Ciekawych rzeczy dowiedzieliśmy się po publikacji kwartalnych wyników Google za Q3 2011. I nie chodzi tylko o to, ile kasy jest w kasie Google.

Jeśli chodzi o wspomnianą kasę, czyli przychody i zyski. Google w trzecim kwartale zarobiło na czysto 2,73 mld dolarów. Przychody wyniosły 9,72 mld dolarów i były wyższe o 33% niż w trzecim kwartale 2010 roku. Sporo jeszcze dzieli Google od Apple, ale oba koncerny mają jedną cechę – rosną bardzo dynamicznie, nawet w czasach uważanych za mocno niepewne.

Ilu pracowników ma Google? 30 września koncern zatrudniał 31533 osoby na pełen etat.

Smartfonów z Androidem jest coraz więcej i są coraz tańsze. Na zdjęciu T-Mobile move.

Z naszej perspektywy (wracamy do głównego wątku), ciekawostką jest rzucona przez CEO Google liczba – 190 mln smartfonów z Androidem. Tyle urządzeń już aktywowano. Niekoniecznie wszystkie są w obiegu, ale trzy lata to kawałek czasu na rynku telefonów. Pierwsza wersja systemu zadebiutowała 23 września 2008 roku.

Ostrożne szacunki wskazują na ok. 750-800 tysięcy aktywacji Androida dziennie. Oznacza to, że na całym świecie, codziennie przybywa właśnie tyle smartfonów z Androidem. Warto dodać, że liczba aktywacji rośnie bardzo szybko. W kwietniu 2010 wynosiła 60 tysięcy aktywacji dziennie, a w lipcu 2011 już 550 tysięcy. Niewykluczone jest przebicie miliona aktywacji dziennie do końca roku.

Wykres aktywacji Androida, prezentujący możliwe scenariusze

Co jeszcze zdradziło Google? Larry Page wspomniał o tym, że przeglądarka Chrome depta po butach Firefoxowi. Ma podobno 200 mln użytkowników. Konkurent Facebooka, serwis Google+ przyciągnął już 40 mln osób.

Fot/Źródło: Google, theunderstatement.com

190 mln Androidów, Google przebija oczekiwania rynku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Odważny, bezkompromisowy konkurs, pełna wielkich nazwisk panorama i ciekawe retrospektywy – to tylko część programu tegorocznych Nowych Horyzontów.

W kuluarach wrocławskiego kina Helios słychać żart, że we Wrocławiu każdy jest na innym festiwalu – zależnie, czy czeka na nowe tytuły wielkich mistrzów, dokumenty o sztuce, eksperymenty formalne, dzieła sprzed lat czy jeszcze inne propozycje dyrektora – Romana Gutka i odpowiedzialnej za program Joanny Łapińskiej. Jednak nawet jeśli ktoś wie, czego oczekuje ułożenie własnego kalendarza projekcji spośród 480 możliwości nie należy do łatwych zadań.

- Zawsze niecierpliwie czekam na konkurs główny – mówi Jacek Kozłowski, młody scenarzysta z Warszawy. – W ciągu roku brakuje mi możliwości obejrzenia w kinach filmów odległych od mainstreamowych produkcji. Propozycji, których autorzy traktowaliby X muzę poważnie i pragnęli dzięki kamerze odkryć coś nowego o sobie.

Kolejka ludzi po bilety w pierwszy dzień Festiwalu Nowe Horyzonty.

Czternastka świeżych i odważnych obrazów walczących o główną nagrodę jest ukochanym dzieckiem organizatorów. Ale jedenastodniowa impreza pozwala także na przyjrzenie się w sekcji Panorama dziełom uznanych autorów.

- Zawsze nowe filmy Pedro Almodovara oglądam we Wrocławiu – mówi studentka kulturoznawstwa Klara Kukowska. – Chociaż czekam głównie na odkrycia, jestem ciekawa mrocznego świata Beli Tarra w „Koniu turyńskim” oraz tego, jak w „Habemus Papam – mamy papieża” na współczesny kościół patrzy Nanni Moretti.

Swoich zagorzałych zwolenników mają też pozostałe sekcje. Co roku tłumy ustawiają się na retrospektywach, którym towarzyszą wydawane przez korporację Ha!Art książki. W tym roku będzie można obejrzeć filmy m.in. Terry’ego Gilliama, Bruno Dumonta i Andrzeja Munka. Ważnym punktem programu może stać się przegląd kinematografii Norwegii. Właśnie na niego nastawia się tłumacz Paweł Urbanik:

- Ten kraj zawsze mnie fascynował. Cieszę się, że wreszcie ktoś pokazuje jego inną twarz, wykraczającą poza przesycone czarnym humorem komedie o smutnych Skandynawach.

We Wrocławiu każdy chodzi z własnym kalendarzem. Dlatego nikogo nie dziwi, że wiele osób na co dzień spotyka się wyłącznie w biegu między filmami. Na dłuższe rozmowy przychodzi czas wieczorem – przy piwie w klubie festiwalowym.

 

Fot. Materiały prasowe

<p><em>Festiwal czas zacząć!</em></p>

Oczekiwania kinomanów: Z własnym kalendarzem - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Wymagający użytkownik jest bardziej świadomy zarówno swoich potrzeb, jak i możliwości sprzętu, który zamierza kupić. Z myślą o takich właśnie osobach powstają coraz to nowocześniejsze modele telefonów komórkowych i laptopów.

Odpowiedź na oczekiwania klienta - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Początek Festiwalu już za nami. Zobaczcie jak nowohoryzontowe Kino wyglądało na chwilę przed rozpoczęciem 13. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty.

Fotorelacja: W oczekiwaniu na rozpoczęcie Festiwalu - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się