„Jedz, módl się i kochaj”. Pamiętacie ten film z Julią Roberts? Austriak Ulrich Seidl właśnie realizuje podobną trylogię, o miłości, odchudzaniu i religii. Ale nie będzie to z pewnością sympatyczna i lekkostrawna bajeczka dla zmęczonych pracą w korporacji. Dowodem pierwszy film z cyklu „Raj” - „Miłość”, pokazywany właśnie na T-Mobile Nowych Horyzontach. Seidl, jeden z najciekawszych europejskich reżyserów, twórca pokazywanych w Polsce „Upałów” czy „Import/Export” miał zresztą pojawić się we Wrocławiu, gdzie trwa jego retrospektywa, niestety w ostatniej chwili odwołał przyjazd.

Bohaterką „Raj: Miłość” (wkrótce w polskich kinach) jest Sugar Mama, czyli sex-turystka, kobieta z Zachodu szukająca erotycznych rozrywek w kurortach krajów Trzeciego Świata.

Theresa (Margarethe Tiesel) ma około 50., samotnie wychowuje córkę w małym, sterylnie czystym mieszkaniu na wiedeńskim blokowisku. Wakacje w Kenii są dla niej wyprawą do raju, takiego z turystycznych folderów (biały piasek, błękitne morze, słońce, palmy i drinki) i tego, którego sekrety kobiety podobne do niej przekazują sobie po cichu. Bo egzotyczne wakacje to szansa na egzotyczny seks. Wyczekujący pod hotelami na plażach czarnoskórzy Beach Boys maja do zaoferowania znacznie więcej, niż tandetne wisiorki.

Plakat filmu "Raj: Miłość" reż. Ulrich Seidl

Koleżanka Theresy, która zaliczyła niejedną taką wyprawę, przekonuje, że „tu jest Afryka”, więc mężczyźni są „dzicy”, tak naprawdę jednak owa „dzikość” jest projekcją jej własnych fantazji i potrzeb – by wyzwolić się z obyczajowych i kulturowych więzów. Upust tłumionym emocjom i pragnieniom daje też Teresa, tyle, że nad spontanicznością szybko górę bierze desperacja.

Seidl opowiada o więdnących ciałach, o niekochanych, starzejących się kobietach, które nawet we własnych oczach nie zasługują na miłość (i tu właściwie tkwi sedno problemu). Wyprawa do raju, w którym młode męskie ciała są na wyciągnięcie ręki, musi jednak skończyć się w piekle samotności, jeśli do seksu za pieniądze chce się gratis dostać uczucie. Gdy po jednej z kolejnych zakończonych zawodem przygód Theresa wspina się ciężko po hotelowych schodach, jest tą samą Teresą, której wspinaczke do mieszkania, z torbami pełnymi zakupów widzieliśmy na początku filmu. Czy na wiedeńskim osiedlu, czy pod palmami – Theresa wszędzie wlecze za sobą swój los, swój wiek, swoje ciało. Swój smutek.

Oczywiście „Raj: Miłość” jest też filmem o podporządkowaniu, o kolonializmie, który ukształtował stosunek białych kobiet do czarnych mężczyzn – i na odwrót. Jedyną możliwą relacją jest wzajemna eksploatacja, ufundowana na przekonaniu o tym, że wszyscy biali mają pieniądze i na seksualnych mitach dotyczących Afrykanów. Piękne, sprawne ciała to są „naturalne zasoby” po które dziś wyprawiają się ludzie Zachodu. Seidl bezustannie podkreśla też dystans dzielący jednych od drugich - sznur stanowiący granicę miedzy hotelem pełnym białych turystów i plażą pełną miejscowych, jest solidniejszy, niż najwyższy mur; podobnie rzecz ma się z "egzotycznymi" występami w hotelach. Kenijczycy występują dla białych w jakimś przerażającym repertuarze, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą lokalną kulturą. Wszystko po to, by wyprodukować iluzję "raju". 

