To modyfikacja, której chyba nikt się nie spodziewał, bo co innego wideo na ścianie, a co innego w ramach zdjęcia profilowego. Strach się bać.

Facebook ma w planach zmianę wyglądu profili użytkowników. Jedną z największych będzie możliwość ustawienia zamiast zwykłego statycznego zdjęcia animacji GIF jako zdjęci profilowego. W takim formacie będzie to do złudzenia przypominało małe wideo. Dodajmy, że będzie ono widoczne dopiero po wejściu na czyjś profil, a nie np. przy poście czy komentarzu.

Przedłuż umowę w internecie. Zyskasz rabat na abonament i tańsze telefony!

Niestety na razie musimy poczekać na tę zmianę, gdyż w pierwszej kolejności będą mogli testować ją użytkownicy urządzeń Apple'a z Kalifornii oraz Wielkiej Brytanii.

 

Drugą dużą zmianą jest możliwość ustawienia zdjęcia profilowego na określony czas. Może na weekendy fotka imprezowa, a na dni powszednie poważna? Lub inne zdjęcie w czasie wyjazdu wakacyjnego, a potem powrót do zwykłego?

Tymczasem czekamy na przycisk Nie lubię, który Facebook także zapowiedział.

 

Zmiana na Facebooku. Profilówki będą ciekawsze - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Podążając śladem Hollywood na Facebooku, Miramax już wkrótce rozpocznie sprzedaż i wypożyczanie swoich filmów na jednym z najpopularniejszych portali społecznościowych.

Miramax poszedł o krok dalej niż inni dystrybutorzy: zintegrował się z Ooyala Social, który pomoże mu przekształcić Facebooka w platformę społeczno-telewizyjną, za pośrednictwem której będzie można obejrzeć i nabyć filmy oraz podyskutować o nich. Miramax to pierwsza firma, która rozpoczęła pracę z Ooyola, pozostającym do 1 listopada w fazie beta.

Kinomaniacy szukający przebojów srebrnego ekranu, jak np. „Buntownik z wyboru”, będą mogli poprzez fanpage dystrybutora na Facebooku połączyć się, używając Facebook Connect. Za film będzie można zapłacić Facebook Credits – czyli korzystając z alternatywnej formy płatności, używanej przy wnoszeniu opłat za setki gier czy aplikacji na Facebooku. Na starcie 20 filmów wyprodukowanych przez Miramax, w tym hitowy „Pulp Fiction”, będzie dostępnych za 30 kredytów w cenie 3 dolarów. Co więcej, Ooyala Social pozwoli użytkownikom na rozmowę i wymianę komentarzy ze znajomymi w trakcie oglądania produkcji Miramax. Być może pojawi się też możliwość „dwuekranowa” – na pierwszym ekranie dostępny będzie film oglądany w TV, zaś na drugim: chat na laptopie ze znajomymi. Bardzo pomocna okaże się tu platforma Facebooka, która umożliwi projekcję na dwóch ekranach.

Ooyala to jedyna technologia wideo, która weszła w tak zaawansowaną współpracę z Facebookiem – pochwalił się dyrektor generalny Ooyala, Jay Flucher.

Ooyala nie ukrywa, że ma zamiar rozwinąć skrzydła w nadchodzących miesiącach, ale milczy na temat ewentualnych partnerów. Firma ma dwie wizje swojego dalszego rozwoju. Pierwsza to platforma na żądanie, natomiast druga – to opcja dla stałych klientów na subskrypcję. Co ważne, będzie można płacić nie tylko przy użyciu Facebook Credits. Rozważane są możliwości zapłaty kartami kredytowymi, numerami telefonów czy systemem PayPal. Ooyala planuje również wprowadzenie selekcji widza na Facebooku. Na przykład jeśli studio Hollywood będzie chciało zrobić prywatny pokaz, będzie to możliwe przy wykorzystaniu specjalnych loginów i określeniu odbiorcy.

Jakie jeszcze niespodzianki przygotował Ooyala dla swoich przyszłych klientów? Na przykład symbiozę urządzeń – będzie można rozpocząć oglądanie filmu w domu na komputerze, a dokończyć je w drodze do pracy: na iPadzie czy Google TV.

Ooyala to niejedyna firma, która chce być zauważona dzięki współpracy z Facebookiem. Kolejna to Milyoni – ściśle współpracująca z Warner Bros – oferująca wideo na żądanie, a także live streaming, które pomogą przekształcić Facebook w kino społecznościowe.

Hollywood na Facebooku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Czy facebookowe "Lubię to!" doczeka się nowych kolegów? Bardzo możliwe.

Wyraz "Lubię to", a więc zaznaczenie na Facebooku swojej przychylności względem linku, zdjęcia, czy statusu danego użytkownika, wszedł już trwale do pop kultury i stał się kolejną oznaką otaczającej nas globalizacji. Wszystko wskazuje na to, że następne w kolejce mogą być kolejne buttony, które Facebook (prawdopodobnie) zaproponuje swoim użytkownikom.

Już niedługo będziemy mogli kliknąć na "czytałem" ("Read), "oglądałem" ("Watched"), "słuchałem" (Listened") i "chcę" ("Want"). Nadal jednak nie ma co liczyć na button "nie lubię tego", o który wielu użytkowników domaga się od dawna.

Wszystko rozstrzygnąć się ma na specjalnej konferencji "f8", na której Mark Zuckerberg i jego koledzy przedstawić mają swoją wizję przyszłości Facebooka, a także zmiany, jakie czekają użytkowników tego największego portalu społecznościowego na świecie.
Mówi się o poważnym liftingu facebookowego profilu a także o aktywacji współpracy muzycznej ze Spotify i Rhapsody.

"Lubię to!" na stałe weszło do popkultury. Czy kolejne buttony do niego dołączą?

O tym, czy na Facebooku dojdzie do wyżej wymienionych zmian dowiemy się jeszcze do końca tego tygodnia. Trzymajcie rękę na pulsie!

źródło: techland.time.com

Nowe "buttony" na Facebooku? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Społecznościówka Zuckerberga rozprawi się z kupowaniem lajków i fanów. Ile popularne profile będą miały wielbicieli po czwartkowej czystce?

12 marca będzie dniem grozy dla niektórych profili na Facebooku, bowiem jego administratorzy zamierzają zrobić wielkie porządki. Znikną nieuczciwie zdobyci fani oraz lajki, które często są kupowane przez administratorów stron całymi pakietami.

Facebook zapowiada usuwanie także lajków, pochodzących od nieaktywnych użytkowników serwisu, jednak jeśli ponownie się zalogują, ich polubienia zostaną przywrócone.

Ilu polskich internautów korzysta z Facebooka?

Podobne porządki w grudniu ubiegłego roku, przeprowadzono na, należącym do Facebooka, Instagramie. Profile niektórych zostały uszczuplone nawet o 15 proc. obserwujących.

Porządki na Facebooku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się