Zgodnie z zapowiedzią, producent samochodów zaprezentował swój zegarek komunikujący się ze smartfonem.

Swoje inteligentne zegarki pokazał już Sony, Samsung czy Qualcomm. Czekamy nadal na propozycję Apple, Microsoftu, Google'a i zapewne wielu innych producentów, jeśli ten typ gadżetów stanie zyska popularność na miarę smartfonów i tabletów.

Tymczasem swój zegarek podczas Frankfurt Motor Show pokazał także Nissan. Nosi on nazwę Nismo i podobnie, jak w przypadku innych tego typu urządzeń, łączy się ze smartfonem za pomocą Bluetooth. Kluczowa jest jednak jego współpraca z samochodem.

Nismo pokazuje prędkość jazdy, zużycie paliwa, informuje o zbliżających się niebezpieczeństwach na drodze. Przekaże także nowe wiadomości z serwisów społecznościowych, jak Facebook, Twitter, Pinterest czy Instagram. Zatroszczy się także o zdrowie swojego właściciela, podając jego aktualną temperaturę ciała oraz tętno.

Do ładowania zegarka przeznaczony jest port microUSB, a bateria starcza na 7 dni pracy. Obudowa występuję w kolorach: białym, czarny oraz czerwonym.

Źródło: Mashable

Nismo, czyli smartwatch od Nissana (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Chociaż to od tablecie od Google’a słyszymy już od jakiegoś czasu, pierwszy tego typu urządzenie zaprezentował koncern z Redmond. Jest naprawdę obiecująco!

Dziś w nocy na konferencji w Los Angeles Microsoft zaprezentował tablety Surface. To była swego rodzaju niespodzianka, bo jeszcze kilka dni temu nikt nie przypuszczał, że producent oprogramowania planuje wypuścić na rynek takie urządzenie. Fani koncernu opłakiwali jedynie porzucony projekt wyposażonego w dwa ekrany tabletu Courier.

Jeden z zaprezentowanych tabletów pracuje pod kontrolą Windows RT (procesory ARM), a drugi – Windows 8 (procesory Intela). Obydwa zostały wyposażone w 10-6 calowe ekrany - jeden o rozdzielczości HD, a drugi - Full HD.

Sercem Microsoft Surface z Windows RT jest procesor Nvidia Tegra 3. Obudowa ma grubość 9,3 mm, a Surface mają także 32 lub 64 GB pamięci wewnętrznej, port USB 2.0, czytnik kart pamięci microSD oraz baterię o pojemności 31,5 Wh. Urządzenie waży 676 gramów.

Klawiatury do Surface o grubości 3 mm będą dostępne w różnych kolorach.

Surface z Windows 8 to urządzenie, które z powodzeniem może zastąpić laptopa. Posiada procesor Intela i obudowę o grubości 13,5 mm i waży 903 gramy. Bateria ma pojemność 42 Wh, a użytkownik otrzyma do dyspozycji 64 lub 128 GB pamięci wewnętrznej. Tablet wyposażono w porty USB 3.0, czytnik kart microSDXC oraz mini DisplayPort.

Do obydwu tabletów można będzie dokupić etui dostępne w kilku wariantach kolorystycznych. Pełni ono jednocześnie funkcję klawiatury z touchpadem i ma grubość zaledwie 3 mm.

Trzeba przyznać, że Microsoft trochę namieszał. Surface mogą stanowić konkurencję nie tylko dla tabletów, ale także dla ultrabooków. O tym, czy tablety z Redmond będą stanowiły godną konkurencję dla iPada, zadecyduje w dużym stopniu ich cena i odpowiedni marketing.

Microsoft liczy, że sprzedaż jego tabletów w 2013 roku sięgnie 180 mln sztuk i będzie znacznie wyższa niż tradycyjnych komputerów.

<p><em>Zobacz jak wygląda Surface!</em></p>

Surface, czyli tablety od Microsoftu (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Samsung i Sony przecierają szlaki innym producentom smartwatchy, tymczasem na rynek trafi za chwilę alternatywa dla produktów Koreańczyków i Japończyków. Warta zainteresowania?

Qualcomm, którego procesory znaleźć można w niemal wszystkich topowych smartfonach i tabletach, próbuje sił także na rynku urządzeń. Na pierwszy ogień poszedł smartwatch Qualcomm Toq, który został zapowiedziany na początku września. 2 grudnia trafi do sprzedaży.

