04.08.2014

Blue Ruin

"Blue Ruin" łączy krwawą brutalność Nicolasa Windinga Refna z czarnym humorem braci Coen. W dodatku odziera nieco zmitologizowaną filmową zemstę z resztek romantyzmu i uroku.

Dwighta (Macon Blair) poznajemy jako brudnego i zarośniętego tułacza. Mieszka w starym i obitym Pontiacu - tytułowej niebieskiej ruinie. Kolor ten pojawia się też w wielu ujęciach, buduje atmosferę filmu. Dwight jest całkiem zaradnym prawie bezdomnym. Kąpie się w cudzych domach, zbiera puszki, łowi ryby, a wieczorami czyta książki przy świetle latarki na tylnym siedzeniu swojego "mieszkania". Z tego życia wyrywa go wiadomość, że zabójca jego rodziców wyszedł na wolność. Pakuje więc dobytek i rusza do Virginii, by zabić Wade'a Clelanda.

"Blue Ruin" to pierwszy pełny metraż Jeremy'ego Saulniera. Nakręcił wcześniej parę niezależnych filmów z pogranicza horroru i gore, ale przede wszystkim jest operatorem - oglądając "Blue Ruin" widać jego fach. Film nakręcony jest z perspektywy Dwighta. Ujęcia są dość statyczne, ale pełne szczegółów. Ten ekscentryczny thriller niesamowicie angażuje i wciąga. Trudno się zorientować, że przez pierwsze 20 minut filmu, dialogi są niemal nieobecne.

Dwight egzekwuje zemstę szybkim ukłuciem noża - krwawo i bardzo niechlujnie. Trochę bez pomyślunku. Bo to mściciel bez kwalifikacji. Dopiero potem zdaje sobie sprawę, że w pakiecie z zabiciem Wade'a dostał gniew całego klanu Clelandów. Nie pomyślał też o tym, że sam ma siostrę z dwójką dzieci. Empatyzujemy z domorosłym mścicielem, który patrzy na nas swoimi wielkimi, sarnimi oczami. W dodatku po kąpieli i goleniu w kolejnym pustym domu oraz założeniu ciuchów z szafy właściciela, wygląda jak pracownik biurowy średniego szczebla. Jego nieporadność i prostolinijność jest ujmująca. To zasługa świetnego Macona Blaira, który do tej pory nie miał szansy dać się poznać szerszej publiczności. Po "Blue Ruin" niewątpliwie będziemy go częściej oglądać na dużym ekranie.
 
Postawa Dwighta jest zestawiona z archetypem filmowego mściciela, co skutkuje komicznymi rezultatami. Fiaskiem kończy się próba usunięcia strzały, która wylądowała w jego udzie. Bohaterowie filmów akcji zawsze w takich sytuacjach zamieniają się w sprawnych chirurgów. Wystarczy łyk whiskey i wyjmują sobie naboje widelcem, a potem łatają rany sprzętem z hotelowych zestawów do przyszywania guzików. Kiedy w pustym domu Clelandów, Dwight przygotowuje się na ich powrót, wygląda bardziej jak "Kevin sam w domu" 20 lat później niż bezwzględny zabójca.
 
Dość szybko okazuje się, że prawdziwy obraz sytuacji jest inny, niż Dwight sądzi. W tle historii jest romans i zdrada. Ale wtedy jest już za późno, żeby się wycofać, a jak stwierdza jeden z Clelandów: "czyja broń, tego prawda".
 
Źródło: Onet.pl

Blue Ruin - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Celem Festiwalu jest nie tylko pokazywanie interesujących filmów czy promowanie muzyki, ale także kreowanie i wspieranie nowych nazwisk. Temu właśnie służy konkurs.

W tym roku w konkursie pokazanych zostanie 13 tytułów. Będą to m.in. filmy prezentowane na jednym z najciekawszych obecnie światowych  festiwali – MFF w Rotterdamie.

Laureat rotterdamskiego Tygrysa za Finisterrae, twórca muzyki  elektronicznej i sztuki konceptualnej Sergio Caballero, w swoim drugim filmie, komedii absurdu Dystans, zabiera widzów w surową scenerię nieczynnej syberyjskiej elektrowni. Z kolei Ben Rivers i Ben Russell - Zaklęcie, które odpędza ciemność zrealizowali w estońskiej komunie hipisów, w fińskim lesie i na neopogańskim koncercie w Norwegii. Artyści szukają klucza do kondycji dzisiejszego eremity. W głównej roli wystąpił muzyk Robert AA Lowe, znany jako Lichens. W Rotterdamie pokazano też austriackie czarno-białe Moje ślepe serce Petera Brunnera, historię cierpiącego od urodzenia na zespół Marfana samotnika, który w dramatycznych okolicznościach próbuje wyrwać życiu odrobinę szczęścia i wolności.

