Po pierwszej kolejce rundy wiosennej kibice mają już wiedzę o formie w jakiej są ich drużyny. Zespoły które pogubiły punkty na inaugurację rozgrywek nie mogą już sobie pozwolić na kolejną stratę. Inne drużyny złapały z kolei wiatr w żagle.

Jedno z najciekawszych spotkań 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy przyjdzie nam obejrzeć już dzisiaj. W Poznaniu Lech Poznań podejmie Polonię Warszawa. Drużyna Kolejorza jest jednym z zespołów które złapał wiatr w żagle. Imponujące pokonanie w Chorzowie Ruchu 4:0 oraz porażka Legii w Kielcach sprawiła, że Lech zbliżył się do Wojskowych na zaledwie jeden punkt. Z bardzo dobrej strony w zespole Mariusza Rumaka zaprezentowali się debiutanci: Kasper Hamalainen i Łukasz Teodorczyk. Ten ostatni nie będzie mógł zagrać przeciwko Polonii (ze względu na umowę między klubami), ale trener Czarnych Koszul powinien obawiać się piłkarza z Finlandii. Hamalainen w meczu z Ruchem zaliczył asystę i bramkę, a więc debiut był jak marzenie.

Polonia przed tygodniem zremisowała na własnym boisku 1:1 z Lechią. Zespół z Konwiktorskiej zajmuje obecnie 4 miejsce w tabli, ale to Lech jest zdecydowanym faworytem piątkowego starcia. Zwłaszcza, że zespół Stokowca został jeszcze mocniej osłabiony. Z Polonią rozstał się Adam Kokoszka, który po sracie Marcina Baszczyńskiego miał dowodzić obroną Czarnych Koszul. Piotr Stokowiec zapowiada co prawda, że Polonia jedzie do Poznania po 3 pkt., ale można go chyba nazwać dużym optymistą.

Poloniści bojowo nastawieni przed meczem z Lechem: "Jedziemy po 3 punkty" - obejrzyj film!

Ważny mecz rozegra Legia Warszawa. Wojskowi niespodziewanie przegrali z Koroną Kielce w poprzednim spotkaniu T-Mobile Ekstraklasy i zaczęli czuć na plecach oddech innych zespołów, które będą do końca bić się o tytuł mistrzowski. Na Łazienkowską w sobotę przyjeżdża GKS Bełchatów, a więc najgorszy w chwili obecnej zespół w lidze. Legia nie może więc sobie pozwolić na kolejną wpadkę.

T-Mobile FanZone  w 17. kolejce T-Mobile Ekstraklasy

Podczas najbliższej kolejki T-Mobile Ekstraklasy strefa kibica T-Mobile FanZone działać będzie w Krakowie!

  • Kraków - poniedziałek, 04.03.2013 - Wisła - Podbeskidzie Bielsko-Biała. Strefa czynna od 16:00.

Do Waszej dyspozycji przygotowaliśmy konsole PlayStation 3, stoły do piłkarzyków, symulator rzutów karnych oraz takie atrakcje jak siłomierze i kopacze. Kibicowanie jest dla wszystkich. Zapraszamy Was serdecznie!

Przypominamy, że o wyborze miejsca w którym pojawi się T-Mobile FanZone w 17. kolejce zdecydowaliście Wy sami w naszej sondzie. Obecnie trwa głosowanie na miasto do którego FanZone pojedzie z okazji 18. kolejki rozgrywek. Głosować możecie tutaj. Zachęcamy do wzięcia udziału w głosowaniu! Możecie wygrać fajne nagrody!

W Krakowie ważą się losy trenera Kulawika. Dla Wisły spotkanie z GKS Bełchatów miało być spacerkiem, ale dzielnemu zespołowi z Bełchatowa udało się wywalczyć bezbramkowy remis. Teraz pod Wawel przyjeżdża kolejny outsider T-Mobile Ekstraklasy, a więc Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jeżeli Wisła nie będzie zwycięska w tym spotkaniu, działacze z Krakowa mogą stracić cierpliwość do Kulawika.
Trener Wisły może niepokoić się o swoją posadę także ze względu na to, że poniedziałkowy przeciwnik Białej Gwiazdy, a więc Podbeskidzie, w pierwszym spotkaniu rudny wiosennej niespodziewanie rozbiło Jagiellonię Białystok aż 4:0. Ta wygrana sprawiła, że w Bielsku-Białym znowu zaczęto wierzyć w awans, a Podbeskidzie z pewnością musiało złapać wiatr w żagle.

