Wszystkich miłośników klasycznego amerykańskiego kina zapraszamy na Nocne Szaleństwo. Wspólnie zanurzymy się w klimat surrealistycznych obrazów w których to przestrzegani będziemy przed paleniem marihuany, wspólnie obejrzymy wybuch atomowy, a przez cały czas będzie nam towarzyszyła świadomość, że gdzieś w ciemności może czaić się zombie.

Film Narkotykowe szaleństwo (Reefer Madness), został odkryty dla szerszej publiczności w latach 70-siątych, kiedy stał się orężem w ręku zwolenników legalizacji konopi indyjskich. Nie takiego obrotu sprawy spodziewali się jego twórcy. Zrealizowany w 1936 r. na zlecenie stowarzyszenia kościelnego film, miał stanowić przestrogę dla rodziców. W melodramatyczny sposób przedstawiono w nim tragiczne skutki, do których prowadzi palenie przez młodzież marihuany. Wypadek ze skutkiem śmiertelnym, morderstwo, próba gwałtu, a także samobójstwo, do tego wszystkiego może dojść po tym, jak do rąk niczego nieświadomego dziecka, trafia niebezpieczna używka.

Film wbrew pierwotnym założeniom, po uprzednim wykupieniu przez producenta filmowego i pod zmienionym tytułem trafił do masowej dystrybucji. Nie zyskał jednak wysokiej oglądalności i wkrótce zniknął z kin. Blisko 40 lat później film przeżył swoje drugie życie, osiągając w USA status filmu kultowego.

Kolejnym, uznawanym za jeden z klasyków kina grozy jest Noc żywych trupów (Night of the Living Dead), która zapoczątkowała nowożytną epokę horroru.  Opad radioaktywny, powstały po nagłej eksplozji amerykańskiej rakiety kosmicznej, powoduje powstanie z grobów nieboszczyków, zamienionych w ten sposób w krwiożercze zombie.

George Romero, po raz pierwszy w historii wprowadził do kina pojęcie zombie, które jest wykorzystywane przez twórców do dnia dzisiejszego. Zombie powstający z grobu, który ściga swoją ofiarę, aby móc się pożywić jej mięsem. Ofiara, która po ataku przekształca się w kolejne zombie. Plaga rozpowszechniająca się z każdą minutą.

W filmie Romero uderza także inna zmiana. Pamiętając o tym, że film powstał w 1968 r., dość szokujące było to, że głównym bohaterem historii jest czarnoskóry mężczyzna, nigdy wcześniej nie miało to miejsca. Romero nie tylko tym postanowił zaszokować widzów. Jedyny ocalały po całonocnej walce z zombie, ginie z rąk człowieka, który bierze go za jednego z żywych trupów.

Wybuch atomowy, zainspirował również twórców filmu Atomic Cafe. Wybuch atomowy jest jednym z najpiękniejszych zjawisk na świecie, o ile nie jesteś na tyle blisko, by mógł Cię zabić, to zdanie możemy przyjąć jako motto całej produkcji. W filmie pokazano początki ery zbrojeń jądrowych.

Składają się na niego oryginalne materiały informacyjne, reportaże telewizyjne, produkcje przygotowywane przez wojsko w latach 1940-1960, ale także reklamy oraz fragmenty programów radiowych. W tamtych czasach energia jądrowa fascynowała społeczeństwo, nie do końca zdawano sobie sprawę z tego jakie może nieść za sobą zagrożenie. Może zatem dlatego, uwagi czy przestrogi zaprezentowane w materiałach archiwalnych wzbudzają nasze rozbawienie. Nie ma ważniejszej informacji niż ta, że przed zamknięciem się w schronie, należy sprawdzić czy mamy zapas tabletek uspokajających.

Opakowanie zawierające 100 tabletek zaspokaja potrzeby 4-osobowej rodzinny i nieuzależnia. Jak widać nie było jeszcze obowiązku kontaktowanie się z lekarzem lub farmaceutom, a nawet czytania ulotki.

 

Fot. Materiały prasowe

<p><em>Narkotykowe szaleństwo - przestroga z 1937 r.</em></p>

<p><em>A oto i zwiastuj Nocy żywych trupów</em></p>

<p><em>A na koniec instruktarz postępowania w wypadku wybuchu jądrowego.</em></p>

Nadszedł czas na Nocne Szaleństwo! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Dzisiejszy pokaz filmowy, odbywający się w ramach Nocnego Szaleństwa, rozpocznie się nietypowo. Otwarty zostanie przez film dokumentalny Divine Trash, opowiadający o życiu oraz twórczości Johna Watersa, następnie będziemy mogli obejrzeć jedno z jego wcześniejszych dzieł: „Różowe flamingi”.

