T-Mobile Nowe Horyzonty to 11 dni intensywnych doznań filmowych. Bardzo dobry program i świetna organizacja pozwoliły na radość z obcowania z najlepszym kinem pełnym emocji. Z niecierpliwością czekamy już na kolejną edycję.

Najważniejsza sekcja na festiwalu - Międzynarodowy Konkurs Nowe Horyzonty - jest oczywiście najczęściej dyskutowana i wzbudza najwięcej emocji, bo mająca prezentować filmy, zdaniem organizatorów, obiecujących twórców. Kto choć raz był na festiwalu wie, jaką te emocje mogą osiągać amplitudę. Obok filmów bezdyskusyjnie dobrych, jak wspomniany "Biały cień", znajdują się takie, jak "Historia strachu" czy "Spadająca gwiazda", które dzielą widzów na tych, którzy opuszczają salę w trakcie seansu oraz tych, którzy zachwycają się nudą na ekranie.
 
Ale to chyba największy urok Konkursu: nikogo nie pozostawia obojętnym. W tym roku zresztą Konkurs był wyjątkowy, bo po raz pierwszy znalazły się w nim aż trzy polskie filmy: "Huba" Anny Sasnal i Wilhelma Sasnala, "Jak całkowicie zniknąć" Przemysława Wojcieszka oraz "Wołanie" Marcina Dudziaka. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się zwłaszcza nowy film Wojcieszka, który choć nie do końca spełnił pokładane w nim nadzieje (przynajmniej w moim mniemaniu), to jest kolejnym punktem na niezależnej drodze artystycznej reżysera.

Sobowtór

W Konkursie pojawiła się nowość: sekcja Powiększenie, skierowana do wrocławskiego środowiska filmowego i artystów sztuk wizualnych, mająca umożliwić im pokazanie filmów publiczności oraz nawiązanie kontaktów z branżą filmową. Nie można też zapomnieć o bardzo prężnie działających sekcjach filmów krótkometrażowych - polskich i europejskich. W Międzynarodowym Konkursie Filmy o Sztuce natomiast po raz pierwszy zaprezentowano filmową adaptację sztuki Doroty Masłowskiej "Między nami dobrze jest" w reżyserii Grzegorza Jarzyny. Jednak zwycięstwo filmu Anny Odell "Zjazd absolwentów" spotkało się z entuzjastyczną reakcją publiczności na gali zamknięcia - taki aplauz zebrało tylko ogłoszenie Grand Prix dla "Białego cienia", który zdobył również Nagrodę Publiczności. Werdykt jury w obu sekcjach konkursowych pokrywał się ewidentnie z sympatiami festiwalowiczów.
 
Festiwal z pompą otworzyły trzy filmy, które znalazły się w chyba najciekawszej sekcji festiwalu, prezentującej dzieła uznanych twórców - Panoramie. Najważniejszym był oczywiście "Zimowy sen", laureat Złotej Palmy z Cannes, ale z francuskiego festiwalu przyjechały do Wrocławia również świetne "Dzikie historie" i bardzo dobra "Sils Maria" z Juliette Binoche i Kristen Stewart. Moim prywatnym ulubieńcem z tej sekcji był dla mnie "Boyhood" Richarda Linklatera, niezwykły projektrealizowany przez 12 lat z tymi samymi aktorami, w którym udało się stworzyć uniwersalną opowieść o dojrzewaniu.
W sekcji znalazły się dwa filmy, w którym motywem przewodnim było drugie "ja": "Wróg" Denisa Villeneuve'a z Jakiem Gyllenhaalem oraz "Sobowtór" Richarda Ayoade z Jessiem Eisenbergiem i Mią Wasikowską. Wasikowską zobaczyliśmy również w udanych "Ścieżkach". W programie znalazły się też nowe filmy Lukasa Moodyssona ("Jesteśmy najlepsze!"), Andrieja Zwiagincewa ("Lewiatan"), Jeana-Luca Godarda ("Pożegnanie z językiem") czy Alejandro Jodorowskiego ("Taniec rzeczywistości").
 
