Chodzi o dokumenty „20 000 dni na ziemi” oraz „Pulp: film o życiu, śmierci i supermarkecie”. Czy filmy mają punkty wspólne?

Ich narodziny dzieli sześć lat, miejsca przyjścia na świat ponad 16 tysięcy kilometrów, różnica we wzroście wynosi centymetr. Łączy zawód, status ikony i świadomość własnej autokreacji. Dokument "Pulp: film o życiu, śmierci i supermarkecie" koncentruje się na ostatnim koncercie reaktywowanej po dziewięciu latach przerwy grupy Pulp w rodzinnym mieście Sheffield, zagranym pod koniec 2012 roku. Z kolei "20 000 dni na ziemi" to zapis tego jubileuszowego dnia z życia Nicka Cave’a.

Zestawieniu tych dwóch dokumentów służy ich obecność na festiwalu Nowe Horyzonty, ale też drobne podobieństwa łączące Jarvisa Cockera, lidera Pulp i wokalistę the Bad Seeds, jak chociażby ich słabość do angielskich miast. O ile jednak czułość Cockera wobec rodzinnego i inspirującego wiele jego piosenek Sheffield dziwić nie może, o tyle więź Australijczyka z Brighton, w którym mieszka od ponad 30 lat, wydaje się osobliwa. Równie dziwaczne byłoby chyba tylko przebywanie Jarvisa Cockera w Sosnowcu.

Nick Cave

O ile centralną postacią "20 000 dni na ziemi" jest Cave, również współautor scenariusza, o tyle obecność Cockera na pierwszym planie jest raczej konsekwencją rozmów twórcy filmu z fanami Pulp i mieszkańcami Sheffield, nawet jeśli mylą go z Joe Cockerem. Dla największych miłośników kapeli od "Common People", którzy na ich ostatni koncert przyjeżdżają z Niemiec i Stanów Zjednoczonych, kluczowa jest więź z tekstami Jarvisa. Niemal wszyscy powtarzają, że mają poczucie, że "opowiadają o nich". To uczucie może być potęgowane przez sposób śpiewania Cockera na żywo: traktuje on publiczność jak jeden wielki organizm, z którym stara się komunikować.

Zupełnie inaczej podchodzi do występów Cave, śpiewający (czy raczej: opowiadający historie) dla pierwszych rzędów i wybierający jedną osobę, którą przez cały koncert stara się przestraszyć. Podkreślanie podobieństw i różnic między oboma muzykami jest de facto zestawianiem ich kreacji. W przypadku Cave’a jest to o tyle łatwe, że od początku nastawiony jest na autokreację: nawet kiedy w początkowych scenach filmu leży w łóżku czekając na budzik, wygląda, jakby w głowie komponował kolejnego "Henry’ego Lee". Kiedy z kolei Jarvis odpowiada na pytanie, kiedy nie gra, odpowiada: "chyba tylko wtedy, kiedy śpię".

W czasie, kiedy Cave nawiedza wybrzeże swoim kosztownym pojazdem i opowiada o czasach, kiedy zażywał dużo narkotyków, Cocker jedzie rowerem albo wymienia koło w swoim rzęchu i z zaskoczeniem chowa zakulisową apteczkę, w której znalazły się podejrzane substancje. Dwie znakomite kreacje. Wybierz swoją ulubioną: powaga czy dowcip, smutny podbródek czy soczysta broda, garniak czy garniak?

