Co może być piękniejszego, niż wieczni kochankowie, wieczna księżycowa noc, winylowe płyty, kolekcja rzadkich elektrycznych gitar, zaułki i bary Tangieru, nocne jazdy samochodem po Detroit i lody ze świeżej krwi... Ten film ma to wszystko...

Tilda Swinton, Tom Hiddleston i Mia Wasikowska w klimatycznej love-story outsidera światowego kina Jima Jarmuscha, twórcy „Broken Flowers”, „Truposza” i „Ghost Doga”, który tym razem zdaje się mówić, że tylko ci, którzy potrafią kochać, przetrwają. Bohaterowie „Tylko kochankowie przeżyją” to wampiry zmęczone setkami lat życia i zdegustowane tym, jak rozwinął się świat. Nie są jednak typowymi przedstawicielami swojego wymierającego gatunku: wprawdzie żywią się krwią i preferują mrok nocy, ale najważniejsza jest dla nich sztuka, literatura, muzyka – i trwająca od wieków miłość. To wyrafinowani smakosze życia, wytworni dandysi zatopieni w XXI wieku, wciąż pamiętający jednak intensywność romantyzmu.

Adam (Hiddleston) jest unikającym rozgłosu i słonecznego światła undergroundowym muzykiem, skrzyżowaniem Syda Barreta i Davida Bowiego z Hamletem. Mieszka w odludnej części Detroit, kolekcjonuje gitary, słucha winyli i tworzy elektroniczną muzykę końca świata. Melancholijną samotność rozjaśnia długo oczekiwany przyjazd jego ukochanej, Ewy (Swinton). Razem jeżdżą nocami po wyludnionym Detroit w hipnotycznym rytmie muzyki, celebrując każdą spędzaną razem chwilę. Jednak spokojne życie zakochanej pary zostanie wystawione na próbę, kiedy niezapowiedzianie dołączy do nich nieobliczalna i wygłodniała siostra Ewy – Ava (Wasikowska).

Nowy film Jarmuscha to pytanie o nieśmiertelność, o siłę uczucia i moc obietnic w obliczu nieskończenie płynącego czasu. Piękne, wysmakowane zdjęcia nocnych miast w połączeniu z atmosferą melancholii, mroczną muzyką Black Rebel Motorcycle Club, ale i charakterystycznym dla Jarmuscha wyrafinowanym, subtelnym humorem dają w efekcie stylową, dekadencką perełkę. Jak ty byś przeżył swoją nieskończoność?

PRASA O FILMIE

Wybitny film... charakterystyczny i spełniony... Być wampirem oznacza tu: żyć sztuką - muzyką, płytami, książkami, miłością - i mieć poczucie wiecznego nienasycenia. To jeden z rzadkich dziś filmów, który działając minimalnymi środkami, zostawia wieczny niedosyt, pozostaje otwarty. Działa muzycznie, wciąga do środka i sprawia, że chce się do niego wracać jak do ulubionej płyty.
Tadeusz Sobolewski, „Gazeta Wyborcza”

Arcydzieło rozrywki!
Karin Badt, „Huffington Post”

Jarmusch chciał za wszelką cenę obronić dziś w kinie mit miłości romantycznej, czystej, po wsze czasy, więc zaraził nią... wampiry. Piękny, hipnotyczny, nonszalancko poetycki film.
Paweł T. Felis, „Gazeta Wyborcza”

Wampiry nigdy nie były tak cool, kulturalne i po prostu ludzkie, jak u Jarmuscha. Bardzo odświeżające po sadze „Zmierzch”.
Julie Miller, „Vanity Fair”

To niezwykłe kompendium wszystkiego na czym Jarmuschowi w życiu zależy. Dwójka głównych bohaterów – niesamowicie zagranych przez Tildę Swinton i Toma Hiddlestona – mówi niewątpliwie głosem reżysera. (…) Świetny, wyjątkowy film, który każdy powinien zobaczyć. A ścieżka dźwiękowa napisana przez Jozefa van Wissema i samego Jarmuscha jest iście diabelska.
„Indiewire”

Fani Jarmuscha nie powinni czuć się zawiedzeni. Film jest produkcją estetycznie wysmakowaną. Reżyser jak tylko może wykorzystuje fotogeniczność swoich aktorów. Wiele z ujęć zachwyca kompozycją i pomysłowością. Marcin Pietrzyk, filmweb.pl

