To sposób na to, żeby pisać wygodnie jak na klawiaturze komputera.

Smartfony są większe od tradycyjnych komórek, a mimo to niektórzy narzekają na zbyt mały wyświetlacz czy klawiaturę. Wszystko przez to, że częściej służą nam do przeglądania stron internetowych, pisania emaili, korzystania z serwisów społecznościowych czy komunikatorów internetowych.

Nie można powiedzieć, żeby producenci smartfonów nie brali tych narzekań do serca – wyświetlacze rosną na naszych oczach, a na rynek wciąż wchodzą także modele z, lubianą przez wielu użytkowników, klawiaturą QWERTY. Ktoś jednak wpadł na bardziej rewolucyjny pomysł...

Firma CTX Virtual Technologies oferuje projektor w breloku. Wystarczy kawałek płaskiej powierzchni, jak biurko czy stół, aby na jego powierzchni wyświetlić wygodną do użytkowania, dużą klawiaturę. Urządzenie łączy się bezprzewodowo ze smartfonem, a czujnik optyczny odbiera informacje, w jaki sposób używamy klawiatury.

Brelok z klawiaturą ładuje się przez złącze USB i wystarcza na prawie dwie godziny użytkowania. Jego cena to około 100 dolarów.

Źródło: Gizmag

Klawiatura do smartfona w breloku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

MP4, telefon komórkowy czy brelok obecnie spokojnie możemy zaliczyć do tzw. standardowego wyposażenia szkolnych tornistrów. Poniżej przedstawiamy kilka niebanalnych, acz przydatnych wynalazków, po które z przyjemnością sięgną uczniowie mianujący siebie prawdziwymi gadżeciarzami!

Do zapisania jeden krok

Przepisywanie wykładów czy notatek to zmora każdego ucznia i studenta. Jednak i na tę uciążliwość jest sposób! Wystarczy zaopatrzyć się w przenośny ręczny skaner, który z racji swoich wymiarów spokojnie zmieści się nawet w małej damskiej torebce. To sprytne urządzenie pozwala na szybkie i bezstresowe utrwalenie na wbudowanej pamięci cennego tekstu. Po powrocie do domu wystarczy tylko wydrukować plik i wpiąć go w odpowiednie miejsce do zeszytu czy segregatora. W ten sposób z powodzeniem oszczędzamy nasz cenny czas.

Na chwilę zapomnienia

Ciągle gubisz klucze do szkolnej szafki lub notorycznie zapominasz o piórniku? Zaopatrz się w cyfrowy odnajdywacz! To sprytne urządzenie składa się z małego transmitera, który możesz przyczepić do cennego przedmiotu oraz odbiornika, mającego twój skarb zawsze na oku. Dwa tryby: „zostań tatusiem” i „gdzie jesteś mój skarbie” raz na zawsze rozwiążą twój problem. Sam ustalasz, czy odbiornik ma piszczeć, gdy transmiter oddali się na odległość od 0 do 25 metrów (regulowana), czy też wtedy, gdy po kolejnym zaginięciu przybliżysz się do zguby na odpowiednią odległość.

Panel słoneczny zamieszczony na klapie plecaka, pozwala doładować nasze ulubione zabawki w drodze do i ze szkoły. Praktyczne i ekologiczne!

Ołówek na lata

Ten gadżet raz na zawsze rozwiąże problem z połamanym, wiecznie zawieruszonym w czeluściach plecaka i nudnym w swojej formie ołówkiem! Dwuipółmetrowej długości przedmiot to idealne rozwiązanie dla każdego, kto uwielbia zapełniać wymyślnymi rysunkami ostatnie strony zeszytu, a przy okazji szuka czegoś, co wytrzyma stres panujący przy tworzeniu wykresów czy uzupełnianiu zeszytów ćwiczeń. Niezwykle giętki i długi ołówek z prawie niekończącym się wkładem dostępny jest w kolorze różowym i niebieskim. W zestawie znajduje się również temperówka.

Bądź eko

Jeśli naprawdę chcesz nazywać siebie szkolnym gadżeciarzem – musisz go mieć! Dzięki nowej technologii już nigdy nie będziesz musiał martwić się o to, że nie masz ładowarki do telefonu, albo, że baterie w twoim odtwarzaczu zaraz się rozładują. Panel słoneczny zamieszczony na klapie plecaka, pozwala doładować nasze ulubione zabawki w drodze do i ze szkoły. Praktyczne i ekologiczne!

Łagodząc obyczaje

Oprócz gadżetów, które ułatwiają życie, warto również wspomnieć o tych, które niosą pomoc w przypadku, gdy temat lekcji nie do końca łączy się z naszymi zainteresowaniami… W takich chwilach, zwłaszcza gdy na co dzień nosimy okulary, warto mieć przy sobie te wyposażone w odtwarzacz MP3! 2 GB pamięci umożliwia wgranie prawie 500 ulubionych utworów, a litowa bateria pozwala raczyć się dźwiękami nawet przez 4-5 godzin. Co jednak najistotniejsze – cała elektronika znajduje się w ramie okularów! Bez obaw więc o wiszące kabelki, wkładamy małe słuchawki do uszu, przyciskamy guziczek na oprawce i delektujemy się muzyką, np. notując w zeszycie dane zapisane przez nauczycielkę na tablicy.




