04.08.2014

Sils Maria

Mimo że "Sils Maria" jest filmem refleksyjnym, nie brakuje w nim momentów humorystycznych, w których Assayas drwi sobie z celebryckiego światka. Reżyser zawsze jednak dostrzega drugą stronę medalu - autentyczny dramat stojący za powielaną przez tabloidy plotką.

"Sils Maria" francuskiego reżysera Oliviera Assayasa to ten rodzaj kina, który można odczytywać na wielu poziomach. Słowa bohaterki granej przez Kristen Stewart: "Tekst jest jak przedmiot. Zmienia perspektywę w zależności od tego, gdzie stoisz", można odnieść do samego filmu.
 
Ktoś odnajdzie tu delikatnie zarysowany erotyczny dramat, ktoś inny refleksję nad upływającym czasem, a ktoś inny jeszcze wnikliwe spojrzenie na aktorstwo i show-biznes. "Sils Maria", w swych ambicjach nawiązujący do takich klasyków, jak "Wszystko o Ewie" i "Persona", nie jest jednak filmem nieprzystępnym, broniącym dostępu do siebie widzom nieprzepadającym za nadmiarem intelektualizmu. Wręcz przeciwnie, to film daleki od protekcjonalności, emanujący ciepłem i współczuciem dla bohaterów, powalający widzowi wejść w dialog toczący się na ekranie.
Tytułowy Sils Maria to region w szwajcarskich Alpach, w którym można zaobserwować niezwykłe zjawisko zwane "wężem z Maloja". Jesienią, gdy temperatura i wilgoć osiągają właściwe parametry, chmury tworzą długi, wąski pas, prześlizgujący się między górami. "Wąż z Maloja", choć urzekający swoim pięknem, jest zwiastunem złej pogody. Symbolika tego zjawiska podkreśla nazwana tak samo sztuka, w której ma zagrać Maria, aktorka po czterdziestce, w którą znakomicie wciela się Juliette Binoche. Maria wystąpiła już w niej raz, mając 18 lat. Rola Sigrid, młodej dziewczyny, która uwodzi, a następnie porzuca Helenę, doprowadzając ją do samobójstwa, przyniosła jej wówczas rozgłos. Teraz Maria ma jednak wcielić się w Helenę, dojrzałą kobietę, żonę i matkę, osobę, jej zdaniem, słabą, pasywną i uległą. Nic dziwnego więc, że propozycja wcielenia się w bohaterkę wywołuje w Marii sprzeciw. Jej bunt, trwający również podczas przygotowań do roli, jest centralnym punktem filmu.
 
W nowej adaptacji sztuki Sigrid ma zagrać hollywoodzka gwiazdka Jo-Ann Ellis, aktorka z blockusterami na koncie i teatralnym wykształceniem, o którym nie pamiętają rozpisujące się o jej burzliwym życiu osobistym tabloidy. Jo-Ann Ellis (niezła Chloe Grace Moretz) reprezentuje tu pyskatą, agresywną, pewną siebie i nieuznającą autorytetów młodość, więc idealnie nadaje się do roli uwodzicielki. Maria nie może się z tym pogodzić, bo nadal widzi siebie jako Sigrid. Reżyser tłumaczy jej, że Helena to według jego wizji Sigrid po latach, co równocześnie ją przekonuje, jak i rozsierdza.
To jednak nie konfrontacja Marii z Jo-Ann Ellis, ani z tym bardziej z reżyserem sztuki, są w tym filmie najważniejsze. W jego centrum znajduje się dialog, który Maria toczy ze swoją asystentką Valentine (bardzo dobra Kristen Stewart). Val udaje się z Marią w góry, by pomóc jej przygotować się do roli. Jednak to, co miało być sztuką, zaczyna przedzierać się do rzeczywistości. Assayas celowo tak inscenizuje sceny, by wyglądały jednocześnie na teatralny występ i autentyczną rozmowę. W wielu momentach dopiero po chwili zdajemy sobie sprawę, że konwersacja, którą odbywają aktorki, jest fragmentem sztuki. Bliska, niemal erotyczna więź łącząca Val i Marię - nierzadko palą jednego papierosa, kąpią się (prawie) nago w jeziorze, czule dotykają - rodzi między nimi coraz większe napięcie. Młoda dziewczyna, podziwiająca Jo-Ann Ellis, ma zupełnie inne spojrzenie na aktorstwo i show-biznes, niż wykształcona tradycyjnie Maria, coraz mniej rozumiejąca z otaczającego ją świata.
 
Źródło: Onet.pl

Sils Maria - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Celem Festiwalu jest nie tylko pokazywanie interesujących filmów czy promowanie muzyki, ale także kreowanie i wspieranie nowych nazwisk. Temu właśnie służy konkurs.

W tym roku w konkursie pokazanych zostanie 13 tytułów. Będą to m.in. filmy prezentowane na jednym z najciekawszych obecnie światowych  festiwali – MFF w Rotterdamie.

