Microsoft mógł na swoim koncie zapisać wynalezienie smartfonu. Mógłby, gdyby jego projekt trafił do laboratorium zamiast do szuflady.

Microsoft od wielu lat stara się umocnić swoją pozycję na rynku smartfonów. Najnowsza wersja Windows Phone, która znalazła się chociażby na pokładzie Nokii Lumia 800 robi znakomite wrażenie, jednak w dalszym ciągu liderami rynku pozostają Apple, ze swoim iPhonem oraz bardzo popularne wśród użytkowników smartfony pracujące pod kontrolą, opartego na Linuksie systemu Android. Mogło być jednak zupełnie inaczej.

Jak wynika z przeprowadzonego przez Men's Journal wywiadu z Nathanem Myhrvoldem, byłym dyrektorem ds. technologii w Microsofcie i jednocześnie założycielem laboratoriów Microsoft Research, gigant z Redmond mógł zapisać się złotymi zgłoskami w technologicznej historii. Myhrvold w wywiadzie zdradził, że wyszła od niego idea urządzenia, które dziś nazywamy smartfonem. Powstała w Microsofcie już w 1991 roku, a powszechnie uważany za pierwsze tego typu urządzenie – IBM Simon światło dzienne ujrzał dopiero w kolejnym roku.

Koncepcja smartfonu autorstwa Nathana Myhrvolda, założyciela Microsoft Research fot. Nathan Myhrvold/Men's Journal

Projekt Microsoftu zakładał, że ich urządzenie umożliwiałoby dokładnie to samo co większość dzisiejszych smartonów – szeroko pojętą komunikację, zarządzanie kalendarzem i lokalizację GPS. Docelowo miałoby kosztować pomiędzy 400 a 1000 dolarów. Został on uznany jednak za zbyt kosztowny i trafił do szuflady zamiast w ręce inżynierów z Microsoft Research, a w konsekwencji na rynek, który mógłby dosłownie wywrócić do góry nogami, tak jak 16 lat później uczynił to iPhone.

Źródło: Men'Journal, The Verge

fot. Nathan Myhrvold/Men's Journal

Microsoft prawie wynalazł smartfon - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Trójwymiarowe gry zachwycają grafiką, ale nie zawsze zatrzymują przy sobie na kilka dłuższych chwil. Początkowy entuzjazm szybko gaśnie w starciu z kiepskim sterowaniem i prostolinijną fabułą. Ukształtował się jednak sektor gier 2.5D, które cechuje bardzo przyzwoita grafika, a przy tym są niezwykle wciągające.

Sprinkle to łamigłówka, w której celem gracza jest ugaszenie pożaru. Zasiadamy za sterami czerwonego wozu strażackiego, gdzie sterując wysięgnikiem i kątem nachylenia musimy skierować strumień wody na ogniska pożarowe. Kolejne etapy przynoszą coraz to ciekawsze przeszkody. I tak, z czasem konieczne będzie korzystanie z interaktywnych elementów, tj. klocków, obrotowych kół i dźwigni, by zatamować możliwość odpływu lub ukierunkować strumień wody na płonący teren. Producent chwali się doskonałą fizyką wody. I rzeczywiście, cząsteczki wody zachowują się niezwykle naturalnie, odbijając się od ścian, pokonując różne tunele i zakamarki. Mapy również zostały dopracowane, a ich rysunkowy charakter potęguje przyjemność z gry. Doskonała grafika ma jednak swoją cenę, a w tym przypadku jest nią obciążenie procesora. Niestety, grą mogą się cieszyć tylko właściciele urządzeń napędzanym procesorem NVIDIA Tegra 2 i systemem Android 2.3 lub nowszym, a także właściciele najnowszych urządzeń z systemem iOS.

Muffin Knight to z kolei gra platformowa o nietuzinkowej grafice komiksowej. Można odnieść wrażenie, że to gra dla dzieci do 5 roku życia - nic bardziej mylnego! Choć z pewnością dzieciaki również polubią ten tytuł, to jest to zaawansowana gra, w której liczy się nie tylko szybkość i refleks, ale również szczęście. Na początku dysponujemy 4 postaciami: rycerz, łucznik, mag i gnom. Od szczęścia zależy, którą postacią przyjdzie nam zmierzyć się z kolejnymi żółwiami, latającymi potworkami i innymi intruzami. Nie jest jednak tak, że jedną postacią pokonujemy cały poziom - gramy całą czwórką, a nasz bohater transformuje się po każdorazowo zjedzonej babeczce - trzeba więc rozwijać umiejętności wszystkich postaci. A tych z czasem będzie przybywać, aż zdobędziemy 15 przedstawicieli różnych ras. Kolejne etapy są coraz trudniejsze, a ich pokonywanie zwiększa poziom naszego doświadczenia, który później zmieniany jest w punkty, którymi poprawiamy ich umiejętności (a każda z 15 różnych postaci posiada inne). Muffin Knight dostępny jest dla Androida i iOS.