Film Jarmuscha pełen jest erudycyjnych ciekawostek, nawiązań do literatury, kina i popkultury. Podczas jednej z nielicznych wycieczek po Detroit, Adam pokazuje żonie dom, w którym w dzieciństwie mieszkał Jack White. (…). „Tylko kochankowie przeżyją” to także humor - Jarmusch żartuje z ogranych standardów wampirycznej mitologii.
Halina Jasonek, onet.pl

JIM JARMUSCH O FILMIE

SCENARIUSZ
Pomysł na film o wampirach chodził mi po głowie od blisko dekady. Wczesną wersję scenariusza skończyłem pisać jakieś siedem lat temu, ale miałem niestety problemy z zebraniem funduszy. Odłożyłem więc ten temat na bok, zrobiłem po drodze kilka innych rzeczy, a teraz do niego wróciłem. Oczywiście sporo po tym czasie pozmieniałem.

CYFROWA ERA
Po raz pierwszy pracowałem na cyfrowej kamerze, do tej pory byłem przywiązany do analogowego sprzętu. Z kilku powodów obawiałem się zmiany tego przyzwyczajenia. Nie lubię głębi ostrości jaką daje cyfra, nie lubię jak wygląda na skórze aktorów dzienne światło, nie przekonuje mnie. Tym razem to nie był problem, bo pracowaliśmy przy bardzo małej ilości światła. Podczas zdjęć oświetlaliśmy plan minimalną ilością żarówek i ekranów LED, więc strach przed cyfrową kamerą był mniejszy. Ostatecznie zdjęcia Yoricka LeSaux wyszły bardzo piękne i delikatne.

WAMPIRY
Oczywiście dla mnie to nie jest horror, a ten gatunek reprezentuje większość filmów z wampirami. Najbardziej kuszące było dla mnie to, że one żyją tak wiele lat, co umożliwia pokazanie historii miłosnej, która trwa przez bardzo długi czas. Przyglądam się tym stworzeniom, które są dla nas dziwne i intrygujące. Wampiry kiedyś były ludźmi, to nie są zombie, które wróciły z martwych. Nie traktuję więc ich jako metafory człowieczeństwa, bo one po prostu są ludźmi tylko po swoistej przemianie. I to czyni je jeszcze bardziej interesującymi.

ATRYBUTY WAMPIRÓW
Wampiry są w kulturze bardzo zmitologizowane. Ale też przez tę kulturę nieustająco przetwarzane. Na przykład wampirze kły pojawiły się dopiero w latach 50. w meksykańskich produkcjach o nich. Nie pamiętam żeby Nosferatu miał kły. Podobnie działo się ze strachem przed czosnkiem, krzyżem, czy święconą wodą. Pojawiły się na którymś etapie snucia opowieści o wampirach. My też chcieliśmy coś do tej wampirzej mitologii dodać. Wpadliśmy na pomysł, że takim nowym elementem będą skórzane rękawiczki, które nasze wampiry zakładają, gdy opuszczają swoją kryjówkę. Jednym z głównych powodów było to, że świetnie w nich wyglądają.

KLAUSTROFOBIA
Horrory o wampirach bardzo często bazują na uczuciu klaustrofobii. Zamknięcie w trumnie, niemożność wyjścia na słońce budują przytłaczającą atmosferę, która udziela się widzom. Ale nasz film jest o czymś wręcz przeciwnym - o otwartości. O otwartości na nowe pomysły, kulturę, zmieniające się otoczenie, na samych siebie.

Reżyseria: Jim Jarmusch
Scenariusz: Jim Jarmusch
Obsada:
Tilda Swinton - Ewa
Tom Hiddleston - Adam
Mia Wasikowska - Ava
John Hurt - Marlowe
Jeffrey Wright - Dr. Watson
 