Zapowiedź 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy - zobacz film!


17. kolejka T-Mobile Ekstraklasy - zacięta walka o punkty - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Po pięciu porażkach z rzędu drużyna Franciszka Smudy przypomniała sobie, jak smakują trzy punkty. Zrobiła to z przytupem, bo rozbiła Pogoń Szczecin (5:0). Wobec porażki Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze (0:2) zrównała się punkami z zajmującymi 3. miejsce Niebieskimi. Swoje mecze wygrały Legia i Lech, choć poziomem nie zachwyciły.

SETKA PAWŁA BROŻKA
Nie tylko Wisła przerwała fatalną serię, ale i jej najlepszy napastnik Paweł Brożek. 31-latek nie strzelił gola w 10 kolejnych spotkaniach ligowych, ale w końcu się przełamał. I od razu zdobył trzy bramki, z 14 trafieniami na koncie zajmuje 4. pozycję wśród najlepszych strzelców T-Mobile Ekstraklasy. Co najistotniejsze, trzeci gol strzelony Pogoni Szczecin był jego 100. w polskiej lidze, dzięki temu znalazł się w elitarnym "klubie 100".
Pogoń poniosła najwyższą porażkę od 2004 roku. Wówczas również przegrała 0:5 z ... Wisłą Kraków. - Kubeł zimnej wody na nasze głowy - trafnie podsumował trener Portowców Dariusz Wdowczyk.

WIDZEW WALCZY I WYGRYWA
Skazany już przez wszystkich na spadek do 1. ligi Widzew wcale nie złożył broni. W dwóch meczach rundy finałowej zdobył już 4 punkty. Do bezpiecznego, czyli 14. miejsca, traci już tylko trzy oczka. Łodzianie szczególnie groźni są na własnym boisku (na wyjeździe jeszcze nie wygrali, jako jedyny zespół). Potwierdzili to w spotkaniu z Cracovią. Gdyby nie ogromna nieskuteczność Eduardsa Visnakovsa, to właściwie po 1. połowie wynik powinien być już ustalony. Łotysz pudłował jednak w wyśmienitych sytuacjach do strzelenia gola.
Z kolei Cracovia na własną prośbę włączyła się do walki o utrzymanie. Tydzień temu przegrała z Podbeskidziem (0:1), teraz z Widzewem (0:2) i ma tylko 4 punkty przewagi nad 15. Zagłębiem Lubin. Jeszcze jedna porażka i może zrobić się gorąco.

Na boisku w Gdańsku odbył się nasz konkurs "Strzel bramkę z T-Mobile!"  

FAWORYCI WYGRALI, ALE ZAWIEDLI
Legia i Lech zgodnie wygrały w 32. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Warszawski zespół utrzymał więc 5-punktową przewagę nad Kolejorzem. Jednak drużyna Henninga Berga mocno zawiodła oczekiwania swoich kibiców. W Gdańsku grała słabo, momentami bardzo słabo, pozwoliła Lechii na oddanie aż 17 strzałów na bramkę Dusana Kuciaka. Inna sprawa, że gospodarze mieli poważnie rozregulowane celowniki, bo tylko dwa uderzenia były celne. Mimo słabej postawy legioniści przywieźli trzy punkty. Pierwszą wiosenną asystę zaliczył Tomasz Brzyski, a Ondrej Duda zdobył swojego pierwszego gola głową w krótkiej karierze.
Lech wypadł nieco lepiej. Pojechał do Bydgoszczy na mecz ze zdobywcą Pucharu Polski. Kolejorz kontrolował to, co dzieje się na boisku, strzelił dwa gole, ale w końcówce zrobiło się gorąco. Wszystko za sprawą nieodpowiedzialnego faulu Huberta Wołąkiewicza a Jakubie Wójcickim. Kapitan Lecha dostał czerwoną kartkę, Wahan Geworgian wykorzystał rzut karny, ale na więcej Zawiszy nie było stać.