Zanim przejdziemy opowiemy bliżej o filmach, kilka słów na temat Johna Watersa.

Ten amerykański reżyser, a zarazem aktor, komik, pisarz, dziennikarz, artysta plastyk oraz kolekcjoner sztuki, zyskał sławę na początku lat siedemdziesiątych. W swoich filmach stale angażował grupę aktorów,  która w latach 80. zyskała miano Dreamlanders. W jej skład wchodzili m.in. Divine, Mink Stole, David Lochary, Mary Vivian Pearce i Edith Massey. Do filmu „Desperate Living” (1977) zaangażował byłych więźniów (Liz Renay, Patricia Hearst), a wśród jego aktorów znalazła się także gwiazda porno (Traci Lords).

Szeroka publiczność poznała bliżej Watersa w 1988 r., kiedy na ekranach kin zagościł „Lakier do włosów”. Od tamtej pory zainteresował się także tzw. kinem popularnym. W kolejnych jego filmach zagrali mi.in. Johny Deep (Cr-baby), Melanie Griffith (Cecil B. Demented) czy Christina Ricci (Pecker).

Prywatnie Waltersa najczęściej można spotkać w jego rodzinnym Baltimore. Poznać go można po charakterystycznych wąsach, które nosi niezmiennie od ponad czterdziestu lat.

Interesujące jest to, że film „Różowe flamingi” (Pink Flamingos) powstał za jedyne 10.000 dolarów. Waters - reżyser i producent, scenarzysta oraz narrator, przyjął na siebie większość prac nad produkcją.

Transgresywna czarna komedia, tuż po wprowadzeniu na rynek w 1972 r. wzbudziła ogromne kontrowersje. Szokujące, pełne perwersji sceny łamały wszelkie tabu, stąd film już wówczas zyskał miano filmu kultowego.

Poprawiona wersja „Różowych flamingów” ukazała się w 1997 r. z okazji 25-lecia swojej premiery. Ulepszono ścieżkę dźwiękową, dodano krótki komentarz Watersa oraz kilka wyciętych wcześniej scen.

Tytułowe różowe flamingi są plastikowe i towarzyszą w podróży głównym bohaterom filmu: Divine, znanej pod pseudonimem Babs Johnson, naiwnej matce Edie, synowi Crackersowi oraz Cottonowi. Ta barwna grupa podróżuje w przyczepie campingowej a podczas każdego postoju wystawia przed nią plastikowe ptaszyska. Dlaczego? Trzeba koniecznie obejrzeć ten film aby się o tym przekonać i zrozumieć czym tak bardzo naraził się ten film obrońcom moralności. Najbardziej szokujące jest zakończenie tej opowieści. Widzimy Crackersa, Cottona oraz Divine idących ulicą. Po tej samej ulicy spaceruje mężczyzna ze swoim psem. Divine siada obok miejsca, w którym pies załatwił swoje potrzeby fizjologiczne. Bierze do ręki psie odchody i wkłada je do ust. Słyszymy głos narratora: Divine jest nie tylko najbrudniejszą osobą na świecie, ale także najbrudniejszą aktorką.

Oglądając wczesną twórczość tego reżysera, łatwo można zrozumieć czym kierował się Steve Yeager, decydując się na stworzenie filmu dokumentalnego o Johnie Watersie. Divine Trash opowiada w nim o życiu i twórczości Watersa – twórcy filmów z Baltimore. Wywiad z samym bohaterem, z 1972 roku poprzeplatany jest urywkami z jego wczesnych obrazów i wywiadów z rodzicami, bratem, matką Divine, aktorami i artystami, innymi reżyserami, krytykami filmowymi czy psychologiem. Dokumnet pokazuje także prace nad  „Różowymi Flamingami”. Dokument uznawany jest także jako hołd złożony zmarłej w 1988 r. Divine.

 

Fot. Materiały prasowe

Nocne szaleństwo: 'Round Midnight' - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Nocne Szaleństwo 2013 upłynie pod znakiem cyberpunkowego trashu, zapomnianych filmów lat 80. i 90., w których ludzie i seksowne cyborgi noszą rękawiczki z obciętymi palcami, a plątanina kabli pasie haj-tekowe komputery, czające się w mrokach niedalekiej przyszłości.

