Od dzisiaj do niedzieli w Warszawie trwa festiwal filmowy, mający stanowić okazję do „spotkania Polaków z Polski z Polakami z zagranicy”.

Tegoroczna, trzecia już edycja Festiwalu Filmów Emigracyjnych „Emigra” odbywa się w szczególnym czasie, gdy tak wiele mówi się o napływie uchodźców do Europy. Twórcy wydarzenia stawiają sobie za cel niwelowanie stereotypów kulturowych.

Gośćmi "Emigry" będzie chociażby Paweł Fudakowski – producent filmu „Tsotsi”, nagrodzonego Oscarem w 20016 roku. Festiwal otworzy wieczorem warszawska premiera jego filmu - "Tajemniczy sojusznik". Wśród zaproszonych znalazł się także polski fotograf z Londynu Piotr Apolinarski, który przeszedł z Syrii do Austrii drogę uchodźców oraz Zbigniew Chrzanowski – polski reżyser teatralny ze Lwowa.

Podczas przeglądu zostaną zaprezentowane filmy podzielone na kilka bloków tematycznych, m.in. "Emigra-interwencje", "Pl-De", "Nowa generacja Polaków za granicą" czy "Oscarowcy".

W trakcie serii "Oscarowcy" widzowie będą mogli zobaczyć dzieła tegorocznego zdobywcy Oscara Pawła Pawlikowskiego, Krystyny Krauze oraz niemieckiego reżysera Volkera Schloendorffa.

Przedłuż umowę w Internecie. Tak zyskasz rabat na abonament i tańsze smartfony

W innych kategoriach widzowie będą mieli okazję zobaczyć także obrazy, które nie są jeszcze emitowane w kinach: "Agnieszkę" niemieckiego reżysera polskiego pochodzenia Tomasza Rudzika oraz "Znam kogoś kto Cię szuka", czyli debiut francusko-polskiej reżyserki Julii Kowalski.

Widzowie obejrzą także film "To jest Polska" autorstwa trojga artystów mieszkających w Kolonii – Filipa Jakobsona, Jutty Riedel oraz Mirka Balonisa.

Problemy młodych Polaków mieszkających za granicą zobrazował Bartosz Staszewski w "Tableciarzach" oraz młodzi polscy artyści z Ukrainy w apelu "Nie chcemy wojny-chcemy pokoju". Andrzej Papuziński w "Kontrapunkcie" sportretował mieszkającego we Francji polskiego plakacistę Michała Batorego.

Festiwalowi towarzyszy konkurs o "Złotą walizkę", do którego w tym roku zostało zgłoszonych ponad 30 filmów profesjonalnych i niezależnych - dokumentalnych, fabularnych, krótkometrażowych i animowanych. Jurorzy postanowili przyznać cztery nagrody: Grand Prix oraz statuetki za debiut dokumentalny, film dokumentalny oraz film fabularny.

Projekcje filmów będą się odbywały w warszawskim kinie "Kultura" oraz w Oranżerii Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Szczegóły dostępne są na stronie: http://www.emigra.com.pl/.

Fot. Fotolia

 

 

 

Startuje Festiwal Filmów Emigracyjnych „Emigra” - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Nowohoryzontowi twórcy opowiadają nie tylko o otaczającym ich świecie. Czasami odwracają kamerę i kierują jej obiektyw na siebie. Opowiadają o roli sztuki w życiu człowieka.

Wrocław kocha takich reżyserów. Bezpośrednich, otwartych, nie mających w sobie krztyny gwiazdorstwa. Spacerujących po tutejszych ulicach w klapkach i rozciągniętym T-shircie interesujących artystów, którzy w filmach nie wahają się opisywać najbardziej bolesne epizody z własnego życia. Taki właśnie jest Kim Ki-duk, którego już dzisiaj można było spotkać w okolicach rynku i który jutro będzie gościem Gazeta Cafe. Jeden z najbardziej znanych koreańskich twórców, reżyser „Pustego domu” i „Łuku”, przez wiele lat nie był w stanie znaleźć w sobie siły, aby zrealizować nowy projekt. Odciął się od świata. W prowizorycznych warunkach spędzał kolejne dni na codziennych czynnościach – paleniu w piecu w nieogrzewanym pomieszczeniu czy budowie domowych sprzętów z kawałków drewna czy szkieletu ryby. W końcu nie wytrzymał i kupił kamerę:

- Próbowałem sobie odpowiedzieć na pytanie, skąd wziął się mój kryzys – tłumaczył mi. – Postanowiłem spojrzeć na siebie z dystansu, przez obiektyw. To było katarktyczne przeżycie. Dzisiaj jestem gotowy na kolejne wyzwania.

