Mecze T-Mobile Ekstraklasy najlepiej ogląda się nie na szklanym ekranie telewizora, ale z bliskimi na stadionie. Tylko tam poczujecie prawdziwe emocje.

Do 22 lutego, a więc do rozpoczęcia rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy jest już coraz bliżej. Warto więc będzie wyjść z domu i ruszyć na stadion, by w weekendowy wieczór pokibicować drużynie z naszego miasta.

Bo nie ulega wątpliwości, że mecze T-Mobile Ekstraklasy znacznie lepiej ogląda się przebywając na trybunach piłkarskiego stadionu. Oczywiście oglądanie spotkania przed telewizorem, na wygodnej kanapie, także ma swój urok. Jednakże kiedy napotkamy na swojej drodze grupkę Kibiców, to Ci zawsze zapewniają, że tylko i wyłącznie będąc na stadionie można poczuć tą unikalną atmosferę, której "nie można porównać z niczym innym". Fani, zarówno ci młodsi jak i starsi, zgodnie przekonują, że tylko kibicując swojej drużynie z trybun można poczuć prawdziwe piłkarskie emocje, których  przed telewizorem uświadczyć nie można.

Kibice podkreślają też, że w domowym zaciszu nie można przebywać w towarzystwie tysięcy innych fanów piłkarskich, z którymi można nawiązać nowe przyjaźnie. Inni Kibice są zdania, że na żywo widzi się wszystko znacznie lepiej. - Można dostrzec znacznie więcej szczegółów przebywając na stadionie, niż oglądając mecz z kanapy - mówiła jedna z fanek Widzewa.

Wszyscy piłkarscy fani zgodnie podkreślają, że przychodzenie na mecze jest bezpieczne i można zjawić się w towarzystwie całej rodziny

<p><em>Mecze T-Mobile Ekstraklasy najlepiej ogląda się nie na szklanym ekranie telewizora, ale z bliskimi na stadionie. Tylko tam poczujecie prawdziwe emocje.</em></p>

Zostaw telewizor w domu i chodź na mecz! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Emocje po rozpoczęciu rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy jeszcze nie opadły, a już czeka nas kolejna kolejka. I w ten weekend będzie równie ciekawie!

2. kolejka zostanie zainaugurowana w Chorzowie. Niebiescy podejmują przy ul. Cichej Lechię Gdańsk. Zaraz po tym spotkaniu w Łodzi obejrzeć można będzie pojedynek Widzewa z beniaminkiem z Bydgoszczy.

W sobotę również rozegraną zostaną dwa mecze, a najciekawszym pojedynkiem będzie starcie Pogoni Szczecin z Legią Warszawa. Dojdzie więc do meczu przyjaźni. Kibice obu zespołów żyją w bardzo dobrych stosunkach, w związku z czym na trybunach możemy spodziewać się prawdziwego święta.

W niedzielę swoje mecze rozegra trójka naszych pucharowiczów. Piast podejmie Zagłębie, Śląsk na swoim boisku postara się pokonać Jagiellonię, a do Poznania na mecz z Lechem przyjeżdża Cracovia.

2. kolejkę zakończy pojedynek Korony z Wisłą Kraków.

Zapraszamy Was na trybuny stadionów T-Mobile Ekstraklasy! Przyjdźcie razem z całą rodziną i kibicujcie swoim ulubieńcom!

Mecz przyjaźni, czyli Pogoń - Legia w 2. kolejce TME - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Na PGE Arena dojdzie w piątkowy wieczór do wyjątkowego pojedynku. Przeciwko sobie zagrają Górnik Zabrze i Lechia Gdańsk. Oba zespoły po 5. kolejkach zajmują ex-aequo 1. miejsce w lidze!

Trener Michał Probierz mówił przed sezonem, że jego Lechia powalczy o wysokie miejsce w T-Mobile Ekstraklasie. Zapewne nie wiele osób interesujących się piłką mu wtedy wierzyło. Obecnie Lechia gra jednak wyśmienicie. Drużyna dowodzona przez Daisuke Matsui prezentuje wysoki poziom od początku rozgrywek i właśnie dla tego lideruj w lidze.

