15 lipca obchodzimy Światowy Dzień bez Telefonu Komórkowego. Tymczasem większość z nas nie wyobraża sobie życia bez tego małego urządzenia. Komórka na stałe wpisała się w naszą rzeczywistość – używają jej osoby starsze, dzieci, a nawet bohaterowie filmów. No właśnie! A gdyby Ci ostatni musieli obejść się bez niej…?

Weźmy dla przykładu Ryana, bohatera filmu Komórka? Czy poradziłby sobie w życiu bez mobilnego cacka? Odpowiedź brzmi – pewnie! Przede wszystkim, gdyby nie to przeklęte urządzenie, zapewne dalej z powodzeniem podrywałby panienki, zamiast wplątywać się w śmiertelnie niebezpieczny wir wydarzeń. A tak: pościgi, strzelanina, trupy i walka z rozładowaną baterią… Zastanówmy się jednak, jak potoczyłaby się akcja, gdyby porwana Jessica dodzwoniła się nie na komórkę (bo tej nasz bohater by nie posiadał), ale do budki na plaży. Co mógłby zrobić Ryan, aby natychmiast podjąć akcję ratunkową i być na bieżąco z rozwojem wypadków? Jest kilka wyjść. A więc – chłopak mógłby:

1. … po odebranym telefonie zwerbować kumpla, który od tej chwili
„wisi na słuchawce” i mając do dyspozycji laptop z przenośnym
internetem, wysyła na adres mailowy bohatera co rusz nowe
wiadomości. Bohater odczytuje je na swoim notebooku. W celu
przyspieszenia wymiany wiadomości dopuszczalne jest też
wykorzystanie popularnych komunikatorów,

2. … od kolegi – mistrza zwięzłych zdań – odbierać na swoim
pagerze krótkie wiadomości,

3. … zostawić kumplowi mobilne radyjko, którym bawili się jako
dzieci, i poinformować Jessicę, że może jej pomóc, ale... na
obszarze do trzech kilometrów, bo na więcej zasięg nie
pozwala.

Da się? Da!

O tym, że bez telefonu można się obejść (no dobrze, wprawdzie nie mając innego wyboru) udowadniają m.in. bohaterowie filmów z kręgu horroru i dreszczowca.

Niestety, niewiele zmieniłby brak komórki w przypadku Jerry’ego i Rachel – bohaterów filmu Eagle Eye wplątanych w podstępną intrygę sztucznej inteligencji. W tym przypadku, bowiem, po drugiej stronie barykady stoi ARIA – ultranowoczesny komputer, który potrafi monitorować i kontrolować wszystko, co jest w zasięgu systemów wywiadowczych. Czymże jest więc nędzny telefon w porównaniu do kamer zainstalowanych obecnie prawie w każdym miejscu, czy elektroniki otaczającej nas ze wszystkich stron? Nawet gdyby cała ludzkość wyłączyła na czas trwania akcji z bohaterami swoje komórki, nic by to nie dało – moc ARII jest zbyt potężna. Pewnie skontaktowałaby się z Jerrym i Rachel na milion innych sposobów: zadzwoniłaby na telefon stacjonarny, przysłała posłańca, puściła komunikat w radiu lub TV, zamieściła wiadomość na wyświetlaczu mikrofalówki, itd. Telefon komórkowy to nie wszystko!


Z pewnością również brak komórek nie wpłynąłby na skuteczność morderczych działań żądnej zemsty dziewczynki z horroru Nieodebrane połączenie. Wprawdzie cały film opiera się na wiadomościach głosowych pozostawionych na mobilnych urządzeniach, ale te bez problemu mogłyby zastąpić, posiadające obecnie wiele przydatnych funkcji, telefony stacjonarne. Prosty schemat nie zostałby zachwiany: trup, wiadomość z zaświatów na poczcie głosowej, wyznaczony termin śmierci, omamy ofiary, trup, wiadomość itd. O tak, bohaterowie filmu z powodzeniem mogliby wesprzeć akcję Światowego Dnia bez Telefonu Komórkowego!


O tym, że bez telefonu można się obejść (no dobrze, wprawdzie nie mając innego wyboru) udowadniają też bohaterowie innych filmów z kręgu horroru i dreszczowca. Trzeba od razu przyznać, że nie zawsze odsetek przeżywalności zainteresowanych jest zadowalający, ale nie jesteśmy w stanie jednoznacznie udowodnić, że na ich nieszczęśliwy los bezpośrednio wpłynął brak tego małego urządzenia.