Jedną z gwiazd nowej sekcji na festiwalu, ALE KINO+, powstałej ze współpracy z kanałem telewizyjnym, był James Franco, którego "Dziecię boże" mocno podzieliło publiczność. Widzowie mogli zobaczyć także "Małego Quinquina" i tym samym poznać nowe filmowe oblicze Bruno Dumonta. Tsai Ming-liang, ulubieniec nowohoryzontowej publiczności, powrócił z nowym projektem - "Bezpańskimi psami". Zobaczyliśmy również nowe dzieła autorki "Meduz" Shiry Geffen ("Śruba") oraz Kornéla Mundruczó ("Biały bóg").

Zakochane kobiety

Tematem sekcji Trzecie Oko były w tym roku komuny - obejrzeliśmy m.in. znakomite dokumenty "Niech płonie ogień" i "Amerykańską komunę". Wielbiciele kina francuskiego byli w istnym niebie dzięki Drugiej Nowej Fali, w ramach której pokazano rzadko wyświetlane w Polsce dzieła mistrzów francuskiego kina lat 70. i 80. - prawdziwą gratką był zwłaszcza pokaz ponad czterogodzinnej "Mamy i dziwki". Z kolei wielbiciele retro mogli powrócić do przeszłości dzięki Nocnemu szaleństwu, które w tym roku poświęcone było kasecie wideo. Nowe kino Grecji udowodniło natomiast, że kino tego kraju bynajmniej nie jest pogrążone w kryzysie - obok dobrze znanego "Kła" pokazano nową "Xenię", którą zobaczymy w polskich kinach. Ktokolwiek natomiast się zastanawiał, jak wygląda kino baskijskie, mógł się dzięki sekcji mu poświęconej przekonać.
 
Po raz pierwszy na Nowych Horyzontach zorganizowano pokaz nawiązujący do amerykańskiej tradycji "double bill". Zaprosił na niego sam Michał Oleszczyk, nowy dyrektor artystyczny festiwalu w Gdyni. Na wydarzenie nazwane "Gdynia na Horyzoncie" złożyły się pokazy dwóch związanych ze sobą tematycznie filmów, które powstały w dwóch różnych kręgach kulturowych: "Za ścianą" Krzysztofa Zanussiego i "Ponurych chwil" Mike’a Leigh. Jeśli mowa o klasyce kina, to należy również wspomnieć o znakomitych retrospektywach: Kena Russella i Dereka Jarmana.
 

Nowe Horyzonty to oczywiście nie tylko kino, ale również różnego rodzaju wydarzenia artystyczne, jak chociażby projekt "Midnight Show II" czy wystawy poświęcone dawnemu Wrocławiowi oraz "Klątwie Doliny Węży". Festiwal zaprosił do siebie też znakomitych gości: Lou Ye, György'ego Pálfiego i Grzegorza Jarzynę oraz Annę i Wilhelma Sasnali. W klubie festiwalowym Arsenał nie zabrakło wydarzeń muzycznych, w tym roku zdominowanych przez DJ-ów.

Od strony organizacyjnej festiwalowi niewiele właściwie nie można zarzucić. Odkąd wprowadzono internetowy system rezerwacji biletów, zniknęły kolejki, niepewność, czy wejdzie się na seans, czy nie oraz kłótnie z osobami wpuszczającymi na salę. Tłumacze czy osoby prowadzące spotkania z gośćmi po seansach sprawdzali się z reguły dobrze. Największym plusem festiwalu jest jednak to, że nie trzeba biegać na seanse z jednego kina do drugiego, bo wszystko jest pod jednym dachem. Bardzo podobało mi się również to, że główny sponsor festiwalu, T-Mobile, świetnie wpisał się w ideę festiwalu - jego promocyjne filmiki wyświetlane przed każdym seansem były pomysłowe i dowcipne.

