30.04.2014

Majówkowa kolejka!

Piłkarze T-Mobile Ekstraklasy nie mają czasu na majówkowe wyjazdy. Na boiskach toczyć się będzie walka zarówno o mistrzostwo kraju, jak i o utrzymanie. Najciekawiej będzie w Zabrzu, gdzie zobaczymy Derby Śląska.

32. kolejka T-Mobile Ekstraklasy rozpocznie się nietypowo, bo w czwartek. O godzinie 18:00 Podbeskidzie podejmie na swoim stadionie Jagiellonię. Faworytem spotkania będzie zespół z Białegostoku, który jako jeden z nielicznych z grupy spadkowej może być w miarę pewny utrzymania. Z pewnością pomogło w tym efektowne zwycięstwo nad Piastem Gliwice z poprzedniej kolejki (4:3).
Podbeskidzie nie jest jednak spisane na straty. Popularni "Górale" prezentują się ostatnio bardzo dobrze i po raz kolejny pokazują, że nie mają zamiaru żegnać się z najwyższym szczeblem rozgrywek. Zawodnicy Podbeskidzia nie przegrali w 5 ostatnich spotkaniach. Do utrzymania jeszcze trochę brakuje, dlatego mecz z Jagiellonią będzie dla piłkarzy z Bielska-Białego tak istotny.

W sobotę przyjdzie nam obejrzeć trzy spotkania. Do Gliwic przyjeżdża Śląsk, zaś Legia jedzie do Gdańska na mecz z Lechią. Wieczorem Wisła Kraków podejmie Pogoń Szczecin i będzie to z pewnością najciekawszy mecz tego dnia. Portowcy tracą zaledwie jeden punkt do podium i na pewno coraz głośniej mówią o możliwości startu w europejskich pucharach. Marcin Robak i spółka z pewnością wyjdą na boisku Wisły z zamiarem zgarnięcia trzech punktów.

W niedzielę o 15:30 Widzew powalczy z Cracovią, a następnie warto będzie się przenieść do Zabrza. Tam rozegrane zostaną Derby Śląska. Górnik imponował formą na samym początku rozgrywek. W zasadzie tylko dzięki dobremu startowi zapewnił sobie możliwość gry w grupie mistrzowskiej. Ostatnia wygrana Górnika w lidze miała miejsce jeszcze w zeszłym roku! 3 grudnia 2013 r. drużyna z Zabrze pokonała u siebie Widzew 3:2. Od tego meczu minęło 13 kolejek podczas których nie udało się wygrać! Kibice Górnika z pewnością liczą na to, że ta zła passa zostanie przerwana właśnie w najbliższą niedzielę. To w końcu Derby Śląska, a więc mecz nie tylko punkty, ale także o wielki prestiż. Ruch z pewnością nie odpuści. Niebiescy czują oddech na plecach Pogoni, która chętnie zrzuciłaby piłkarzy z Chorzowa z ligowego podium.

32. kolejka T-Mobile Ekstraklasy zakończy się w poniedziałek. Tego dnia zostaną rozegrane dwa mecze. O 18:00 Zawisza podejmie Lecha, zaś o 20:30 w Lubinie Zagłębie zagra z Koroną.

Majówkowa kolejka! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

W hicie T-Mobile Ekstraklasy lepsza (a właściwie skuteczniejsza) była Wisła. Biała Gwiazda dzięki bramce zdobytej przez Pawła Brożka pokonała Legię Warszawa i odrobiła 3 punkty do mistrzów Polski. Górnik Zabrze udzielił lekcji futbolu Pogoni Szczecin na jej terenie bijąc ją aż 4:1. Złośliwi już zaczynają mówić, że wraz ze spadkiem temperatur w Polsce, marnieje jakość japońskich gwiazd Portowców. Na podkreślenie zasługuje też pierwsza od 524 dni wyjazdowa wygrana Korony Kielce.