Materiał składa się na prezentowany w sekcji filmów o sztuce bolesny, intymny dokument „Arirang”. Dla Kim Ki-duka kino stało się przestrzenią poszukiwania tożsamości. Podobnie funkcjonuje sztuka w hicie tegorocznej edycji Nowych Horyzontów – „Pinie”. Wim Wenders w trójwymiarze rejestruje fragmenty spektakli Piny Bausch. Składa hołd słynnej choreografce i jej pracy. Pokazuje, w jaki sposób taniec może zmienić się w narzędzie poznawania własnego ciała i uczuć.

Sztuka jest ważna – zdają się podkreślać autorzy prezentowanych na festiwalu filmów. Ale są sytuacje, które wytrącają uczestników z zamkniętej, festiwalowej rzeczywistości. Tak jak wczorajsze zamachy terrorystyczne w Norwegii – kraju, który jest bohaterem tegorocznej wrocławskiej retrospektywy. „To największy zamach w zachodniej Europie od ataku w Londynie w 2005 roku. Są zabici i ranni – napisali w oficjalny oświadczeniu organizatorzy. - Łączymy się z Norwegią w żalu po tym tragicznym wydarzeniu.”

 

Fot. Materiały prasowe

<p>A oto prezentacja tego, co wydarzyło się w dniu dzisiejszym. Zapraszamy do oglądania kolejnych relacji.</p>

Kogo kocha Wrocław? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Sekcja "Szwajcarskie dokumenty muzyczne" składa się z 10 filmów z ostatnich kilku lat. Prawdziwy fenomen stanowi nie tylko to, jak w górskim, federacyjnym i izolującym się kraju zachowana została rdzenna tradycja, ale i to, że obecnie otwiera się ona na szereg wpływów, a sami reżyserzy szukają tematów w najbardziej nawet odległych miejscach i gatunkach.

Choćby Stefan Schwietert, mający na koncie kilkanaście muzycznych filmów, który z sukcesem i nie bez humoru mierzy się z lokalnym folklorem w Alphorn i Heimatklaenge (w programie sekcji), nakręcił także Devil's Accordion w Meksyku, Voyage oriental w Turcji, a najnowsze Balkanmelodie (w programie) zgodnie z tytułem także nie ogranicza się do Szwajcarii. Kraj alpejskich rogów, krowich dzwonków i jodłujących staruszków na pierwszy rzut ucha śmieszy, śmiech jednak więdnie w krtani, gdy słyszymy wyczyny mistrzów lub innowatorów, którzy dołączają do powyższych tak odległe inspiracje, jak śpiew alikwotowy czy kabaretowe chanson z akordeonem (duet Stimmhorn).

Ale Szwajcaria to obecnie - z racji, eufemistycznie rzecz ujmując, niezłego standardu życia - także raj dla innowacyjnych kompozytorów (jak Horatiu Radulescu w La Mammouth celeste) czy improwizatorów (Fritz Hauser Klangwerker). Czy legendardnych wykonawców, jak Marha Argerich, która w dokumencie Bloody Daughter ukazana jest z zaskakującej perspektywy przez swoją córkę-reżyserkę Stephanie, co prowadzi do wielu intensywnych scen. Ów raj na ziemi okazuje się także, paradoksalnie, dobrym środowiskiem dla avant popu, którego gwiazdą od blisko trzech dekad jest duet występujący w dokumencie o tym samym tytule Yello (w programie), słynący z oryginalnych teledysków i dadaistycznego humoru. Co istotne, szwajcarscy dokumentaliści bardzo często zajmują się artystami z odległych krajów, pokazując ich międzykulturowe spotkania i wspólną grę, czego dobrym przykładem jest Sounds and Silence uznanego twórcy Norberta Wiedmera. Niekonwencjonalny bohater - założyciel wytwórni ECM i reżyser dźwięku Manfred Eicher - to człowiek w nieustającej podróży, łączący muzyków z całego świata, przy czym każdego równie uważnie słucha. Słucha i wsłuchuje się. To właśnie pokazują szwajcarskie dokumenty muzyczne.