W piątek w Gdańsku Lechia podejmie Górnik. Zespół z Zabrza zalicza powtórkę z rozrywki i podobnie jak w zeszłym roku, zalicza bardzo udany początek rozgrywek.
Kibice w Gdańsku mogą szykować się na piłkarskie święto!

T-Mobile FanZone w 6. kolejce T-Mobile Ekstraklasy

Podczas najbliższej kolejki T-Mobile Ekstraklasy strefa kibica T-Mobile FanZone działać będzie w Gdańsku.

  • Gdańsk - piątek, 30.08.2013 - Lechia - Górnik Zabrze. Strefa czynna od 16:00.

Do Waszej dyspozycji przygotowaliśmy konsole PlayStation 3, stoły do piłkarzyków, symulator rzutów karnych oraz takie atrakcje jak siłomierze i kopacze. Kibicowanie jest dla wszystkich. Zapraszamy Was serdecznie!

Przypominamy, że o wyborze miejsca w którym pojawi się T-Mobile FanZone w 6. kolejce zdecydowaliście Wy sami w naszej sondzie. Obecnie trwa głosowanie na miasto do którego FanZone pojedzie z okazji 7. kolejki rozgrywek. Głosować możecie tutaj. Zachęcamy do wzięcia udziału w głosowaniu! Możecie wygrać fajne nagrody!

Legia Warszawa przegrała dwu mecz ze Steauą Bukareszt i nie awansuje do Ligi Mistrzów. Wojskowych czeka więc przygoda w Lidze Europejskiej, a nie mogą też zapominać o T-Mobile Ekstraklasie, zwłaszcza, że przegrali dwa ostatnie mecze. Legia jedzie do Krakowa na mecz z Cracovią. Mecz z beniaminkiem może więc być dobrą okazją, by w końcu zdobyć 3 punkty. W zespole Jana Urbana zabraknie jednak kontuzjowanych Jakuba Koseckiego i Dusana Kuciaka, dzięki czemu piłkarze Cracovii spokojniej wyczekują sobotniego meczu.

Po zmaganiach pucharowych do gry w T-Mobile Ekstraklasie wraca również Śląsk, który dopiero w ostatniej kolejce odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie. W niedzielę zagra o 3 punkty z Piastem.

6. kolejkę otworzy spotkanie Lechii z Górnikiem. W tym samym czasie na boisko wybiegną piłkarze Ruchu i Zagłębia. W barwach "Miedziowych" zadebiutuje były piłkarz "Niebieskich" - Arkadiusz Piech.

Pojedynek dwóch liderów. Mecz na szczycie w Gdańsku! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Właśnie takich słów po spotkaniu Legii ze Śląskiem (4:3) użył kapitan wrocławian Flavio Paixao. Warto było przyjść w minioną sobotę na stadion przy Łazienkowskiej w Warszawie. Siedem bramek, zwroty akcji, masa błędów zawodników i emocje. To było najlepsze spotkanie tego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Nabieramy smaka, bo już w niedzielę kolejny hit: Wisła - Legia.

LEGIA - ŚLĄSK, CZYLI MECZ SEZONU
- Brakowało tylko rzutów karnych i czerwonych kartek - stwierdził Henning Berg. - Nie mogę mieć pretensji do swoich zawodników - powiedział Tadeusz Pawłowski. Gracze byłych wojskowych klubów stworzyli świetne widowisko. Gdyby było 5:5 czy 7:7, pewnie nikt, kto widział spotkanie, by się nie zdziwił, bo okazji do strzelania kolejnych goli nie brakowało. Drużyny oddały prawie 40 strzałów.
Zawodnicy z Wrocławia jako jedna z nielicznych drużyn ligowych przyjechali do stolicy grać w piłkę. Bez skomasowanej obrony, liczenia na przypadkowy remis na boisku mistrza Polski. Oni chcieli wygrać i o mało to im się nie udało. Na drodze stanęli im Miroslav Radović, Dossa Junior (po dwie zdobyte bramki) i Tomasz Brzyski (dwie asysty). Jeśli Śląsk w taki sposób będzie grał w kolejnych meczach, bez problemu powinien włączyć się do walki o medale. A przecież wciąż występuje bez swojego asa, Marco Paixao.

