Najnowsza aktualizacja dla komunikatora Facebook Messenger wprowadza funkcję Message Requests, dzięki której nie przeoczymy już żadnej wiadomości.

Dotychczas wiadomości od osób, których nie mamy na swojej liście znajomych na Facebooku trafiały do zakładki Inne, gdzie raczej rzadko zaglądamy. Teraz dzięki funkcji Message Requests dostaniemy osobne powiadomienie na liście wiadomości o chęci komunikacji z nami.

Funkcja Message Requests

Oczywiście, od nas będzie zależeć, co chcemy z tym dalej zrobić. Co więcej, nadawca nie będzie wiedział, czy odczytaliśmy jego wiadomość. Funkcja Message Requests ma trafić zarówno do wersji mobilnych iOS oraz Android, jak i wersji desktopowej komunikatora Facebook Messenger.

- Przedłuż umowę z T-Mobile przez internet! Czekają rabaty i zniżki na telefony!

Message Requests - wiadomości od nieznajomych na Facebooku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Podążając śladem Hollywood na Facebooku, Miramax już wkrótce rozpocznie sprzedaż i wypożyczanie swoich filmów na jednym z najpopularniejszych portali społecznościowych.

Miramax poszedł o krok dalej niż inni dystrybutorzy: zintegrował się z Ooyala Social, który pomoże mu przekształcić Facebooka w platformę społeczno-telewizyjną, za pośrednictwem której będzie można obejrzeć i nabyć filmy oraz podyskutować o nich. Miramax to pierwsza firma, która rozpoczęła pracę z Ooyola, pozostającym do 1 listopada w fazie beta.

Kinomaniacy szukający przebojów srebrnego ekranu, jak np. „Buntownik z wyboru”, będą mogli poprzez fanpage dystrybutora na Facebooku połączyć się, używając Facebook Connect. Za film będzie można zapłacić Facebook Credits – czyli korzystając z alternatywnej formy płatności, używanej przy wnoszeniu opłat za setki gier czy aplikacji na Facebooku. Na starcie 20 filmów wyprodukowanych przez Miramax, w tym hitowy „Pulp Fiction”, będzie dostępnych za 30 kredytów w cenie 3 dolarów. Co więcej, Ooyala Social pozwoli użytkownikom na rozmowę i wymianę komentarzy ze znajomymi w trakcie oglądania produkcji Miramax. Być może pojawi się też możliwość „dwuekranowa” – na pierwszym ekranie dostępny będzie film oglądany w TV, zaś na drugim: chat na laptopie ze znajomymi. Bardzo pomocna okaże się tu platforma Facebooka, która umożliwi projekcję na dwóch ekranach.

Ooyala to jedyna technologia wideo, która weszła w tak zaawansowaną współpracę z Facebookiem – pochwalił się dyrektor generalny Ooyala, Jay Flucher.

Ooyala nie ukrywa, że ma zamiar rozwinąć skrzydła w nadchodzących miesiącach, ale milczy na temat ewentualnych partnerów. Firma ma dwie wizje swojego dalszego rozwoju. Pierwsza to platforma na żądanie, natomiast druga – to opcja dla stałych klientów na subskrypcję. Co ważne, będzie można płacić nie tylko przy użyciu Facebook Credits. Rozważane są możliwości zapłaty kartami kredytowymi, numerami telefonów czy systemem PayPal. Ooyala planuje również wprowadzenie selekcji widza na Facebooku. Na przykład jeśli studio Hollywood będzie chciało zrobić prywatny pokaz, będzie to możliwe przy wykorzystaniu specjalnych loginów i określeniu odbiorcy.

Jakie jeszcze niespodzianki przygotował Ooyala dla swoich przyszłych klientów? Na przykład symbiozę urządzeń – będzie można rozpocząć oglądanie filmu w domu na komputerze, a dokończyć je w drodze do pracy: na iPadzie czy Google TV.

Ooyala to niejedyna firma, która chce być zauważona dzięki współpracy z Facebookiem. Kolejna to Milyoni – ściśle współpracująca z Warner Bros – oferująca wideo na żądanie, a także live streaming, które pomogą przekształcić Facebook w kino społecznościowe.

Hollywood na Facebooku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Czy facebookowe "Lubię to!" doczeka się nowych kolegów? Bardzo możliwe.

Wyraz "Lubię to", a więc zaznaczenie na Facebooku swojej przychylności względem linku, zdjęcia, czy statusu danego użytkownika, wszedł już trwale do pop kultury i stał się kolejną oznaką otaczającej nas globalizacji. Wszystko wskazuje na to, że następne w kolejce mogą być kolejne buttony, które Facebook (prawdopodobnie) zaproponuje swoim użytkownikom.

Już niedługo będziemy mogli kliknąć na "czytałem" ("Read), "oglądałem" ("Watched"), "słuchałem" (Listened") i "chcę" ("Want"). Nadal jednak nie ma co liczyć na button "nie lubię tego", o który wielu użytkowników domaga się od dawna.

