich latach doradzał w tym zakresie kilku rządom europejskim oraz współpracował z UEFA przy zabezpieczeniu Mistrzostw Europy w 2004 roku w Portugalii  - Oczywiście niektóre problemy, chociażby te związane z pirotechniką, wciąż istnieją, ale ważne są widoczne oznaki poprawy poziomu bezpieczeństwa, na których można budować dalszy rozwój – dodaje prof. Stott.

Zgadza się z nim mu dr Dominik Antonowicz, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, jeden z pionierów badania kultury ruchu kibicowskiego w Polsce – Kultura kibicowania na stadionach Ekstraklasy zmienia się, choć proces ten następuje stopniowo i nie wszędzie równie szybko. Obserwujemy wytwarzanie się normy społecznej, również wśród kibiców najbardziej zaangażowanych, zgodnie z którą przemoc fizyczna na trybunach przestaje być akceptowana, a większą uwagę przywiązuje się do opraw i jakości prowadzonego dopingu.




Fot. MICHAL KOSC/REPORTER/East News

Polskie stadiony bardzo bezpieczne! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się