Niesamowite, jak nieuchronnie blaknie rajska fototapeta, na tle której Theresa to żebrze, to domaga się miłości. Palmy, biały piasek i turkusowa woda w pierwszych sekwencjach z Kenii biją po oczach, z czasem egzotyczna sceneria powszednieje, a odsłania się to, czego nie widać za hotelową fasadą: brudne pokoje tanich hoteli, obskurne mieszkania, prymitywne bary, ciemne zaułki - wszechobecna nędza.

Czar pryska. I to na wiele sposobów.  

Seidl, jak to Seidl – długo nie daje spokoju. Myślę o mężczyznach, których zatrudnił do ról kochanków, a którzy są prawdziwymi „Beach Boys”. Właściwie kupił ich tak samo, jak Theresa i jej koleżanki amantów. Nie ukrywał, że to była tylko kwestia pieniędzy – czyżby więc austriacki reżyser też włączył się w krytykowany przez siebie system?

Myślę też o Teresie, i o sposobie, w jaki Seidl pokazuje kobiety – Diesel podziwiano w Cannes za odwagę, rzadko która kobieta po 50., szczególnie, jeśli nie ma doskonałej figury, ośmiela się obnażyć przed kamerą. Diesel pokazuje fałdy tłuszczu, obwisłe piersi, grube uda. Smutne ciało, które pragnie pieszczoty. Seidl patrzy na Theresę, tak, jak inni mężczyźni: bez miłości. I to zimne spojrzenie jakoś mi przeszkadza.

 

Fot. "Raj: Miłość" reż. Ulrich Seidl

<p><em>Jeżeli jeszcze nie jesteście przekonani do obejrzenia tego filmu, obejrzyjcie jego polski zwiastun.</em></p>

Smutek tropików na T-Mobile Nowe Horyzonty 2012 - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

T-Mobile Nowe Horyzonty nieodzownie kojarzy się z Wrocławiem. Sercem Festiwalu jest Kino Nowe Horyzonty, a nocne życie toczy się w Arsenale.

Nowe Horyzont to przede wszystkim dobre kino na najwyższym poziomie. Przez lata stał się integralną częścią Wrocławia. Jego serce bije w Kinie Nowe Horyzonty. Jednak aby w dobrej formie przetrwać 11 dni trzeba regenerować siły.

Na spragnionych słońca czeka prawdziwa plaża z piaskiem, wodą i leżakami. Głodnych i szukających ciekawych doznań muzycznych przygarnie Arsenał. Dodatkowe atrakcje i dozę adrenaliny, a przede wszystkim nagrody zapewnia T-Mobile Truck.

Chillout na Nowych Horyzontach - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Dziś w samo południe rusza sprzedaż karnetów na kultowy festiwal filmowy.

15. Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Nowe Horyzonty - największe wydarzenie filmowe w Polsce - odbędzie się we Wrocławiu w dniach 23 lipca - 2 sierpnia. Internetowa sprzedaż karnetów filmowych i biletów na wybrane wydarzenia specjalne rozpocznie się 18 marca o 12.00 na stronie www.nowehoryzonty.pl .  Cena karnetu wynosi 350 zł, co sprawia, że jest to najbardziej atrakcyjna oferta dla tych, którzy chcą zobaczyć jak najwięcej.

Karnety filmowe i bilety na wybrane wydarzenia specjalne można kupić za pośrednictwem strony www.nowehoryzonty.pl



Znamy pierwsze tytuły filmów konkursowych. W Międzynarodowym Konkursie Nowe Horyzonty o Grand Prix festiwalu, nagrody jury FIPRESCI i festiwalowej publiczności ubiegać się będą między innymi znakomicie przyjęty na festiwalu w Wenecji "H." w reżyserii Ranii Attieh i Daniela Garcii - tajemniczy thriller z elementami science-fiction, jednocześnie dekonstrukcja klasycznej greckiej tragedii, oraz nagrodzona Tiger Award na festiwalu w Rotterdamie peruwiańska "Videofilia" Juana Daniela F. Molero - nietypowy portret zagubionych młodych ludzi i krytyka społeczeństwa uzależnionego od Internetu w formie psychodelicznego tripu.