Na spłukanych kwaśnym deszczem ulicach mierzą się z zaawansowaną technologią outsidederzy rozpadającego się społeczeństwa. W cyberpunkowym szaleństwie jest metoda: niski budżet, duża dawka stylu, dwuznaczna relacja z maszynami i podróżujący na kosmicznych używkach antybohaterowie w dystopijnej scenografii.

Filmy z sekcji Nocne szaleństwo: cyberpunk

  • Świat na drucie
  • Mad Max
  • Wideodrom
  • Poranny Patrol
  • Hardware
  • 964 Pinokio
  • Płonące uszy
  • Rubber's Lover
  • Posępna przyszłość

Pokażemy kultowe pozycje, które stały się bazą cybepunkowego kanonu oraz flirtujące z tym gatunkiem eksperymenty. W cyklu znajdą się najbardziej stylowe retro-wizje i nowe wycieczki na peryferia celuloidowej cyberprzestrzeni. W cyberpunku podczas 13. edycji Nowych Horyzontów mniej skupimy się na cyber, a bardziej na punku.

Ewa Szabłowska, kuratorka sekcji:

W programie sekcji znalazły się dzieła mistrzów kina, jak nieznany film science-fiction samego Rainera Wernera Fassbindera World on a Wire z 1973 roku na podstawie głośnej powieści Simulacron-3 Daniela G. Galouye’a, słynny body horrorDavida Cronenberga Videodrome z Jamesem Woodsem czy sztandarowe produkcje japońskiego cyberpunku w reżyserii klasyka nurtu Shozina Fukui (Rubber’s Lover964 Pinokio). Nie zabraknie kultowych, futurystycznych wizji: postnuklearnegoHardware Richarda Stanleya;, niezapomnianego revenge movieGeorge’a Millera - Mad Max z Melem Gibsonem; cudownie campowego pastiszu kina sci-fi Bleak Future B. Scotta O Malley’a z 1997 roku. W programie również cyberpunk prosto z... Grecji –Morning Patrol Nikosa Nikolaidisa – oraz austriacki Flaming Ears -głośny, undergroundowy film Angeli Hans Scheirl, Ursuli Pürrer i Dietmara Schipeka.

Nocne Szaleństwo: cyberpunk - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

„Nadejdą lepsze czasy” to ściskający za serce film dokumentalny, w którym można się zakochać.

Dokumentalistka Hanna Polak opowiedziała o mieszkańcach wielkiego wysypiska śmieci, które znajduje się kilkanaście kilometrów od Moskwy. Zamieszkujące go osoby codziennie walczą o przetrwanie w nieludzkich warunkach, korzystając z „bogactw” tego śmietniska. Kim są i jak tam trafiły? Czy to droga bez powrotu?

Polska reżyserka na przestrzeni czternastu lat odwiedzała to miejsce z kamerą, ryzykując swoje życie i bezpieczeństwo. W czasie tych wizyt przyglądała się miejscowym ludziom, którzy starają się żyć najnormalniej, jak to jest możliwe. Zwłaszcza, że to państwo w państwie, ten mikroświat, rządzi się własnymi regułami.

Na główną bohaterkę swojego filmu Hanna Polak wybrała jedenastoletnią dziewczynkę, skupiając się na życiu jej i jej rodziny. W trakcie prac nad tym dokumentem dokumentalistka zaprzyjaźniła się z nią i pomagała jej. Siłą rzeczy ta produkcja rodzi więc wiele pytań natury etycznej, związanych z tym, na ile filmowiec może się zaangażować w daną historię i czy powinien zaprzyjaźnić się z bohaterem swojego filmu. Hanna Polak obiecała swojej bohaterce, że ten film nigdy nie zostanie pokazany w Rosji. Aż szkoda. Nie zmienia to faktu, że polski dokument będzie walczył o nominacje do Oscara i bardzo się cieszę, że powstał. Doceniam ogromny trud i odwagę Hanny Polak, połączone z empatią i próbą zrozumienia bohaterów.

Cierpliwość i wytrwałość autorki „Nadejdą lepsze czasy” zaowocowały fascynującym filmem, który ściska za serce, ale też podnosi na duchu.

 

Przejmujące „Nadejdą lepsze czasy” (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się