INTELEKT KONTRA INSTYNKT
Intelekt jest bardzo cennym narzędziem, ale instynkt jest czymś więcej, sam bardziej się nim kieruję. Bardzo łatwo ulegamy pokusie nadmiernego analizowania wszystkiego, podczas gdy intuicja jest przez nas zaniedbywana. W pokoju montażowym zachowuję się zupełnie inaczej niż np. Alfred Hitchcock, który stosował wręcz matematyczne formuły, dzięki czemu jego filmy są tak znakomite. W swoich filmach nie widzę ukrytego w nich mechanizmu aż do samego końca montażu. Raczej wsłuchuję się w materiał i staram się wychwycić jego naturalną opowieść. Zdarza się oczywiście, że on bełkocze i wtedy trzeba poświęcić mu więcej uwagi. Skutkuje to tym, że często usuwam z gotowego filmu sceny, które osobiście uwielbiam i muszę się do ich wycięcia zmuszać. Ale dzięki temu film jest lepszy. Na tym polega cała sztuka – wsłuchać się w niego i pozwolić mu być takim, jakim chce być. Co ciekawe, dość dobrze pokrywa się z tematem „Tylko kochankowie przeżyją”. Adam i Ewa pozwalają sobie nawzajem być sobą. Nie chcą za wszelką cenę zmieniać ukochanego. Kochają się właśnie za to kim są. Myślę, że to klucz do udanych historii miłosnych.

MUZYKA
Jestem wstrząśnięty jak ograniczoną wyobraźnię muzyczną prezentują twórcy filmów. Szczególnie amerykańscy, hollywoodzcy. Oglądając czasami komercyjne obrazy mam wrażenie, że muzyka została do nich kupiona na wyprzedaży na kilogramy. Jest jakichś pięć rodzajów ścieżek dźwiękowych, które powtarzane są do znudzenia. A przecież jest tyle wspaniałej muzyki na całym świecie.

TILDA SWINTON
Kiedy tylko napotykałem finansowe bądź jakiekolwiek inne przeszkody podczas tworzenia tego filmu od razu chciałem się poddawać. Ale wtedy Tilda mówiła „to tylko znak, że jeszcze nie jesteśmy gotowi, nie wszystkie elementy są jeszcze na swoich miejscach”. Była przez cały czas tak pełna optymizmu, tak wierzyła w swoją bohaterkę, że w końcu nie mogłem odpuścić. Bez niej to wszystko by się nie udało, jestem jej dłużnikiem.

Film wchodzi do polskich kin 7 marca, a jego dystrybutorem jest Gutek Film.

Tylko kochankowie przeżyją - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Ze wszystkich filmów, które można było obejrzeć w dniu dzisiejszym wybraliśmy dwa, które wywarły na nas największe wrażenie.

Jako pierwszy film proponujemy Księstwo w reżyserii Andrzeja Barańskiego. Dla wszystkich festiwalowiczów, którzy nie mieli okazji do uczestniczenia w festiwalu Filmowym w Gdyni czy też Karlowych Warach będzie to pierwsza okazja do zapoznania się z obrazem. Oficjalna premiera filmu, będzie miała miejsce jesienią.

Fabuła filmu oparta została na trzech powieściach Zbigniewa MasternakaNiech żyje wolność, Chmurołap i Scyzoryk.


Bohaterem jest Zbyszek Pasternak, który po trzech latach studiów na Uniwersytecie w Lublinie wraca na wakacje do swojej rodzinnej wsi. Nie jest to dla niego powrót szczęśliwy, ponieważ po raz trzeci nie udało mu się zaliczyć pierwszego roku studiów, i z tego powodu został usunięty z uczelni.

O swojej klęsce nie mówi swojej matce, nie może też powiedzieć o niczym pozostałym mieszkańcom wsi, gdyż obawia się szyderstw z ich strony. Wyróżniająca się już wcześniej na tle wsi rodzina Pasternaków nie może liczyć na zrozumienie pozostałych mieszkańców. Ojciec alkoholik, opowiada swojemu synowi historię o pochodzeniu ich rodu od książąt Wiślan. W jego domu nie używa się także miejscowej gwary,  jedynie literackiej polszczyzny. Zbyszek za wszelką cenę dąży do wyrwania się z otaczającego go świata. Na przeszkodzie staje mu najpierw kontuzja kolana, która przekreśla jego marzenia o karierze piłkarza, a później usunięcie z uczelni.

Film w reżyserii Barańskiego stanowi bardzo realny portret polskiej wsi z lat 90-siątych. Pokazani zostali ludzie, których życie toczy się wokół wydarzeń, jakie miały miejsce w kościele, u sąsiada lub w ich najbliższej okolicy.