POŻAR W LUBINIE
Zagłębie zremisowało z Koroną (0:0) i sytuacja zespołu Oresta Lenczyka staje się coraz trudniejsza. Na jego szczęście taki sam wynik osiągnął Piast Gliwice w meczu ze Śląskiem (0:0), co sprawia, że Miedziowi wciąż mają dwa punkty straty, co można zniwelować w bezpośrednim spotkaniu (w 35. kolejce). Zagłębie w spotkaniu z Koroną walczyło do końca, starało się, oddało na bramkę Wojciecha Małeckiego aż 21 strzałów. Bramkarz złocisto-krwistych spisywał się jednak bardzo dobrze, godnie zastępuje kontuzjowanego Zbigniewa Małkowskiego.

PODBESKIDZIE CORAZ PEWNIEJSZE UTRZYMANIA
Przez cały sezon Górale byli w strefie spadkowej, wydostali się z niej dopiero po 30. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Dwie wygrane w rundzie finałowej i gracze Leszka Ojrzyńskiego awansowali już na 10. pozycję, powiększyli przewagę nad strefą spadkową do 6 punktów. Jeszcze kilka tygodni temu mało kto tego się spodziewał. Podbeskidzie jednak walczy w każdym spotkaniu, stara się wykorzystać swoje atuty, bazuje na stałych fragmentach Macieja Iwańskiego. Wiosną przegrało tylko raz, z Lechem w Poznaniu (1:2) tracąc bramkę w 4. minucie doliczonego czasu.

GÓRNIK PANUJE NA ŚLĄSKU
Robert Warzycha wygrał swój pierwszy mecz jako trener Górnika. Uczynił to w najbardziej prestiżowym z możliwych spotkań, czyli Wielkich Derbach Śląska z Ruchem (2:0). Zabrzanie świetnie zaczęli to spotkanie. Szybko wyprowadzili dwa ciosy. Najpierw Prejuce Nakoulma wykorzystał zagranie Pawła Olkowskiego (5.minuta), a siedem minut później piękną bramkę zdobył Dzikamai Gwaze. Pomocnik rodem z Zimbabwe wykorzystał, że Michał Buchalik jest wysunięty przed bramkę i technicznym uderzeniem z 20 metrów nie dał szans bramkarzowi Niebieskich.
Potem za robotę wziął się Ruch, stworzył wiele groźnych sytuacji pod bramką Górnika, ale świetnie grał Pavels Steinbors. Łotysz nie dał się zaskoczyć nawet z rzutu karnego, kiedy przechytrzył Filipa Starzyńskiego i obronił uderzenie rozgrywającego zespołu z Chorzowa. Ruch mimo porażki utrzymał 3. miejsce w tabeli, ale dogoniła go Wisła, a tylko jeden punkt tracą Pogoń i Górnik.

Wisła wraca do gry o puchary - podsumowanie 32. kolejki - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

MarysiaE
14-12-2015 - 20:45:24
Kto chce zarobic w sieci parenascie $$ dziennie?? Sposob jest prosty i dziala, wpiszcie sobie w google: room23a adfly
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

35. kolejka T-Mobile Ekstraklasy wyłoniła mistrza kraju oraz zespoły, które w przyszłym roku zagrają w pierwszej lidze. Jednak kilka niewiadomych zostało. Czy Lech zostanie wicemistrzem? Czy Górnik albo Lechia zdołają rzutem na taśmę zapewnią sobie start w eliminacjach do europejskich pucharów?