NIEZAWODNY PAWEŁ BROŻEK
30-letni napastnik Wisły walczył z czasem i kontuzją mięśnia dwugłowego uda. Dopiero w niedzielę, w dniu meczu z Legią, podjął decyzję, że da rady wystąpić. Uraz nie końca został wyleczony, ale perspektywa, że będzie pełny stadion, że przyjeżdża mistrz Polski zrobiła swoja. - Nie mogło mnie zabraknąć w tym spotkaniu. Zdecydowaliśmy się, że zagram. Oczywiście na środkach przeciwbólowych - powiedział bohater Białej Gwiazdy. - Legia stwarzała więcej sytuacji, grała po prostu lepiej. My skupieni na swojej połowie czekaliśmy na tę jedną akcję, którą wykorzystaliśmy - dodał.

Paweł Brożek: To Legia dominowała w tym spotkaniu - zobaczcie film!



PIĘKNY STRZAŁ BRZYSKIEGO
Wprawdzie Legia przegrała z Wisłą w Krakowie (0:1), ale na wyróżnienie zasłużył jeden z jej piłkarzy: Tomasz Brzyski. Ponad 30 tys. widzów przy Reymonta aż złapało się za głowę, kiedy lewy obrońca mistrzów Polski po dośrodkowaniu Dominika Furmana z rzutu rożnego, z 19 metrów, tzw. nożycami uderzył na bramkę Michała Miśkiewicza. Bramkarz Wisły z trudem obronił strzał legionisty. Gdyby nie dał rady, gol sezonu murowany.

ŚLĄSK LEPSZY W DERBACH
To był mecz podtekstów. Śląsk - Zagłębie, derby, na ławce miedziowych Orest Lenczyk, który półtora roku temu doprowadził wrocławski zespół do mistrzostwa Polski. Nestor polskiej myśli szkoleniowej z reguły w swoich debiutach remisował. Teraz przegrał, głównie przez Djordje Cotrę, który najpierw sprowokował rzut karny zagrywając ręką, a następnie za drugą żółtą kartkę wyleciał z boiska.

ZADYSZKI PROBIERZA I STOKOWCA
Gorąco będzie w Gdańsku i w Białymstoku w czasie przerwy na mecze reprezentacji. Lechia pod kierunkiem Michała Probierza wystartowała bardzo dobrze, długo była niepokonana, a ostatnio przestała punktować. Kolejno remis w Szczecinie (1:1), kolejny remis, tym razem u siebie z Zawiszą (1:1), 0:3 w Krakowie z Wisłą, znowu podział punktów na własnym boisku (2:2 z Koroną), aż w 11. kolejce T-Mobile Ekstraklasy aż 1:4 z Widzewem w Łodzi. Widzewem, który do czołówki ligowej nie należy.
Jagiellonia prezentuje się niewiele lepiej, w trzech ostatnich meczach zdobyła jeden punkt. Zawodzi szczególnie na własnym, w części nowym stadionie, gdzie rozegrała 4 spotkania, tylko raz zwyciężyła, a resztę meczów przegrała.

WIELKIE WEJŚCIE PAWLAKA
Rafał Pawlak, dotychczas trener rezerw Widzewa, ponoć w ostatniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy grał o swoją przyszłość. W debiucie (26 września zastąpił Radosława Mroczkowskiego) przegrał w Poznaniu z Lechem (0:1), o co nikt nie miał do niego pretensji. Dobry wynik u siebie z Lechią miał być dla niego przepustką do stałej posady. - Rozmawialiśmy w szatni o wielu aspektach, ale nie o zaangażowaniu. Zawodnicy sami muszą wiedzieć, co to oznacza widzewski charakter - mówił już po spotkaniu z Lechią. Widzew zagrał dobrze, z sercem, strzelił 4 gole, z czego dwa Kevin Lafrance, wracający po pauzie za czerwoną kartkę. I od razu w Łodzi zrobiło się weselej.