Wszystko rozstrzygnąć się ma na specjalnej konferencji "f8", na której Mark Zuckerberg i jego koledzy przedstawić mają swoją wizję przyszłości Facebooka, a także zmiany, jakie czekają użytkowników tego największego portalu społecznościowego na świecie.
Mówi się o poważnym liftingu facebookowego profilu a także o aktywacji współpracy muzycznej ze Spotify i Rhapsody.

"Lubię to!" na stałe weszło do popkultury. Czy kolejne buttony do niego dołączą?

O tym, czy na Facebooku dojdzie do wyżej wymienionych zmian dowiemy się jeszcze do końca tego tygodnia. Trzymajcie rękę na pulsie!

źródło: techland.time.com

Nowe "buttony" na Facebooku? - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Dzięki aplikacji Quicam wrzucanie dziesiątek i setek zdjęć na Facebooka czy inne serwisy społecznościowe może być całkowicie zautomatyzowane i szybkie jak nigdy.

0

Ocena autora

Zacznijmy od tego, że za aplikacją o nazwie Quicam stoi polskie studio deweloperskie Appvetica. Lubimy wspierać polskie produkty, zwłaszcza kiedy stoją na odpowiednio wysokim poziomie. A ta aplikacja taka właśnie jest - umożliwia szybkie i wygodne publikowanie zdjęć na najpopularniejszych serwisach społecznościowych: Facebooku i Twitterze. Oprócz tego oferuje jeszcze kilka innych przydatnych funkcji, które sprawiają, że z powodzeniem może zastąpić ona systemową aplikację fotograficzną w iPhone'ie.

Twórcy Quicam zrezygnowali z umieszczania w swojej aplikacji rozbudowanych filtrów do upiększania zdjęć. Zamiast tego postawili na szybkość działania i możliwość błyskawicznego uploudowania fotografii do wspomnianych serwisów społecznościowych. Po uruchomieniu aplikacji od razu jesteśmy przenoszeni do trybu migawki, gdzie tylko jedno kliknięcie dzieli nas do wykonania zdjęcia i umieszczenia go w pamięci urządzenia. I oczywiście - zładowania na Facebooka czy Twittera. Dzięki tej swojej szybkości działania Quicam z powodzeniem może zastąpić systemową aplikację do robienia zdjęć iPhone'em.

Pobieraj aplikacje i gry bez obaw o koszty! Twój smartfon działa online i często do odpowiedniej pracy potrzebuje dostępu do sieci? Możesz uniknąć dodatkowych kosztów! Skorzystaj z naszej taryfy multimedialnej lub zamów najlepszy pakiet internetowy na telefon! Aktywacja pakietu: Wyślij SMS pod bezpłatny nr 8010 o treści:
BC9 - jeśli korzystasz z abonamentu,
MAX - jeśli korzystasz z MIXa lub T-Mobile na kartę. Myślisz, że Internet w komórce jest drogi? Przemyśl to jeszcze! Nasze pakiety są już od 9,08 zł! 

Dzięki Quicam, nie musimy już do znudzenia powtarzać tych samych czynności (z logowaniem do danego serwisu włącznie), gdy chcemy pochwalić się jakimś zdjęciem przed znajomymi. Wystarczy, że zintegrujemy aplikację z naszymi kontami w serwisach społecznościowych, a po chwili jesteśmy już gotowi do działania. Wystarczy tapnięcie w jeden przycisk (w tym przypadku ten odpowiedzialny za wywoływanie migawki), a cała reszta odbywa się automatycznie - zdjęcie zostaje zapisane na rolce i jednocześnie załadowane do wybranych przez nas społecznościówek. 

Po takim błyskawicznym wykonaniu fotografii możemy jeszcze opatrzyć ją opisem, który razem z nią widoczny będzie w wybranym serwisie społecznościowym. Na szczęście trwa to dosłownie krótką chwilę i wcale nie wpływa na wydłużenie czasu spędzonego na publikacji zdjęcia. Jeśli jednak chcemy, możemy jeszcze bardziej zautomatyzować cały ten proces. Po zaznaczeniu opcji Quick Share (znajdziecie ją w prawym dolnym rogi ekranu głównego), zdjęcia do serwisów społecznościowych możemy wysyłać zaraz po kliknięciu w migawkę aparatu, po wcześniejszym określeniu gotowego tekstu, który będzie automatycznie przypisywany do wszystkich fotek zrobionych w tym trybie.

Quicam polecamy przede wszystkim tym osobom, które dużą część swoich zdjęć przesyłają od raz na serwisy społecznościowe. Z tą aplikacją cały ten proces można sobie znacznie ułatwić i przyspieszyć, oszczędzając przy tym sporo czasu. Dodatkowo jest dobrze wykonana, a dzięki minimalistycznemu designowi wszystkie najważniejsze funkcje mamy zawsze pod ręką.

Quicam (iOS) w App Store - pobierz

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Quicam - nasze zdjęcia od razu na Facebooku i Twitterze - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się