Lech Poznań w poprzedniej kolejce zaledwie zremisował na swoim boisku z Pogonią Szczecin. Taki wynik automatycznie mianował Legię mistrzem kraju. Kolejorz może więc zapomnieć o tytule. Zespół z Poznania najprawdopodobniej będzie musiał zadowolić się tytułem wicemistrza. Najprawdopodobniej, bo po piętach depcze mu Ruch. Niebiescy w poprzednią niedzielę lekko zepsuli mistrzowską fetę Legii, pokonując Wojskowych w Warszawie 2:1.
W środę Ruch przyjeżdża do Poznania i Lech będzie musiał zaprezentować się bardzo dobrze, jeżeli chce zachować dystans dzielący go do zespołu z Chorzowa.

MeczMiastoDataDzieńGodzina

Widzew - Piast

Łódź 27.05 Wtorek 20:30
Pogoń - Legia Szczecin 28.05 Środa 20:30

Ruch z pewnością tanio skóry nie sprzeda, zwłaszcza że na jego potknięcie liczyć będzie Górnik Zabrze i Lechia Gdańsk, które mają jeszcze teoretyczne szanse na podium. Zespoły te muszą wygrać swoje mecze oraz liczyć na porażki Ruchu w dwóch ostatnich meczach sezonu.

Górnik i Lechia swoje mecze rozegrają również w środę. Teoretycznie łatwiejsze zadanie będzie miała drużyna z Zabrza. Górnicy jadą do Bydgoszczy. Zawisza zadowolił się zdobyciem Pucharu Polski i grę w T-Mobile Ekstraklasie w rundzie rewanżowej ewidentnie odpuścił. Górnik ma o co grać, więc to on będzie faworytem tego meczu.
Lechia z kolei podejmie u siebie krakowską Wisłę, która przegrywając w 34. kolejce z Górnikiem wywiesiła białą flagę w walce o puchary. 

Walka o wicemistrzostwo i puchary trwa! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Szaleństwo w T-Mobile Ekstraklasie trwa w najlepsze. Jagiellonia Białystok wygrała w Poznaniu z Lechem (3:1) i zbliżyła się do lidera na jeden punkt. Szansy odzyskania prowadzenia nie wykorzystała Legia, która tylko zremisowała we Wrocławiu ze Śląskiem (1:1). Od dna odbił się Zawisza, który awansował na 15. miejsce.

JAGIELLONIA, CZYLI KARTA WYCIĄGNIĘTA SPOD STOŁU
- Wszyscy uznali, że karty są już rozdane. Kto wie, może jednak jedna została jeszcze pod stołem i zostanie dla nas - stwierdził po meczu w Poznaniu trener Jagiellonii, Michał Probierz. Jego drużyna zdecydowanie pokonała Lecha na jego boisku (3:1) i włączyła się tym samym do walki o mistrzostwo Polski. Swój akces może potwierdzić już w środę, kiedy przyjeżdża do Warszawy i zmierzy się z Legią. Wiosną pokonała mistrzów Polski 3:1. - Gramy o mistrzostwo! - zadeklarował szczęśliwy Bartłomiej Drągowski. Zawodnicy Kolejorza znaleźli na niego sposób tylko raz, choć bramka nie powinna zostać uznana, bo jej zdobywca, Dawid Kownacki, był na wyraźnej pozycji spalonej. Jagiellonia się jednak otrząsnęła i na gola strzelonego przez Lecha, odpowiedziała trzema. Dwukrotnie trafił Patryk Tuszyński, a wisienką na torcie było uderzenie Macieja Gajosa z rzutu wolnego. 

CZERWONA LEGIA, NIEMOC ŚLĄSKA TRWA
Mistrzowie Polski dostali od losu (i Jagiellonii) szansę na powrót na pozycję lidera. Warunek był jeden - wygrana we Wrocławiu. Nie udało się jednak przywieźć do Warszawy trzech punktów, na które Legia po prostu nie zasłużyła. W ciągu 90 minut oddała jeden celny strzał, po którym Tomasz Jodłowiec pokonał Mariusza Pawełka. Była to 100. bramka zdobyta przez legionistów w tym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki. Gol strzelony nieprawidłowo, bo Orlando Sa faulował próbującego interweniować Piotra Celebana, dzięki nieczystemu zagraniu obrońca Śląska nie dotknął piłki, a ta trafiła do Jodłowca.