PRZERWANE FATUM KORONY
Fatum trwało, trwało i trwało, aż w końcu złocisto-krwistym udało się jej przerwać. Po 524 dniach, 21 kolejnych wyjazdowych meczach bez zwycięstwa, wygrali na obcym boisku. Ostatni raz taka sztuka udała się im 28 kwietnia 2012 roku, w Bełchatowie, gdzie ograli miejscowy GKS (2:0) po golach strzelonych prez Pavola Stano. Tym razem szczęśliwcem został 25-letni obrońca Kamil Sylwestrzak, który wykorzystał dośrodkowanie Michała Janoty z rzutu rożnego.

KRAKOWSKA TIKI TAKA DAWIDA NOWAKA
Od początku sezonu Cracovia była chwalona za styl. Wyników nie było, Pasy płaciły wysoką cenę za próbę grania w piłkę nożną, a nie tylko kopania futbolów. Teraz sytuacja wydaje się zmieniać. Cracovia małymi krokami idzie w górę tabeli, zainkasowała trzy punkty w Białymstoku (2:1) dzięki dwóm golom Dawida Nowaka. - Powoli przekonujemy ludzi do naszego stylu, który polega na grze w piłkę, a nie tylko jej kopaniu. Stać nas na awans do pierwszej ósemki - powiedział napastnik Pasów.

KOCIAN ODMIENIŁ RUCH
Słowacki trener zaliczył bardzo dobre wejście do polskiej ekstraklasy. Po raz czwarty poprowadził Ruch Chorzów i jeszcze nie przegrał. Jego bilans to dwa zwycięstwa i dwa remisy. Tym razem ofiarą Jana Kociana był Piast Gliwice. Derby Górnego Śląska wygrali Niebiescy po dwóch bramkach Łukaszów, Janoszki i Surmy. Imponowała szczególnie gra chorzowskiej młodzieży w ofensywie, bardzo dobre podania Filipa Starzyńskiego, wszędobylski Mateusz Kwiatkowski. To w połączeniu z doświadczeniem Surmy czy Marcina Malinowskiego pozwoliło chorzowianom na wygraną. A przecież niedawno przywieźli 0:6 z Białegostoku.

Jan Kocian: Zwycięstwo zawdzięczamy perfekcyjnie zrealizowanej taktyce - zobacz film!

WDOWCZYK DOSTAŁ TORPEDĄ
- Nie jesteśmy niezatapialni. Dziś Górnik nas czterema torpedami przytopił, ale się podniesiemy - tymi słowami skomentował porażkę z Górnikiem Zabrze (1:4) trener Pogoni, Dariusz Wdowczyk. Kluczowym momentem meczu była zmiana dokonana przez szkoleniowca gospodarzy. W 58. minucie zdjął z boiska Bartosza Ławę, a wpuścił na nie 39-letniego Ediego Andradinę. Brazylijczyk wytrzymał trzy minuty. Stracił piłkę na własnej połowie na rzecz Mariusza Zachary, więc sfaulował napastnika Górnika, któremu do pokonania został tylko Radosław Janukiewicz. Sędzia nie miał wyboru: musiał ukarać piłkarza Pogoni czerwoną kartką. I cały plan odrabiania strat runął, a Górnik odpalił jeszcze dwie torpedy.

KONSEKWENCJA DAJE EFEKTY
Ile to razy mówiło się, że Górnik nie ma napastnika. Adam Nawałka obrywał a notoryczne stawanie na Mariusza Zacharę. Nie było tak, że 23-latek kompletnie zawodził, brakowało mu takiego meczu na potwierdzenie słuszności teorii trenera Nawałki. Rozegrał go w 11. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, w Szczecinie, gdzie strzelił dwa gole i zaliczył asystę przy bramce zdobytej przez Łukasza Madeja, a następnie był faulowany przez Ediego, który obejrzał czerwoną kartkę.