CatfishBlues Games jest producentem takich gier jak Radiant, PewPew czy Spirit. Wszystkie łączy grafika, którą on sam określa mianem "neonowej", utrzymanej w stylistyce retro i przypominającej stare gry konsolowe. Hyperlight został oparty na silniku graficznym Unity3D, dzięki czemu udało się stworzyć bardzo ciekawy tytuł, w którym celem naszych ataków będą statki przeciwnika napierające z coraz większą siłą i częstotliwością. Swoim pojazdem można sterować na dwa sposoby, ale w obu będziemy musieli przechylać urządzenie. Pierwszy wymaga jednak chwili przyzwyczajenia, bo przyspieszony tryb uruchamiamy stawiając nasz smartfon (lub tablet) w pozycji pionowej. W drugim trybie sterowania pojawia się przycisk uruchamiający "niszczycielski tryb". Nie można jednak pozostawać w nim zbyt długo, bo wyczerpiemy limit widoczny po lewej stronie ekranu, ale można go uzupełnić zbierając "kropelki". Gra dostępna jest dla Androida i iOS.

Prawie trójwymiarowe, bardzo wciągające - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
11.01.2012

LTE - prawie 4G?

LTE, czyli Long Term Evolution, to standard telefonii komórkowej będący następcą systemów trzeciej generacji. Głównymi celami nowego standardu są: poszerzenie możliwości telefonii komórkowej poprzez zwiększenie prędkości przesyłania danych, zmniejszenie opóźnień przesyłania danych do poziomu ok. 20 ms (czyli porównywalnego z tymi, jakie występują w łączach kablowych) i zmniejszenie kosztów transmisji danych, uproszczenie architektury sieci.

Bazą wyjściową do prac nad LTE były pomysły, które pojawiły się w trakcie prac nad sieciami HSPA+. Niektórych rozwiązań nie można było jednak zastosować w nich z uwagi na fakt, że wymagały one zachowania zgodności z poprzednią wersją standardu, czyli UMTS Release 99). Nic nie stało jednak na przeszkodzie, aby LTE wykorzystać w kolejnych etapach rozwoju technologii. Zdecydowano także, że LTE nie będzie sztywno definiowało pewnych wymogów dotyczących szerokości pasma. Przykładowo: sieci LTE mogą korzystać z kanałów pasma radiowego o szerokościach od 1,4 do 20 MHz, podczas gdy sieci UMTS wymagały kanałów o szerokości 5 MHz. Oznacza to pełniejsze wykorzystanie dostępnego przedziału.

Większa przepustowość

Terminale i nadajniki sieci LTE mogą mieć różną liczbę anten. Jest to związane z faktem, że LTE aktywnie wykorzystuje technologię MIMO (Multiple Input Multiple Output). Umożliwia ona wzrost przepustowości sieci bezprzewodowej poprzez zwiększenie liczby anten. W praktyce można łatwo zaobserwować przyspieszenie transmisji wraz ze zwiększeniem liczby anten z dwóch do czterech, a nawet ośmiu. Wzrost prędkości nie jest liniowy. Gdyby tak było, na rynku sprzedawano by „terminale-jeżyki” nastroszone setkami anten. Należy jednak oczekiwać, że w niedalekiej przyszłości, oprócz powszechnie dostępnych dwuantenowych modemów LTE, pojawią się konstrukcje co najmniej czteroantenowe!
Opisane powyżej cechy sieci i terminali LTE pozwoliły, z jednej strony na bardziej efektywne wykorzystanie dostępnych zasobów (np. pasma radiowego), z drugiej zaś prowadzą do pewnych nieporozumień co do funkcjonowania tych sieci.

Prawda czy fałsz?