Muzyczne okulary z odtwarzaczem MP3


Klasyk w nowym wydaniu

Dla tych, którzy przed ważną i stresującą klasówką nie wiedzą, czym zająć drżące ręce, wymyślono prosty, ale jakże pożyteczny breloczek Puchi-Puchi. Jego skuteczność w rozładowywaniu emocjonalnego napięcia na pewno doceni każdy, kto choć raz miał w ręku „strzelającą” folię bąbelkową. W owy breloczek bowiem, wbudowano osiem przycisków, które świetnie imitują odgłos pękających pęcherzyków powietrza! Co więcej, również w dotyku do złudzenia przypominają tak lubiane przez wielu plastikowe tworzywo. Nic, tylko przyciskać. Urządzenie co jakiś czas zaskoczy użytkownika również innymi, niebanalnymi dźwiękami…




Stare rozwiązanie, ale ciągle dobre - nowoczesny odpowiednik kultowej folii bąbelkowej

Co w szkole piszczy? - opinie i komentarze (17)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

ZupaRomana
11-10-2010 - 19:15:43
Moja znajoma potwierdza jeśli chodzi o ekonomiczną :-) wszyscy uprawiają lans na laptopy, a tak naprawdę siedzą na facebooku na wykładach :D ale torba u boku wyglada tak... ekonomicznie, biznesowo i poważnie ;-) Cóż, jakkolwiek, jestem fanką tego, żeby jednak nie świecić zbyt ostentacyjnie gadżetami.
  (0)
Odpowiedz
elena
06-10-2010 - 09:06:06
ZupaRomana nie dziwię się im, bo nie wiadomo co studenciory tam robią. Równie dobrze mogą przecież grać w pasjansa ;-) Poza tym profesorowie nie godzą się na nagrywanie swoich wykładów, a przecież wszyscy mamy już w lapkach kamery, a tych zupełnie nie widać ;-)
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:04:32
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:04:27
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:04:23
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:04:15
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:03:48
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:03:43
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:03:23
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:03:17
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:03:06
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:02:10
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:01:39
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33dj
05-10-2010 - 01:01:15
zzz
  (0)
Odpowiedz
z33d
05-10-2010 - 01:00:52
zzz
  (0)
Odpowiedz
ZupaRomana
04-10-2010 - 22:15:06
Cóż... owszem... przy czym u mnie niestety wielu profesorów reaguje alergicznie na tego typu zachowania :) natomiast nie przeszkadza to w tym, żeby komputer zabrać na uczelnie, jednak korzystać z niego w trakcie okienek. Bardzo umila czas wówczas, nawet gdy siedzi się w czytelni :)
  (0)
Odpowiedz
kubik
01-10-2010 - 14:02:11
Tymczasem studenckim narzędziem zaczyna być laptop ;-) U mnie na uczelni ludzie nie przychodzą już z zeszytami tylko piszą na kompie, niektórzy nagrywają wykłady bo nie chce im się pisać. Technika ułatwia młodzieży "naukę".
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

JTT MyCharger USB Pro to przenośna ładowarka, dzięki której podczas dłuższej podróży już nigdy nie zostaniemy zaskoczeni przez nagle rozładowującego się smartfona.

Podejrzewam, że każdemu z Was przynajmniej raz zdarzyło się zostać niemile zaskoczonym przez nagle rozładowanego smartfona. To świetne i użyteczne gadżety, ale długość ich pracy na baterii nie zawsze jest taka, jakbyśmy chcieli.

Na szczęście z pomocą przychodzą urządzenia takie jak JTT MyCharger USB Pro. To przenośna i niedroga ładowarka, która umożliwia naładowanie smartfona bez dostępu do gniazdka elektrycznego. Urządzenie jest zasilane dwoma bateriami AA i to właśnie od nich pochodzi energia przekazywana smartfonowi.

Ładowarka JTT MyCharger USB Pro kosztuje 19 dolarów, ale jeśli zechcecie ją zamówić, miejcie jeszcze na uwadze dodatkowe koszty podatkowe.

Naładuj smartfona w podróży - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Dzięki dwóm typom złącz można przenosić dane z komputera stacjonarnego na urządzenie mobilne.

Wszystko dzięki temu, że pendrive od Platinet posiada dwa złącza – po jednej stronie jest tradycyjne USB, a po drugiej - microUSB. Współpracuje nie tylko z tabletami z Androidem i Windowsem, ale także ze smartfonami z funkcją hostu OTG.

Wymiary pendrive’a to 6,7 x 17 x 64,5 mm. Jest dostępny w wersjach 8, 16 i 32 GB. Maksymalna prędkość odczytu wynosi 22 Mb/s, a zapisu – 8 Mb/s.

Do wyboru są trzy kolory obudowy: srebrna, czarna oraz granatowa. Urządzenie zostało wykonane z aluminium. Ceny urządzenia to: 36,49 zł (za 8 GB), 59,90 zł (za 16 GB) oraz 129 zł (za 32 GB).

Źródło: Platinet

Platinet: pendrive do smartfonów i tabletów - opinie i komentarze (2)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Pablo
13-09-2013 - 03:42:00
Można chyba podać jaki to model? Czy to za duże wymagania?
  (0)
Odpowiedz
Redakcja T-Mobile Trendy
14-09-2013 - 21:46:32
To model Platinet USB 2.0 TX-Depo. Pozdrawiamy.
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się