POMNIK BOLKA I LOLKA
Na Czesława Michniewicza zawsze można liczyć. Wprawdzie jego Podbeskidzie nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy, ale szkoleniowca nie opuszcza dobry humor. - Nie graliśmy z Lechem Rypin czy Kolajarzem Stróże, ale z wicemistrzem Polski. Remis był szczytem naszych marzeń. Mojego zwolnienia chcą ci sami ludzie, którzy wiosną szukali mi miejsca na pomniku między Bolkiem i Lolkiem - obrazowo opowiedział o meczu, a także spekulacjach na temat ewentualnej utraty pracy. Przypomnijmy, że to Bielsku-Białej powstała kultowa polska kreskówka.

Niepokonana Wisła - podsumowanie 11. kolejki - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Kibice jeszcze nie ochłonęli po sensacyjnej porażce Legii w Bielsku, a już trzeba się szykować na kolejną dawkę emocji! 19. kolejka T-Mobile Ekstraklasy rusza już dziś w Białymstoku.

Do Białegostoku przyjeżdża krakowska Wisła. Biała Gwiazda po ostatniej kolejce została wiceliderem T-Mobile Ekstraklasy! Trener Smuda, po niezbyt udanej przygodzie z kadrą, znowu czaruje w rodzimej lidze i tchnął nowego ducha w Wisłę. Kibice zasiadający na stadionie przy ulicy Reymonta zaczynają zapominać o upokarzającym poprzednim sezonie. W poprzedniej kolejce Wisła pokonała Śląsk 3:0, zaś bramki strzelili starzy wyjadacze: Garguła, Boguski i Brożek.
Już dzisiaj zespół Smudy zmierzy się z dosyć bezbarwną Jagiellonią, która ma raczej małe szanse na ucieczkę z miejsc skazujących na grę w tzw. "grupie spadkowej".

W środę na Łazienkowską przyjedzie Ruch Chorzów. Niebiescy wygrali ostatnio 3:2 z Cracovią po bardzo emocjonującym meczu. Potwierdzili tym tylko wysoką formę, w jakiej ostatnio się znajdują. Piłkarzom Ruchu nie będzie jednak łatwo zdobyć punktów na Legii. Wojskowymi z pewnością musiała wstrząsnąć niedzielna porażka w Bielsku. Jan Urban mówił wręcz o "blamażu" i ciężko się z nim w tej kwestii nie zgodzić. Pewne jest, że zawodnicy Legii wychodząc na murawę w środę będą mocno rozdrażnieni ostatnim niepowodzeniem. Na kolejną stratę punktów nie mogą sobie pozwolić.

19. kolejka zakończy się w czwartek. W Lubinie zmierzą się Zagłębie z Podbeskidziem, a więc dwie drużyny znajdujące się na szarym końcu ligowej tabeli. Dla obu z nich zaświeciło ostatnio światełko w tunelu. Podbeskidzie pokonało mistrza Polski, zaś Zagłębie w końcu rozegrało dobre spotkanie i zremisowało 1:1 z wyżej notowanym Lechem Poznań. Obie drużyny dramatycznie potrzebują punktów w związku z czym piłkarze zagrają na 110 proc. swoich możliwości. Kibice w Lubinie mogą zacierać ręce. Będzie się działo!

Pędzi liga, pędzi! Rusza 19. kolejka! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Lider nie ucieka, grupa pościgowa nie goni. Legia przegrała w Gdańsku z Lechią, Górnik poległ w derbach Górnego Śląska z Ruchem, Wisła Kraków musiała uznać wyższość Lecha Poznań. W 20. kolejce piłkarze T-Mobile Ekstraklasy nie rozpieszczali kibiców. W 8 spotkaniach strzelono zaledwie 13 goli, połowę meczów wygrali gospodarze, reszta zakończyła się remisami. Do rozegrania została jeszcze tylko jedna seria gier, w najbliższy weekend, a następnie zawodnicy rozjadą się na urlopy.