Wyniki na żywo i najładniejsze bramki z T-Mobile Ekstraklasy!
Chcecie śledzić na żywo wyniki meczów z T-Mobile Ekstraklasy i oglądać najładniejsze bramki? Na tych smartfonach możecie to zrobić:

Bliżsi wygranej byli gospodarze. Gola strzelili już w 6. minucie, kiedy Flavio Paixao pokonał Duszana Kuciaka. Po czerwonej kartce dla Tomasza Brzyskiego powinni jednak zaatakować odważniej. Nie zrobili tego, a Kuciakowi zagrozili dopiero w końcówce. Słowak pewnie obronił trzy strzały z dystansu.

Remis oznacza, że Tadeusz Pawłowski wciąż nie pokonał Henninga Berga, a w tym sezonie próbował już pięć razy, trzykrotnie w lidze, dwukrotnie w Pucharze Polski. Bilans: trzy remisy (wszystkie 1:1) i dwie przegrane (3:4 i 1:3).

WIELKI POWRÓT CENTARSKIEGO
Z kontuzją walczył od początku sezonu, stracił pół roku, ale w końcu wrócił na boisko, od razu z przytupem. Trener Jacek Zieliński odważnie postawił na Mateusza Cetnarskiego w meczu z Górnikiem Łęczna (3:0). Pomocnik wystąpił w podstawowym składzie po raz pierwszy od ośmiu miesięcy. Odpłacił się szkoleniowcowi w najlepszy z możliwych sposobów - strzelił dwa gole. Pasy oddaliły się od strefy spadkowej, odzyskały spokój. Cetnarski mógł triumfować.

Bilans Zielińskiego na ławce trenerskiej Cracovii jest imponujący: cztery mecze, trzy wygrane i remis, 10 zdobytych bramek, dwie stracone. - Coś w nas się zapaliło wraz z przyjściem nowego trenera - stwierdził Cetnarski. - Niech nadal płonie - dodał zawodnik. Krakowska drużyna totalnie zdominowała Górnika. Gracze Jurija Szatałowa byli bezradni, dostali najmniejszy wymiar kary z możliwych, bo Cracovia powinna wygrać to spotkanie dużo wyżej. Górnik Łęczna coraz poważniej musi obawiać się o swój ligowy byt.

BARRIENTOS, CZYLI STADIONY ŚWIATA
Warto było poczekać na drugą połowę meczu Lechia - Wisła, bo to była naprawdę wielka gra, a bramki zdobywane przez Wiślaków, przedniej urody. Strzelanie zaczęli jednak gospodarze, a konkretnie Maciej Makuszewski, który pokonał Michała Buchalika. Potem do roboty wziął się Rafał Boguski, przeżywający ostatnio drugą młodość. Napastnik Białej Gwiazdy wykorzystał dobre dośrodkowanie Bobana Jovicia, główkował, a piłka idealnie wpadła do bramki, Łukasz Budziłek był bez szans na skuteczną interwencję. 30-letni zawodnik Wisły miał też udział przy fantastycznym trafieniu Jeana Barrientosa. Urugwajczyk dostał podanie od Boguskiego, zrobił zwód i piętą posłał piłkę do bramki Lechii. Zaskoczył tym siebie, rywali, a trener Kazimierz Moskal aż złapał się za głowę.

Lechia nie odpuściła i zdołała wyrównać (Kevin Friesenbichler), ale w końcówce bliżej wygranej byli goście. Biała Gwiazda utrzymała 4. pozycję w tabeli T-Mobile Ekstraklasy, która przy obecnym układzie, daje prawo gry o europejskie puchary.

ZAWISZA WRACA DO GRY
Była świetna seria 8 meczów bez porażki, potem Zawisza się zaciął i nie wygrał czterech kolejnych gier. W 32. kolejce T-Mobile Ekstraklasy przyszło przełamanie. Bydgoszczanie pokonali Koronę Kielce (3:1) i po 242 dniach przebywania na ostatnim miejscu w tabeli, w końcu je opuścili. Do Korony i Górnika Łęczna tracą tylko jeden punkt.

