Znamy już wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia sezonu 2013/14 T-Mobile Ekstraklasy. Legia ze złotymi medalami, Lech ze srebrnymi, a Ruch zagra w europejskich pucharach. Ligę opuszczają Zagłębie i Widzew. Z pomocą przyszła Komisja Licencyjna, która uwzględniła odwołanie Niebieskich i zezwoliła na grę w europejskich pucharach. Jedyną niewyjaśnioną kwestią pozostają brązowe medale.

EKSPERYMENTALNA LEGIA, KUCHARCZYK I JAŁOCHA
W niedzielę legioniści popsuli sobie nieco świętowanie mistrzostwa kraju przegrywając z Ruchem (1:2). Dodatkowo Henning Berg w meczu z Pogonią Szczecin wystawił eksperymentalny skład, z debiutantem w bramce, Konradem Jałochą. Ten nie zawiódł, obronił kilka naprawdę groźnych strzałów, zebrał dobre recenzje. Legia wygrała 8. mecz z rzędu z Portowcami za sprawą Michała Kucharczyka. 23-letni skrzydłowy rozgrywa najlepszy sezon w swojej karierze. Pokonując Radosława Janukiewicza zdobył 9. bramkę w obecnych rozgrywkach. A w przerwie zimowej dostał wolną rękę w poszukiwaniu klubu. 1 czerwca przy Łazienkowskiej dojdzie do hitu T-Mobile Ekstraklasy, Legia zagra z Lechem Poznań.

KOLEJORZ ZNOWU DRUGI, ŁZY ARBOLEDY
Lech rozbił na własnym boisku Ruch Chorzów (4:0) i zapewnił sobie wicemistrzostwo Polski, drugie z rzędu. Swojego 20. gola w sezonie strzelił Łukasz Teodorczyk, dwie asysty zaliczył Luis Henriquez. Jednak głównym wydarzeniem było pożegnanie się z poznańską publicznością dwóch zawodników Lecha, Manuela Arboledy i Dmitrije Injaca. Kolumbijczyk, jak to ma w zwyczaju, popłakał się ze wzruszenia, Serb wszedł na murawę na kwadrans, dostał żółtą kartkę.
Ruch zagrał słabo. Może powodem był komunikat, który wydała Komisja Licencyjna kilka godzin przed spotkaniem. Uznała odwołanie Niebieskich, przyznała licencję na grę w europejskich pucharach i tym samym zapewniła Ruchowi miejsce w eliminacjach Ligi Europy. Czwarty w tabeli Górnik nie dostał licencji, a więc Niebiescy bez względu na wynik spotkania w Poznaniu byli pewni tego, że będą reprezentować Polskę. W ostatniej kolejce Lech jedzie do Warszawy na mecz z mistrzem kraju, a Ruch podejmuje Pogoń.

STRACONA SZANSA LECHII
To był mecz dwóch Bośniaków, Semira Stilicia i Stojana Vranjesa. Pomocnicy, odpowiednio Wisły i Lechii strzelili po dwa gole, a ich drużyny podzieliły się punkami.
Sędzia Szymon Marciniak podyktował w tym spotkaniu aż 3 rzuty karne, wszystkie wykorzystane (raz Stilić, dwa razy Vranjes). Jednak obu drużynom ten remis nic nie dał. Wisła pozostała na 6. miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy, a Lechia na 5. Dodatkowo zespół z PGE Areny stracił szansę na grę w europejskich pucharach. Raz, że nie wygrał. Dwa, że Ruch otrzymał licencję. W Gdańsku wielkie plany, zarówno pucharowe, jak i transferowe, muszą odłożyć w czasie przynajmniej o rok.

GÓRNIK Z SZANSĄ NA MEDALE
Grający słabo na wiosnę Górnik Zabrze zachował szansę na sięgnięcie po brązowy medal mistrzostw Polski. Wygrał drugie spotkanie z rzędu, tym razem w Bydgoszczy (1:0), jest 4. w tabeli, ale potrzebuje dużo szczęścia, by zająć 3. lokatę. W ostatniej kolejce musi pokonać Lechię Gdańsk i liczyć na to, że Ruch przegra u siebie z Pogonią. Bo jeśli obie śląskie drużyny będą miały taką samą liczbę punktów (obecnie Ruch ma 33, a Górnik 31), to 3. miejsce zajmą chorzowianie, bo w sezonie zasadniczym uzbierali więcej punktów. Na pochwałę w drużynie z Zabrza zasłużył także Grzegorz Kasprzik, który zastępował Pavelsa Steinborsa.
O wygranej Górnika przesądziło samobójcze trafienie Łukasza Nawotczyńskiego, który zaskoczył Wojciecha Kaczmarka. Bramkarz drużyny z Bydgoszczy nie dokończył spotkania, musiał opuścić murawę ze skręconym kolanem. Wciąż nie wiadomo, czy w przyszłym sezonie Zawisze poprowadzi Ryszard Tarasiewicz. - Szanse na to wynoszą 50 na 50 - powiedział trener, który ma propozycje z Francji.