Cave gra Cave’a z cała powagą, swoją hagiografię tworzy skrupulatnie, w czym pomagają mu wożeni przez niego w aucie znakomici znajomi: Kylie i aktor Ray Winstone. Lider the Bad Seeds wymyślił siebie dawno temu i nie dość, że nie ma zamiaru tego zmieniać (i dobrze), to nawet kiedy je obiad wygląda, jakby grał na Glastonbury. Australijczyk z troską pochyla się nad problemem pisania i podpowiada: najważniejszy w piosence jest kontrapunkt. Radzi, sugeruje, opowiada, nadyma się, nabzdycza jak rockowy Lech Wałęsa, a kiedy zachodzi do domu swojego przyjaciela, muzyka Warrena Ellisa, z którym pracuje nad albumem "Push the Sky Away", ten swoją bezpośredniością i naturalnością kradnie mu show. Szczególnym rodzajem autokreacji, choć pewnie jak najbardziej szczerym, są sceny rozmów Cave’a ze swoim przerysowanym psychoterapeutą. Wspomnienia dzieciństwa i ojca mają nam pozwolić na zajrzenie w głąb geniusza, jednak mamroczący i kiwający głową lekarz sprawia, że sceny zdają się żywcem wyjęte z filmów Woody’ego Allena.

"Czy Jarvis jest normalnym człowiekiem" pyta reżyser dokumentu o "Pulp" gitarzystę Marka Webbera. "Ma potencjał, żeby być" odpowiada. Sława dla Cockera jest wypadkiem przy pracy rockmana, której celem miało być wyrywanie lasek. Status, jaki uzyskał, zmusił go do wyprowadzki do Paryża – w Sheffield kojarzy go każdy kioskarz. Bohaterami filmu o Pulp są przede wszystkim bohaterowie ich piosenek, samotni wykolejeńcy, dziwacy, ci wszyscy "common people", o których Cocker z pasją śpiewa na ostatnim koncercie grupy. O ile więc "20 000 dni na ziemi" jest estetycznie nakręconym popisem charyzmatycznej megalomanii, o tyle "Pulp: film o życiu, śmierci i supermarkecie", jest zapisem niemalże socjologicznym, w którym głos artystów i ich słuchaczy stawiany jest na równi, a gloryfikuje się wyłącznie doświadczenie, jakim jest słuchanie kapeli ze Sheffield.

Źródło: Onet

Nick Cave i Pulp na TNH - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Filmy greckich twórców są coraz częściej obecne na światowych festiwalach i święcą na nich zasłużone triumfy.

Wydarzeniem 14. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty będzie przegląd nowego kina Grecji. We Wrocławiu zobaczymy wybór kilkunastu greckich filmów. W programie znajdą się słynne już dzieła autorstwa najbardziej rozpoznawalnych nazwisk "nowej fali kina greckiego", czyli Kieł Giorgiosa Lanthimosa i Attenberg Athiny Rachel Tsangari, którzy kilka lat temu zachwycili błyskotliwymi portretami społecznych outsiderów. Nie zabraknie pokazów premierowych najnowszych filmów.

Tegoroczny przegląd przełamuje stereotypy, które towarzyszą mówieniu o współczesnym kinie greckim. Jest ono o wiele bardziej zróżnicowane, nie kończy się na fenomenie dwójki wspomnianych artystów, których kino powstawało w duchu metaforycznej, surrealistycznej, pełnej czarnego humoru twórczości Buñuela. Zdarzają się filmowcy, którzy udanie naśladują styl choćby Lanthimosa, jak Alexandros Avranas, autor nagrodzonej Srebrnym Lwem w Wenecji Miss Violence.

Kino greckie jednak wciąż się rozwija, pojawiają się nowe postaci i niemal za każdym razem stają się twórcami osobnymi, posługując się inną poetyką, eksperymentując z narracją i formą, jak chociażby znany nowohoryzontowej publiczności Syllas Tzoumèrkas - autor pokazywanej w głównym konkursie festiwalu Ojczyzny, którą powtórzymy podczas tegorocznej edycji.