Podstawowym problemem skutkującym nieudaną próbą wykorzystania komórki, a co za tym idzie – niemożliwością otrzymania pomocy, jest brak zasięgu. Zaprawdę troska to powszechna w krainie grozy. Borykają się z nią zarówno piękni i młodzi zaginieni w filmie Droga bez powrotu, którzy tracą cenny sygnał w złowrogim lesie, jak i Ci przebywający na pustyni, na której „Wzgórza mają oczy”. Warto wspomnieć też o nieszczęśnikach wystawionych na krwawe próby w Pile – grube ściany bunkrów skutecznie odbierają im nadzieję na kontakt ze światem zewnętrznym. Co więcej, widmo braku zasięgu dotyka też wplątanych w wojnę „Obcy vs. Predator”.

To jednak niejedyny problem. Trzeba radzić sobie też bez komórki, gdy ta radośnie oznajmia nam wyczerpanie się baterii. Jak zwykle robi to w najmniej oczekiwanym momencie, zazwyczaj tuż przed, albo zaraz po wypowiedzeniu pełnego emocji słowa „halo” lub „pomocy!”. Ładowarka? A kto o niej myśli w takim stresie! Zresztą czasami i tak, jak w przypadku uciekających przed potwornym „Smakoszem”, nie ma jej gdzie podłączyć… Wyłączony ekran był przekleństwem bohaterów „Oceanu Strachu”, „Autostopowicza” czy filmu „Red Eye”. Wybrani z nich mogą jednak potwierdzić, że i bez telefonu naprawdę da się (prze)żyć!

(Nie)zbędna komórka - opinie i komentarze (3)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Rosana
21-07-2010 - 11:40:28
Ciekawe, że większość filmów to horrory :-) czyzby wizja odłączenia się od telefonu była taka straszna, że nadaje się na materiał tylko na film grozy? Hmm :) Ja nie widzę w braku kontaktu poczucia zagrożenia... dla mnie wyłączenie telefonu oznacza po prostu... urlop! :D
  (0)
Odpowiedz
Elvis
15-07-2010 - 14:12:42
Fajny tekst, tylko szkoda, że nie ma polskich filmów :) Ciekawe, czy jest jakiś polski film, w którym komórka zagrała pierwszoplanową rolę :P
  (0)
Odpowiedz
winetu
15-07-2010 - 14:07:59
Nie wiedziałem, że istnieje taki dzień. Niestety, ale nie mogę świętować w tym dniu, bo do rana aktywnie dzwonię ;-) To już chyba nie te lata żeby wytrzymać bez telefonu komórkowego. Jest to zbyt wielofunkcyjne urządzenie. Fajne przykłady podaliście odnośnie filmów, w których komórki przydałyby się bohaterom. Sama groza hehe
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Coraz więcej komórek wyposażonych jest w Bluetooth. Informacje na ten temat można znaleźć w reklamach, ulotkach, specyfikacjach technicznych czy wreszcie na pudełkach, w które zapakowane są telefony. Część użytkowników korzysta już z Bluetootha, inni jeszcze się zastanawiają - do czego on służy, jak działa, ile kosztuje i w jakich sytuacjach może się przydać?

Bluetooth to technologia pozwalająca na bezprzewodowe łączenie różnych urządzeń elektronicznych, takich jak np. telefon, klawiatura, komputer, laptop, myszka, palmtop, drukarka, zestaw słuchawkowy lub zestaw głośnomówiący. Urządzenia do tej pory połączone kabelkami, teraz mogą działać bezprzewodowo.

Od 10 do 100…

Warunkiem jest ich bliska odległość od siebie, muszą znajdować się w zasięgu kilku metrów, niekoniecznie w tzw. zasięgu wzroku. Można zatem połączyć urządzenia, będące w różnych pomieszczeniach, a nawet na innych piętrach. Są wprawdzie rozwiązania pozwalające na komunikację poprzez Bluetooth nawet w odległości do 100 m, jednak w najbardziej popularnych urządzeniach granicą pozwalającą na sprawną komunikację jest zazwyczaj 10 m.

Idea Bluetootha narodziła się w Skandynawii, zaś nazwa pochodzi od przydomka duńskiego króla Haralda „Sinozębego”.

Użytkownicy telefonów komórkowych najczęściej korzystają z Bluetootha, przesyłając sobie pliki z telefonu na telefon (np. zdjęcia lub muzykę), ewentualnie łącząc komórkę z bezprzewodową słuchawką lub zestawem głośnomówiącym. Dzięki temu mogą z telefonu korzystać w samochodzie bezpiecznie i zgodnie z przepisami. Słuchawki używane są także w wielu biurach - pracownik odbierający czy wykonujący połączenie nie ma zajętej ręki, może w tym samym czasie rozmawiać i np. notować coś na komputerze. W domu ze słuchawką na uchu można rozmawiać i np. krzątać się po kuchni.