MATSUI JAK KSAWERY, ZMIÓTŁ LEGIĘ
Anormalne warunki, zimno, wiatr, śnieg, garstka kibiców na trybunach. Zawodnicy najpierw walczyli sami ze sobą, znaczy z warunkami do gry, uczyli się, jak utrzymać się na nogach. Jak już opanowali tę sztukę, to następnie starali się podawać. Potem na szczęście zaczęli strzelać. Lechia po 4 miesiącach bez wygranej na PGE Arenie w końcu zdobyła trzy punkty. I to z mistrzem Polski, Legią. Do wygranej poprowadził ją Japończyk Daisuke Matsui, który pewnie wykorzystał dwa rzuty karne. Zrehabilitował się tym samym, bo przed pierwszą "jedenastką" zmarnował dwie bardzo dobre okazje do zdobycia bramki. Legia zawiodła, zagrała katastrofalnie w pierwszej połowie. Przez większość spotkania grała w dziesiątkę, po czerwonej kartce Jakuba Wawrzyniaka. Kończyła mecz w dziewięciu, bo wyleciał jeszcze Bartosz Bereszyński. - W pierwszej połowie wyglądaliśmy jak drużyna z Ameryki Południowej, która przyjechała i po raz pierwszy widziała śnieg - podsumował trener Jan Urban.

Piłkarze Lechii: To był nasz mecz o życie! - zobacz film!



LECH LEPSZY NA ŚNIEGU
Murawa w Poznaniu od tygodni jest w bardzo złym stanie. Opady śniegu przyjęto tam z zadowoleniem. Jak mówili złośliwi, śnieg zakryje dziury i w końcu będzie można grać. Te słowa się sprawdziły, bo Wisła Kraków na tle Lecha wyglądała mizernie. Kolejorz szybko dostosował się do warunków i przejął inicjatywę. Gole strzelał w 2. połowie, najpierw Luis Henriquez, a następnie Gergo Lovrencsics. Biała Gwiazda pokazała po raz kolejny, że poza Krakowem radzi sobie słabo. W dwóch ostatnich spotkaniach wyjazdowych straciła 7 bramek (2:5 z Jagiellonią i 0:2 z Lechem).

STARZYŃSKI SHOW W DERBACH
Kiedy Radosław Sobolewski pokonał Michała Buchalika i Górnik prowadził przy Cichej wydawało się, że to zabrzanie wyjdą zwycięsko z derbowej rywalizacji. Do czasu, kiedy dowodzenie przejął Filip Starzyński, nazywany przez kolegów "Figo". Zagrał świetne spotkanie. Każda centra, każde uderzenie, każde zagranie: wszystko było przemyślane, w tempo, miał chłopak wizję. Strzelił wyrównującego gola, pięknym uderzeniem z rzutu wolnego. W końcówce jedno z jego dośrodkowań spadło na głowę Piotra Stawarczyka, który dał Niebieskim panowanie na Górnym Śląsku.

Piłkarze Ruchu: To wreszcie były derby godne naszej Ekstraklasy! - zobacz film!

ŚLĄSK CHCIAŁ GRAĆ W PIŁKĘ
Przynajmniej tak mówił po meczu z Widzewem (0:0) trener Stanislav Levy. Że jego drużyna chciała, próbowała, stwarzała okazje do strzelenia gola, ale nic nie chciało wpaść. To normalne, że jak jedzie się do jednego z najsłabszych zespołów T-Mobile Ekstraklasy, w roli faworyta, to przeciwnik będzie czekał na kontry. Tak robił Widzew. Ciężko oglądało się ten mecz, łodzianie sprawiali wrażenie takich, którzy czekają na ten jeden punkt. Miał być pojedynek snajperów, Marco Paixao (10 bramek) i Eduardsa Visnakovsa (8 bramek), ale z dużej chmury mały deszcz. Portugalczyk oddał jeden celny strzał, Łotysz żadnego. Visnakovs nie strzelił gola już w pięciu kolejnych meczach, Paixao w czterech.