Poniżej prezentujemy kilka najczęściej spotykanych mitów, które dotyczą technologii LTE:
1. Prędkość w sieciach LTE nie jest uzależniona od żadnych parametrów
Faktyczne prędkości uzyskiwane w sieciach LTE są jeszcze bardziej niż w sieciach starszych generacji uzależnione od parametrów takich jak: odległość od nadajnika, liczba anten czy prędkość przemieszczania się terminala. Wystarczy powiedzieć, że już samo, nawet względnie wolne, poruszanie się terminala może powodować ponad dziesięciokrotne obniżenie prędkości transmisji. To samo urządzenie w takich samych, wydawać by się mogło, warunkach (np. pomiar stacjonarny z bardzo dobrą jakością sygnału) może osiągać różne prędkości w różnych sieciach LTE, w zależności od szerokości pasma, jakim dysponuje dany operator.
2. LTE to ewolucja HSPA (3G)
LTE nie jest rozszerzeniem 3G/HSPA/HSPA+. Wymaga odrębnych częstotliwości i innego dostępu radiowego, a także podłączenia do sieci szkieletowej IP o zdecydowanie innej charakterystyce niż użytkowane w rozwiązaniach 3G.

3. LTE należy do rozwiązań klasy 4G
Według definicji Międzynarodowej Unii Telekomunikacji ITU (International Telecommunication Union), technologii LTE nie można jeszcze nazywać systemem komórkowym czwartej generacji (4G). Obecnie technologię LTE można określać najwyżej jako 3,9G lub jako Super 3G. LTE nie spełnia kryteriów ITU w kwestii standardów zalecanych dla 4G. Zainteresowanych odsyłamy na oficjalną stronę internetową ITU (http://www.itu.int/), gdzie określone zostały wymogi dla 4G.
4. Niedługo LTE będzie dostępne wszędzie
W celu uzyskania wysokich prędkości, LTE muszą posiadać względnie gęstą sieć nadajników. Urządzenia te muszą być przyłączone do sieci CORE (inaczej szkieletowej, czy stałej – centralnej części sieci telekomunikacyjnej) łączami o bardzo dużej przepustowości. Najłatwiej jest zrealizować ten wymóg doprowadzając do nadajników światłowód. Biorąc pod uwagę te wymogi, koszty budowy ogólnopolskiej sieci LTE byłyby więc gigantyczne, przez co taka budowa byłaby nieopłacalna. Ze względu na konieczność konstruowania gęstej sieci, najszybciej LTE rozwinie się najprawdopodobniej na terenach miejskich.
Obecnie  do urządzeń, które obsługują technologię LTE należą dongle USB (a więc modemy działające w sieci LTE) do laptopów. Niektórzy producenci zapowiedzieli także wprowadzenie telefonów i tabletów LTE.

 

Warto wiedzieć

T-Mobile stale rozbudowuje sieć bezprzewodową HSPA+ Dual Carrier, która pozwala na osiągnięcie szybkości transmisji danych rzędu 42 Mbps. Dzięki tej technologii umożliwiamy klientom korzystanie z usługi HD Voice, która znacząco poprawia jakość połączeń głosowych.

Ponadto w ubiegłym roku Polska Telefonia Cyfrowa S.A. i PTK Centertel sp. z o.o. wspólnie stworzyły spółkę NetWorkS!, która rozbudowuje wspólną sieć dostępową dla obu operatorów. Dzięki temu m.in. Klienci T-Mobile mają dostęp do sieci mobilnej zapewniającej większy zasięg i szybszą transmisję danych oraz do najnowszych technologii.

 

LTE - prawie 4G? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

I nie chodzi wcale o personalizowany egzemplarz wysadzany drogim kruszcem i kamieniami szlachetnymi. Właścicielem smartfona stał się przesądny Chińczyk.

Ci z Was, którzy nieco interesują się nowymi technologiami, pewnie słyszeli o limitowanej edycji Samsunga Galaxy S6 Edge. Obudowa smartfona zyskała barwy jednego z bohaterów Marvela – Iron Mana. Takich smartfonów trafi na rynek jedynie 1000 sztuk i najwyraźniej było to trafione posunięcie koreańskiego producenta.

Sprawdza się zasada, że bardziej pożądamy rzeczy, które nie każdy może mieć. Mimo że Samsung Galaxy S6 Edge Iron Man dostępny jest jedynie w Korei Południowej, duże zainteresowanie budzi w Chinach. I to nawet nie ze względu na bohatera Marvela, ale czerwono-złotą kolorystykę.

Potwierdzeniem wzmożonego zainteresowania smartfonem niech będzie fakt, że jeden z nowych właścicieli na licytacji za pośrednictwem serwisu JD.com zapłacił za smartfona 91 600 dolarów. Nie bez znaczenia był numer, jakim oznaczony był ów egzemplarz. Chodzi o 66, a 6 w kulturze chińskiej jest symbolem szczęścia. Czy jednak warto płacić tyle za „szczęście”, którego kupić przecież nie sposób? Dodajmy, że cena smartfona ustalona przez Samsunga to 1079 dolarów.

Źródło: Slashgear

Smartfon Samsunga sprzedany za prawie 100 tys. dolarów - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się