Królewskie rozwiązanie

Idea Bluetootha narodziła się w Skandynawii, zaś nazwa pochodzi od przydomka duńskiego króla Haralda „Sinozębego”. Ponad tysiąc lat temu zjednoczył on plemiona Danii i Norwegii, tak jak Bluetooth zjednoczył i połączył różne urządzenia elektroniczne.

Gadu-Gadu z T-Mobile przez Bluetooth

Z technologii mogą także korzystać miłośnicy  Gadu-Gadu z T-Mobile w komórce. Wystarczy, że ktoś znajomy znajdzie się w pobliżu - z telefonem, z aktywnym Bluetoothem i uruchomioną aplikacją. Rozmowa z nim odbędzie się nie poprzez internet, ale bezpłatnie - z wykorzystaniem Bluetootha. Więcej tutaj.

Bluetooth - niezbędna funkcja, czy tylko zbędny gadżet? - opinie i komentarze (5)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

k4j4k
05-11-2010 - 18:17:20
Masz rację, na zwykłej przewodowej oszczędza się energię, ale czasem trzeba wykorzystać technologię dla oszczędzenia czasu i nerwów. Używam jej tylko gdy suma zadań do wykonania mnie przytłacza, no i muzyki to na niej się nie da słuchać, hehe ;)
  (0)
Odpowiedz
tnwpz
05-11-2010 - 16:40:17
@k4j4k - ja zostaję przy przewodowej. Nie trzeba jej ładować, telefon zużywa mniej energii nie pracując na Bleutooth. Poza tym ja słucham muzyki w telefonie, więc w moim przypadku monofoniczna słuchawka bezprzewodowa odpada.
  (0)
Odpowiedz
k4j4k
02-11-2010 - 18:13:24
kupiłem sobie ostatnio słuchawkę na bluetooth, ze względu na częstsze podróże autem i idącą dzięki niej wygodę. w dzisiejszym świecie bezprzewodowa słuchawka działa jak trzecie ręka, sprawdza się nawet w sklepie, kiedy ręce mamy załadowane zakupami. ze swoją praktycznie już się nie rozstaję.
  (0)
Odpowiedz
tnwpz
02-11-2010 - 12:48:58
@pomyslowy_wedrowiec - i podłączenia słuchawki!
  (0)
Odpowiedz
pomyslowy_wedrowiec
26-10-2010 - 14:42:42
tej historii od czego wzięła się nazwa bluetooth to się nie spodziewałem.. ;o a odpowiadając na pytanie zawarte w temacie, to chyba tak pośrednio. Niezbędne może być pracownikom biurowym, albo nałogowym użytkownikom GG w telefonie, ale generalnie to bluetooth się tylko przydaje do szybkiej wymiany plików etc.
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Od długiego już czasu ludzie spierają się, czy telefony komórkowe powodują raka. Duńscy naukowy udowodnili, że nie.

Naukowcy z Institute of Cancer Epidemiology w Kopenhadze przeprowadzili bardzo rozległe badanie, które w końcu miało odpowiedzieć na pytanie, czy telefony komórkowe mogą wywoływać raka.

Najpierw duńscy badacze przebadali grupę ludzi (powyżej 30 roku życia), nie używających telefonów. Wykorzystano też wyniki badań osób, urodzony po 1925 r., a więc kiedy nikt jeszcze nie słyszał o smartfonach.

Następnie skierowali swoją uwagę na drugą grupę.  Przez 18 lat przebadano ponad 350 tys. właścicieli telefonów komórkowych. Naukowcy doszli do wniosków, że częstotliwość występowania chorób nowotworowych nie zmienia się pod wpływem korzystania z komórek. To, jak często ktoś korzysta z telefonu nie ma tutaj nic do rzeczy. Nawet ci, którzy używają telefonów od 13 lat, mogą być spokojni o swoje zdrowie.

Duńscy badacze są przekonani, że ich badanie raz na zawsze wyeliminuje mit o szkodliwości fal radiowych (wykorzystywanych przez telefony komórkowe) na ciało człowieka.