NIEPOKONANA WISŁA, SIÓDMA KOLEJNA PORAŻKA ZAWISZY
Dobre widowisko zobaczyliśmy także w Bydgoszczy. 1:0 dla Wisły, 2:1 dla Zawiszy, remis, potem finisz Białej Gwiazdy i pierwszy gol Mariusza Stępińskiego od powrotu do T-Mobile Ekstraklasy. Franciszek Smuda może triumfować, bo w trudnych warunkach zbudował silną drużnę, dopóki nie ma kontuzji i kartek, ta jedenastka może namieszać w lidze. Niestety, ławka rezerwowych to głównie zdolni juniorzy i pewnie kiedyś przyjdzie kryzys. Jednak na razie Wiślacy to najwięksi wygrani tego sezonu, jedyna drużyna, która w ośmiu kolejkach nie zaznała goryczy porażki.
W Zawiszy debiutował Mariusz Rumak. Przegrał, ale wstydzić się nie musi. Jego drużyna seryjnie marnowała dobre okazje do zdobycia bramki, sama jest sobie winna, że nie zdobyła choćby punktu. Znając Radosława Osucha, nie może spać, bo przecież prowadzony przez niego klub przegrał właśnie siódme kolejne spotkanie.

POZNAŃSKA KLĄTWA DEBIUTUJĄCYCH TRENERÓW
Maciej Skorża przegrał w debiucie z Jagiellonią (0:1). Tym samym dołączył do wielu swoich poprzedników, bo w ostatnich latach trenerzy Kolejorza w swoich pierwszych spotkaniach wygrywają sporadycznie. Od 2002 roku, czyli powrotu Lecha do ekstraklasy, tylko dwóch szkoleniowców w premierowym meczu zdobyło trzy punkty: Franciszek Smuda i Jacek Zieliński. Trzech trenerów remisowało (Czesław Michniewicz, Mariusz Rumak i Krzysztof Chrobak), a czterech przegrywało (Czesław Jakołcewicz, Bohumil Panik, Libor Pala i Jose Maria Bakero).
Mało interesowało to drużynę z Białegostoku, która wygrała drugie kolejne spotkanie. Była lepsza, a na czele klasyfikacji strzelców umocnił się Mateusz Piątkowski, który strzelił gola na wagę trzech punktów. Białostoczanie wygrali drugie spotkanie z rzędu, wrócili do równowagi po trzech kolejnych porażkach i awansowali do górnej części tabeli.

LECHIA ZAWODZI, MACHADO MA SPOKÓJ
Nie tak wyobrażano się początek sezonu T-Mobile Ekstraklasy w Gdańsku, gdzie latem zainwestowano ogromne jak na nasze warunki pieniądze i ściągnięto ponad 20 piłkarzy. Oczywiście oni potrzebują czasu, szczególnie przy tak wielkich zmianach, ale ostatnio posada trenera Joaquima Machado wisiała na włosku. Być może uratował ją pięknym strzałem Piotr Grzelczak, który w 90. minucie meczu w Bełchatowie wyrwał GKS-owi wygraną. Tak czy inaczej z Gdańska przyszedł sygnał, że trener dostanie jeszcze trochę czasu na poukładanie zespołu.
W Bełchatowie wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Mateusza Maka, przez co drużyna traci na wartości. Cztery spotkania ligowe bez wygranej, a mimo tego dobry początek sezonu sprawił, że GKS jest w czołówce T-Mobile Ekstraklasy (5. miejsce).

ODDECH CRACOVII
Kolorowo nie jest, ale i czarno-biało też nie. Cracovia po wielkich mękach odniosła drugie zwycięstwo w tym sezonie (2:1 z Górnikiem Łęczna) i Robert Podoliński złapał głębszy oddech. Po remisie w Poznaniu z Lechem (1:1), przyszła wygrana i poprawa humorów. Choć długo się na to nie zanosiło. Górnik prowadził, Pasy były bezradne, a ich lider, Marcin Budziński, kompletnie bezproduktywny. Po przerwie się obudził, przeprowadził kilka indywidualnych akcji, zaliczył asystę przy trafieniu Denissa Rakelsa, dającym gospodarzom wygraną. Do tego, by Janusz Filipiak był zadowolony, jest jeszcze daleko, ale kto wie, może Cracovia w końcu wróci na właściwe tory.