Nie znajdziemy go w ofercie żadnych pośredników, ale w sklepie internetowym producenta. Cena jest nieco wyższa od spodziewanej i wynosi 349 dolarów.

Qualcomm Toq (talk) posiada 1,55-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 288 x 192 piksele. Za jego wydajność odpowiada ARM Cortex M3 o częstotliwości taktowania 200 MHz. Nad wszystkim czuwa Android 4.0.3 Ice Cream Sandwich. Wymiary obudowy wynoszą 43,3 x 47,6 x 9,96 mm, a waga całości to 90 gramów.

Zegarek łączy się z każdym smartfonem z Androidem, a nie tylko produktami wybranego producenta. Potrzebuje do tego celu łączności Bluetooth. Umożliwia odbieranie wiadomości tekstowych, połączeń, zarządzanie muzyką.

Ładowanie Qulacomma Toq odbywa się bezprzewodowo, jednak bateria wytrzymuje aż 3-5 dni. Wszystko dzięki zastosowanemu w nim wyświetlaczowi Mirasol.

Zegarem Qualcomm Toq w sprzedaży od 2 grudnia (wideo) - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Nie tylko Twitter próbuje swoich sił w streamingu wideo. Riff Facebooka, choć pojawił się bez większego rozgłosu, może stanowić interesującą propozycję dla osób nagrywających krótkie materiały. A jeśli dodatkowo, lubią oni łączyć je z materiałami innych użytkowników, tytułowa aplikacja może być dla nich strzałem w dziesiątkę. Riff umożliwia bowiem – przynajmniej teoretycznie - współtworzenie filmów przez użytkowników.

0

Ocena autora

Interfejs aplikacji nieco zaskakuje – w czasach płaskich grafik i topowego „Material Design” otrzymujemy pstrokatą oprawę graficzną, która nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli jedna pominiemy pierwsze - być może mylne – wrażenie, aplikacja odsłoni swój potencjał. Zasada działania jest bowiem całkiem interesująca, a alternatyw do niej próżno szukać w jakimkolwiek sklepie z aplikacjami. Jeden film może być tworzony przez wielu użytkowników, a każdy może dodać do niego jakąś swoją cząstkę.

Po pierwszym uruchomieniu aplikacji zostaniemy poproszeni o zalogowanie do usługi – a jakże – swoim kontem z Facebooka. Później zobaczymy listę polecanych filmów, których na ten moment jest… sześć. Co gorsza, po kilku tygodniach ich lista wcale nie powiększyła się, choć pojawiło się w obrębie tych filmów kilka nowych materiałów. To dziwi, tym bardziej, że odsłony udostępnionych wideo można mierzyć w tysiącach. Na ten moment najwięcej odsłon ma film „ninja” – ponad 40 tys. osób obejrzało wyskakujące „znikąd” osoby.

Na drugim miejscu są przygody miniona, który grilluje, czeka na metro, wsiada do samolotu i trafia na imprezę, a wszystko to skomponowane przez użytkowników, którzy dali wciągnąć się w ideę. Jest też podróż dookoła świata w 80 sekund, gdzie każdy prezentuje co właśnie widzi. Warto przy tym dodać, że nie trzeba oglądać całego materiału – wystarczy gestem przeskakiwać między poszczególnymi fragmentami. Przy każdym materiale widnieje informacja z ilu faktycznie urywków został złożony i ile razy został wyświetlony. Jest też przycisk udostępniania treści i zgłaszania tych nieodpowiednich.

Wydaje się, że pomysłów na wykorzystanie takiego medium jest całe mnóstwo, jednak zawodzi gdzieś… Nie wiem… Promocja? Funkcjonalność? Czegoś tu brakuje. Teoretycznie, aby utworzyć nowy „łańcuszek” wystarczy kliknąć w przycisk „Nowy film” i wskazać jego tytuł. Riff podpowie przy tym kilka ciekawych pomysłów, wyświetlając jaskrawe dymki. Po kliknięciu w przycisk „dalej” rozpocznie się nagrywanie z przedniej kamery, ale w razie potrzeby możemy zmienić kamerę na tylną w ciągu trzech sekund od uruchomienia funkcji.

Niestety, program na wielu urządzeniach w chwili obecnej sprawia problemy funkcjonalne i nie umożliwia udostępniania filmów. Poza tym „oczy bolą”, gdy w tym barwnym interfejsie oglądamy polskie znaki diakrytyczne, których forma odbiega od typowej czcionki programowej.

Pobierz z:Aplikacje dostępne w:

Riff, czyli społecznościowe wideo od Facebooka - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się