Smartfony nie powodują raka. To pewne - opinie i komentarze (2)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

laura
06-11-2011 - 20:20:56
no ty chyba niewiesz o co chodzi !! z tym wszystkim
  (0)
Odpowiedz
stokrotka
31-10-2011 - 15:53:44
osoba która napisała że używanie telefonów powoduje raka jest chyba ograniczona umysłowo nie słyszałam żeby używanie telefonu komórkowego komuś zaszkodziło
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Żeby mieć jakieś efekty przed Sylwestrem, czas już zacząć odchudzanie. Internet może być w tym pomocny, może nawet sprawić, że niemal wszystko zrobi się za nas.

W tym roku nie damy się zaskoczyć Sylwestrowi i tuż przed huczną zabawą nie będziemy rozpaczać nad sukienką, w której suwak trzeszczy przy dopinaniu, a fałdki jakoś nie dadzą się zamaskować. Garnitur ani koszula także nie skurczą się w praniu. Zaczniemy dbać o to już teraz...

Internet to źródło wielu kulinarnych pokus. Dzięki niemu można zamówić jedzenie do domu, przejrzeć opinie o restauracji przed wybraniem się do niej, a nawet kupić kupony rabatowe na apetyczną kolację. Może nam jednak posłużyć także do zrzucania zbędnych kilogramów lub dbania o linię, którą cieszymy się obecnie. I nie chodzi o kupowanie w sieci specyfików odchudzających o niewiadomym składzie. Żeby spojrzeć na siebie z przyjemnością za miesiąc, musimy nastawić się na pewien wysiłek.

W sieci nie brakuje serwisów dla osób dbających o zdrowie i odchudzających się. Wiele z nich tworzonych jest przez pasjonatów zdrowego odżywiania, jednak nie brakuje także tych tworzonych przez profesjonalnych dietetyków. Przygodę z nimi można zacząć od skorzystania z kalkulatorów, które pomogą ustalić, czy nasza waga jest prawidłowa, ile powinniśmy zrzucić, ile kalorii dziennie powinniśmy spożywać.

Można także założyć sobie pamiętnik odchudzania, gdzie każdego dnia wpisujemy, co zjedliśmy i na bieżąco obliczamy wartość kaloryczną posiłków. Specjalne suwaczki pokażą spadające kilogramy i to, jak daleko zostało do osiągnięcia obranego celu. Zwykle w takich miejscach nie brakuje także innych odchudzających się, a na forach można znaleźć dosłownie każdy temat, związany nie tylko z dietą odchudzającą, ale także z ćwiczeniami, które ją wspomogą. Dzięki internetowi w komórce będziecie mieć swój wirtualny pamiętnik zawsze przy sobie.

Internetowe serwisy pomogą przed Sylwestrem zrzucić zbędne kilogramy, które można zyskać w czasie Gwiazdki.

Jeżeli ktoś nie jest w stanie sam ułożyć sobie diety, dzięki której zrzuci to i owo, może skorzystać z porady dietetyka bez potrzeby spotykania się z nim na żywo. Wprawdzie poradni dietetycznych przybywa, jednak głównie w większych miastach. W mniejszych nadal dostęp do nich jest utrudniony. Wtedy rozwiązaniem jest właśnie dietetyk internetowy. Dietę można uzyskać za darmo, jednak jeżeli liczymy na spersonalizowaną wersję, będziemy musieli zapłacić. Za kilkadziesiąt złotych miesięcznie można jednak mieć nie tylko jadłospis ułożony z uwzględnieniem preferencji smakowych, ale także dostosowany do naszego trybu życia.

To jednak jeszcze nie wszystko, co odchudzającym się oferuje internet. Właściwie można powiedzieć, że może on większość pracy wziąć na siebie. Bo co zabieganym po dietetycznych przepisach z sieci czy jadłospisie, nad którym nie mają nawet czasu się pochylić? Czy tym, którzy mają dwie lewe ręce do gotowania i potrafią przypalić nawet wodę na herbatę?

Specjalnie z myślą o nich coraz więcej firm oferuje coś, co określa się mianem „cateringu dietetycznego”. Pięć zbilansowanych posiłków, przygotowanych pod okiem dietetyka specjalnie dla nas może każdego dnia trafiać wprost pod wskazany adres - do domu lub biura. Sprawdźcie ofertę firm działających w waszym miejscu zamieszkania i sprawdźcie ceny. Firmy znajdziecie oczywiście w sieci. Może się okazać, że gdy przestaniecie robić samodzielnie zakupy spożywcze, cena gotowych dań nie wyda wam się wygórowana.

A za jakieś cztery tygodnie może się okazać, że będzie trzeba kupić mniejszy ciuszek na sylwestrową zabawę niż ten, który od dawna czeka w szafie. Z pomocą przyjdzie naturalnie internet...

Nie dajmy się zaskoczyć Sylwestrowi! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się