„Party Girl” to jeden z najciekawszych francuskich debiutów ostatnich lat, pokazany w ramach zeszłorocznego festiwalu filmowego w Cannes na otwarcie sekcji Un Certain Regard. Film otrzymał nagrodę festiwalu za najlepszy debiut – Złotą Kamerę.

Angélique daleko do stereotypowego wizerunku pani w średnim wieku. Jest najstarsza z grupy pracujących w nocnym barze kobiet. Nie zwalnia tempa życia, wciąż lubi się bawić i świetnie czuje się w towarzystwie mężczyzn. Choć czasy się zmieniają i w lokalu zaczyna ubywać gości, uczucia stałego klienta Angélique, Michaela, są niezmienne. Od lat bez pamięci w niej zakochany, któregoś dnia nieoczekiwanie prosi ją o rękę. Przed Angélique pojawia się szansa na ustatkowanie się. Czy z niej skorzysta? Utrzymany w stylu filmów Johna Cassavetesa realistyczny portret silnej i wolnej kobiety, która wybrała życie poza granicami obyczajów i zasad tradycyjnego społeczeństwa. Film inspirowany prawdziwą „party girl” – matką jednego z reżyserów, która w filmie gra samą siebie.

Za reżyserię i scenariusz odpowiadają Reżyseria i scenariusz Marie Amachoukeli, Claire Burger oraz Samuel Theis. W rolach głównych zobaczymy Angélique Litzenburger, Josepha Boura , Mario Theis,  Samuela Theisa oraz Séverine Litzenburger i Cynthia Litzenburger.

"Party Girl" - od maja w kinach - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

21 października na ekrany kin wchodzi pełnometrażowy film tańca o Pinie Bausch. Zrealizowany został w technice 3D.

"Pina" to film poświęcony unikalnej twórczości zmarłej latem 2009 r. Pinie Bausch, wspaniałej choreografce. Wyreżyserował go Wim Wenders, zaś udział w nim wziął zespół Tanztheater Wuppertal Pina Bausch. Wenders zaprasza widzów na deski legendarnego teatru oraz na ulice i w okolice Wuppertalu, który przez ponad 35 lat był dla Piny Bausch domem i miejscem pracy twórczej.

Wytężone przygotowania Wendersa i Bausch do stworzenia wspólnego projektu filmowego przerwała nagła śmierć Piny. Reżyser musiał więc stworzyć zupełnie nowy projekt. Tak więc powstał film dla Piny Bausch. Tworzą go wybrane choreografie ze spektakli Café Müller, Święto wiosny (Le sacre du printemps), Pełnia księżyca (Vollmond) i Miejsce schadzek (Kontakthof), wplecione w tkankę dzieła materiały zdjęciowe i dźwiękowe z życia artystki, a także zarejestrowane wiosną 2010 roku w technice 3D występy solowe oraz osobiste wspomnienia członków zespołu Tanztheater Wuppertal, którzy tańcem opowiadają o precyzyjnym, krytycznym, a zarazem kochającym spojrzeniu mentorki.

Technologia 3D umożliwiła reżyserowi "Piny" przeniesienie na ekran sugestywności obrazu oraz siłę ekspresji innowacyjnego teatru tańca.

Dla reżysera szczególnie ważna była możliwość wykorzystania w swoim filmie technologii 3D. Pozwoliła ona Wendersowi przenieść na ekran sugestywność obrazu oraz siłę ekspresji innowacyjnego teatru tańca Piny Bausch. Wraz z nowoczesną techniką kinematograficzną do filmowego uniwersum przeniknął bowiem dotychczas niedostępny wymiar przestrzenności świata. Wymiar, w którym ruch i taniec wzajemnie się warunkują, wymiar, który widz może eksplorować za pomocą własnych zmysłów.

"Pina" okazała się być wielkim wydarzeniem na tegorocznych festiwalach w Berlinie o Nowych Horyzontach we Wrocławiu. 21 października film wejdzie do regularnej dystrybucji w Polsce. Więcej informacji o filmie znajdziecie tutaj.

"Pina" w kinach już od piątku! - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

Według danych przedstawionych przez Boxoffice.pl, w rodzimych kinach sprzedano w zeszłym roku ponad 40 mln biletów. Hitem okazali się „Bogowie” o życiu Zbigniewa Religi.

Niemal 40,4 mln sprzedanych w ubiegłym roku biletów to wynik lepszy o ponad 11 proc. od tego odnotowanego w 2013 roku, a jednocześnie najlepszy od 1989 roku. Pozytywny wpływ na frekwencję w polskich kinach miał zwłaszcza czwarty kwartał 2014 roku, który był lepszy od analogicznego okresu 2013 roku aż o 24 proc.

Co ciekawe, bardzo dobra frekwencja to efekt obecności na ekranach bardzo dobrych rodzimych produkcji. W pierwszej dziesiątce najchętniej oglądanych filmów znalazło się aż 6 polskich produkcji.

Pierwsze miejsce przypadło filmowi „Bogowie”, który zgromadził ponad 2 miliony widzów, a drugie miejsce - „Miastu 44”. Na trzecim miejscu uplasował się także „Hobbit. Bitwa Pięciu Armii”, którą w weekend otwarcia obejrzało 693 563 osób (polski rekord otwarcia). Pozostałe polskie hity to: „Jack Strong”, „Pod Mocnym Aniołem”, „Wkręceni” oraz „Kamienie na Szaniec”.

Najwyższa frekwencja w polskich kinach od 1989 roku - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!

„Party Girl” to opowieść o życiowych wykolejeńcach, w której nie ma ani jednej fałszywej nuty.

Francuski film opowiada o starszej kobiecie, która pracuje w nocnym klubie. Jeden z jej stałych i najwierniejszych klientów postanawia wyrwać ją z tego miejsca i się jej oświadczyć. Mimo początkowych wątpliwości bohaterka postanawia przyjąć jego ofertę. Czy zdoła poukładać swoje życie i odnaleźć się w nowej sytuacji?

To oparta na faktach historia, z udziałem naturszczyków, która została zrealizowana w paradokumentalnej konwencji. Jeden z twórców tego filmu, Samuel Thesis, z czułością i empatią sportretował swoją matkę. W „Party Girl’ czuć autentyzm, przede wszystkim za sprawą świetnej Angélique Litzenburger.

To opowieść o życiowych wykolejeńcach, w której nie ma ani jednej fałszywej nuty. Film opowiada o konfrontowaniu z bolesnymi wyzwaniami codzienności, a zarazem o czerpaniu z życia pełnym garściami. W czasie jego oglądania zastanawiałem się, czy niemożność pójścia na kompromisy to istotnie oznaka niedojrzałości. Twórcy nie chcą osądzać tytułowej bohaterki, po prostu przedstawiają jej historię, która jest intrygująca w swej pozornej banalności.

Recenzja: "Party Girl" - opinie i komentarze (0)

Aby dodać opinię, pytanie lub komentarz podaj swoje dane w polach poniżej. Pola oznaczone gwazdką (*) są obowiązkowe.

Lepiej w t-mobile

Galaxy S7 już jest! I to z Gear VR w prezencie! Sprawdźcie!
Podziel się