Większość z powstających w Grecji filmów jest obrazem kraju, który nie potrafi wrócić do normalności w obliczu kryzysu gospodarczego. O kontekstach społecznych nie mówi się wprost, lecz w metaforycznym kostiumie (wyjątkiem może być świetny W domu Athanasiosa Karanikolasa, który także znalazł się w programie przeglądu). Grecja z filmów współczesnych twórców to kraj ludzi zagubionych, oderwanych od rzeczywistości, odrzucających swoją grecką tożsamość, często uciekając w szaleństwo. Taki jest chociażby głośny debiut Michalisa Konstantatosa Luton - portret trzech osób w różnym wieku: nastolatka, prawniczki po trzydziestce i pięćdziesięcioletniego ojca. Każdy z nich na pierwszy rzut oka żyje w normalnym świecie, jednak tak naprawdę to tylko okrutna iluzja.

W programie festiwalu poza wymienionymi tytułami znajdą się również między innymi świetny, kameralny dramat Chłopiec jedzący ziarno Ektorasa Lygizosa, a także znakomicie zrealizowany dokument Raw Material Christosa Karakepelisa - wstrząsający, mocny obraz zbieraczy złomu.

Nowe kino Grecji w programie 14. MFF TNH - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

T-Mobile Nowe Horyzonty nieodzownie kojarzy się z Wrocławiem. Sercem Festiwalu jest Kino Nowe Horyzonty, a nocne życie toczy się w Arsenale.

Nowe Horyzont to przede wszystkim dobre kino na najwyższym poziomie. Przez lata stał się integralną częścią Wrocławia. Jego serce bije w Kinie Nowe Horyzonty. Jednak aby w dobrej formie przetrwać 11 dni trzeba regenerować siły.

Na spragnionych słońca czeka prawdziwa plaża z piaskiem, wodą i leżakami. Głodnych i szukających ciekawych doznań muzycznych przygarnie Arsenał. Dodatkowe atrakcje i dozę adrenaliny, a przede wszystkim nagrody zapewnia T-Mobile Truck.

Chillout na Nowych Horyzontach - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Codziennie o 19.00 można oglądać filmy, które biorą udział w Konkursie Polskich Filmów Krótkometrażowych.

W programie najnowsze produkcje między innymi Jagody Szelc, Filipa Syczyńskiego czy Bartka Konopki. Warto zwrócić uwagę na 30-minutową Wyspę w reżyserii Domingi Sotomayor Castillo (Od czwartku do niedzieli - zwycięzca 12. TNH) i Katarzyny Klimkiewicz, która została nagrodzona na tegorocznym festiwalu w Rotterdamie.

W konkursie również dwa filmy pokazywane w Cannes - wspomniane Fragmenty Agnieszki Woszczyńskiej oraz Niebieski pokój Tomasza Siwińskiego. Prosto z Cannes przyjechała do Wrocławia sekcja krótkich metraży Quinzaine des Réalisateurs. W programie znalazło się jedenaście filmów z całego świata - między innymi opowiadająca o rodzinnej tragedii francuska animacja Franka Terniera 8 nabojów, Jutra - filmowy portret kanadyjskiego reżysera Claude'a Jutry, Łowca rewolucji Margaridy Rêgo o portugalskiej rewolucji goździków, wyróżniony w konkursie To może przejść przez ścianę znakomitego rumuńskiego reżysera Radu Jude, czy też laureat konkursu - brazylijskie Bez serca. Seanse 31 lipca i 1 sierpnia o 19.00 w KNH 5.

Zapraszamy też na projekcje filmów z konkursu Powiększenie. To nowa sekcja, w której można oglądać filmy artystów pochodzących z Wrocławia i Dolnego Śląska. W programie dokumenty, fabuły (również pełny metraż - Chłopiec z żabą Piotra i Bartka Bartosów), a także wideoklipy. W konkursie bierze udział 25 filmów. Nagrody dla laureatów zostały ufundowane przez Europejską Stolicę Kultury Wrocław 2016 oraz Centrum Technologii Audiowizualnych.

Źródło: nowehoryzonty.pl

Filmy krótkometrażowe na TNH - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się