WIDZEW NIE JEST OSTATNI
Najdłużej w 36. kolejce trwał mecz Widzewa z Piastem. Rozpoczął się we wtorek o 20:30, zakończył w środę o 22. Wszystko przez ulewę, jaka przeszła nad Łodzią. Wtorkowy epizod boiskowy obu drużyn trwał tylko 12 minut. Spotkanie dokończono następnego dnia i Widzew z godnością pożegnał się ze swoją publicznością. Pokonał Piasta (2:1), który wygrał trzy ostatnie spotkania i wobec porażki Zagłębia Lubin (0:2 z Podbeskidziem) awansował na 15. miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Życia mu to nie uratuje, ale przynajmniej nie jest ostatni.

OSTATECZNA KOMPROMITACJA ZAGŁĘBIA
Inaczej nie można nazwać sezonu w wykonaniu miedziowych. W rundzie finałowej zdobyli zaledwie jeden punkt, są zdecydowanie najgorszą drużyną w lidze, choć pod względem budżetu zajmują trzecie miejsce. Tym razem przegrali na terenie Podbeskidzia (0:2). Górale świetnie zaprezentowali się w dodatkowej części sezonu. 4 wygrane, remis i porażka, pod względem liczby zdobytych punktów daje im to 4 pozycję. To się nazywa pokazać charakter.
Z kolei w Lubinie powoli zaczynają wszystko budować od nowa. Mają stawiać na młodzież, pozbyć się kilku doświadczonych zawodników, którzy zamiast pociągnąć drużynę, stali się jej hamulcowymi. Katastrofa.

KANONADA W BIAŁYMSTOKU
Tego meczu nie można pokazywać dzieciom, bo się wystraszą. Było tak. Jagiellonia prowadziła 3:0, potem 4:1, a tu nagle w ciągu 12 minut straciła trzy gole, dwa punkty, zawodnika (Mateusz Piątkowski). Jeden z najdziwniejszych meczów w sezonie, bo gospodarze, znaczy Jaga, byli zdecydowanie lepsi. Wspominaliśmy już debiut w bramce Legii Konrada Jałochy, jakże udany. Tego samego nie będzie mógł powiedzieć Bartłomiej Drągowski. Dostał szansę od Michała Probierza, jedną bramkę zawalił koncertowo, przy kolejnej mógł zachować się lepiej. Jego vis a vis, czyli Ołeksij Szlakotin wdrapał się na podobny poziom. Stąd aż osiem goli, wyrównanie rekordu z jesieni, kiedy to Korona przegrała u siebie z Legią (3:5). W ogóle bramkarze tego meczu muszą mieć nocne koszmary. W całym spotkaniu oddano 10 celnych strzałów, po 5 z każdej strony, po 4 z nich wpadły do bramki.

REGULARNOŚĆ ŚLĄSKA
Jakby nie liczyć, to w rundzie finałowej Śląsk jest drugą siłą w T-Mobile Ekstraklasie. Tym razem minimalnie pokonał Cracovię (1:0) po golu strzelonym przez Dudu Paraibę, po rykoszecie od obrońcy Pasów. 6 meczów, 4 wygrane, 2 remisy, bez porażki. Bez straconej bramki, 6 zdobytych, czyli dokładnie średnio jedna na mecz. Pod względem punktów ustępuje tylko Legii, która zdobyła o jeden więcej. Zespół Tadeusza Pawłowskiego poprawił grę defensywną, co okazało się kluczem do dobrych wyników. Sezon zakończy wyprawą do Kielc i ma szanse na podtrzymanie dobrej passy. Właśnie wyrównał swój rekord sprzed 32 lat, czyli siedem meczów bez straconej bramki. Na obiekcie Korony ma szansę go pobić.