Laureat rotterdamskiego Tygrysa za Finisterrae, twórca muzyki  elektronicznej i sztuki konceptualnej Sergio Caballero, w swoim drugim filmie, komedii absurdu Dystans, zabiera widzów w surową scenerię nieczynnej syberyjskiej elektrowni. Z kolei Ben Rivers i Ben Russell - Zaklęcie, które odpędza ciemność zrealizowali w estońskiej komunie hipisów, w fińskim lesie i na neopogańskim koncercie w Norwegii. Artyści szukają klucza do kondycji dzisiejszego eremity. W głównej roli wystąpił muzyk Robert AA Lowe, znany jako Lichens. W Rotterdamie pokazano też austriackie czarno-białe Moje ślepe serce Petera Brunnera, historię cierpiącego od urodzenia na zespół Marfana samotnika, który w dramatycznych okolicznościach próbuje wyrwać życiu odrobinę szczęścia i wolności.

Kobiecy punkt widzenia oddają dwa filmy konkursu. Szwajcar Lorenz Merz w filmie Ciasto z wiśniami kreśli pełen zagadek, intensywny emocjonalny portret bezimiennej młodej autostopowiczki. Podczas swojej bezładnej podróży przejmie ona tożsamość przypadkowo spotkanej kobiety. Amerykanka Josephine Decker opowiada z kolei o sensualnym mikroświecie kalifornijskiego lasu Mendocino, w którym odbywa się festiwal bałkańskiej muzyki. Bohaterka naturalistycznego, improwizowanego Masła na zasuwce uwalnia własną seksualność i poddaje się nowym, gwałtownym uczuciom.

Gala otwarcia 14. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty

Nagrodzona w Locarno francuska Owca, dojrzały formalnie pełnometrażowy debiut duetu Gilles Deroo i Marianne Pistone, pokazuje milczącego 17-latka, uciekającego od matki alkoholiczki. Owca staje się melancholijną impresją o znaczeniu przypadku w życiu.

Warto przyjrzeć się próbie odświeżenia motywu walki o przetrwanie w Canopy Aarona Wilsona. Australijczyk, opowiadając o pilocie, który ląduje na spadochronie w singapurskiej dżungli podczas II wojny światowej i ukrywa się przed patrolami Japończyków, tworzy osobny świat przypominający ten z kina Bruno Dumonta czy Apichatponga Weerasethakula. Nieoczywistym podejściem do egzotyki zaskoczy też widzów nagrodzony w Wenecji Biały cień Noaza Deshe, opowieść o albinosach w Tanzanii.

Argentynę w konkursie reprezentuje Historia strachu Benjamína Naishtata, w której zamożni mieszkańcy zamkniętego osiedla zostaną skonfrontowani z rzeczywistością pobliskiej dzielnicy slamsów. Tymczasem Hiszpan Luis Miñarro w Spadającej gwieździe opowiada o nękanej kryzysem XIX-wiecznej Hiszpanii i rządach Amadeusza I Sabaudzkiego, intrygującego hiszpańskiego króla, który miał włoskie korzenie i stronił od mięsa i alkoholu.

Po raz pierwszy w historii festiwalu w konkursie znalazły się aż trzy polskie filmy: Huba Anny Sasnal i Wilhelma Sasnala, Jak całkowicie zniknąć (premiera światowa) Przemysława Wojcieszka oraz Wołanie (premiera światowa) – pełnometrażowy debiut Marcina Dudziaka na podstawie prozy Kazimierza Orłosia.

Źródło: nowehoryzonty.pl
Fot. Piotr Wojtasiak

Międzynarodowy Konkurs Nowe Horyzonty - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Ci, którym czas na to pozwolił, zjawili się we Wrocławiu już w czwartek, kiedy miała miejsce gala otwarcia. Zobaczcie, jak się bawili.

Weekend to moment, kiedy do Wrocławia zawita więcej osób. Gala otwarcia za nami i w filmie poniżej możecie zobaczyć, jakie wrażenie zrobił pokazany podczas niej film prosto z Cannes.

Uczestnicy Festiwalu korzystają nie tylko z papierowych programów, ale także z aplikacji, która jest kompendium wiedzy na temat wydarzeń TNH, a także umożliwia rezerwację miejsc na poszczególne seanse. Zobaczcie film:

T-Mobile Nowe Horyzonty 2014 – gala otwarcia - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Za nami półmetek Festiwalu. Przyszedł czas na pierwsze oceny publiczności i wybór faworytów w Konkursie Głównym Nowych Horyzontów.

Bohaterem naszej relacji jest publiczność - pytamy o konkurs główny, najlepsze filmy, największe zaskoczenia, typujemy faworytów. Przecież bez nich Festiwal przestał by istnieć. To publiczność reagująca żywiołowo, oceniająca i dyskutująca jest jego obok filmów największą siłą Festiwalu.

Nowe Horyzonty 2014 - faworyci publiczności - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się