Zawisza rozprawił się z kielczanami bardzo szybko. Błysnął Alvarinho, który w ciągu 10 minut strzelił dwa gole. Drugiego z rzutu karnego, co było epokowym wydarzeniem, bo była to pierwsza "jedenastka" podyktowana na korzyść Zawiszy w tym sezonie. Jeszcze przed przerwą trzecią bramkę dołożył Josip Barisić i było po meczu. W drugiej połowie Korona zaatakowała, ale tylko raz pokonała Grzegorza Sandomierskiego. 

BEŁCHATÓW TONIE
Trudno dziś znaleźć jeden racjonalny argument, który pozwoliłby wierzyć, że PGE GKS Bełchatów utrzyma się w T-Mobile Ekstraklasie. Brunatni czekają na wygraną od 10 meczów, jedyne trzy punkty na wiosnę zgarnęli w 22. kolejce, wygrywając z Wisłą Kraków (3:1). W 32. kolejce po raz kolejny zawiedli. Podbeskidzie nie miało problemów z wygraniem spotkania. Już na początku do bramki Dariusza Treli trafił Bartosz Śpiączka, a na niespełna kwadrans przed końcem wynik spotkania ustalił Dariusz Kołodziej. Górale po raz pierwszy w tym sezonie nie stracili bramki w meczu wyjazdowym. - Zrobiliśmy drugi krok w walce o utrzymanie, w końcu zagraliśmy na zero z tyłu. Szybko się pozbieraliśmy po niepowodzeniu, jakim był brak miejsca w grupie mistrzowskiej. Nasza drużyna ma charakter - podsumował Bartłomiej Konieczny.

GÓRNIK ZNOWU SILNY U SIEBIE
Górnik Zabrze znowu punktuje na własnym boisku. Wciąż w pamięci jest niechlubna seria graczy z Górnego Śląska, którzy przez pół roku nie potrafili wygrać przy własnej publiczności. Powoli jednak odchodzi w zapomnienie, bo ostatnie trzy spotkania przy Roosevelta zakończyły się zwycięstwami Górnika. To ostatnie, z Pogonią (2:0), będzie zapamiętane głównie dzięki urodzie goli strzelanych przez Romana Gergela i Łukasza Madeja.

Słowak swoją bramkę zdobył po 60-metrowym rajdzie, choć trzeba przyznać, że nikt specjalnie mu nie przeszkadzał. - Miałem przed sobą tylko jednego obrońcę Pogoni, a więc ruszyłem na bramkę. Będąc w polu  karnym szukałem kolegów, ale nikogo nie było, to strzeliłem. Wpadło. To chyba mój najładniejszy gol w karierze - powiedział zawodnik.

Pogoń po świetnym początku pracy Czesława Michniewicza (3 wygrane), przegrała trzeci kolejny mecz.

EFIR RATUJE RUCH
Futbol często nie jest sprawiedliwy, o czym na własnej skórze przekonali się piłkarze Ruchu Chorzów. W meczu z Piastem Gliwice byli drużyną lepszą, a zaledwie zremisowali (1:1). Gola, który uratował Niebieskich przed porażką, strzelił Michał Efir. Wcześniej sposób na Matusa Putnockiego znalazł Konstantin Vassiljev, pokonując Słowaka bezpośrednio z rzutu wolnego.

Drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika oddała w tym spotkaniu aż 18 strzałów (przy 5 ze strony Piasta). Dwukrotnie piłka trafiała w poprzeczkę. Raz, po uderzeniu Marka Zieńczuka i fantastycznej interwencji Jakuba Szmatuły, który musnął futbolówkę na tyle, by zbić ją na poprzeczkę. Drugi raz w ostatniej minucie doliczonego czasu, po uderzeniu Michała Helika. 

- Nie możemy biadolić, że nie wygraliśmy tylko musimy zakasać rękawy i grać dalej, bo wyniki są zaskakujące. Tabela naszej grupy przewraca się z kolejki na kolejkę - zauważył kapitan Ruchu, Łukasz Surma.

MICHAL KOSC/REPORTER/East News

Podsumowanie 32. kolejki: Jagiellonia wchodzi do gry o mistrza - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się