Lech wicemistrzem, Ruch w pucharach - podsumowanie 36. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Legia przełamała 7-letnie fatum stadionu lokalnego rywala i pokonała w Polonię w derbach stolicy. Lech bez najmniejszych problemów ograł Pogoń w Szczecinie psując debiut Dariuszowi Wdowczykowi. Na 10 kolejek przed końcem sezonu w grze o mistrzostwo zostały już tylko drużyny z Warszawy i Poznania. Obrońca tytułu przegrał w Bełchatowie i ma już 11 punktów straty do lidera. Obudził się Górnik (3:1) z Widzewem, trzeci mecz z rzędu bez punktów zaliczyły Czarne Koszule.

BŁYSK KOLEJKI
Dwójka 21-latków, Marcin Kamiński i Dominik Furman. Stoper Lecha strzelił pierwszego gola w meczu z Pogonią, kapitalnie włączając się do akcji ofensywnej swojej drużyny. Zachował się jak rasowy napastnik. Pomocnik Legii dostał od Jana Urbana 30-minutową szansę w derbach stolicy. Trener lidera zdarł gardło wytykając Furmanowi błędy w ustawianiu się. Zawodnik grał słabo, ale to on zdobył bramkę na wagę trzech punktów wykańczając świetne dośrodkowanie Ivicy Vrdoljaka.

Obaj znają się bardzo dobrze, choćby z mistrzostw Polski juniorów młodszych, kiedy w turnieju finałowym w 2009 roku Kolejorz minimalnie wyprzedził legionistów (przy równej liczbie punktów decydował wynik bezpośredniego meczu, 1:0). Furman był wówczas kapitanem drużyny.

BOHATER KOLEJKI
Adrian Błąd. Wszyscy zastanawiali się jak Pavel Hapal zastąpi pauzującego za kartki Michala Papadopulosa. Udało się. Błysnął 22-letni Adrian Błąd, który z bardzo dobrej strony pokazywał się już w będący wypożyczonym do Zawiszy Bydgoszcz (18 goli w ciągu 1,5 roku w pierwszej lidze). Wychowanek Zagłębia dwukrotnie pokonał Michala Peskovicia. W 20. meczu w ekstraklasie strzelił swoje pierwsze gole. Liczba dwa bardzo mu w drugi dzień świąt wielkanocnych pasowała, bo tyle też obejrzał żółtych kartek i musiał wcześniej udać się pod prysznic. Po chwili Ruch zdobył zwycięską bramkę.

NAJLEPSZY MECZ
Jeśli brać pod uwagę emocje, to ten w Lubinie, gdzie strzelono pięć goli, były zwroty akcji, bramka samobójcza, czerwona kartka. Djordje Czotra najpierw skierował piłkę do własnej bramki, by minutę później wyłożył piłkę jak na tacy Adrianowi Błądowi. Zobaczcie skrót z tego emocjonującego spotkania.

Arkadiusz Woźniak: Nie zasłużyliśmy na tą porażkę.

NAJWAŻNIEJSZY GOL
Jakub Smektała. Tym razem goli wyjątkowej urody nie było, ale strzelono jednego, wyjątkowo cennego. Smektała w doliczonym czasie spotkania Zagłębie - Ruch (2:3) na raty pokonał Michała Gliwę, dzięki czemu Niebiescy przywieźli do Chorzowa trzy punkty. Istotniejsze jest to, że dzięki temu dogonił Pogoń Szczecin, utrzymał przewagę nad GKS-em Bełchatów (9 pkt) i powiększył nad Podbeskidziem (do 10). Autsajderzy T-Mobile Ekstraklasy to najbliżsi rywale Ruchu.

WSZECHSTRONNY LJUBOJA
Serb mógł w sobotnich derbach Warszawy strzelić trzy gole. Poprzestał na jednym, bo zawiodła skuteczność. Zdarza się, choć trzeba zwrócić uwagę na inny aspekt. Gdyby Ljuboi to się udało, skompletowałby najdziwniejszego hat tricka. Najpierw próbował pokonać Sebastiana Przyrowskiego (trafił w niego) klatką piersiową, potem już normalnie, strzelił gola nogą, a następnie ... pośladkami trafił w słupek bramki Czarnych Koszul.

Tomasz Jodłowiec: Dla mnie zwycięstwo w derbach to nic nowego.