 

fot. Alphorn reż. Stefan Schwietert

"Szwajcarskie dokumenty muzyczne" na MFF T-Mobile Nowe Horyzonty! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

W 35 polskich miastach już w styczniu będzie można zobaczyć najciekawsze filmy z 15. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty.

Podczas tegorocznego przeglądu zostaną pokazane filmy, które zdobyły najważniejsze nagrody 15. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty, w tym laureat Grand Prix Lucyfer Gusta Van den Berghe (nagrodzony również na festiwalu w Tallinie i paryskim L'Europeautour de l'Europe), opowieść o upadłym aniele budzącym pogrążonych w duchowym letargu mieszkańców pewnej meksykańskiej wioski. Film nakręcony przy użyciu zbliżonego do "rybiego oka" tondoskopu dosłownie odkrywa nowe horyzonty kina!

Z kolei Epokowy Projekt Carlosa M. Quinteli nagrodzony na MFF w Rotterdamie na wrocławskim festiwalu zdobył wyróżnienie jury - to na poły fabularny, na poły dokumentalny portret mieszkańców postindustrialnej kubańskiej prowincji, którym do przetrwania zdaje się wystarczać absurdalny humor i tęsknota za minioną świetnością komunistycznego raju.

Kolejną propozycją przeglądu jest trylogia Miguela Gomesa Tysiąc i jedna noc, produkcja doceniona na festiwalu w Sydney i przez Międzynarodową Federację Krytyków Filmowych, a we Wrocławiu uhonorowana nagrodą FIPRESCI. To 3-częsciowa, 6-godzinna epopeja wpisująca współczesną targaną kryzysem Portugalię w baśniowy schemat opowieści Szeherezady - melancholijna i dowcipna zarazem. W programie znalazł się także film Widzę, widzę autorstwa Severina Fiali i scenarzystki Ulricha Seidla, Veroniki Franz - brawurowe połączenie surrealistycznego horroru z thrillerem psychologicznym, które za najlepszy film festiwalu uznała nowohoryzontowa publiczność. W programie znalazło się także najnowsze dzieło autora legendarnego Złego Porucznika Abla Ferrary. Jego Pasolini to hołd dla mistrza włoskiego kina, będący rekonstrukcją ostatnich godzin jego życia.

W dniach 8-14 stycznia 2016 zawita do Warszawy (Kino Muranów), Wrocławia (Kino Nowe Horyzonty), Gdańska (Klub Żak), Katowic (Kino Światowid), Białegostoku (Kino Forum - Białostocki Ośrodek Kultury), Lubina (Kino Muza), Rydułtowy (Rydułtowskie Centrum Kultury Feniks), Torunia (Kino Centrum), Szczecina (Kino Pionier 1909), Olsztyna (Kino Awangarda 2), Rzeszowa (WDK), Gorzowa Wielkopolskiego (Kino 60 krzeseł), Lublina (CK), Elbląga (Kino Światowid-Kameralne), Suwałk (SOK), Ełku (Ełckie Centrum Kultury), Kętrzyna (Kętrzyńskie Centrum Kultury), Opola (Kino Meduza i Narodowe Centrum Polskiej Piosenki), Częstochowy (Kino Iluzja), Gliwic (Kino Amok), Nowego Sącza (Kino Sokół), Sanoka (Sanockim Dom Kultury), Słupska ( Kino Rejs), Przemyśla (Kino Centrum), Ostrołęki (Kino Jantar), Żywca (Kino Janosik), Zielonej Góry (Kino Newa), Trzebnicy (Kino Polonia), Kielc (Kino Fenomen), Gryfina (Kino Gryf). Tournée odbędzie się również w Krakowie (Kino Pod Baranami, 1-14 stycznia), Poznaniu (Kino Muza, 8-17 stycznia), Łodzi (Wytwórnia 3D, 21-24 stycznia), Kołobrzegu (Regionalne Centrum Kultury, 11-17 stycznia), Radomiu (MCSW - Elektrownia, 15-21 stycznia), Koninie (CKiS-DK Oskard, 9-14 stycznia).

Szczegóły przeglądu i opisy filmów na www.nowehoryzonty.pl.  

 

 

T-Mobile Nowe Horyzonty Tournée 2016 startuje 8 stycznia - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się