Wieś, na którą powrócił Zbyszek chyli się ku upadkowi. Wszystko się rozpada, większość mężczyzn jest bezrobotna i popadła w alkoholizm. Główną siłą rodzin stały się kobiety, które zmuszone były przejąć na swoje barki obowiązek dbania o rodzinę.

Barański pokazuje człowieka zawieszonego między dwoma światami – wiejskim, w którym się wychował i do którego zmuszony był powrócić, oraz miejskim, w którym nie był wstanie się odnaleźć.

Drugim filmem, jest PINA Wima Wendersa. Jest to nie tylko pierwszy europejski film zrealizowany w 3D, ale także pierwszy film kina niezależnego zrealizowany w tej technologii.

Wenders zaprasza widzów w podróż za legendarną Tanztheater Wuppertal Pina Baush, pokazuje tancerzy w samym Wuppertalu oraz jego okolicach – mieście, które przez 35 lat stanowiło dom oraz centrum twórczości Piny Bausch.

Do pierwszego spotkania Piny oraz Wendersa doszło w 1985 r. w Wenecji. Tanztheater z Wuppertalu zaprezentował spektakl „Cafe Muller”, w choreografii Piny. Spotkanie to zaowocowało długoletnią przyjaźnią oraz planem zrealizowania wspólnego filmu. Plan ten był jednak przez wiele lat odkładany w czasie. Wenders był przekonany o tym, że nie znalazł jeszcze sposobu na to, aby pokazać unikatowy sposób pokazywania ruchów, gestów, mowy oraz muzyki. Przez lata pytanie o film przyjęło formę anegdoty. Na pytanie „Kiedy” padała odpowiedź „Wkrótce, kiedy tylko znajdę sposób…”.

Wszystko zmieniło się po tym, gdy w Cannes pokazany został wyprodukowany w 3D koncert zespołu U2 „U2-3D”. Wenders już wiedział, że przy pomocy 3D realizacja filmu będzie możliwa.

Pina wraz z Wendersem wybrała ze swojego repertuaru „Cafe Muller”, „Le Sacre du printemps”, „Vollmond” i „Kontakthof”, które zostały włączone do terminarza na sezon 2009/2010. Na początku 2009 r. rozpoczęła się faza przed-produkcyjna. Na dwa dni przed planowanym rozpoczęciem realizacji zdjęć, w dniu 30 czerwca 2009 r. Pina zmarła. Jej nagła oraz niespodziewana śmierć spowodowała wstrzymanie wszelkich prac, wydawało się iż będzie to koniec projektu.

Za namową rodziny, tancerzy oraz innych osób powiązanych z Piną Wim Wenders zdecydował się przystąpić do prac nad filmem. Do wcześniej wybranych produkcji, Wenders dodał także krótkie występy solo. Wystepy te sfilmowane zostały w różnych lokalizacjach Wuppertalu – na wsi, w terenach przemysłowych, na skrzyżowaniu dróg.

W czasie realizacji zdjęć długoletni współpracownik Piny powiedział „Jak wielu moich kolegów, czasami nie mogę uwierzyć, że Piny Baush nie ma już między nami. Smutek nadal dominuje w otoczeniu. Aby się go pozbyć, będzie musiało minąć sporo czasu. Wszystko co robię, robię właśnie dla niej. To pomaga. Uważam, że to świetnie, że Wenders właśnie teraz przygotowuje swój film”.

PINA była realizowana w Wuppertalu w trzech etapach: jesienią 2009 i latem 2010 – sfilmowana wówczas „Cafe Muller”, „Le Sacre du Printemps” i  „Vollmond”.  Wszystkie trzy sfilmowano w Operze w Wuppertalu, przy udziale publiczności. W drugim etapie sfilmowano „Kontakthof” tym razem bez udziału publiczności. Wenders zrealizował je w trzech różnych obsadach: tancerzami Wuppertal Tanztheater, kobiet i mężczyzn między 65 a 80 rokiem życia, oraz z nastolatkami.

Pina jest opowieścią, która składa hołd wielkiej niemieckiej tancerce oraz choreograf Pinie Bausch, której triumf podczas festiwalu filmowego w Berlinie był jak najbardziej zasłużony.

Zapraszamy wszystkich do obejrzenia relacji z pokazu filmu PINA.