POWRÓT KOLEJKI
Dawid Nowak. W tym sezonie wystąpił tylko raz, w 11. kolejce T-ME (GKS - Pogoń 0:1). Potem wylądował w Młodej Ekstraklasie, bo nie zgodził się na obniżenie kontraktu. Dwa tygodnie temu Nowak dogadał się z klubem. Słusznie uznał, że lepiej mniej zarabiać, ale grać, niż nie robić nic. W spotkaniu ze Śląskiem pojawił się na murawie po przerwie. Potrzebował 6 minut, by wywalczyć rzut karny, a faulujący go Marian Kelemen został ukarany czerwoną kartką. Filigranowy napastnik znowu pokazał pazurki. Kiedyś, jak grał w SMS-ie Łódź, koledzy ochrzcili go "kalesoniarzem". Mikra budowa sprawiała, że Nowak ciągle marzł. Zimą wkładał więc kalesony pod dres.

SERIA ZUBASA
Emilijus Zubas zagrał pięć meczów w T-Mobile Ekstraklasie i wciąż jest niepokonany. Dziwi to tym bardziej, że jest bramkarzem zespołu, który desperacko walczy o utrzymanie, dopiero po wielkanocnej serii gier awansował z 16. na 15. lokatę. Litwin do wysokich umiejętności bramkarskich dokłada furę szczęścia. Ratują go słupki, poprzeczki albo złe rozwiązania wybierane przez przeciwników. 22-letni bramkarz solidnie  pracuje na kontrakt w lepszym klubie, bo jeśli dalej tak będzie grał, to niezależnie od utrzymania się Bełchatowa, on tam nie zostanie.

PRZEGRANY KOLEJKI
Stanislav Levy. Sympatyczny trener Śląska w dwóch ostatnich kolejkach mierzył się GKS-em Bełchatów i Podbeskidziem, drużynami, które prawdopodobnie opuszczą ekstraklasę. Żegnający się z tytułem mistrzowie Polski (już 11 punktów straty do Legii) ugrali jeden punkt, szczęśliwie uratowany w doliczonym czasie gry spotkania z Podbeskidziem (1:1). W Bełchatowie ponownie zagrali bardzo słabo, ale najbardziej dziwiły decyzje podejmowane przez czeskiego szkoleniowca. Po czerwonej kartce dla Mariana Kelemena ściągnął z boiska Sebastiana Milę, lidera i kapitana wrocławskiego zespołu, który nawet będąc w mizernej formie, jednym zagraniem potrafi odmienić losy meczu.

Stanislav Levy: To nie przypadek, że Bełchatów cztery razy z rzędu zremisował 0:0

LICZBA KOLEJKI
2456 - tyle dni minęło od ostatniej bramki zdobytej przez Ireneusza Jelenia w polskiej ekstraklasie. W Wielki Czwartek pokonał Macieja Krakowiaka w spotkaniu Górnika z Widzewem (3:1). Poprzedni gol miał miejsce 8 kwietnia 2006 roku. Jeleń grał w Wiśle Płock, a bramkę zdobył w meczu z ... Górnikiem Zabrze (1:0).

CYTATY KOLEJKI
"Brakuje nam instynktu zabójcy. Pójścia za ciosem i dobicia rywala" - Jan Urban po wygranej w derbach Warszawy.

"Teraz musimy zacząć zdobywać punkty u siebie" - Mariusz Rumak po 10. wygranej (w 11. spotkaniu) w tym sezonie na wyjeździe. Przy Bułgarskiej Lech zdobył w obecnych rozgrywkach 9 punktów.

"Wyglądamy tak, jakbyśmy nie chcieli grać w piłkę" - Kamil Kosowski o postawie Wisły Kraków w meczu z Lechią (0:0).

"Nie mam do zawodników pretensji o tę porażkę" - Pavel Hapal, trener Zagłębia Lubin po przegranej z Ruchem Chorzów (2:3).

Dwójka w grze o mistrza - podsumowanie 20. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Po pięciu porażkach z rzędu drużyna Franciszka Smudy przypomniała sobie, jak smakują trzy punkty. Zrobiła to z przytupem, bo rozbiła Pogoń Szczecin (5:0). Wobec porażki Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze (0:2) zrównała się punkami z zajmującymi 3. miejsce Niebieskimi. Swoje mecze wygrały Legia i Lech, choć poziomem nie zachwyciły.