Źródło: Onet.pl

T-Mobile Nowe Horyzonty 2014: To już jest koniec - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
31.07.2012

To już jest koniec

Wszystko co dobre, musi się niestety kiedyś skończyć. Tak jest również z kolejną edycją MFF T-Mobile Nowe Horyzonty. W trakcie 11 festiwalowych dni zaprezentowano 469 filmów, które łącznie obejrzało 108 tysięcy widzów! Adrianna Prodeus, krytyk filmowy, przytaczała wypowiedzi twórców filmowych, dla których na T-Mobile Nowe Horyzonty jest najlepsza publiczność - kochająca kino i żywo na nie reagująca. Ponad 100 tys. kinomanów wiedziało, że na T-Mobile Nowe Horyzonty będą mogli przeżyć przygodę z filmem, którego na co dzień nie znajdą w kinie. Festiwal był sposobnością na zobaczenie w ciągu kliku dni wszystkich najciekawszych pozycji z ostatniego roku. Dzięki temu każdy mógł wyrobić sobie zdanie na temat stanu dzisiejszego kina.

Pobierz aplikację T-Mobile Nowe Horyzonty wprost do Twojego telefonu z Google Play, App Store lub Marketplace. Aplikacja pozwoli Ci śledzić wiadomości w trakcie i po festiwalu, śledezić opisy i oglądać trailery filmów festiwalowych.

Ten festiwal świadczy o tym, że kino żyje, ma się dobrze i jest różnorodne. Jest wielu twórców, którzy traktują widza poważnie - chcą z nim rozmawiać, zadają pytania - Roman Gutek, dyrektor MFF T-Mobile Nowe Horyzonty.

To już jest koniec - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Za nami półmetek Festiwalu. Przyszedł czas na pierwsze oceny publiczności i wybór faworytów w Konkursie Głównym Nowych Horyzontów.

Bohaterem naszej relacji jest publiczność - pytamy o konkurs główny, najlepsze filmy, największe zaskoczenia, typujemy faworytów. Przecież bez nich Festiwal przestał by istnieć. To publiczność reagująca żywiołowo, oceniająca i dyskutująca jest jego obok filmów największą siłą Festiwalu.

Nowe Horyzonty 2014 - faworyci publiczności - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Filmową adaptację sztuki Doroty Masłowskiej wystawianej na scenie TR Warszawa, możecie obejrzeć dziś w Kinie Nowe Horyzonty. Początek seansu o godzinie 19:15.

"Miedzy nami dobrze jest" to opowieść o polskim społeczeństwie czasu transformacji - pełna groteskowych dialogów złożonych z przewrotnie potraktowanych cytatów z popkultury, szyderstw z języka reklam, kolorowych czasopism, tabloidów i stereotypów narodowych. Głównymi bohaterkami są żyjące poniżej minimum socjalnego, zamieszkujące ciasną warszawską kawalerkę przedstawicielki trzech pokoleń kobiet: osowiała Staruszka na wózku inwalidzkim, jej córka Halina i wnuczka - Mała Metalowa Dziewczynka.

Panoramę postaci uzupełniają ich sąsiedzi - roznosicielka ulotek Bożena i reżyser filmu Koń, który jeździł konno, a także dwójka aktorów, prezenterka telewizyjna oraz pragnąca ratować różnego rodzaju „biednych ludzi" Edyta. Na ekranie zobaczymy m.in. Romę Gąsiorowską, Agnieszkę Podsiadlik, Danutę Szaflarską, Katarzynę Warnkei Adama Woronowicza. Po seansie spotkanie z twórcami.

"Między nami dobrze jest" zostanie pokazane raz jeszcze, 2 sierpnia o 16.15 w KNH 7. Tego samego dnia o 13.00 organizatorzy zapraszają też na dziedziniec Hotelu Puro. W ramach Gazeta Cafe odbędzie się spotkanie z Grzegorzem Jarzyną oraz Anką i Wilhelmem Sasnal. Spotkanie poprowadzi Paweł T. Felis, dziennikarz „Gazety Wyborczej".

T-Mobile Nowe Horyzonty 2014: Między nami dobrze jest - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się