 

Fot. Materiały prasowe

<p><em>Relacja z pokazu PINY Wima Wendersa</em></p>

Zachwycająca PINA i przejmujące KSIĘSTWO - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Podróżowanie po miastach-gospodarzach Euro 2012 w czasie Mistrzostw może być nie lada wyzwaniem. Nawigacja pomoże ominąć utrudnienia.

NaviExpert, dzięki onlinowej technologii pozwalającej omijać korki i utrudnienia drogowe związane m.in. z aktualnie prowadzonymi remontami. Podczas Euro funkcja ta będzie szczególnie przydatna. NaviExpert będzie uwzględniał nawet krótkookresowe zmiany w organizacji ruchu, które, głównie w okolicach stadionów i stref kibica, będą wprowadzały służby miejskie i policja.

To rozwiązanie wychodzi naprzeciw potrzebom nie tylko przyjezdnych kibiców, ale przede wszystkim mieszkańców miast-gospodarzy, ponieważ to oni najbardziej odczują komunikacyjny zamęt związany z Euro.

Aplikacja pomoże kibicom w poruszaniu się po miastach. Specjalnie z myślą o fanach piłki nożnej zostaną w niej udostępnione dedykowane punkty POI, czyli użyteczne miejsca związane z Euro.

W aplikacji naniesione zostały już stadiony, a niebawem pojawią się także m.in. dodatkowe, wydzielone na czas Euro parkingi czy strefy kibica. - NaviExpert podpowie też, jak poruszać się po mieście komunikacją miejską, pozwoli zarezerwować hotel, a także wskaże, gdzie warto zjeść obiad i na jakie wydarzenie udać się po meczu – mówi Paweł Kozłowski, prezes NaviExpert. – Nasza nawigacja to także rozwiązanie dla tych, którym miłość do piłki jest zupełnie obca i będą chcieli w tym czasie normalnie funkcjonować w mieście lub zupełnie uciec od zgiełku i najazdu kibiców. NaviExpert poprowadzi ich optymalną trasą omijającą korki i utrudnienia drogowe – dodaje.

Nawigacja podpowie także, jak poruszać się między miastami podczas rozgrywek. Wszystkie na bieżąco oddawane do użytku fragmenty dróg są od razu udostępniane na mapach. 

Źródło/Fot.: NaviExpert

Przeżyj Euro z NaviExpertem! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

We wrześniu w kinach w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Wągrowcu i Białymstoku odbędzie się przegląd filmów skandynawskich. Organizatorem przeglądu są Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej.

Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej zapraszają na przegląd najlepszych tytułów z Danii, Finlandii i Szwecji. To filmy, które reprezentowały swoje kraje na festiwalach filmowych, zdobywając liczne nagrody, wzbudzając uznanie widzów i krytyki filmowej. Siedem seansów dla dzieci z rodzicami oraz młodzieży szkolnej z nauczycielami stanowi doskonały przykład tego, co w krajach spod znaku krzyża nordyckiego najlepsze: humoru, zabawy konwencją, niezwykłej strony wizualnej, wspaniałego aktorstwa i pojawiających się w tle problemów społecznych, które sprowokują niejedną dyskusję.

 Kina organizujące przegląd:

Kino Muranów
Gen. Andersa 5, 00-147 Warszawa
www.muranow.gutekfilm.com.pl
rezerwacja biletów przez stronę kina od 11 września (wt.)

Helios Nowe Horyzonty
Kazimierza Wielkiego 19a-21, 50-077 Wrocław 
www.heliosnh.pl

Kino Muza
Św. Marcin 30, 61-805 Poznań
www.kinomuza.pl

Kino MDK
Kościuszki 55, 62-100 Wągrowiec
www.mdkwagrowiec.pl

Białostocki Ośrodek Kultury - Kino Forum
Legionowa 5, 15-281 Białystok
www.bok.bialystok.pl

Seansom będą towarzyszyć warsztaty plastyczne dla najmłodszych i dyskusje dla trochę starszych widzów. Przegląd zorganizowany we współpracy z: Ambasadą Królestwa Danii, Ambasadą Finlandii, Ambasadą Szwecji.

 

Fot. Karla i Jonas, reż. Charlotte Sachs Bostrup, nowehoryzonty.pl

Przegląd skandynawskich filmów nie tylko dla dzieci - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się