SETKA PAWŁA BROŻKA
Nie tylko Wisła przerwała fatalną serię, ale i jej najlepszy napastnik Paweł Brożek. 31-latek nie strzelił gola w 10 kolejnych spotkaniach ligowych, ale w końcu się przełamał. I od razu zdobył trzy bramki, z 14 trafieniami na koncie zajmuje 4. pozycję wśród najlepszych strzelców T-Mobile Ekstraklasy. Co najistotniejsze, trzeci gol strzelony Pogoni Szczecin był jego 100. w polskiej lidze, dzięki temu znalazł się w elitarnym "klubie 100".
Pogoń poniosła najwyższą porażkę od 2004 roku. Wówczas również przegrała 0:5 z ... Wisłą Kraków. - Kubeł zimnej wody na nasze głowy - trafnie podsumował trener Portowców Dariusz Wdowczyk.

WIDZEW WALCZY I WYGRYWA
Skazany już przez wszystkich na spadek do 1. ligi Widzew wcale nie złożył broni. W dwóch meczach rundy finałowej zdobył już 4 punkty. Do bezpiecznego, czyli 14. miejsca, traci już tylko trzy oczka. Łodzianie szczególnie groźni są na własnym boisku (na wyjeździe jeszcze nie wygrali, jako jedyny zespół). Potwierdzili to w spotkaniu z Cracovią. Gdyby nie ogromna nieskuteczność Eduardsa Visnakovsa, to właściwie po 1. połowie wynik powinien być już ustalony. Łotysz pudłował jednak w wyśmienitych sytuacjach do strzelenia gola.
Z kolei Cracovia na własną prośbę włączyła się do walki o utrzymanie. Tydzień temu przegrała z Podbeskidziem (0:1), teraz z Widzewem (0:2) i ma tylko 4 punkty przewagi nad 15. Zagłębiem Lubin. Jeszcze jedna porażka i może zrobić się gorąco.

Na boisku w Gdańsku odbył się nasz konkurs "Strzel bramkę z T-Mobile!"  

FAWORYCI WYGRALI, ALE ZAWIEDLI
Legia i Lech zgodnie wygrały w 32. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Warszawski zespół utrzymał więc 5-punktową przewagę nad Kolejorzem. Jednak drużyna Henninga Berga mocno zawiodła oczekiwania swoich kibiców. W Gdańsku grała słabo, momentami bardzo słabo, pozwoliła Lechii na oddanie aż 17 strzałów na bramkę Dusana Kuciaka. Inna sprawa, że gospodarze mieli poważnie rozregulowane celowniki, bo tylko dwa uderzenia były celne. Mimo słabej postawy legioniści przywieźli trzy punkty. Pierwszą wiosenną asystę zaliczył Tomasz Brzyski, a Ondrej Duda zdobył swojego pierwszego gola głową w krótkiej karierze.
Lech wypadł nieco lepiej. Pojechał do Bydgoszczy na mecz ze zdobywcą Pucharu Polski. Kolejorz kontrolował to, co dzieje się na boisku, strzelił dwa gole, ale w końcówce zrobiło się gorąco. Wszystko za sprawą nieodpowiedzialnego faulu Huberta Wołąkiewicza a Jakubie Wójcickim. Kapitan Lecha dostał czerwoną kartkę, Wahan Geworgian wykorzystał rzut karny, ale na więcej Zawiszy nie było stać.

POŻAR W LUBINIE
Zagłębie zremisowało z Koroną (0:0) i sytuacja zespołu Oresta Lenczyka staje się coraz trudniejsza. Na jego szczęście taki sam wynik osiągnął Piast Gliwice w meczu ze Śląskiem (0:0), co sprawia, że Miedziowi wciąż mają dwa punkty straty, co można zniwelować w bezpośrednim spotkaniu (w 35. kolejce). Zagłębie w spotkaniu z Koroną walczyło do końca, starało się, oddało na bramkę Wojciecha Małeckiego aż 21 strzałów. Bramkarz złocisto-krwistych spisywał się jednak bardzo dobrze, godnie zastępuje kontuzjowanego Zbigniewa Małkowskiego.