Kobiecy punkt widzenia oddają dwa filmy konkursu. Szwajcar Lorenz Merz w filmie Ciasto z wiśniami kreśli pełen zagadek, intensywny emocjonalny portret bezimiennej młodej autostopowiczki. Podczas swojej bezładnej podróży przejmie ona tożsamość przypadkowo spotkanej kobiety. Amerykanka Josephine Decker opowiada z kolei o sensualnym mikroświecie kalifornijskiego lasu Mendocino, w którym odbywa się festiwal bałkańskiej muzyki. Bohaterka naturalistycznego, improwizowanego Masła na zasuwce uwalnia własną seksualność i poddaje się nowym, gwałtownym uczuciom.

Gala otwarcia 14. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty

Nagrodzona w Locarno francuska Owca, dojrzały formalnie pełnometrażowy debiut duetu Gilles Deroo i Marianne Pistone, pokazuje milczącego 17-latka, uciekającego od matki alkoholiczki. Owca staje się melancholijną impresją o znaczeniu przypadku w życiu.

Warto przyjrzeć się próbie odświeżenia motywu walki o przetrwanie w Canopy Aarona Wilsona. Australijczyk, opowiadając o pilocie, który ląduje na spadochronie w singapurskiej dżungli podczas II wojny światowej i ukrywa się przed patrolami Japończyków, tworzy osobny świat przypominający ten z kina Bruno Dumonta czy Apichatponga Weerasethakula. Nieoczywistym podejściem do egzotyki zaskoczy też widzów nagrodzony w Wenecji Biały cień Noaza Deshe, opowieść o albinosach w Tanzanii.

Argentynę w konkursie reprezentuje Historia strachu Benjamína Naishtata, w której zamożni mieszkańcy zamkniętego osiedla zostaną skonfrontowani z rzeczywistością pobliskiej dzielnicy slamsów. Tymczasem Hiszpan Luis Miñarro w Spadającej gwieździe opowiada o nękanej kryzysem XIX-wiecznej Hiszpanii i rządach Amadeusza I Sabaudzkiego, intrygującego hiszpańskiego króla, który miał włoskie korzenie i stronił od mięsa i alkoholu.

Po raz pierwszy w historii festiwalu w konkursie znalazły się aż trzy polskie filmy: Huba Anny Sasnal i Wilhelma Sasnala, Jak całkowicie zniknąć (premiera światowa) Przemysława Wojcieszka oraz Wołanie (premiera światowa) – pełnometrażowy debiut Marcina Dudziaka na podstawie prozy Kazimierza Orłosia.

Źródło: nowehoryzonty.pl
Fot. Piotr Wojtasiak

Międzynarodowy Konkurs Nowe Horyzonty - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Ci, którym czas na to pozwolił, zjawili się we Wrocławiu już w czwartek, kiedy miała miejsce gala otwarcia. Zobaczcie, jak się bawili.

Weekend to moment, kiedy do Wrocławia zawita więcej osób. Gala otwarcia za nami i w filmie poniżej możecie zobaczyć, jakie wrażenie zrobił pokazany podczas niej film prosto z Cannes.

Uczestnicy Festiwalu korzystają nie tylko z papierowych programów, ale także z aplikacji, która jest kompendium wiedzy na temat wydarzeń TNH, a także umożliwia rezerwację miejsc na poszczególne seanse. Zobaczcie film:

T-Mobile Nowe Horyzonty 2014 – gala otwarcia - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Za nami półmetek Festiwalu. Przyszedł czas na pierwsze oceny publiczności i wybór faworytów w Konkursie Głównym Nowych Horyzontów.

Bohaterem naszej relacji jest publiczność - pytamy o konkurs główny, najlepsze filmy, największe zaskoczenia, typujemy faworytów. Przecież bez nich Festiwal przestał by istnieć. To publiczność reagująca żywiołowo, oceniająca i dyskutująca jest jego obok filmów największą siłą Festiwalu.

Nowe Horyzonty 2014 - faworyci publiczności - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się