ZAGŁĘBIE ZNOWU PRZEGRANE
Wygrana z Podbeskidziem (3:2) miała natchnąć Zagłębie Lubin przed wyjazdem do Krakowa. Nie natchnęła. Gole strzelane w poprzedniej kolejce przez Arkadiusza Piecha i Miłosza Przybeckiego okazały się jednorazowym wyskokiem. Wprawdzie przy Kałuży przeprowadzili akcję, po której ten pierwszy pokonał Krzysztofa Pilarza, ale był na spalonym. W Lubinie zanosi się zimą na ostre wietrzenie szatni. Cracovia, tak chwalona przez wszystkich, zagrała niezłe spotkanie. Długo nie mogła pokonać Michała Gliwy, dopiero po rzucie rożnym uczynił to Adam Marciniak. Tym razem goli nie strzelał Milosz Kosanović, a wynik meczu na 2:0 ustalił 20-letni Przemysław Kita. Pasy z podniesioną głową mogą szykować się do meczu z Legią przy Łazienkowskiej.

POD KLIMCZOKIEM CIĘŻKO O BRAMKI
Po 6:0 z Piastem w poprzedniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy, od piłkarzy Zawiszy z Michałem Masłowskim na czele, zaczęliśmy wymagać więcej. Tym większe rozczarowanie ich postawą w Bielsku-Białej. To Podbeskidzie było bliższe wygranej, Błażej Telichowski po dośrodkowaniu Aleksandra Jagiełło trafił w słupek. Po drugiej stronie Richard Zajac obronną ręką wyszedł z pojedynku z Luisem Carlosem i właściwie to by było na tyle. Jeden z piłkarzy Podbeskidzia powiedział ostatnio, że najlepszy sposób na jego drużynę, to oddać jej piłkę, żeby prowadziła grę, bo nie umie tego robić. Racja. A kibicom chodzącym na stadion pod Klimczokiem można tylko współczuć. 11 meczów, tylko 11 goli, 6 dla gospodarzy, 5 dla gości. Na żadnym innym boisku w lidze tak mało nie strzelają.

Piłkarze Zawiszy: Przyjechaliśmy po trzy punkty, a straciliśmy dwa. Liczymy na miejsce w ósemce - zobacz film!

SZYBKIE CIOSY W SZCZECINIE
Często właśnie tak jest. Dobry mecz od początku. Gol na 1:0, zaraz wyrównanie, człowiek zaciera ręce, że drużyny będą ścigać się na bramki, a tu klops, więcej ich nie ma. W Szczecinie Pogoń podzieliła się punkami z Jagiellonią. Najpierw Mateusz Lewandowski wykorzystał dobrą centrę Takafumiego Akahoshiego, a dwie minuty później Ugo Ukah wyrównał po dośrodkowaniu Daniego Quintany. 1:1 to wynik zasłużony, choć wolelibyśmy, aby było na przykład 3:3. Dariusz Wdowczyk, trener Portowców przyznał nawet, że jego drużyna zagrała jeden z lepszych meczów w tym sezonie.

STRZELAŁ TYLKO SYLWESTRZAK
Kamil Sylwestrzak nieźle wprowadził się do drużyny z Kielc. Gra regularnie, strzela gole, asystuje. Tym razem przyszło mu grać przeciwko Piastowi, rozbitemu w Bydgoszczy (0:6). 25-latkowi zrobiło się nieco żal rywali, bo niechcący pomógł im w strzeleniu gola. Kuriozalnego. Centrował Pavol Cicman, Sylwestrzak chciał zablokować, rykoszet, a piłka idealnie wpadła do bramki zdezorientowanego Zbigniewa Małkowskiego. Sylwestrzak wziął się do roboty i wyrównał. Włączył się do akcji ofensywnej, dostał kapitalną piłkę od Macieja Korzyma i pokonał Jakuba Szumskiego.

Zima po japońsku - podsumowanie 20. kolejki ekstraklasy - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się