POGOŃ RATUJE SIĘ W KOŃCÓWCE, SZALONY MAŁECKI
Portowcy wciąż bez wygranej w kolejnych sześciu meczach, ale po dwóch ostatnich porażkach, udało im się uratować remis. Już w doliczonym czasie gry Maciej Dąbrowski pokonał Krzysztofa Kamińskiego i Ruch Chorzów zamiast wywieźć ze Szczecina pełną pulę, musiał obejść się smakiem i zadowolić jednym punktem.
Portowcy po świetnym starcie (dwie wygrane), spuścili z tonu. Nie pomaga obecność Marcina Robaka, wychodzą braki kadrowe. Tym razem udało się uratować, ale z taką grą, Pogoń nie ma szans na grupę mistrzowską, a pozostanie jej walka o utrzymanie. Dodatkowo po raz kolejny nerwy stracił Patryk Małecki. Dariusz Wdowczyk zmienił go w 62. minucie, były wiślak wściekle kopał ławkę rezerwowych, zachowywał się tak, jakby stracił nad sobą kontrolę. W efekcie dostał znaczącą karę finansową i ostatnią szansę od klubu. Jeszcze jeden taki wybryk i będzie smutne pożegnanie.
Ruch z kolei trochę nas uśpił dobrą grą w eliminacjach Ligi Europy. W T-Mobile Ekstraklasie zgromadził zaledwie 7 punktów i jest tuż nad strefą spadkową. Alarmu nie ma, bo tabela wciąż jest spłaszczona, ale zachwytów również.

PIAST WYCHODZI NA PROSTĄ
Angel Perez Garcia był już właściwie spakowany, rozmawiano z trenerami, którzy mogliby go zastąpić, ale nie było porozumienia, więc pracował. I zrobił wszystkim psikusa. W poprzedniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy rozbił Zawiszę (3:0), to jeszcze nie robiło większego wrażenia, bo przecież bydgoszczanie dostają lanie od wszystkich. Już ostatnia wygrana (2:1) w debrach z Górnikiem, działa na wyobraźnię, dodatkowo wyjazdowa, na terenie jednej z rewelacji obecnych rozgrywek. Garcia dobył nie tylko trzy punkty, ale zyskał trochę czasu, zanim znowu wszyscy będą go zwalniać.
Górnik przegrał drugie kolejne spotkanie i już pojawiają się głosy, że odkąd piłkarze dostali część zaległych pieniędzy i obietnicę, że do końca roku będą regularne wypłaty, przestali grać. Zapewne to przesada, ale jak pokazuje historia, często właśnie tak bywa.

KORONA ODBIŁA SIĘ OD DNA, PIERWSZE ZWYCIESTWO
Licząc z poprzednim sezonem T-Mobile Ekstraklasy, Korona czekała na wygraną aż 11 spotkań. Przed 8. kolejką ligową była jedyną drużyną w obecnych rozgrywkach, która nie zdobyła trzech punktów. Tę fatalną serię przerwała w poniedziałek, wyrywając wygraną Podbeskidziu. Tym bardziej to symboliczne, że trenerem Górali jest Leszek Ojrzyński, gola strzelił Pavol Stano, a w ataku zagrał Maciej Korzym: wszyscy byli znaczącymi postaciami złocisto-krwistych. Stano odrobinę pomógł Koronie, bo za faul taktyczny na Vlastimirze Jovanoviciu (już przy stanie 2:1) wyleciał z boiska. Zobaczymy, czy po tej wygranej drużyna z Kielc w końcu złapie oddech. Na razie wygrzebała się z dna tabeli, spychając na ostatnie miejsce Zawiszę.

Kosmiczny mecz w Warszawie - podsumowanie 8. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się