Nowatorskie, kreacyjne filmy dokumentalne oraz docu-fiction o sztuce i muzyce będą ubiegać się o laury w Międzynarodowym Konkursie Filmy o Sztuce. W programie znalazł się "Life May Be" - zapis fascynującej wideokorespondecji reżysera i historyka kina Marka Cousinsa (gość 13. TNH, autor "The Story of Film") z wybitną irańską artystką Manią Akbari, oraz "Twenty Eight Nights And A Poem" libańskiego artysty Akrama Zaatariego - błyskotliwy kolaż, film pełen narracyjnych szkatułek i reinterpretacji, przedziwne filmowe archiwum, inspirowane zdjęciami ze studia filmowego Szecherezada.

W Panoramie ponownie znalazły się dzieła mistrzów współczesnego kina autorskiego i odkrycia, filmy nagradzane na wielkich i małych festiwalach, między innymi najnowszy film autora "Niebiańskich żon Łąkowych Maryjczyków" (laureat 13. TNH) Aleksieja Fedorczenki - "Anioły rewolucji" na podstawie opowiadań jego stałego współpracownika, scenarzysty Denisa Osokina, których akcja rozgrywa się w latach 30. w stalinowskiej Rosji. Fedorczenko ponownie łączy bogatą symbolikę rodem z filmów Paradżanowa z poetyką satyry i absurdu. W programie również najnowszy film filipińskiego mistrza Lava Diaza - monumentalny, prawie sześciogodzinny, obsypany nagrodami na festiwalu w Locarno - "From What Is Before" oraz pokazywany na Berlinale "The Forbidden Room" kanadyjskiego eksperymentatora Guya Maddina, który wraz z Evanem Johnsonem nakręcił szalony, anarchizujący, fantazyjny film, pełen szkatułkowych historii i niezwykłych postaci, inspirowany filmami, które… nie powstały. Do tej zabawy kinem zaprosił między innymi Charlotte Rampling, Geraldine Chaplin, Mathieu Amalrica czy Udo Kiera.

Bohaterami tegorocznych retrospektyw będą najbardziej bezkompromisowy z francuskich kontynuatorów francuskiej nowej fali Philippe Garrel, litewski wizjoner Šarūnas Bartas oraz Tadeusz Konwicki - zmarły w tym roku wybitny pisarz, scenarzysta i reżyser filmowy. Tematem przewodnim tegorocznej odsłony cyklu Nowe Horyzonty Języka Filmowego będą kostiumy, zaś Trzeciego Oka: #selfie: filmowe autoportrety. Ważnym wydarzeniem 15. TNH będzie przegląd nieznanej w Polsce kinematografii litewskiej.

Gwiazdą Klubu Festiwalowego w Arsenale będzie libańska piosenkarka Yasmine Hamdan. Jej zmysłowym, hipnotyzującym głosem zachwycali się bohaterowie i widzowie ostatniego filmu Jima Jarmuscha "Tylko kochankowie przeżyją". Koncert odbędzie się w pierwszą sobotę festiwalu, 25 lipca o 23.00. Sprzedaż biletów rozpocznie się 18 marca na stronie festiwalu.

Karnety na 15 MFF T-Mobile Nowe Horyzonty od dziś w sprzedaży - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Organizatorzy festiwalu chcą stworzyć galerię zdjęć, dokumentującą 15 lat trwania imprezy. Macie fotki, które warto pokazać innym?

Twórcy MFF T-Mobile Nowe Horyzonty apelują do festiwalowiczów, aby zajrzeli do albumów ze zdjęciami i na dyski twarde. Poszukiwane są zdjęcia do stworzenia fotograficznego kolażu z okazji 15-lecia festiwalu.

Jeśli więc macie zdjęcia, które dokumentują to, co wydarzyło się w Sanoku, Cieszynie i Wrocławiu, wyślijcie je na dres: zdjecianh@snh.org.pl.

Fot. A. Michalak (TNH 2014)

Czekamy na Wasze zdjęcie z T-Mobile Nowe Horyzonty - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się