PODBESKIDZIE CORAZ PEWNIEJSZE UTRZYMANIA
Przez cały sezon Górale byli w strefie spadkowej, wydostali się z niej dopiero po 30. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Dwie wygrane w rundzie finałowej i gracze Leszka Ojrzyńskiego awansowali już na 10. pozycję, powiększyli przewagę nad strefą spadkową do 6 punktów. Jeszcze kilka tygodni temu mało kto tego się spodziewał. Podbeskidzie jednak walczy w każdym spotkaniu, stara się wykorzystać swoje atuty, bazuje na stałych fragmentach Macieja Iwańskiego. Wiosną przegrało tylko raz, z Lechem w Poznaniu (1:2) tracąc bramkę w 4. minucie doliczonego czasu.

GÓRNIK PANUJE NA ŚLĄSKU
Robert Warzycha wygrał swój pierwszy mecz jako trener Górnika. Uczynił to w najbardziej prestiżowym z możliwych spotkań, czyli Wielkich Derbach Śląska z Ruchem (2:0). Zabrzanie świetnie zaczęli to spotkanie. Szybko wyprowadzili dwa ciosy. Najpierw Prejuce Nakoulma wykorzystał zagranie Pawła Olkowskiego (5.minuta), a siedem minut później piękną bramkę zdobył Dzikamai Gwaze. Pomocnik rodem z Zimbabwe wykorzystał, że Michał Buchalik jest wysunięty przed bramkę i technicznym uderzeniem z 20 metrów nie dał szans bramkarzowi Niebieskich.
Potem za robotę wziął się Ruch, stworzył wiele groźnych sytuacji pod bramką Górnika, ale świetnie grał Pavels Steinbors. Łotysz nie dał się zaskoczyć nawet z rzutu karnego, kiedy przechytrzył Filipa Starzyńskiego i obronił uderzenie rozgrywającego zespołu z Chorzowa. Ruch mimo porażki utrzymał 3. miejsce w tabeli, ale dogoniła go Wisła, a tylko jeden punkt tracą Pogoń i Górnik.

Wisła wraca do gry o puchary - podsumowanie 32. kolejki - opinie i komentarze (1)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

MarysiaE
14-12-2015 - 20:45:24
Kto chce zarobic w sieci parenascie $$ dziennie?? Sposob jest prosty i dziala, wpiszcie sobie w google: room23a adfly
  (0)
Odpowiedz

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

35. kolejka T-Mobile Ekstraklasy wyłoniła mistrza kraju oraz zespoły, które w przyszłym roku zagrają w pierwszej lidze. Jednak kilka niewiadomych zostało. Czy Lech zostanie wicemistrzem? Czy Górnik albo Lechia zdołają rzutem na taśmę zapewnią sobie start w eliminacjach do europejskich pucharów?

Lech Poznań w poprzedniej kolejce zaledwie zremisował na swoim boisku z Pogonią Szczecin. Taki wynik automatycznie mianował Legię mistrzem kraju. Kolejorz może więc zapomnieć o tytule. Zespół z Poznania najprawdopodobniej będzie musiał zadowolić się tytułem wicemistrza. Najprawdopodobniej, bo po piętach depcze mu Ruch. Niebiescy w poprzednią niedzielę lekko zepsuli mistrzowską fetę Legii, pokonując Wojskowych w Warszawie 2:1.
W środę Ruch przyjeżdża do Poznania i Lech będzie musiał zaprezentować się bardzo dobrze, jeżeli chce zachować dystans dzielący go do zespołu z Chorzowa.

MeczMiastoDataDzieńGodzina

Widzew - Piast

Łódź 27.05 Wtorek 20:30
Pogoń - Legia Szczecin 28.05 Środa 20:30

Ruch z pewnością tanio skóry nie sprzeda, zwłaszcza że na jego potknięcie liczyć będzie Górnik Zabrze i Lechia Gdańsk, które mają jeszcze teoretyczne szanse na podium. Zespoły te muszą wygrać swoje mecze oraz liczyć na porażki Ruchu w dwóch ostatnich meczach sezonu.

Górnik i Lechia swoje mecze rozegrają również w środę. Teoretycznie łatwiejsze zadanie będzie miała drużyna z Zabrza. Górnicy jadą do Bydgoszczy. Zawisza zadowolił się zdobyciem Pucharu Polski i grę w T-Mobile Ekstraklasie w rundzie rewanżowej ewidentnie odpuścił. Górnik ma o co grać, więc to on będzie faworytem tego meczu.
Lechia z kolei podejmie u siebie krakowską Wisłę, która przegrywając w 34. kolejce z Górnikiem wywiesiła białą flagę w walce o puchary. 

Walka o wicemistrzostwo i puchary trwa! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się